Białoruś bez wizy – informacje praktyczne

Białoruś – kraj, który od dawna chodził mi po głowie ale mając w pamięci ile zachodu i problemów kosztowało mnie wyrobienie wizy rosyjskiej odkładałam ten kraj „na później”, a nóż może kiedyś wizy zniosą… I chociaż nie liczyłam, że to się naprawdę stanie to prezydent Łukaszenka postanowił wyjść na przeciw potencjalnym turystom z 77 krajów i zniósł obowiązek wizowy.

Białoruś bez wizy – czyli w praktyce jak?

Na Białoruś możemy wybrać się bez wizy pod warunkiem, że lecimy samolotem do Mińska. Początkowo ruch bezwizowy obowiązywał na 5 dni, w lipcu 2018 r. wydłużono ten czas do 30 dni ale po 5 dniach pobytu na Białorusi trzeba dokonać „meldunku”. Podobno dokonuje tego obsługa hotelowa ale nie sprawdzałam na własnej skórze, gdyż na Białoruś udałam się na krótki 3-dniowy wypad.

Białoruś bez wizy – dokumenty

Żeby wjechać na Białoruś bez wizy nadal potrzebujemy  paszport, ubezpieczenie zdrowotne na Białoruś (uwaga, większość polis nie jest honorowanych na Białorusi, musimy mieć specjalne ubezpieczenie na Białoruś, ja swoje kupowałam TU, kosztowało całe 8 zł na 3 dni.  Ważne, żeby na ubezpieczeniu były informacje zarówno po polsku/angielsku jak i po białorusku/rosyjsku – generalnie zapisane w cyrylicy) oraz odpowiednią ilość gotówki – ok. 90zł na każdy dzień pobytu. Tego ostatniego nikt nie sprawdzał. Natomiast ubezpieczenie, jak i paszport zostały sprawdzone bardzo dokładnie. Została sprawdzona każda (!) pieczątka w paszporcie, został on przekartkowany kilkanaście razy. Mimo iż wszystko  przebiegało w bardzo przyjaznej atmosferze to bardzo mnie ta kontrola stresowała, nigdy nigdzie nie sprawdzano mojego paszportu tak długo i tak dokładnie, zarówno przy wjeździe, jak i wyjeździe z kraju. Celnicy nie mówią po angielsku. Przed wyjazdem czytałam, że na lotnisku trzeba wypełniać deklaracje, aktualnie nic takiego nie ma miejsca. Deklaracje do wypełnienia otrzymywali w samolocie wyłącznie pasażerowie, którzy z Mińska podróżowali dalej do Rosji. Po otrzymaniu pieczątki do paszportu (uff, jednak się udało), otrzymujemy też małą białą karteczkę (ja ją zauważyłam dopiero na lotnisku w drodze powrotnej). Okazuje się, że to ważny dokument, bez którego nie opuścimy kraju a za jego zgubienie można zapłacić aż 500 EUR kary.

Rozszerzenie ruchu bezwizowego spowodowało, że bez wizy możemy się poruszać nie tylko lądując w Mińsku ale także przekraczając granicę lądem. Wtedy w strefie parku „Kanał Augustowski”, Grodnie, Puszczy Białowieskiej i strefie „Brześć” możemy przebywać do 10 dni.

Białoruś – jak się dostać?

Ponieważ Białoruś sąsiaduje z Polską to dla osób mieszkających na wschodzie kraju najłatwiej będzie dojechać samochodem.

Dla tych mieszkających w innych rejonach najłatwiejszym sposobem dostania się na Białoruś jest samolot. Z Warszawy do Mińska lata LOT oraz Belavia. Ceny lotów bywają bardzo korzystne, ja za loty POZ-WAW, WAW-MSQ, MSQ-WAW, WAW-POZ zapłaciłam nieco ponad 300zł, była to promocja w ramach jednej z Szalonych Śród. Lot z Warszawy do Mińska trwa niecałą godzinę, obłożenie lotów było zaskakująco wysokie.

Białoruś – waluta, płatności

Oficjalną walutą jest białoruski rubel (BYN), dzielący się na 100 kopiejek.

Aktualny kurs 1 BYN=1,8 ZŁ

Kantory znajdują się na lotnisku i w wielu hotelach. Można w nich wymieniać zarówno euro, dolary jak i polskie złotówki.

W bardzo wielu miejscach można płacić kartą. Jedyne miejsca gdzie nie ma takiej możliwości to tak jak i w Polsce – stragany, targowiska itp. W praktycznie każdym sklepie i restauracji zapłacicie kartą.

Mińsk – dojazd z lotniska

Lotnisko między narodowe w Mińsku znajduje się 42 km na wschód od centrum miasta. Dojazd z lotniska do miasta zapewniają autobusy 173s, 1400, 1430 oraz 300s. Dojeżdżają one do Dworca Głównego (Tsentralnyj), podróż trwa około godziny i kosztuje 4 BYN. Możemy także wysiąść po 30 minutach jazdy przy stacji metra Urucca i dalej podróżować metrem. Autobusy jeżdżą co ok. 20 minut, nawet w niedziele.Przystanek znajduje się zaraz po wyjściu z hali przylotów, jest dobrze oznakowany.

Bilety można kupić w biletomatach (zarówno w terminalu jak i przy przystanku, uwaga, były 4 z czego 3 nie działały, jeden działał, nawet miał angielską wersję językową ale ktoś włożył monetę w czytnik kart i nie dało się zapłacić). Bilet można też kupić u kierowcy, płatność wyłącznie gotówką.

Ja oczywiście jak zawsze musiałam mieć pod górkę. Kantor na lotnisku zamknięto mi przed nosem, biletomaty jak już wspomniałam nie rabotajet, u kierowcy dolarami płacić nie można… Jak tylko zaczęłam na przystanku pytać o to czy właśnie mogę zapłacić kartą lub USD zaraz znalazł się ktoś kto mi bilet kupił… Będę jeszcze o tym pisać ale jednym z największych zaskoczeń Białorusi są cudowni, otwarci, pomocni ludzie.

Z lotniska można także dojechać do miasta taksówką, postój jest przy hali przylotów.

Mińsk – komunikacja miejska

Dobrze rozwinięta, często kursująca, opiera się przede wszystkim na metrze, trolejbusach, tramwajach i autobusach.

Metro liczy 2 linie – 29 stacji. Trzecia linia jest w budowie. Od niedawna nazwy stacji i oznaczenia są niw tylko w języku białoruskim i rosyjskim ale także angielskim. Nietrudno zauważyć, że Białoruś otwiera się na turystów choć idzie to bardzo powoli. Metro działa od 5:30 rano do 00:40 w nocy. W godzinach szczytu pociągu kursują co 2-2,5 minuty, poza nimi co 2-3 do 12 minut. Jeden przejazd kosztuje 0,6 BYN. Żeby skorzystać z metra musimy kupić jednorazowy token lub wielorazową kartę (na 3, 5, 10, 20 lub 30 dni).

Centrum Mińska jest zwarte i spokojnie można je przejść pieszo.

Mińsk – bezpieczeństwo

Muszę przyznać, że już dawno nigdzie nie czułam się tak bezpiecznie jak w Mińsku, zarówno za dnia jak i w nocy. Miasto jest czyste, spokojne, zupełnie bezpieczne. Przez te 3 dni nie widziałam nawet jednego bezdomnego czy  menela… Nawet w okolicach dworców.

Białoruś – co zjeść?

Kuchnia białoruska nie różni się znacząco od polskiej ale Białorusi mają kilka swoich popisowych dań.

Wszędzie gdzie pytałam co lokalnego by mi polecono odpowiedź była jedna – dranniki czyli placki ziemniaczane. Muszę przyznać, że rzeczywiście są tam przepyszne, najczęściej podawane z gulaszem wieprzowym lub zapiekane ze śmietaną. Lub jedno i drugie naraz.

Ponadto warto spróbować cepelinów, pielmieni i innych rodzajów pierogów. A wszystko popić najlepiej ciemnym białoruskim piwem. Nie da się ukryć, że białoruska kuchnia jest dosyć ciężka, dużo w niej mącznych potraw, sporo mięsa, śmietany. Ale ja raz na jakiś czas bardzo lubię takie dania.

Z zup – koniecznie soljanka, czyli dosyć ciężka zupa gotowana na mięsie, z dodatkiem kapusty, śmietany i słoniny.

Ceny są bardzo przyzwoite, za danie główne i piwo w restauracji płaciłam zazwyczaj kilkanaście rubli. Menu w większości knajp (przynajmniej tych, w których byłam) jest tylko rosyjskie, kelnerzy zazwyczaj nie mówią po angielsku lub mówią bardzo słabo ale zawsze znajdzie się menadżer lub ktoś z gości, kto mówi po angielsku i służy pomocą w tłumaczeniu 🙂

Białoruś – co kupić, co przywieźć?

Na Białorusi są pamiątki jak wszędzie – magnesy, koszulki itp. Choć mam wrażenie, że to jednak lokalne wyroby a nie taka chińszczyzna jak w większości miejsc na świecie. Nawet te magnesy są jakieś inne.

Jeśli ktoś lubi to warto kupić wyroby ceramiczne, pamiątki ze słomy i z wikliny, w centrum Mińska znajduje się kilka kiosków z tego typu wyrobami.

Na Białorusi produkuje się dobrej jakości wyroby lniane – obrusy, pościel czy oczywiście odzież.

Dla miłośników mocniejszych trunków słynne białoruskie  alkohole – Krambambula, czyli miodowa nalewka z przyprawami oraz Bulbasz robiony na bazie pączków brzozowych.

Na Białorusi istnieje także kilka słynnych fabryk słodyczy. W sklepach widać głównie cukierki, czekolady czy chałwy.  Najsłynniejsi producenci to Kommunarka, Spartak i Krasnyj Piszczewik.

Już wiecie jak zorganizować sobie wyjazd do Mińska bez wizy więc teraz możecie poczytać co warto zwiedzić w Mińsku, a także o zwiedzaniu zamku w Mirze i kompleksu pałacowo-parkowego w Nieświeżu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *