Najpiękniejsza plaża Sardynii – Spiaggia la Pelosa – europejskie Malediwy (ewentualnie europejskie Karaiby)

Sardynia – wyspa słynąca z najpiękniejszych plaż w Europie. Wśród kilkudziesięciu pięknych jest jedna szczególnie piękna – najpiękniejsza plaża Sardynii – la Pelosa (z włoska Spiaggia la Pelosa).

Pelosę nazywa się często europejskimi Malediwami czy europejskimi Karaibami. Myślę, że patrząc na zdjęcia nikt nie ma wątpliwości, że te porównania nie są ani trochę na wyrost. Spiaggia la Pelosa to najpiękniejsza plaża Sardynii, którą koniecznie trzeba odwiedzić podczas wakacji na włoskiej wyspie.

La Pelosa to plaża, która wielokrotnie była wybierana najpiękniejszą plażą Sardynii – i nie ma się co dziwić. Woda jest tu błękitna jak na Malediwach, ciepła, płytka, a piasek biały jak mąka. Gdyby nie tłumy turystów to byłby to prawdziwy raj 😉

La Pelosa – jak się dostać z Alghero?

Na półwyspie Capo Falocone, na którym leży plaża la Pelosa są oczywiście hotele (drogie) i można spędzić tam całe wakacje na Sardynii. Jednak jeśli chcecie zwiedzać więcej to najlepszą bazą wypadową będzie Alghero. Dojazd z Alghero na plażę la Pelosa możliwy jest samochodem, autobusem lub statkiem.

Najtańszy sposób to autobus – z Alghero do la Pelosa kursuje Sardabus. Bilet w jedną stronę kosztuje 6 EUR – można kupić u kierowcy (płatność gotówką). Autobus zatrzymuje się kilkaset metrów od plaży la Pelosa – jest to jego ostatni przystanek, zresztą wszyscy, którzy jadą tym autobusem zmierzają właśnie na la Pelosę. Autobus kursuje też przez lotnisko więc na la Pelosę można dojechać bezpośrednio z lotniska w Alghero.

Spiaggia l’Ancora

Najpiękniejsze plaże północnej Sardynii to nie tylko la Pelosa. Tuż przy przystanku gdzie zatrzymuje się autobus znajduje się malutka (i zatłoczona, jak wszystkie) plaża l’Ancora. Koło niej znajduje się nabrzeże klubu jachtowego. Wynajem jachtów na Sardynii jest bardzo popularny. Znajduje się tu też restauracja Ancora.

Forrazzu

Z kolei już za plażą la Pelosa znajduje się mała plaża Forrazzu – dokładnie naprzeciwko niej znajduje się mała wysepka z wieżą – Torre della Pelosa. Jeden z bardziej znanych pocztówkowych widoków Sardynii.

Z tej plaży polecam podejść pod górę (w stronę parkingu) na punkt widokowy – można zobaczyć ten turbo błękit i biały piasek z góry.

Włochy – Treviso – co zobaczyć w niesłusznie pomijanej sąsiadce Wenecji?

Nie wiem czy ten wpis oznacza, że wracam do regularnego pisania bloga ale nie wykluczam tego. Po 5 tygodniach podróżowania po Italii z południa na północ, po dziesiątkach wspaniałych miejsc i mnóstwie zachwytów już powoli myślę o powrocie do domu. Zwłaszcza, że pogoda na moje ostatnie dni wakacji nie zapowiada się najlepiej. Pisząc ten wpis słyszę padający deszcz i nadchodzącą burzę. Ostatnie dni mojej włoskiej podróży spędzam w Treviso. Pewnie wiele osób tę nazwę kojarzy – jeśli lecieliście kiedyś do Wenecji na pokładzie low-costowych linii lotniczych to lądowaliście właśnie w Treviso.

Treviso – lotnisko

I to właśnie z lotniska większość osób kojarzy Treviso. Lotnisko TSF Wenecja-Treviso dzieli odległość 30 km od Wenecji i zaledwie 3 km od centrum Treviso.

Z lotniska Treviso do Wenecji można dojechać  autobusem za 10 – 12 EUR. Tuż po wyjściu z terminala stoi kilka busów różnych firm, które zawiozą Was do włoskiej księżniczki Wenecji.

Ale tym wpisem chcę Was przekonać, żeby nie pędzić od razu do Wenecji tylko wsiąść w autobus nr 101, 102, 103 lub 6, który z lotniska Treviso dowiezie Was za 1,5 EUR (lub 3 EUR jeśli bilet kupujecie u kierowcy autobusu) do centrum Treviso. Bilet można kupić w informacji turystycznej w hali przylotów, w tabacchi lub przez aplikację mobilną MOMUP.

Treviso – komunikacja miejska

Treviso jest małym miastem i centrum (centro storico) można bez problemu obejść pieszo ale komunikacja miejska Treviso działa bardzo dobrze – autobusy docierają w każdy zakątek miasta, a ceny biletów nie są wysokie. Jeśli chcecie korzystać z komunikacji miejskiej Treviso to najlepiej zakupić bilet na 48h za 3,5 EUR (obejmuje też autobus lotniskowy) lub bilet na 72h za 5 EUR. Ja chodziłam pieszo.

Treviso – noclegi

Noclegi w Treviso są dużo tańsze niż w drogiej i zatłoczonej Wenecji. Wybór jest oczywiście mniejszy ale każdy znajdzie coś dla siebie. Ja spałam w hotelu B&B hotels Treviso. W samym, centrum, blisko dworca – polecam.

Treviso – co zobaczyć?

No i czas na najważniejszą część tego wpisu. Treviso – co zobaczyć w tym uroczym miasteczku? Główne atrakcje Treviso skupiają się wokół centro storico – starówki otoczonej kanałami (dlatego Treviso nazywa się czasem małą Wenecją) i murami miejskimi.

Każdy przewodnik po Treviso powinien zawierać jedną radę – wyłącz mapę i rusz szlakiem wąskich uliczek. Patrz w górę i podziwiaj fantastyczną architekturę z mnóstwem fresków lub ich pozostałości. Przysiądź na kawę lub aperola w jednej z licznych kafejek lub restauracji i oddaj się słodkiemu dolce far niente.

A jeśli bardzo chcecie wiedzieć co warto zobaczyć w Treviso to zwiedzanie Treviso proponuję zacząć od placu katedralnego i katedry – Duomo di Treviso. Na tyłach katedry znajduje się Museo Diocesano prezentujące sztukę sakralną i pozostałości mozaik wczesnochrześcijańskich.

I tu od razu ważna informacji z kategorii gdzie zjeść w Treviso. Na razie lody, nie obiad 😉 Ale od czegoś trzeba zacząć. Tuż przy katedrze znajduje się gelateria Dassie – wielokrotnie nagradzana i doceniana w całej Europie. Rzecz jasna nie mogłam się jej oprzeć 😉 Mała porcja lodów kosztuje 1,8 EUR, a są to lody naprawdę wybitne. Amaretto jest tak obłędnie migdałowe, że i litrowym kubłem bym nie pogardziła. Ricotta z cynamonem też była pyszna!

Z placu katedralnego zwiedzanie Treviso można kontynuować w kierunku Piazza dei Signori i położonego tuż obok Piazzetta Aldo Moro. Pod Palazzo dei Trecento znajduje się restauracja Da Pino. I to jest dobry adres gdzie zjeść w Treviso. Ja tym razem skusiłam się na carbonarę (8EUR). Mają też ogromny wybór pizz. Lampka prosecco 3,5 EUR. Jeśli jest więcej ludzi to niestety trzeba swoje odczekać.

Stąd można sobie zrobić spacer przez pobliskie place – Piazza Indipendenza, Piazza Liberta, Piazza San Vito. Wszędzie stoją restauracyjne ogródki gdzie można wypić kawę za 1-15, EUR czy aperola za 3 – 3,5 EUR. Owszem – ceny w Treviso są niższe niż w innych włoskich miastach. O Wenecji nie wspominając 😉

Zwiedzanie Treviso się nie liczy bez spaceru wzdłuż (i w poprzek) kanałów – Cagnan Grando, Fiume Sile i Siletto to swego rodzaju wizytówka Treviso, przez którą nazywa się to miasto małą Wenecją. Wzdłuż kanałów rozlokowane są oczywiście restauracje i kawiarnie, a przy niektórych z nich można zobaczyć wciąż działające młyny wodne. Takiej atrakcji nie ma nawet Wenecja! Przy kanałach zainstalowane są różnego rodzaju dzieła sztuki dzięki czemu są one jeszcze piękniejsze i jeszcze bardziej fotogeniczne.

Zwiedzając Cagnan Grando nie można pominąć Isola della Peschiera – wysepki, na której znajduje się targ rybny.

Tuż obok znajduje się podwórko dawnego klasztoru San Parisio. Dziś działają tam restauracje i bary.

Przy Canale della Polvieriera w Treviso warto zobaczyć bastion San Paolo.

Co jeszcze zobaczyć w Treviso? Warto na pewno zajrzeć do dzielnicy łacińskiej i uniwersyteckiej – znajduje się tu odrestaurowany dawny szpital Santa Maria dei Battuti. I jak wszędzie – knajpy, knajpki i bary. Bardzo fajne miejsce w Treviso.

Warto spacerować po Treviso niespiesznie i przyglądać się architekturze. Weneckie budynki, mnóstwo pozostałości po freskach. Treviso zachwyca na każdym kroku!

Centrum Treviso otaczają pozostałości murów miejskich – zorganizowano wokół nich park, place zabaw itp. Nie jest to miejsce, które trzeba zobaczyć ale jeśli spędzacie w Treviso nieco więcej czasu to można się przespacerować.

Z kategorii mniej znane atrakcje Treviso – Fontana Delle Tette. XVI-wieczna rzeźba z czasów weneckich. Przy okazji ważnych uroczystości w tamtych czasach z sutków leciało białe i czerwone wino 😉 Dziś tylko woda ale i tak warto zajrzeć. Rzeźba znajduje się w zaułku przy calle del Podesta – na tyłach sklepu Pinko.

Treviso – co i gdzie zjeść?

O tym gdzie zjeść w Treviso już pisałam. Dorzucę jeszcze restaurację/pizzerię Zeus przy Vicolo Avogari 14. Mają stoliki tuż nad kanałem – sceneria jest bajkowa, a jedzenie przepyszne. Pizze kosztują 6-10 EUR, makarony 8-12 EUR, pół litra prosecco 6 EUR.

Nie zapomnijcie, że sierpień to dla Włochów święty miesiąc urlopu i liczne restauracje w Treviso będą w tym czasie zamknięte na głucho. Już teraz, pod koniec lipca, na wielu wisi kartka, ze chiuso per ferie.

Prawdopodobnie z Treviso pochodzi jeden z najsłynniejszych włoskich deserów – tiramisu. Serwuje je tu każda knajpa, każda twierdzi, że ma swój tajny, magiczny przepis. Także pamiętajcie, żeby w Treviso zjeść tiramisu!

Ja jadłam tiramisu w Treviso w Caffeteria la Torre – wersja klasyczna, biszkopty mocno nasączone kawą, umiarkowanie słodkie – pyszne.

Drugie tiramisu jadłam w Crich Corner – tu była już wariacja na temat. Zamiast biszkoptów były herbatniki nasączone kawą, a sama masa była słodsza. Też fajne! Kiedyś uważałam, że takie klasyki jak tiramisu jada się wyłącznie w wersji tradycyjnej ale odkąd spróbowałam tiramisu truskawkowego w rzymskim Pompi to już nie jestem takim ortodoksem 😉

A czym je popić? Prosecco! To właśnie z rejonu Treviso pochodzi najsłynniejsze włoskie wino z bąbelkami. Dostaniecie je tu w każdej knajpie i w każdym sklepie. W knajpie cena za lampkę to 2,5 – 3,5 EUR, w sklepach butelkę przyzwoitego prosecco można kupić już za 8-9 EUR. Także jeśli zastanawiacie się co kupić i co przywieźć z Treviso to myślę, że butelka prosecco sprawdzi się idealnie 😉

Treviso – czy warto?

Czy warto wybrać się do Treviso? Tak, tak i jeszcze raz tak. Uwielbiam Wenecję – ona jest naprawdę wyjątkowa i piękna ale też mocno skomercjalizowana, zatłoczona i droga. A Treviso – bajka. Przeurocze miasteczko pełne cudownych knajpek, uśmiechniętych Włochów i architektury zachwycającej na każdym kroku. Dla mnie to jedno z odkryć tej podróży i biorąc pod uwagę, że są tu bezpośrednie loty z Poznania to jestem pewna, że wrócę tu jeszcze nie raz. Treviso – zapiszcie na swoją listę miejsc must-see we Włoszech.

Treviso jest stosunkowo niewielkie i spokojnie można je zwiedzić w jeden dzień ale zachęcam, żeby zostać tu dłużej. Zobaczyć jak miasteczko wygląda rano, gdy leniwie się budzi do życia i odkryć jego tętniącą życiem naturę wieczorem.

Edit: wpis publikuję już z Poznania. Po 5 tygodniach i 1 dniu moje wielkie włoskie wakacje się skończyły 😉

Edit 2: Już mam bilety do Treviso na wrzesień 😉

Apulia – co zobaczyć? Locorotondo!

Apulia – jakby się chciało zobaczyć wszystkie fajne miejsca to trzeba by tam jechać na miesiąc. Wybór ciekawych miejsc w Apulii przyprawia o zawrót głowy ale na coś się trzeba zdecydować. U mnie przy okazji Alberobello padło na Locorotondo. Te dwa miasteczka często poleca się na jednodniową wycieczkę z Bari i muszę potwierdzić – to dobry pomysł. Miasta są na tyle małe, że każde z nich spokojnie da się obejść w 2-3 godziny a i transport pomiędzy nimi (autobus lub pociąg) jest dobrze zorganizowany.

Locorotondo – dojazd

Jak już wspomniałam jest on prosty natomiast jest jedno małe ALE. Ja przyjechałam do Locorotondo pociągiem, natomiast wracałam autobusem. Problem jest taki, że w Locorotondo nie ma żadnego dworca autobusowego, a przystanek znajduje się w mieście. Jest to taka tabliczka jak powyżej bez żadnego rozkładu jazdy. Mi się to udało odnaleźć cudem dzięki pomocy konduktora pociągu, który mówił trochę po angielsku. Niestety musicie liczyć się z tym, że w Apulii jest ogromny problem z dogadaniem się w języku innym niż włoski. Ale do rzeczy – żebyście nie mieli tego problemu co ja wyjaśniam łopatologicznie gdzie znajduje się w Locorotondo przystanek autobusu do Bari – via Martina Franca 25. Tuż za restauracją Pietranuda i właśnie tę nazwę najlepiej wklepać w mapę. Z tego samego przystanku odjeżdża autobus do Monopoli. Rozkład jazdy trzeba sprawdzać w internecie (ja korzystam z aplikacji rome2rio) lub automatach biletowych na dworcu kolejowym, innej opcji nie ma. Bilet można kupić w automacie trenitalia na dworcu kolejowym (ja tak zrobiłam) lub w kioskach tabachi – ale pamiętajcie, że są one zamknięte od 13 do 17/18). Kierowca nie prowadzi sprzedaży biletów.

Locorotondo – zwiedzanie

Skoro wszystko jasne to czas na zwiedzanie Locorotondo. Co zobaczyć i co zwiedzić w tym uroczym miasteczku? Idąc z dworca kolejowego do centro storico pierwsze ciekawe miejsce, które się pojawia to Piazza Aldo Moro – plac, przy którym znajdują się budynki władz miejskich.

Dalej trzeba iść Corso 20 Settembre, po kilkuset metrach skręcić w lewo i już jesteśmy na starym mieście w Locorotndo. Co warto tu zobaczyć? Jedna z największych (dosłownie i w przenośni) atrakcji to kościół Chiesa Madre San Giorgio. W upalny dzień też doskonała kryjówka przed słońcem 😉

Po wyjściu z kościoła trzeba schować mapę i błądzić w cudownych, wąskich, białych uliczkach pełnych kwiatów. Koniecznie przysiąść w jednej z restauracji lub kawiarni, żeby coś wypić albo zjeść i oddać się słodkiemu dolce far niente.

Nie można zapomnieć, że Locorotondo to wino! Winnice znajdują się tuż przy starym mieście. Centro storico położone jest na wzgórzu, które obrastają winorośle. Jadąc pociągiem lub samochodem od strony Martina Franca wygląda to bajkowo! Winnice w Locorotondo można zwiedzać ale jak to we Włoszech – nie w porze sjesty. Ja dotarłam do miasta jakoś po 13 więc na zwiedzanie winnic było już za późno. Albo za wcześnie, jak kto woli 😉 Ale jeśli spędzacie w Locorotondo więcej czasu to na pewno warto zajrzeć.

Winnice można podziwiać z niewielkiego parku miejskiego, w którym mieści się kilka punktów widokowych – koniecznie trzeba tu zajrzeć podczas zwiedzania Locorotondo!

Stąd można przejść na Piazza Vittorio Emanuele. Taki typowy włoski placyk ze sklepikami i restauracjami. Mieści się tu też informacja turystyczna Locorotondo ale podczas mojego pobytu była zamknięta.

Stąd po raz kolejny warto się zagubić w wąskich uliczkach, po drodze zwracając uwagę na pięknie zdobiony barokowy Palazzo Morelli. Wszak Apulia to stolica włoskiego baroku! Ale więcej o tym przy okazji Martina Franca.

W okolicy znajduje się też kolejny kościół – Maria SS. Adolorata. Z zewnątrz piękny, w środku nie widziałam – był zamknięty.

Locorotondo – czy warto?

Bez chwili wahania – tak. Nie tylko warto wybrać się do Locorotondo planując wycieczkę do Apulii ale warto też tu zostać na noc. Miasteczko ma niesamowitą atmosferę – jest bajkowo piękne, ludzie cudowni, ilość kwiatów i dekoracji zapiera dech w piersiach. Do tego świetne knajpy z dobrym jedzeniem i lokalne pyszne wino. Brzmi jak przepis na idealne wakacje? Owszem. Ja chętnie wrócę.

Aha – właśnie mi się przypomniało, że widziałam sporo zdjęć z Locorotondo w okresie świątecznym – kaktusy i kwiatki są zastępowane wtedy Mikołajami, lampkami i świątecznymi dekoracjami. Czego przedsmak można było zobaczyć już we wrześniu 😉 Ale z tego względu Locorotondo warto odwiedzić o każdej porze roku. Ja z pewnością kiedyś wrócę, to jedna z moich perełek w Apulii.

Alberobello – co zobaczyć w miasteczku trulli?

Alberobello – punkt obowiązkowy każdego planu zwiedzania Apulii. Miasteczko pełne fotogenicznych białych domków trulli po prostu trzeba w Apulii zobaczyć.

Alberobello – dojazd z Bari

Dojazd z Bari do Alberobello możliwy jest pociągiem lub autobusem. Tak jak zazwyczaj pociągi są szybszą i lepszą opcją transportu tak do Alberobello z Bari najlepiej pojechać autobusem.

Przystanek autobusowy w Bari znajduje się na tyłach dworca kolejowego, przy ulicy Via Giuseppe Capruzzi. Przystanek jest oznaczony. Trasę obsługuje firma Ferrovie del Sud Est e Servizi Automobilistici więc trzeba się rozglądać za autobusem z takim napisem.

Uwaga – bilet trzeba kupić wcześniej, kierowca nie prowadzi sprzedaży biletów. W okolicy dworca można je kupić w sklepie Biglietteria ATS (która prowadzi sprzedaż biletów różnych przewoźników) – płatność gotówką i kartą. Drugie miejsce, tuż przy przystanku to kawiarnia. Na witrynie jest naklejka informująca o sprzedaży biletów. Cena biletu z Bari do Alberobello to 4,3 EUR, przejazd trwa nieco ponad godzinę. Pierwszy autobus z Bari do Alberobello odjeżdża o 8 rano i zdecydowanie jest to najlepsza opcja na zwiedzanie Alberobello – im później tym większe tłumy turystów w Alberobello.

Alberobello – zwiedzanie

Co zobaczyć w Alberobello? Domki trulli rzecz jasna. Trulli to największa atrakcja Alberobello. A czym są te trulli? To walcowate domki z kopułą w formie stożka zwieńczoną pinaklem – smukłą kamienną wieżyczką. Budowano je z kamieni, bez użycia zaprawy. Kopuły są pokryte symbolicznymi malunkami, których znaczenie nie do końca jest jasne. Niektóre mają pochodzenie pogańskie, inne magiczne, jeszcze inne chrześcijańskie. Jedni twierdzą, że miały one chronić przed złymi czarami, inni – że miały zapewniać urodzajne zbiory. Te malunki to jedna z tajemnic i zagadek Apulii.

Trulli budowano w całej Apulii ale to właśnie w Alberobello jest ich największe zagęszczenie. Zwiedzanie Alberobello to tak naprawdę spacer pomiędzy białymi domkami. Stare miasto z domkami trulli w 1996 roku wpisano na listę UNESCO. Jak nietrudno się domyślić jest to bardzo popularne miejsce we Włoszech i zdecydowanie najbardziej zatłoczone w całej Apulii. Z tego względu polecam wybrać się tu rano – z każdą godziną tłum turystów gęstnieje. Ile czasu potrzeba na zwiedzanie Alberobello? Wszystkie atrakcje da się obejść w 2 – 3 godziny i ja tyle czasu spędziłam w Alberobello. Dlaczego nie miałam ochoty zostać tam dłużej napiszę na końcu.

Jaka jest w ogóle historia Alberobello? Skąd te białe domki? Wioska powstała w XVI wieku. Zamieszkiwali ją chłopi będący pod panowaniem królestwa Neapolu. W celu uniknięcia podatku od zasiedlenia nakazano im budowanie domów bez zaprawy, które w razie królewskiej kontroli można było szybko zburzyć, a potem odbudować. Pod koniec XVIII wieku Alberobello zyskało niezależność od królestwa Neapolu ale domki zostały.

Jak zwiedzać Alberobello? Najlepiej po prostu włóczyć się wąskimi uliczkami, zaglądać w podwórka i do domków, w których mieszczą się dziś sklepiki, bary i kawiarnie. Część trulli zamieniono na noclegi ale od razu uprzedzam, że jeśli chcecie spać w trulli to będzie to sporo kosztowało. Noclegi w Alberobello są jednymi z najdroższych w Apulii – ceny zaczynają się od 100 EUR za noc.

1400 trulli – największa atrakcja turystyczna Alberobello – znajduje się w dzielnicach Rione Monti i Aia Piccola.

Rione Monti jest większa – tu można doliczyć się ok. 1000 białych domków. Co zwiedzić w Alberobello podczas spaceru wzdłuż trulli? Jedną z atrakcji jest Trullo Siamese – Syjamskie. Ma ono 2 kopuły i wejścia z 2 różnych stron. Można wejść do środka – mieści się tam sklepik ale wnętrze szału nie robi. Historia mówi, że w tym trullo mieszkało dwóch braci, którzy byli w konflikcie ze względu na miłość do tej samej dziewczyny. Z tego powodu ich dom podzielono na 2 części z osobnymi wejściami.

Nieco dalej warto zwiedzić w Alberobello kościół Chiesa a Trullo pw. św. Antoniego z Padwy. Kościół w formie trullo wybudowano z pieniędzy ofiarowanych przez mieszkańców Alberobello, którzy wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych. We wnętrzu warto zwrócić uwagę na freski.

W jednym z domków w Rione Monti znajduje się też wystawa Alberobello in miniatura – makieta domków trulli.

Nie powiem Wam gdzie zjeść w Alberobello, bo byłam tam za krótko i za wcześnie, żeby coś jeść ale wstąpcie koniecznie na lody do Martinucci. Co prawda obsługa woła o pomstę do nieba (wszyscy sprawili wrażenie ciężko obrażonych, że muszą pracować) ale same lody – przepyszne. Jest to lokalna sieciówka więc jeśli nie w Alberobello to możecie ich też spróbować w innych miejscach w Apulii.

Łącznikiem pomiędzy Rione Monti a Riona Aia jest Piazza del Popolo – plac otoczony kawiarenkami i uliczkami pełnymi dekoracji będących gotowymi kadrami na instagrama.

Tu znajdują się też dwa punkty widokowe. Pierwszy – bardziej popularny – Vista trulli Fontana del Belvedere. Jest tu dużo ludzi, wszyscy się przepychają, przestawiają cię – mocno nerwowa atmosfera a widoki takie sobie.

Drugi punkt widokowy w Alberobello, do którego trafiłam zupełnym przypadkiem okazał się dużo lepszy – ładniejszy widok, żadnych ludzi (zero, ani jednego) i można spędzić chwilę po prostu podziwiając białe kopuły. Wklepcie na mapie Villa Belvedere Bar. Wejście jest przez jakąś niepozorną furtkę, bar był zamknięty.

Stąd można przejść do drugiej części Alberobello – Rione Aia. Tutaj większość trulli jest zamieszkanych – ta część Alberobello jest mniej turystyczna.

Przy Corso Vittorio Emmanuele znajduje się m. in. pomnik Domenico Morea i jedyne dwupoziomowe trullo w mieście – Trullo Sovrano. XVIII-wieczny budynek służy dziś jako muzeum, które można zwiedzać. Wewnątrz można zobaczyć wystrój tradycyjnego domu z Alberobello. Bilet wstępu kosztuje 1,5 EUR – warto.

W okolicy znajduje się też bazylika Alberobello poświęcona św. Kosmie i Damianowi. Ich święto – 27.09 – to czas wielkiej zabawy, koncertów, jarmarków i pokazów sztucznych ogni. Przed katedrą znajduje się popiersie Jana Pawła II.

W Rione Aia znajdują się jeszcze dwie ciekawe atrakcje Alberobello – Casa d’Amore i Casa Pezzola. Casa d’Amore to pierwszy budynek w Alberobello, do budowy którego użyto zaprawy. W Casa Pezzola mieści muzeum historii Alberobello.

W Alberobello warto też zobaczyć nieodległe Palazzo Comunale – w okresie świątecznym (czyli już we wrześniu:P) ozdobione piękną iluminacją.

Alberobello – czy warto?

Alberobello to jedno z najbardziej wyjątkowych miejsc w Apulii, a nawet w całych Włoszech, a na pewno najbardziej instagramowe miejsce w Apulii 😉 Tu można robić setki zdjęć, na każdym kroku! Alberobello trzeba zobaczyć zwiedzając Apulię ale jak już wspominałam wcześniej ja po 2 godzinach się z Alberobello ewakuowałam. Czemu? Tłumy turystów (a byłam już o 9), niesympatyczni miejscowi – mam wrażenie, że zmęczeni turystami. Ludzie w Apulii są generalnie bardzo otwarci, przyjaźni i po prostu cudowni – wszędzie poza Alberobello. Byłam, zobaczyłam i wracać nie zamierzam. Mimo iż domki trulli na żywo robią niesamowite wrażenie! Więc raczej proponowałabym Wam zaplanować sobie Alberobello na max pół dnia – bardzo się cieszę, że nie zdecydowałam się na nocleg w Alberobello choć miałam przez chwilę taki pomysł.

Co zobaczyć w Apulii? Barletta – atrakcje i zwiedzanie

Ciąg dalszy zwiedzania Apulii. Jeśli szukacie ciekawego miejsca w okolicach Bari, które warto zwiedzić to poleca się Barletta. Miejsce mniej popularne niż Monopoli, Polignano czy Ostuni ale też bardzo ładne i zdecydowanie warte wpisania w plan zwiedzania Apulii.

Barletta – dojazd

Jak dojechać do Barletty z Bari? Pociągiem. Dojazd trwa ok. 40 minut, cena biletu 4,3 EUR.

Barletta – zwiedzanie

W związku z tym, że do Barletty przyjechałam pociągiem to zwiedzanie Barletty zaczniemy od okolic dworca kolejowego. Samo centrum Barletty oddalone jest nieco ponad kilometr od dworca więc bez problemu można się przejść pieszo.

Przed stacją znajduje się pierwsza atrakcja Barletty – fontana della Stazione. Stąd Viale Carlo Giannone można dojść do Giardini de Nittis, a następnie na Piazza Aldo Moro.

Idąc za placem cały czas prosto można zobaczyć budynek władz miejskich – Comune di Barletta, a naprzeciwko budynek Teatro Curci.

Idąc cały czas prosto można dojść do plaży. Plaża miejska Barletta jest duża, szeroka i jak na plaże miejskie w Apulii naprawdę fajna. Niestety podczas mojego zwiedzania Barletty pogoda była zdecydowanie nieplażowa. W związku z tym skręciłam w prawo w kierunku starego miasta Barletty – centro storico.

A co warto zobaczyć? W centrum Barletty jest sporo ciekawych miejsc – przeplatają się wąskie uliczki, kościoły, restauracje, hotele i kawiarenki. A to wszystko w apulijskim nadmorskim klimacie.

Główne atrakcje turystyczne Barletty koncentrują się wokół zamku – Castello di Barletta. Zamek mieści miejską bibliotekę, muzeum i Pinakotekę. Otoczony jest parkiem – Giardini del Castello di Barletta. W parku znajdują się fontanny i amfiteatr.

Park jest też najlepszym miejscem, żeby zrobić dobre zdjęcie katedry – Cattedrale di Santa Maria Maggiore. Stąd widać ją w całości.

Niestety nie udało mi się zobaczyć katedry w środku. Podczas mojego pobytu akurat odbywał się ślub – zresztą wielu kościołów nie zobaczyłam właśnie z tego powodu. Śluby odbywały się w Apulii każdego dnia tygodnia, o każdej godzinie. Chyba efekt popandemiczny 😉

Wokół katedry koncentruje się centro storico Barletty – kolorowe wąskie uliczki wyłączone z ruchu kołowego. Spacerując nimi warto zwrócić uwagę na murale! Barletta to stolica apulijskiego streetartu!

Co jeszcze zobaczyć w Barletcie? Warto przejść na Via Marina gdzie stoi Porta Marina – dawna brama miejska. Przed nią znajduje się plac, który niestety służy jako parking i ciężko zrobić tu fajne zdjęcia. Wokół placu znajdują się restauracje i… kościoły. Jeden, drugi, trzeci, piąty… W obrębie starego miasta jest ich chyba ponad 20.

Barletta to także liczne zabytki architektury – Palazzo Bonelli, Cantina della Disfida, Pinacoteca De Nittis i oczywiście pomnik kolosa z Barletty.

Barletta – czy warto?

Barletta nie jest najpopularniejszym miejscem w Apulii. Nie da się ukryć, że Alberobello czy Monopoli są bardziej turystyczne, kolorowe i instagramowe ale jeśli szukacie prawdziwego włoskiego dolce vita, bez tłumu turystów to Barletta jest doskonałym pomysłem. Taka Apulia mniej znana 😉 Zwiedzanie Barletty zajmuje jakieś 3 – 4 godziny, warto pobłądzić w wąskich uliczkach centro storico, wypić kawę w jednej z kawiarenek, a jeśli macie więcej czasu i pogoda dopisuje to oczywiście wybrać się na plażę. Barletta oferuje sporo miejsc, które warto zobaczyć – mi się podobała i bardzo polecam jeśli macie więcej czasu na zwiedzanie Apulii.

Zwiedzanie Apulii – Monopoli – co zobaczyć?

Zwiedzania Apulii ciąg dalszy. Dziś zapraszam do Monopoli. Wycieczkę do Monopoli można połączyć z Polignano a Mare – te dwa miasteczka oddalone od siebie o 8 km to idealny pomysł na jednodniowy wypad z Bari. Zatem Monopoli – co zobaczyć, co zwiedzić, gdzie jeść i gdzie plażować?

Monopoli – dojazd

Dojazd z Bari do Monopoli, czy z Polignano a Mare do Monopoli jest prosty, szybki i przyjemny. Pociągi trenitalia kursują 2 – 3 razy na godzinę, bilety do kupienia w biletomatach na dworcach.

Monopoli – co zobaczyć?

Jak o każdym miasteczku Apulii, o Monopoli napiszę dokładnie to samo – schować mapę (w wersji XXI-wiecznej wyłączyć telefon) i błądzić wąskimi uliczkami centro storico. Zaglądać w podwórka, przysiąść w knajpce na kawę lub wino, rozmawiać z Włochami (często na migi) – poczuć klimat włoskiego południa.

Centro storico Monopoli, czyli stare miasto oddalone jest od dworca kolejowego o jakiś kilometr. Idąc z dworca do centrum warto po drodze zajrzeć do kościoła św. Antoniego i na plac św. Antoniego (Piazza Sant’Antonio).

Z placu św. Antoniego trzeba się kierować na Piazza Vittorio Emanuele II – duży plac z pomnikiem Vittorio Emanuele, ławeczkami i kawiarenkami dookoła.

Stąd najlepiej iść na Piazza XX Settembre i już jesteśmy w centro storico Monopoli.

Jak już wspomniałam po tym starym mieście najlepiej niespiesznie spacerować niemniej jest w Monopoli kilka ciekawych miejsc, które warto zobaczyć.

Przy Largo Plebiscito warto zajrzeć do kościoła św. Franciszka z Asyżu, a tuż za nim warto zobaczyć budynek Municipio – władz miejskich Monopoli.

Za Municipio znajduje się mniej popularna ale spokojna i fajna atrakcja Monopoli – park przy Largo Fontanelle. Można tu w spokoju posiedzieć i odpocząć.

Na pytanie co warto zobaczyć w Monopoli odpowiedzią musi być jakiś kościół. Wszak Włochy kościołami stoją i tym razem nie jest inaczej. Największy i najpopularniejszy kościół monopoli to katedra Maria Santissima della Madia. Znajduje się przy niej także muzeum katedralne.

Zwiedzając stare miasto w Monopoli koniecznie trzeba zajrzeć do portu (najlepiej wchodząc do niego uroczą bramą przy via Porto).

Przy porcie stoi kolejna atrakcja Monopoli – zamek Carlo V. W czasie mojej wizyty w Monopoli odbywał się tam festiwal sztuki i fotografii Phest Festival. Nieco dalej znajduje się bastion Santa Maria.

Następnie warto przejść na Largo Palmieri – plac przy którym znajdują się: Palazzo Palmieri, kościół św. Teresy i kościół św. Piotra i Pawła. Oraz rzecz jasna restauracje i sklepiki.

Niedaleko stąd znajduje się plaża w Monopoli – Cala Porta Vecchia. Nie jest duża ani jakaś super piękna – taka typowa miejska plaża. Nieco dalej znajdują się jeszcze 3 malutkie plaże – Cala Cozze, Lido Bianco i Lido Rosso.

Plaże to nie jest największy atut Monopoli więc ja wróciłam na stare miasto włóczyć się wąskimi uliczkami pełnymi kwiatów i uroczych dekoracji. Instagramowe spoty na każdym kroku!

Monopoli – czy warto?

Trzeba! Monopoli MUSI znaleźć się w każdym planie zwiedzania Apulii. Dla mnie było pierwszym miejscem, które odwiedziłam podczas moich wakacji w Apulii i mimo iż widziałam później jeszcze mnóstwo innych pięknych miejsc to chyba zostanie w top 3 Apulii. Monopoli jest przeurocze! Da się je obejść w 2 godziny ale warto tu zostać zdecydowanie dłużej, żeby nacieszyć oczy tymi rajskimi widokami.

Co zobaczyć w Apulii? Polignano a Mare – zwiedzanie

Apulia – moje marzenie od paru ładnych lat, przekładane chyba 3 razy. Zawsze a to mi loty odwoływali, a to ja kupiłam bilety z półrocznym wyprzedzeniem i nie mogłam pojechać… Zawsze coś, zawsze nie po drodze. Aż w końcu nadszedł wrzesień 2020 i wsiadłam do samolotu do Bari. Jeszcze zanim zaczęłam cokolwiek czytać o Apulii i planować wycieczkę to wiedziałam, że punktem obowiązkowym zwiedzania Apulii musi być Polignano a Mare.

Każdy kto ma instagram z pewnością kojarzy restaurację w skale – to najsłynniejsza restauracja w Polignano a Mare i chyba w całych Włoszech. Wyjazd do Apulii był moim wyjazdem urodzinowym i rozważałam przez chwilę zjedzenie tam urodzinowej kolacji ale sprawdzając ceny (od 200 EUR wzwyż) i opinie uznałam, że jednak zadowoli mnie pasta w jakiejś domowej trattorii 😀 Gdybyście jednak chcieli się skusić to restauracja w skale w Polignano a Mare nazywa się Hotel Ristorante Grotta Palazzese.

Polignano a Mare – jak dojechać z Bari?

Dojazd z Bari do Polignano a Mare nie stanowi żadnego problemu. Podobnie jak dojazd z Monopoli czy Lecce. Najszybciej i najłatwiej dojechać do Polignano a Mare z Bari pociągiem. Regionalne pociągi trenitalia kursują na tej trasie co 20 minut (w niedziele rzadziej ale w niedziele też jeżdżą – a nie wszystkie pociągi w Apulii kursują w niedziele). Przejazd pociągiem z Bari do Polignano a Mare trwa ok. 30 minut, cena biletu 2,5 EUR. Z Monopoli do Polignano a Mare pociąg jedzie aż 6 minut – cena biletu 1,1 EUR. Zarówno w Bari, Polignano jak i w Monopoli znajdują się biletomaty i bilety na pociąg można kupić na dworcu.

Polignano a Mare – gdzie zjeść?

No dobra, zanim zaczniemy zwiedzanie Polignano a Mare to jednak trzeba odpowiedzieć na pytanie gdzie zjeść w Polignano a Mare skoro nie w słynnej restauracji w skale. Przyznam, że przyjechałam do Polignano wściekle głodna i postanowiłam zjeść w pierwszym miejscu, które napotkam – jeszcze przed wejściem na stare miasto (centro storico).

Zupełnym przypadkiem trafiłam do miejsca, które mogę polecić z czystym sumieniem. Ta restauracja to Casa Mia. znajduje się przy Piazza Garibaldi – tuż przy wejściu na stare miasto. Jedzenie w Polignano a Mare to typowe jedzenie z regionu Apulii – są sery (o tym jeszcze za chwilkę), są owoce morza i jest rzecz jasna makaron orechiette.

Ja zdecydowałam się na ten ostatni – w wersji z pomidorami i cielęciną. Nie dość, że było to absolutnie boskie, genialne i przepyszne to porcja tak duża, że przez pół dnia nie wcisnęłam w siebie nic więcej. Do tego świetne apulijskie wino, przemiły właściciel i świetny ogródek. Zdecydowanie warto tu zjeść podczas wycieczki do Polignano a Mare.

Niestety przez to, że najadłam się aż tak bardzo (ale żal było zostawić choćby jedno makaronowe uszko) to nie spróbowałam lodów z Bella Blu. Jest to lodziarnia, która znalazła się na liście 20 najlepszych lodziarni w Europie. Tradycyjne lody kręci się tu od 1980 roku. Bardzo żałuję ale kiedyś wrócę i spróbuję. Albo niech ktoś z Was jedzie i spróbuje za mnie 😉

Gdzie jeszcze warto zjeść w Polignano a Mare? Moją wyobraźnię rozpalił Mozzarella Bar – właściwie po sąsiedzku z Casa Mia (po drugiej stronie ulicy). Jak nietrudno się domyślić jest to bar serwujący mozzarellę w dziesiątkach odsłon – jest mozzarella z truflą, mozzarella z łososiem, z tuńczykiem… Są ricotty, burraty, burratiny, kanapki z mozzarellą… I apulijskie wino rzecz jasna. Raj dla miłośników serów! Tam też kiedyś wrócę.

Polignano a Mare – co zobaczyć?

No to teraz czas ruszyć na zwiedzanie Polignano a Mare. Co zobaczyć, co zwiedzić i co robić w Polignano a Mare? Zapraszam na spacer.

Zwiedzanie Polignano a Mare warto zacząć od wspomnianego już wcześniej Piazza Garibaldi – to duży plac przed wejściem na stare miasto, przy którym znajdują się bary, restauracje i sklepiki. Stoi tu też pomnik wojenny.

Tuż obok placu znajduje się największa atrakcja Polignano a Mare – plaża Lama Monachile. To kolejne miejsce znane każdemu użytkownikowi instagrama – jedno z najbardziej znanych miejsc w Apulii, a plaża w Polignano a Mare jest jedną z najpopularniejszych plaż na świecie, nie tylko w Europie. Plaża jest zatłoczona o każdej porze, nawet w czasach covidu. Dla mnie plażowanie w takim tłumie to żadna przyjemność więc plażę oglądałam z punktów widokowych.

A skąd rozpościera się najlepsza panorama najpiękniejszej plaży Polignano a Mare? Punkt pierwszy to most – Ponte Lama Monachile, sam punkt oznaczone jest na mapie jako Cala Monachile dal ponte. Stąd można zobaczyć plażę od strony piasku.

Drugi punkt widokowy skąd można zobaczyć plażę od strony wody to Balconata Lama Monachile. Znajduje się przy ulicy Vico Porto ale spacerując po starym mieście Polignano a Mare na pewno do niego traficie. Nieco dalej znajduje się punkt widokowy Groticella di Santo Stefano. Jak widzicie punkty widokowe to obowiązkowy element zwiedzania Polignano a Mare.

Po zobaczeniu plaży Lama Monachile z góry warto wybrać się na spacer po starym mieście – schować mapy, wyłączyć GPS i włóczyć się po cudownych wąskich uliczkach, przysiąść na kawę w jednej z przeuroczych kawiarenek no i robić setki zdjęć tych przepięknych witryn, uliczek udekorowanych kwiatami i apulijską ceramiką. Apulia jest zdecydowanie najbardziej instragramowym regionem w Europie! To jeden wielki plan zdjęciowy! Obejście samego centro storico nie powinno zająć więcej niż godzinę – dwie. To jest naprawdę kilka uliczek.

Na stare miasto warto wejść przez Arco Marchesale, a następnie pójść w kierunku kościoła Santa Maria Assunta przy Piazza Vittorio Emanuele.

Ale to jeszcze nie wszystko co oferuje turystom Polignano a Mare. Ze starego miasta warto się przejść w stronę Piazza Ardito obserwując po drodze z góry skalne groty. Widoki są pocztówkowe, co chwilę można przystawać i fotografować kolejne skały wychodzące z turkusowego morza. Warto przystanąć szczególnie na Balconata Vico Gualdella – stąd są boskie widoki i wszyscy turyści robią sobie tu zdjęcia. Jeśli macie więcej czasu to można się też w Polignano a Mare wybrać na rejs po grotach.

Wracając z Piazza Ardito na stare miasto warto tym razem ominąć samo wybrzeże i przejść uliczką Via Roma. To kolejne miejsce w Polignano a Mare, które warto zobaczyć. Instagramowe witryny, małe knajpki (dużo mniej zatłoczone niż te na starym mieście), cisza, spokój i najprawdziwsze dolce vita.

Stąd warto jeszcze przejść na San Benedetto – duży, zielony plac z ławeczkami i kawiarenkami.

Polignano a Mare – czy warto?

Pytanie nie brzmi czy warto wybrać się do Polignano a Mare tylko kiedy. Zwiedzanie Apulii MUSI obejmować Polignano. Mimo iż miasteczko jest niewielkie i da się je obejść w 2 godziny to warto się tu wybrać na co najmniej pół dnia, a najlepiej na cały. Poczuć tę sielską atmosferę dolce far niente, pobłądzić w centro storico, poobserwować niebywale błękitne morze, pozachwycać się grotami no i podziwiać te setki gotowych miejsc na instagramowe ujęcia. Zachwyt totalny, z pewnością kiedyś do Polignano wrócę!

Zwiedzanie Apulii – Ostuni – Białe Miasto – co zobaczyć?

Ostuni i Białe Miasto to jedno i to samo. Szukając informacjo o tym co warto zobaczyć w Apulii prędzej czy później trafia się na Ostuni.

Włochy i Apulia to cała masa pięknych miast i miasteczek ale nie da się ukryć, że Ostuni to miejscówka wyjątkowa! Słyszeliście kiedyś o kobiecie z Ostuni? To historia szkieletu ciężarnej kobiety sprzed 28 tysięcy lat znalezionego właśnie w Ostudni. Gotowi na zwiedzanie? To ruszamy do Ostuni – co tu zobaczyć, co zwiedzić i czy w ogóle warto się tu tarabanić?

Ostuni – dojazd

Jak dojechać do Ostuni? Dojazd do Ostuni z Bari oraz z Lecce nie stanowi żadnego problemu. Na trasie Bari – Lecce kursują pociągi, które zatrzymują się w Ostuni. Jeżdżą średnio co godzinę (rano jest przerwa między 10 a 12.30, a po południu są dodatkowe kursy co 30 minut). Cena biletu na przejazd z Bari do Ostuni to 5,8 EUR – do kupienia oczywiście w biletomatach i tabacchi.

Stacja kolejowa Ostuni położona jest 3 km od centrum miasta. Teoretycznie można przejść pieszo z tym, że nie zawsze będzie chodnik, zazwyczaj nie będzie cienia no i w drodze do miasta idzie się pod górę. Na szczęście między stacją kolejową Ostuni a centrum miasta kursują autobusy. Są one całkiem sensownie zsynchronizowane z pociągami i zazwyczaj nie trzeba czekać dłużej niż kilka minut na odjazd.

Bilet na autobus trzeba kupić w barze na stacji kolejowej – od razu w 2 strony, bo w mieście może być ciężko, zwłaszcza w porze sjesty. Bilet kosztuje 0,9 EUR. Kierowca NIE prowadzi sprzedaży biletów. Autobus ze stacji kolejowej do centrum zatrzymuje się przy głównym placu Ostuni – Piazza Liberta.

Autobus powrotny zaś ma przystanek w innym miejscu – na rogu ulic via G. Pisanelli i via Cesare Braico, dokładnie naprzeciwko restauracji Al Solito Posto – najlepiej wklepać w nawigację/mapę właśnie tę nazwę. Przystanek jest oznaczony i wisi nawet rozkład jazdy (to nie jest oczywiste we Włoszech). Uwaga – rozkład jazdy dotyczy pierwszego przystanku, z którego rusza autobus. Na wymienionej stacji autobus jest po 10 – 15 minutach. Do stacji kolejowej w zależności od trasy (czy jedzie przez cmentarz czy nie) dociera po 10-15 minutach. Brzmi skomplikowanie ale jest naprawdę proste do ogarnięcia – w razie problemów pytajcie w informacji turystycznej (przy piazza Liberta). Pracownicy dają mapki i bardzo jasno tłumaczą jak dotrzeć na przystanek.

Ostuni – gdzie zjeść?

Zanim ruszymy na zwiedzanie Ostuni trzeba coś zjeść. Restauracje w Ostuni działają jak wszędzie we Włoszech – od 12 do 14, i od 19 do 22/23/24. Pomiędzy 14 a 19 zostaje zazwyczaj opcja jakichś przekąsek i oczywiście napojów. A jakie jest jedzenie w Ostusi? Apulijskie więc najlepsze z możliwych – są sery (dużo serów!), jest makaron orechiette, są owoce morza.

No dobra, ale gdzie to wszystko zjeść w Ostuni? Naprawdę najlepsza miejscówka to Borgo Antico Bistrot. Nawet gdybyście tu u mniej o niej nie przeczytali to spacerując po Ostuni zwrócilibyście na nią uwagę. Co jest tak wyjątkowego w tym miejscu? Położenie! Stoliki na zewnątrz stojące na schodach z widokiem na morze. Bajka!

Wydawałoby się, że w takim miejscu będzie turystycznie – jedzenie drogie i niekoniecznie smaczne. a jest zupełnie odwrotnie! Borgo Antico Bistrot to miejsce gdzie można dobrze zjeść w Ostuni za naprawdę przyzwoite pieniądze. Makaron z pomidorami i burratą kosztował 9 EUR, drinki za 5 – 6 EUR. Uwaga – nie doliczają coperto! Więc jesteście jakieś 2 EUR do przodu. Można płacić kartą. Obsługa może nie do końca ogarniająca wszystko ale doskonałe widoki i jeszcze lepsze jedzenie rekompensują wszystko.

Ostuni – co zobaczyć?

No dobra, żołądek napełniony, to teraz pytanie co zobaczyć w Ostuni? Czy są tu jakieś zabytki, ciekawe miejsca, atrakcje? Może i są ale Ostuni to miasteczko stworzone do niespiesznych spacerów i błądzenia w wąskich (białych rzecz jasna!) uliczkach. Niemniej błądząc w tym labiryncie warto zwrócić uwagę na kilka miejsc.

Ostuni to miasto położone na wzgórzu i spacerując wzdłuż murów miejskich co chwila można się natknąć na jakiś punkt widokowy. Ostuni to doskonałe miejsce do podziwiania krajobrazów Apulii.

Atrakcja Ostuni to kolorowe drzwi – chyba każdy kto ma instagrama je kojarzy 😉 Te kolorowe drzwi to nic innego jak Brama do Raju – biały wapień spotyka się tu z błękitem morza oraz nieba i tworzy rajski widok. Do tego jeszcze zielone kaktusy tak bardzo charakterystyczne dla Ostuni i mamy jedno z najbardziej instagramowych miejsc w Apulii 😉 Te kolorowe drzwi znajdują się tuż brzy barze Antico Borgo.

Jeśli chodzi o zabytki Ostuni to na pewno warta wspomnienia jest katedra pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Budowla w stylu romańsko – gotyckim może poszczycić się największymi rozetowymi oknami we Włoszech.

Tuż obok katedry warto zobaczyć Arco Scoppa – fragment pałacu biskupiego.

Warto też zobaczyć w Ostuni kościół Santa Maria della Stella – XIX-wieczną budowlę.

Tak mi jakoś nie po kolei idzie to opisywanie atrakcji Ostuni. Jeśli przyjedziecie do miasta pociągiem i autobusem to zwiedzanie Ostuni najlepiej zacząć od głównego placu miasta – Piazza della Liberta. Jest to jednocześnie brama do starego miasta Ostuni.

Pośrodku placu stoi kolumna św. Oronzo – patrona Ostuni. Na samym placu znajdziecie liczne kawiarnie i restauracje gdzie można coś zjeść albo wypić kawę.

Przy Piazza della Liberta znajduje się też kościół św. Franciszka, który warto zobaczyć w Ostuni.

Stąd już prosta droga na stare miasto ale ja jak zawsze będę zachęcała, żeby nie ograniczać się do tego co trzeba zobaczyć tylko ruszyć też w drugą stronę. Nie będzie aż tak kwiatowo i kolorowo ale wciąż biało, pusto i pięknie. Warto ruszyć za kościołem św. Ducha ulicami Via Spirito Santo czy Via Roma.

Ostuni – czy warto?

Bez wątpienia warto tak zaplanować zwiedzanie Apulii, żeby spędzić co najmniej kilka godzin w Ostuni. Miasto jest przepiękne – teoretycznie można je obejść w 2 godziny ale warto tu spędzić zdecydowanie więcej czasu – przynajmniej pół dnia, żeby niespiesznie pobłądzić w białych uliczkach, zjeść coś czy przysiąść w jakiejś miłej kawiarence z espresso czy aperolem w dłoni. Ostuni to jedna z perełek Apulii – koniecznie!

Sardynia – co zobaczyć w okolicach Alghero? Sassari – zwiedzanie i atrakcje.

Alghero jest przepięknym miasteczkiem nazywanym nie bez powodu perłą Sardynii. Ale spędzając w Alghero kilka dni można je przejść wzdłuż i wszerz i warto wybrać się gdzieś dalej. A co warto zobaczyć w okolicach Alghero? Mniej oczywistą odpowiedzią jest Sassari – dosyć duże miasto (drugie co do wielkości na Sardynii) ale zdecydowanie warte zobaczenia. Co zwiedzić w Sassari? Zapraszam na mój przewodnik.

Sassari – jak się dostać z Alghero?

Do Sassari trzeba jakoś dojechać. Można oczywiście wypożyczonym samochodem ale jeśli nie macie auta to bez problemu można dostać się do Sassari komunikacją publiczną – autobusem lub pociągiem. Przejazd z Alghero do Sassari kosztuje 3,1 EUR – zarówno autobusem jak i pociągiem. Autobus jedzie godzinę, pociąg 35 minut. Stacja autobusowa i kolejowa w Sassari są położone bardzo blisko siebie. W Alghero dworzec autobusowy znajduje się tuż przy starym mieście, natomiast dworzec kolejowy jakieś 1,5 km od centrum. Bilet trzeba kupić wcześniej – kierowcy nie sprzedają biletów. Są one dostępne na stacjach kolejowych oraz w bigleteriach (zazwyczaj gdzieś w jakimś barze) na dworcach autobusowych.

Sassari – co zobaczyć?

Sassari na pierwszy rzut oka bardziej przypomina Sycylię niż Sardynię – warto się tu wybrać, żeby trochę zmienić klimat!

Zwiedzanie Sassari warto zacząć od okolic dworca kolejowego – tu znajduje się kościół św. Franciszka, kolumna św. Antoniego oraz budynek Teatro Ferroviaro.

Główny zabytek Sassari to duomo – katedra pw. św. Mikołaja z Miry – patrona Sassari. Niestety nie udało mi się jej zobaczyć w środku gdyż podczas mojej wizyty akurat trwały przygotowania do ślubu. Warto obejść katedrę dookoła – jest bardzo zielono, kwiatowo i instagramowo 😉

Nieopodal znajduje się Piazza del Comune, z przy nim Palazzo Ducale, w którym dziś mieści się urząd miasta. Po drugiej stronie placu mieści się Pinacoteca nazionale di Sassari.

Stare miasto w Sassari obfituje w ciekawe miejsca. Warto zobaczyć Palazzo d’Usini, w którym mieści się biblioteka – przy Piazza Tola. Pośrodku placu stoi pomnik Efisio Tola.

Idąc dalej warto zatrzymać się przy Piazza Domenico Alberto Azuni z pomnikiem jego patrona.

Nieco dalej mieści się największy plac w Sassari – Piazza Castello. W tym miejscu wznosił się największy na Sardynii zamek, gdzie miała siedzibę hiszpańska inkwizycja. Dziś przy placu mieści się Museo Storico della Brigata Sassari i Pałac Prowincji. Pośrodku placu stoi pomnik Wiktoria Emanuela II – pierwszego króla zjednoczonych Włoch.

Od piazza Castello odchodzą urocze uliczki pełne kawiarni, restauracji i sklepików. Warto w nich pobłądzić!

Następnie warto skręcić w ulicę via Carlo Alberto Amedeo di Savoia i dojść do placu Garibaldiego oraz największego parku w Sassari – Giardini Publici. Są tu ławeczki, są fontanny, idealne miejsce na odpoczynek i wytchnienie od sardyńskich upałów.

Wracając stąd w kierunku dworca warto jeszcze zobaczyć Chiesa di Santa Maria di Betlem – niestety kościół franciszkanów był zamknięty. Charakteryzuje go eliptyczna kopuła i cylindryczna dzwonnica.

Sassari – czy warto?

Zdecydowanie tak! Sassari bardzo mi się podobało, jest zupełnie inne niż Alghero i warto się tu wybrać na kilkugodzinną wycieczkę z Alghero. Jak zawsze poza zwiedzaniem największych atrakcji warto odłożyć mapę i pobłądzić w wąskich uliczkach – tym sposobem można poczuć klimat miasta.

Toruń – gdzie zjeść?

Tradycyjnie najważniejsze pytanie podczas wyjazdu 😉 Tym razem Toruń – gdzie zjeść? W Toruniu bywam tak raz do roku, nie zamykam się na nowe doznania kulinarna ale mam miejsca, do których zawsze wracam. A zatem ruszamy na kulinarny podbój Torunia – gdzie zjeść śniadanie, gdzie iść na piwo, a gdzie na dobry obiad w Toruniu?

Mistrz i Małgorzata – Szewska 17

Mistrz i Małgorzata istnieje od ładnych paru lat – zawsze miałam tę restaurację w planach podczas swoich wizyt w Toruniu ale jakoś nigdy ostatecznie tam nie docierałam. W końcu udało się podczas ostatniego wyjazdu. Podczas gdy przy starym rynku nie było gdzie usiąść lokalne przy sąsiadującej z nim ulicy Szewskiej świeciły pustkami. I tak oto wylądowaliśmy w końcu w Mistrzu i Małgorzacie.

Pierwszy zachwyt? Wystrój! Ogromny Behemot, tysiące książek, super wygodne fotele. W ogóle nie czujesz się jak w restauracji, a jak w salonie u kogoś z najbliższej rodziny. Pięknie, instagramowo ale nie krępująco. Drugi plus – naprawdę świetna obsługa. Nie dość, że sympatyczna to naprawdę mająca pojęcie o tym co restauracja serwuje (to niestety nie jest norma). Ostatecznie wybraliśmy tatar z łososia, żeberka wieprzowe i sałatkę z kaczką. Wszystko było przepyszne ale jednak bank rozbiły żeberka. Mistrzowskie.

Gdzie dobrze zjeść w Toruniu? Mistrz i Małgorzata!

Chleb i Wino – Rynek Staromiejski 22

Chleb i Wino to restauracja i apartamenty przy samym rynku staromiejskim. Świetny wystrój – chce się tu siedzieć i siedzieć. Jedzenie bardzo dobre choć powiedziałabym, że raczej klasyczne – bez szaleństw i udziwnień. To takie miejsce na dłuższe posiedzenie przy winku w super fajnej atmosferze.

Manekin

No cóż. Chcąc nie chcąc do Manekina w Toruniu trzeba choć raz przyjść. Naleśnikowa sieciówka, która opanowała już prawie całą Polskę wywodzi się właśnie z Torunia. Żeby była jasność – ja do Manekina nic nie mam, naleśniki lubię ale wciąż nie mogę zrozumieć, że przy takiej ofercie gastronomicznej ludzie stoją w kolejce po naleśniki…

A naleśników w Manekinie mamy pełen przekrój – od pancake’ów, przez naleśniki słodkie i wytrawne aż po naleśnikowe makarony i burgery. Naleśnikowy szał. Do tego w fajnie urządzonym lokalu i bardzo przystępnych cenach.

Na pytanie gdzie zjeść w Toruniu jedna z odpowiedzi MUSI brzmieć Manekin.

Kona Coast Cafe – Chełmińska 18

A gdzie zjeść śniadanie w Toruniu? Jako osoba uzależniona od owsianki i w domu nie jedząca nic innego na mieście lubię zaszaleć. Kona znajdowała się najbliższej naszego apartamentu podczas ostatniego pobytu w Toruniu. Ale warto się tam wybrać na śniadanie nie tylko ze względu na bliskość rynku. Śniadania w Kona są obłędne! Powiedziałabym, że to takie podkręcone klasyki – jak omlet to w tortilli, jak jajecznica to z nietypowymi dodatkami. Skusiły nas jeszcze naleśniki – przegenialne! No lepsze niż w Manekinie!

Gdzie na śniadanie w Toruniu? Kona Coast Cafe.

Bułka – Szewska 6

Pytając wujka google gdzie zjeść śniadanie w Toruniu na pewno prędzej czy później traficie na Bułkę. Lokal ten specjalizuje się w śniadaniach, które są serwowane od wczesnego poranka do późnego popołudnia. Dla rannych ptaszków i dla śpiochów. Na śniadanie pierwsze, drugie i trzecie.

Bułka to dobre miejsce na śniadanie ale raczej na szybki posiłek niż na przesiadywanie i delektowanie się. Wewnątrz jest głośno i gwarno – dużo ludzi o każdej porze.

Natomiast same śniadania naprawdę rewelacyjne. Mają różne zestawy, mają śniadania słodkie i wytrawne. Ja jadłam tosty francuskie i nie dość, że porcja była ogromna to były one doskonałe – przede wszystkim smażone na dużej ilości masła (a ja jak wiadomo masełko kocham) – z mnóstwem owoców, orzechami i jogurtem. Śniadanie, deser i rozpusta w jednym 😉

Gdzie zjeść dobre śniadanie w Toruniu? W Bułce!

Monka – Piekary 2

Monkę polecało mi przed wyjazdem do Torunia kilka osób. Nie czytałam o niej za wiele, nie sprawdzałam menu. Skoro tyle osób chwaliło to uznałam, że nie bez powodu.

Po przejrzeniu menu (krótkiego) uznałam, że ja jednak nie jestem głodna 😀 No nie wiem czemu – były i kluski, i burgery, i różne inne dania, które jadam i lubię ale jakoś nic mnie nie przekonało. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na mięsną deskę przekąsek i piwo. I to był świetny wybór – wszystkie produkty były naprawdę świetne (doskonałe marynowane rzodkiewki!) – w połączeniu z piwem z browaru Amber to była prawdziwa uczta. Ale na porządny obiad poszliśmy gdzie indziej 😉

Jan Olbracht Browar Staromiejski – Szczytna 15

Do browaru Jan Olbracht wracam właściwie przy każdej swojej wizycie w Toruniu. Na piwo piernikowe i na gęś. W Toruniu pierniki spotyka się naprawdę wszędzie – nawet tam gdzie nikt by ich się nie spodziewał.

W Browarze Staromiejskim serwują wspomniane piwo piernikowe ale też… śledzia z przyprawą piernikową. Przyznaję, że jeszcze się nie odważyłam go spróbować ale kiedyś na pewno do tego dorosnę 😉 Natomiast piwo piernikowe jest świetne i zdaje się nie tylko ja jestem jego fanką – patrząc na to co znajduje się na okolicznych stolikach (takie zboczenie, co poradzić) widziałam, że piwo piernikowe cieszy się największym wzięciem.

My tym razem wzięliśmy deskę degustacyjną – próbowaliśmy wszystkim warzonych w Browarze Staromiejskim piw. Wszystkie dobre ale jednak piernikowe najlepsze!

A co zjeść? Gęś rzecz jasna! W Browarze jest spory wybór dań z gęsiną. Tym razem skusiliśmy się na pierogi z gęsiną – dobre ale jadałam lepsze – oraz kanapkę z szarpaną gęsiną. I kanapeczka była genialna. A zwłaszcza mięsko – cudnie miękkie, rozpływające się w ustach – pyszne.

Na pytane gdzie warto zjeść w Toruniu zawsze będę odpowiadać browar Jan Olbracht. Jestem mu wierna od lat!

La Nonna Siciliana – Łazienna 24

Kilka miesięcy bez wizyty we Włoszech robi swoje. Gdziekolwiek nie jadę to szukam restauracji włoskich. Tak też było w Toruniu. La Nonna Siciliana to nie był świadomy wybór, a zupełny przypadek. I to ostatniego dnia w Toruniu. Restauracja okazała się prawdziwą perełką na kulinarnej mapie Torunia. Bardzo dobra pizza, genialna zapiekanka makaronowa i prawdziwa wisienka na torcie – cannolo siciliano. Co prawda pierwszy raz się spotkałam z tym, żeby podawano je z lodami ale było pyyyyszne. Kruchuteńka, świeżo wypieczona rurka, delikatny krem z ricotty i te lody panierowane w orzechach. Zagrało wszystko. Przy kolejnej wizycie w Toruniu na pewno wrócę do Nonny, a Wam ją z całego serca polecam jeśli szukacie dobrej restauracji włoskiej w Toruniu.

Central Coffee Perks – Strumykowa 2

Kawiarnia jedyna w swoim rodzaju – inspirowana kawiarnią z Przyjaciół. Wiernie odwzorowane wnętrze i telewizor, w którym cały czas lecą Friendsi. Dla fanów serialu punkt obowiązkowy wizyty w Toruniu!

My wybraliśmy się tylko na kawę choć serwują tam też słodkości i śniadania. Ale na pytanie gdzie na kawę w Toruniu – Central Coffee Perks, koniecznie! Niestety lokal nie jest duży i ciężko o wolne stoliki – nam udało się za drugim podejściem.

Na razie to tyle ale do Torunia na pewno nie raz wrócę i wtedy ten wpis zaktualizuję. Ale mam nadzieję, że już wiecie gdzie dobrze zjeść w Toruniu 😉