180 Sunset Bar Mykonos

Zachody słońca na Mykonos są naprawdę magiczne.

Zarówno te oglądane z portu, Małej Wenecji czy spod wiatraków. Jednak najbardziej spektakularnie zachód słońca wygląda znad miasta. Na zamku (Castle Panigirakis) stworzono 180 Sunset Bar. Miejsce, o którym najłatwiej dowiedzieć się z mediów społecznościowych. Tak też było w moim przypadku – przeglądając przed wyjazdem zdjęcia z tagiem #mykonos na instagramie trafiałam co jakiś czas na zdjęcia z tego właśnie baru. Uznałam, że trzeba się tam wybrać.

Bar jak już wspomniałam znajduje się na wzgórzu nad miastem Mykonos. Najłatwiej dostać się tam pieszo, z Małej Wenecji czeka nas około 15-minutowa wędrówka w górę. Można też dojechać autem/skuterem, przy barze jest parking ale droga jest wąska i jej przepustowość w okolicach godziny 19 pozostawia wiele do życzenia.

Bar otwiera się o godzinie 19 i bardzo szybko zapełnia się turystami. Mając tego świadomość wyruszyłam z miasta przed godziną 19, żeby dotrzeć tuż po otwarciu i zająć sobie miejsce z dobrym widokiem. I tu spotkała mnie pierwsza nieprzyjemna niespodzianka. Usiadłam sobie przy małym stoliczku tuż przy krawędzi z najlepszym widokiem. Niestety chcąc złożyć zamówienie usłyszałam od kelnerki, że te miejsca są tylko dla osób w parach. Jako osoba, która przyszła do baru w pojedynkę mogę sobie usiąść na schodach… Na schodach są co prawda poduszki ale na dłuższe posiedzenie jest to opcja mało komfortowa. No ale cóż, wyjścia nie było więc wylądowałam na poduszkach na schodach.

Ceny w barze nie należą do najniższych ale też jak na Mykonos nie są jakieś specjalnie horrendalne (w pewnym barze na plaży drinki kosztują od 40 EUR wzwyż). Za lampkę wina zapłacimy 10 EUR, za kolorowe drinki od 13 do 20 EUR. Mamy do wyboru zarówno klasyczne koktajle, które wypijemy w barach na całym świecie jak i kilka autorskich kompozycji. Ja zdecydowałam się wybrać coś z tej drugiej grupy. Drink nazywał się Guitartist, był na bazie tequili i grejpfruta. To czarne na szklance to oczywiście sól. Był smaczny i dosyć mocny. Kosztował 16 EUR. Plus napiwek. Niestety płacąc kartą jesteśmy zmuszeni do pozostawienia napiwku, możemy wybrać czy chcemy dać 5, 10 czy 15% ale nie da się tej opcji pominąć. Trochę słabe, zwłaszcza, że obsługa jest mocno zblazowana i nie zawsze sympatyczna.

W barze można też zjeść (bruschetty, burgery, sałatki itp), niestety jak się siedzi na schodach to jest to raczej niemożliwe stąd moja wizyta w barze była skrócona do jednego drinka, wieczór postanowiłam kontynuować w wąskich uliczkach miasta Mykonos.

Towarzystwo w barze jest bardzo wymieszane, miks narodowo-kulturowy, jedni wystrojeni jakby szli na bal u królowej angielskiej, inni w strojach kąpielowych prosto z plaży.

Czy warto wybrać się do Sunset Bar Mykonos?

Jak widać na zdjęciach zachód słońca wygląda z jego perspektywy naprawdę imponująco. Miejsce jest fajnie zagospodarowane, całość umila naprawdę świetna muzyka. Ceny jak na Mykonos są przyzwoite. Moim zdaniem będąc na Mykonos raz warto się tam wybrać. Nie chciałabym spędzać tam każdego swojego wieczoru na wyspie ale jednorazowo warto zrobić sobie małą wycieczkę. Polecam pieszą wędrówkę, naprawdę nie jest męcząca choć trzeba się trochę wspinać. Trzeba wziąć pod uwagę, że to jedno z najpopularniejszych miejsc na Mykonos i już po 19 będzie tam tłum ludzi więc warto przyjść wcześniej. Obsługa jest jaka jest (właśnie zajrzałam na tripadvisora i widzę, że to nie tylko moje wrażenie), ceny są jakie są ale ten zachód słońca jest naprawdę piękny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *