Skiathos – zwiedzanie

Przed wylotem na Skiathos moje rozmowy ze znajomymi wyglądały mniej  więcej tak:

-a teraz gdzie lecisz?

-na Skiathos

-a gdzie to jest?

No właśnie, gdzie to jest? Część osób kojarzyła, że może Grecja, ale już powiedzieć coś więcej to niekoniecznie. Skiathos to wyspa należąca do archipelagu Sporadów. Sporady z greckiego znaczy „rozsiane”. 73 wyspy i wysepki (zamieszkane jest tylko 9 z nich) rozsiane na Morzu Egejskim tworzą ten archipelag, o którym do 2007 roku mało kto słyszał. W 2007 roku na wyspach (głównie Skopelos i Skiathos) pojawiła się ekipa filmowa z samego Hollywood, by nakręcić kasowy (zarobił 151 mln USD!) musical Mamma Mia. W 2018 roku premierę miał sequel – Mamma Mia! Here we go again. Dzięki produkcjom o dwóch małych wysepkach usłyszał niemal cały świat, zaczęli pojawiać się turyści ale (na szczęście!) nadal niewielu. Wyspy nie są ofiarami masowej turystyki, nadal jest na nich cicho i spokojnie, nie ma gigantycznych hoteli all inclusive ani imprez do rana. Mamma Mia także nie jest motywem przewodnim życia na wyspie, Abba nie leci z każdego głośnika 😉 Jedyne ślady filmu jakie napotkałyśmy na wyspie to Open Air Cinema gdzie trzy razy w tygodniu organizowane są seanse pierwszej części filmu pod gołym niebem (bilet 12 EUR, nie cieszyły się ogromnym zainteresowaniem). Kino znajduje się przy głównej ulicy Skiathos Town. Poza tym była jedna lodziarnia Mamma Mia i rejsy na Skopelos śladami Mamma Mia. Tak więc film nie atakuje nas z każdej strony czego się trochę obawiałam, zwłaszcza, że leciałyśmy na wyspę kilka tygodni po premierze drugiej części musicalu.

Skiathos – jak się dostać z Polski?

Najprościej, najszybciej i najtaniej lotem czarterowym z biurem podróży. Aktualnie (2018r.) wyjazdy na Skiathos oferują dwa biura podróży, loty dostępne są z Warszawy i z Katowic. Lot wraz z pobytem w 2-gwiazdkowym hotelu bez wyżywienia kosztuje od 1300zł za osobę. Lot na wyspę trwa ok. 2 godzin.

Można również polecieć z Polski do Aten (Ryanair z każdego większego miasta) i stamtąd na Skiathos samolotem (Aegean i Olympic Airlines, ceny wysokie, lot trwa kilkanaście minut). Na Skiathos można się także dostać promem ale nie ma połączenia z Aten. Ze stolicy Grecji trzeba jechać autobusem do Agios Konstantinos i tam przesiąść się na prom, przeprawa trwa ok. 1,5 godziny. Promy na Skiathos kursują także z miasta Volos (rejs stąd trwa 2,5 godziny).

Skiathos – dojazd z lotniska

Lotnisko położone jest zaledwie 800 metrów od miasta Skiathos ale nie ma przy nim przystanku autobusowego. Z bagażami najlepiej wziąć taksówkę, postój znajduje się na lotnisku. Wiele hoteli oferuje transport z lotniska dla swoich gości. Samoloty startują i lądują tuż nad miastem dlatego też Skiathos  nazywa się często europejskim Sint Maarten. Tuż przy pasie startowym znajduje się miejsce dla plane spotterów, można tam dojść w kilkanaście minut z nowego portu. Samoloty tuż nad głową robią wrażenie ale z perspektywy osoby, która odwiedziła Sin Maarten – szału nie ma. Pewnie głównie dlatego, że na karaibskim lotnisku startują i lądują większe maszyny.

Skiathos – hotele

Jak już wspomniałam wyspa nie jest zabudowana molochami, większość hoteli to raczej skromne studia, często prowadzone przez całe rodziny. Hotele zlokalizowane są w południowej części wyspy, wzdłuż wybrzeża.

My wybrałyśmy Lake Studio. Hotel położony jest na południowo-zachodnim krańcu wyspy, przy uchodzącej za najpiękniejszą plaży Koukounaries oraz jak nazwa wskazuje, przy jeziorze. Jest skromny ale czysty, zadbany, spokojny. W pokoju jest balkon z suszarką do ubrań, aneks kuchenny, lodówka, wszystko czego potrzebuje się na wakacjach. Ręczniki i pościel były zmieniane co 3 dni. Bardzo blisko znajduje się supermarket i kilka tawern, przystanek autobusowy znajduje się zaledwie 50 metrów od hotelu. Jest to o tyle ważne, że jest to trzeci przystanek na trasie autobusu dzięki czemu można liczyć na miejsce siedzące na trasie do Skiathos Town.

Skiathos – autobusy

Skiathos ma aż jedną linię autobusową, która biegnie wzdłuż południowego brzegu wyspy, od Koukonaries (przystanek nr 27) do Skiathos Town (przystanek 0 przy Nowym Porcie, funkcjonuje tylko do godziny 19.00, po 19 autobusy ruszają z przystanku nr 1, najwygodniej wsiadać i wysiadać na przystanku nr 4 Acropolis skąd mamy jakieś 100-200 metrów do głównej ulicy miasta Papadiamandi). Bilety kupujemy w autobusie. Jest specjalna osoba, która zajmuje się ich sprzedażą. Ceny biletów od 0,8 EUR do 2 EUR. Nie wiem niestety jaka dokładnie jest taryfa, my jeździłyśmy praktycznie na całej trasie, koszt takiej wycieczki to 2 EUR, czas przejazdu na całej trasie to około 30 minut. Nie ma żadnych biletów dobowych, tygodniowych itp. Autobusy jeżdżą co 12-15 minut (niestety nie zawsze punktualnie ale chyba nie zdarzyło nam się czekać dłużej niż 20 minut, a jeździłyśmy sporo). Ostatni autobus z miasta Skiathos rusza o 1 w nocy, z Koukonaries o 1:30. Pierwszy kurs ze Skiathos jest o 7 rano, z Koukounaries o 7:30. Autobusy są zatłoczone. Jeżdżą nimi głównie turyści ale też sporo miejscowych.

Skiathos – wynajęcie auta

Czy na Skiathos warto wynająć samochód? Moim zdaniem absolutnie nie. O ile własny samochód zazwyczaj ułatwia zwiedzanie a często dotarcie do miejsc, których bez samochodu nie da się odwiedzić, to w przypadku Skiathos raczej się on nie sprawdzi. Na wyspie działają oczywiście wypożyczalnie i taka możliwość istnieje ale dlaczego moim zdaniem nie warto? Wszystkie atrakcje Skiathos znajdują się na południowym wybrzeżu wyspy (gdzie dojeżdża autobus) albo na północnym, dostępnym  wyłącznie od strony morza. Autobus jest tani i dojeżdża wszędzie, północ wyspy można zwiedzić podczas jednodniowego rejsu.

Skiathos Town

Jedyne miasto na wyspie, mieści też stary i nowy port.

Charakterystycznym punktem miasta jest położony na wzgórzu kościół Agios Nikolaos z wieżą zegarową.

W Nowym Porcie cumują prywatne jachty i łódeczki. W Starym  z kolei znajdziemy większe statki wycieczkowe. Najpopularniejsze rejsy to te dookoła wyspy Skiathos i Skopelos. Można także wybrać się na Alonissos i na plażowanie na mniejszych, nawet tych niezamieszkanych wysepkach Sporadów. My zdecydowałyśmy się na dwa rejsy statkiem Poseidon, jeden dookoła Skiathos, drugi dookoła Skopelos. Za dwa rejsy zapłaciłyśmy 30 EUR od osoby. Statek był całkiem spory dzięki czemu nie bujało aż tak bardzo niż mniejszymi jednostkami, miał dwa pokłady i bar. Na górnym pokładzie można było się opalać przez cały dzień.

Wzdłuż Starego Portu ciągnie się promenada z restauracjami i barami.
W większości z nich jest happy hour na koktajle codziennie między 16/18-21/22 (w zależności od lokalu). Za drinki zapłacimy wtedy 5-6 EUR. Szczególnie polecam Rock’n’Roll bar, miejsce wybrane w 2004 najlepszym barem Europy. Wszystkie knajpy w starym porcie są świetnie urządzone i bardzo miło spędza się tam czas.

W wąskich uliczkach miasta znajduje się mnóstwo tawern, barów, restauracji, sklepów z pamiątkami czy biżuterią.

Skiathos – atrakcje

Warto wybrać się do Kastro – dawnej stolicy wyspy, z której dziś zostały tylko ruiny (a właściwie to ruiny kilku kościołów i jednego meczetu). Kastro znajduje się na północy wyspy, najłatwiej dostać się do niego od strony morza. Plaża Kastro znajdowała się na trasie naszego rejsu dookoła Skiathos. Z plaży czeka nas około 30-minutowy spacer (a raczej wspinaczka) do ruin miasteczka. Warto i  ze względu na ruiny miasteczka, i na przepiękne widoki po drodze. Kastro powstało około 1360 roku. Miasto zostało zbudowane na wzgórzu, żeby zapewnić mieszkańcom ochronę przed najazdami piratów. Funkcję stolicy pełniło do 1829 roku kiedy to mieszkańcy przenieśli się do dzisiejszego miasta Skiathos. 20 kościołów i około 500 domów zostało wtedy zupełnie opuszczonych.

Skiathos – plaże

Skiathos mimo niewielkich rozmiarów (49,9 km²) może poszczycić się ponad 60 plażami. Za najpiękniejszą uchodzi położona na południowym wschodzie Koukounaries Beach Plaża Szyszkowa. Piasek jest drobny i złoty a plaża otoczona jest sosnowym lasem. Plaża ma pełną infrastrukturę – prysznice, bary, leżaki (8 EUR za wynajęcie 2 leżaków na cały dzień), centrum sportów wodnych. Jeśli mam być szczera to mnie ona nie zachwyciła ani trochę. Jest przede wszystkim zatłoczona i …brudna.

Tuż obok znajduje się Banana Beach. Sprzed wejścia na plażę Koukounaries kursuje bezpłatny busik do Banana Beach. Odległość nie jest duża ale trzeba się wspinać pod górę więc busik jest całkiem dobrą opcją. Plaża Banana również ma leżaki (ale mniej przez co robi lepsze wrażenie) i bary. Mniejsza i przyjemniejsza. Odrobinę dalej znajduje się Small Banana Beach – mała plaża dla nudystów, również wyposażona w leżaki i knajpę.

Kolejna jest Agia Eleni, do której można dotrzeć z Banana Beach klifem nad plażami. Jeśli macie dobre buty to gorąco polecam taki spacer – widoki z góry są nieziemskie. Można do niej także dojść/dojechać od strony głównej drogi na wyspie. Agia Eleni to kolejne zagłębie sportów wodnych. Ta wyspa uchodzi także za miejsce, gdzie są najpiękniejsze zachody słońca na wyspie.
Są dwa Sunset Bary, warto zasiąść w jednym z nich i z lampką wina oglądać spektakl odgrywany przez naturę.

I na koniec wisienka (truskawka? 😉 ) na torcie – Lalaria Beach. Najczęściej fotografowana plaża na Skiathos, znajdująca się w północnej części wyspy i dostępna wyłącznie  od strony morza. Prom na Lalarię ze Skiathos Town to koszt 15 EUR w dwie strony (czas dopłynięcia 45 minut). Drogo. Plaża była pierwszym przystankiem naszego rejsu dookoła Skiathos. I miałyśmy to ogromne szczęście, że nasz Poseidon dopłynął do plaży jako pierwszy i mogłyśmy ją zobaczyć zupełnie pustą, bez żadnego turysty. Na Lalarii nie ma leżaków, pryszniców, ani żadnego baru. Nie ma absolutnie nic poza tym co stworzyła natura.

Plaża jest kamienista (właściwie są to białe otoczaki), bielusieńka, a woda intensywnie turkusowa. Do tego kamienna brama skalna i mamy widok jak z najpiękniejszej pocztówki. Nie można być na Skiathos i nie popłynąć na Lalarię. Must-see!

Jest oczywiście mnóstwo innych większych i mniejszych plaż, praktycznie w każdym miejscu wybrzeża. Większość plaż jest malutkich, pozbawionych leżaków, pryszniców i innych udogodnień.

Skiathos – ciekawostki

Na Skiathos powstała współczesna, niebiesko-biała grecka flaga. Została zaprojektowana w klasztorze Evangelistrias w 1807 roku. Według greckiej tradycji biały kolor jest symbolem wolności, a błękit ma chronić przed złem. Krzyż symbolizuje chrześcijaństwo – religię dominującą w Grecji.

Wyspa została zbombardowana przez hitlerowców podczas II wojny światowej, ale szybko została odbudowana.

Skiathos – co zjeść?

Na Skiathos mamy do czynienia z kuchnią grecką najwyższej jakości. Przez to, że wyspa nie jest jakoś wybitnie turystyczna to nie mamy tu znanych z innych, popularniejszych wysp, turystycznych pułapek, gdzie serwuje się jedzenie kiepskiej jakości. Jadałyśmy w różnych miejscach i wszędzie było przepysznie.

Pierwszym miejscem, do którego trafiłyśmy była knajpa Under the Pine Tree położona tuż obok naszego hotelu. Później wracałyśmy do niej jeszcze kilka razy, bo jedzenie jest tam naprawdę wyjątkowe. Uwaga, porcje są ogromne. Danie główne to porcja dla 2 osób. Tam jadłyśmy najlepsze tzatziki (a jadłyśmy gdzieś praktycznie codziennie). Do tego ogromne sałatki, duży wybór souvlaki i pyszne wino. Polecam spróbować retsiny – wina aromatyzowanego z dodatkiem żywicy alepskiej. W knajpie zamiast kieliszków dostaniecie do niej małe szklaneczki. Tak pijają retsinę Grecy.

W mieście Skiathos polecamy restaurację El Greco i ich danie kurczaka el Greco z serem halloumi i sosem musztardowym. Porcja ogromna! Do tego mają smaczne owoce morza.

Czego trzeba spróbować na Skiathos? Ryb, owoców morza, serów (feta, halloumi i wielu innych mniej popularnych, których nazw nawet nie pamiętam), tzatziki, souvlaki, najlepszej na świecie oliwy a także zbieranych tu orzeszków piniowych.

Skiathos – co kupić, co przywieźć?

Odpowiedź na to pytanie można połączyć z poprzednim akapitem. Wyrosłam już z przywożenia z wakacji pamiątek typu durnostojki. Najlepsze pamiątki to te kulinarne. Z Grecji zawsze przywożę oliwę i tym razem było dokładnie tak samo. Poza tym wino (butelka retsiny też przyjechała), orzeszki piniowe i przyprawy. Słynnym greckim alkoholem jest Metaxa – greckie słońce zamknięte w butelce. Najczęściej serwowana z tonikiem i plastrem pomarańczy lub z sokiem z granatów. Ale metaxę można już bez problemu kupić w Polsce. W Grecji produkuje się też świetny miód – ze Skiathos warto przywieźć ten leśny, smakuje wyśmienicie choć smak jest bardzo charakterystyczny – spróbujcie najpierw czy Wam odpowiada.

Jeśli chcecie przywieźć coś bardziej trwałego to w Skiathos Town są sklepy z wyrobami z drewna oliwkowego – naprawdę piękne. Poza tym jak wszędzie – magnesy, pocztówki, koszulki, maskotki, biżuteria. Co kto lubi.

Skiathos – czy warto?

To oczywiście zależy czego oczekujecie od wakacji. Jeśli ciszy, spokoju
i obcowania z naturą – to zdecydowanie warto. Jeśli wakacje lubicie spędzać w miejscach, które oferują mnóstwo atrakcji, gdzie dużo się dzieje, gdzie trwa jedna wielka impreza a w hotelach zabawiają Was animatorzy – to zdecydowanie poszukajcie innego kierunku. Ja jestem Skiathos zachwycona i były to jedne z moich najfajniejszych wakacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *