Alzacja – co zobaczyć?

Alzacja – mały ale chyba najbardziej uroczy region Francji. Odkąd wpadłam gdzieś przypadkiem na relację z tego miejsca zdecydowałam, że przy najbliższej okazji muszę się tam wybrać. I jak to u mnie – na okazję nie trzeba było długo czekać 😉 Wizzairowe -20% na wszystkie loty w pewien czerwcowy  dzień i bilety na sierpniowy weekend kupione.

Alzacja – jak się dostać z Polski?

Najprościej – lecieć z Warszawy, Berlina lub Wrocławia do Bazylei (Euroairport BSL) i stamtąd pociągiem lub flixbusem. Po wylądowaniu w Bazylei udajemy się do szwajcarskiego wyjścia, wsiadamy w autobus nr 50 do dworca Basel SBB (bilet 4,7 CHF, zakup w automacie na przystanku, można płacić kartą, czas dojazdu ok. 20 minut). Tam wsiadamy w pociąg do Colmar (są to pociągi jadące w kierunku Strasbourga), podróż trwa około 40 minut, bilet kosztuje 14 EUR, pociągi jeżdżą co godzinę. Uwaga, biletu nie kupimy w automatach na dworcu w Bazylei gdyż one sprzedają tylko bilety na koleje szwajcarskie, a do Colmar jeżdżą pociągi francuskie (SNCF). Bilety kupuje się w punkcie obsługi pasażerów na parterze dworca.Zanim wsiądziecie do pociągu polecam spacer po Bazylei. Ja byłam w tym szwajcarskim mieście już drugi raz więc wybrałam się tylko na chwilę ale warto wykorzystać taką okazję na spacer po mieście, zwłaszcza, że dworzec położony jest bardzo blisko centrum.

Do Colmar można dostać się także pociągiem z Paryża.

Z lotniska BSL jeździ też flixbus bezpośrednio do Colmar, niestety tylko 2 razy dziennie i godziny zupełnie nie zgrywały się z moim lotem z Warszawy.

Colmar – co zobaczyć?

W końcu docieram do Colmar. To chyba najsłynniejsze, a z pewnością najbardziej popularne alzackie miasteczko. Już pokonując drogę z dworca do hotelu widzę, że turystów jest bardzo dużo, w restauracjach i kawiarniach trudno o wolny stolik. Co przyciąga do tego małego miasteczka rzesze ludzi? Piękne, kolorowe domki udekorowane kwiatami, małe sklepiki, restauracje i kawiarnie w pięknej estetyce. Miasto stworzone jest do spacerów przerywanych przysiadaniem na kawę/wino/ciacho/obiad w malutkich lokalach. W Colmar jest mnóstwo cukierni, sklepików z lokalnymi produktami, herbaciarni.

Wśród pięknych kamienic wyróżnia się Maison Pfister, w którym na parterze urządzono sklep z winem.

Statua Wolności w Colmar

Spacerując po mieście co i rusz widziałam na chodnikach tabliczki z symbolem Statuy Wolności. Szybki research i wszystko jasne – w Colmar urodził się w 1834 roku Frédéric Auguste Bartholdi – architekt, który zaprojektował słynną amerykańską Statuę. W Colmar od 1922 roku znajduje się także muzeum poświęcone życiu oraz twórczości artysty urządzone w jego rodzinnym domu.

W okolicy lotniska w Colmar (tak, jest tam malutkie lotnisko) znajduje się także replika Statuy Wolności w wersji mini.

Mała Wenecja

Każde miasto, które ma choćby dwa przecinające się kanały tworzy swoją Małą Wenecję. Nie inaczej jest  w kolorowym Colmar. 5-minutowy spacer z centrum i jesteśmy w jeszcze bardziej bajkowym miejscu – plątaninie wąskich uliczek i kanałów. Nad kanałami tarasy restauracji (niektóre naprawdę malutkie, liczące zaledwie 2-3 stoliczki), na mostach tłumy turystów pozujących do zdjęć. Mimo popularności muszę przyznać, że miejsce jest naprawdę przeurocze i w słoneczny dzień można tam siedzieć i spacerować godzinami. W okolicy znajduje się hala targowa, gdzie można kupić lokalne produkty jak również zjeść tarte flambee czy wypić kawę.

Organizowane są również rejsy po kanałach kilkunastoosobowymi łódkami, koszt takiego rejsu to 6 EUR.

Eguisheim – dojazd z Colmar

Drugie miasteczko, które znajduje się zaledwie 6km od Colmar to Eguisheim.  Można dojechać do niego  autobusem linii 208 ale uwaga, latem są tylko dwa kursy dziennie – jeden o 12.20, drugi o 17.20. Częściej jeżdżą w roku szkolnym. Przystanek znajduje się tuż przy punkcie informacji turystycznej (Place des Unterlinden), tam też udzielą informacji o aktualnym rozkładzie. Autobus jedzie około 30 minut, bilet w jedną  stronę kosztuje 2,7 EUR, powrotny 5 EUR. Do Eguisheim można także dojechać taksówką, koszt ok. 15 – 20 EUR. Najlepiej zamawiać ją przez biuro informacji turystycznej, w obu miasteczkach. W Colmar można także wypożyczyć rower i w ten sposób dojechać do Eguisheim co nie stanowi problemu ale problemem jest niestety to, że po Eguisheim trudno się rowerem poruszać.

Eguisheim – spacer

Colmar mi się bardzo podobało ale Eguisheim to był zachwyt absolutny. Jeszcze węższe uliczki, jeszcze więcej kwiatów, jeszcze bardziej kolorowo, jeszcze piękniejsze szyldy i wystawy sklepowe. A przy tym jednak mniej ludzi i większy spokój.

Eguisheim zachwyca nie tylko mnie, zostało wybrane jednym z najładniejszych miasteczek Francji, o czym informują tablice przy wejściu do miasta.

Wychodząc poza ścisłe centrum miasta dochodzimy od razu do winnic. Egusiheim leży na Szlaku Alzackich Win (Route des Vins d’Alsace) i  pola winogron rosną tuż za miastem.

W Eguisheim, podobnie jak w Colmar, będziemy mijali rzemieślnicze sklepiki (żadnej chińszczyzny, tu naprawdę można kupić cudeńka), restauracje, kawiarnie i mnóstwo sklepów z winem (wszędzie możliwa degustacja).

W Eguisheim urodził się Bruno Egisheim – Dagsburg, znany jako papież Leon IX. W mieście znajduje się jego pomnik, a także hotel Hostellerie du Pape.

Czym jeszcze wyróżnia się miasteczko? Bocianami! I to nie tylko tymi pluszowymi czy nadrukowanymi na koszulkach i innych pamiątkach. Spacerując po mieście co chwilę słyszymy klekotanie. Gniazda są na budynkach, kościołach, wieżach. I jest ich naprawdę dużo. Bo bocian to symbol Alzacji, wiedzieliście? To nie jest nasze polskie narodowe dobro 😉 A przynajmniej nie tylko nasze.

Niestety mój wyjazd trwał na tyle krótko, że zobaczyłam tylko  Colmar, Eguisheim i Strasbourg. Pewnie można by więcej w 3 dni ale te miasteczka są stworzone do powolnego smakowania a nie do tego, żeby wpaść, zrobić zdjęcia i jechać dalej. Na następny raz zostały zatem inne alzackie perełki – Kayserberg, Hunawihr, Riquewihr i Ribeauville. Następny raz będzie w jakąś zimę, bo Alzacja zimowo – przedświąteczna jest podobno równie urocza jak ta letnia, pełna kwiatów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *