Wielki Mur Chiński – jednodniowa wycieczka z Pekinu

O Pekinie jeszcze napiszę ale pisanie o tym kraju chcę zacząć od jego największej atrakcji – Wielkiego Muru. To był główny cel mojego pierwszego wyjazdu do Chin. Z Pekinu można bez większego problemu dojechać do jednego z sześciu punktów zwiedzania muru. Do najpopularniejszego – oddalonego o 70 km Badaling – autobus 877 odjeżdża z Quianmen.

Nazwę Wielki Chiński Mur wprowadzili Brytyjczycy w XIX wieku, dla Chińczyków to wciąż Wànli Chángchéng, czyli Mur 10 Tysięcy Li. 10 tysięcy to dla Chińczyków odpowiednik nieskończoności, Li to jednostka miary.

Zabytek od 1987 roku znajduje się na liście dziedzictwa UNESCO, a w 2007 roku wpisano go na listę 7 Nowych Cudów Świata (o których pisałam przy okazji Rio de Janeiro i tamtejszej rzeźby Chrystusa). O znaczeniu muru niech świadczy chociażby to, że jego wizerunek znajduje się na wizie, którą musi posiadać każdy wybierający się do Państwa Środka turysta. Mur odwiedza rocznie około 100 milionów turystów!

2400-kilometrowy mur ciągnie się przez pięć prowincji – od Shanhaiguan nad Morzem Żółtym aż do pustyni Gobi. Na murze, co 100 metrów, znajdują się strategicznie rozstawione wieże. Gdy zbliżał się nieprzyjaciel na wieżach w nocy palono ogień, a w dzień wypuszczano dym dzięki czemu sygnał alarmowy błyskawicznie rozprzestrzeniał się w całym kraju. Prawda jest taka, że mur nigdy nie pełnił funkcji obronnej – był wykorzystywany do transportu ludzi i sprzętu, a także przekazywania informacji. Jak to pięknie ujęła Joanna Chyłka: Miał zatrzymać obcych, ale koniec końców sprawił, że ludzie ciągną do Chin jak muchy do gówna, żeby go zobaczyć. Wspominałam już kiedyś, że Joanna jest moją ulubioną bohaterką literacką? 😉 A gdyby istniała naprawdę byłaby moją najlepszą przyjaciółką 😉

Historia muru sięga V wieku przed naszą erą ale dzisiejsze pozostałości pochodzą z czasów dynastii Ming.

Wielki Mur Chiński to zabytek okazały i piękny ale nie zapominajmy, że okupiony krwią żołnierzy i chłopów z całego kraju, którzy zmarli z wycieńczenia i głodu. Mówi się nawet o murze, że to najdłuższy na świecie cmentarz, a przy jego budowie życie mogło stracić nawet milion ludzi. Legenda głosi, że za nieposłuszeństwo podczas budowy wmurowywano do niego ludzi żywcem ale prawda jest taka, że już ówcześni inżynierowie wiedzieli, że rozkładające się zwłoki mogłyby osłabić konstrukcję budowli.

Po wyjściu z autobusu w Badaling czeka nas krótki spacer do samego muru ale budowla bardzo szybko pojawia się na horyzoncie. Mur opada i wznosi się wśród otaczających go gór. Miałam szczęście, ze podczas mojej wizyty nie było smogu i widoczność była bardzo dobra. Pamiętajcie jednak, że na murze, ze względu na górskie otoczenie i położenie 1000 metrów nad poziomem morza, jest o kilka stopni chłodniej niż w Pekinie, do tego często wieje przeszywający wiatr. Badaling jest jednym z najpopularniejszych miejsc, do którego docierają turyści – zarówno ci zagraniczni, jak i chińscy. Długość muru w tym regionie wynosi 4,8 km, ufortyfikowany jest 19 wieżami.

Spacer po murze to jeden wielki zachwyt. Czasem jest stromo, często tłoczno, często Chińczycy chcą sobie z nami robić zdjęcie – w końcu biały człowiek bez skośnych oczu to dla wielu z nich egzotyka i nowość. Na taki spacer trzeba sobie zarezerwować co najmniej 2-3 godziny.

Mimo tego tłumu turystów i mimo dramatu stojącego za budową muru muszę przyznać, że jest to jedno z moich top 10 miejsc, które zrobiły na mnie największe wrażenie. Mówię o absolutnie wszystkich miejscach w jakich byłam, na całym świecie. Wejście na mur, obserwowanie tej budowli w otoczeniu pięknych gór – zapiera dech w piersiach i nie ma w tym ani krzty przesady. Na liście nowych cudów świata znalazł się nieprzypadkowo. Bardzo chciałam to miejsce zobaczyć, było to jedno z moich pierwszych spełnionych podróżniczych marzeń i do dziś jak myślę o tym spacerze (a raczej wspinaczce) to zachwycam się swoimi myślami 😉

A dla żądnych większych wrażeń i zmęczenia – na murze rokrocznie odbywa się maraton – Great Wall of China Marathon.

W okolicy muru znajduje się oczywiście parking, jest sporo budek ze street foodem także jeśli się zmęczycie wchodzeniem na mur to można się posilić przed drogą powrotną do Pekinu, która trwa około godziny. Wejście na ten odcinek muru możliwe jest w godzinach 6.30 – 18.00

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *