O czym marzy 30-latka? ;)

Podczas mojego niedawnego wyjazdu na Zanzibar stuknęła mi 30tka. Z tej okazji postanowiłam przygotować listę 30 swoich największych podróżniczych marzeń na następne 30 lat (no dobra, mam nadzieję, że uda mi się je spełnić dużo szybciej). Kolejność przypadkowa. Skreślać będę te spełnione 😉

  1. Odwiedzić Iran – już od dłuższego czasu moje podróżnicze marzenie nr 1. Zobaczyć perską architekturę, wypić sok z granatów i przekonać się na własnej skórze, że Irańczycy to najbardziej gościnni  ludzie na świecie.
  2. Pojechać w podróż koleją transsyberyjską, dotrzeć aż do Mongolii i spędzić noc w mongolskiej jurcie.
  3. Zobaczyć Nędzników na West Endzie.
  4. Spędzić Sylwestra w Sydney i zobaczyć pokaz sztucznych ogni nad operą. Wiem, że teraz to dubajski pokaz jest najbardziej imponujący ale ja zdecydowanie wolę zobaczyć ten australijski.
  5. Zabłądzić w polu lawendy na jakieś prowansalskiej wsi.
  6. Przejechać Korsykę pociągiem.
  7. Plażować i kąpać się z flamingami na Arubie i ze świnkami na Bahamach.
  8. Zobaczyć żółwie seszelskie w ich naturalnym środowisku i przejechać wyspę la Digue rowerem.
  9. Spróbować kimchi w Korei i zjeść najlepsze sushi na świecie w Japonii.
  10. Zresetować się i wyłączyć na Atacamie.
  11. Polecieć balonem nad Paganem w Birmie. Gdyby nie splot różnych pechowych sytuacji to to marzenie spełniłoby się za kilka tygodni a tak… jest odłożone na bliżej nieokreśloną przyszłość.
  12. Posurfować i wyluzować się na Hawajach.
  13. Jak już jesteśmy przy sportach wodnych to chciałabym spróbować kitesurfingu na Filipinach. Podobno Boracay nadaje się do tego idealnie.
  14. Zobaczyć największe na świecie baobaby i spotkać najmniejsze lemury na Madagaskarze.
  15. Spędzić noc (no dobra, może być kilka jak mi ktoś zasponsoruje ;-)) w hotelu Marina Bay Sands.
  16. A tak całkiem blisko to miło by też było spędzić noc w podobno najlepszym hotelu na świecie – Aria w Budapeszcie.
  17. Dać drugą szansę New York City. Wrócić tam może wiosną lub jesienią i spróbować polubić pępek świata. Tym razem skupić się na mniej oczywistych atrakcjach, poczuć klimat miasta. No i oczywiście codziennie oglądać inny musical na Broadwayu!
  18. Spędzić dzień na bezludnej wyspie.
  19. Zatańczyć flamenco w Andaluzji.
  20. Odwiedzić parki narodowe USA i polecieć helikopterem nad Wielkim Kanionem.
  21. Jak już mam podziwiać świat z góry to chciałabym też polecieć helikopterem nad lodowcem Perito Moreno.
  22. Odwiedzić plantację kakao w Kolumbii.
  23. Odciąć się od cywilizacji na Polinezji Francuskiej. Spać w water villi i sprawdzić na własnej skórze czy na tamtejszym lotnisku naprawdę nie ma żadnych kontroli 😉
  24. Polecieć biznes klasą A380. Ten samolot od zawsze rozbudzał moją wyobraźnię, leciałam już kilkanaście razy klasą ekonomiczną ale chciałabym kiedyś wejść na pięterko 😉 Mam nieodparte wrażenie, że realizacja tego marzenia będzie połączona z realizacją marzenia nr 17 😉
  25. Usłyszeć szum (a chyba raczej huk) wodospadów Wiktorii.
  26. Spędzić noc n pustyni w Namibii.
  27. Odkryć nieco tajemniczą Azję Centralną – Kirgistan, Kazachstan, Uzbekistan, Tadżykistan. Zobaczyć Samarkandę i umrzeć 😉
  28. Popłynąć w rejs wycieczkowcem, najchętniej po malutkich wyspach Karaibów.
  29. Spędzić noc na zatoce Ha Long w Wietnamie.
  30. Przejechać się zabytkowym tramwajem w San Francisco.

A tak poza tym to chciałabym, żeby nigdy nie zabrakło mi pasji, żeby każda podróż się dobrze kończyła, żeby spotykać samych życzliwych ludzi na swojej drodze. I jak co roku życzę sobie, żeby więcej czasu spędzać w domu, a nie w drodze. No ale cóż No reason to stay is a good reason to go 😉

I sobie, i Wam, życzę spełniania marzeń, nie tylko tych podróżniczych. A cudowny Zanzibar pojawi się blogu już niedługo. Stay tuned!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *