Buenos Aires – zwiedzanie stolicy Argentyny

Buenos Aires – boskie Buenos, stolica Argentyny i jedno z największych miast na kontynencie. Często nazywane Paryżem Ameryki Południowej, mnie zdecydowanie bardziej przypomina królewski Madryt. Zwiedzając Buenos czułam się jakbym była w stolicy Hiszpanii a nie po drugiej stronie oceanu. Zresztą nie ma się czemu dziwić, bo większość populacji miasta stanowią potomkowie hiszpańskich i włoskich imigrantów przybyłych do Ameryki w XIX wieku.

Plaza de Mayo

Od centralnego placu miasta najlepiej zacząć jego zwiedzanie. Powstał on w 1580 roku z inicjatywy Juana de Garaya. Plaza de Mayo to Plac Majowy. Tę nazwę skwer nosi od 25 maja 1810 roku kiedy to Argentyna odzyskała niepodległość. Pośrodku placu stoi zresztą marmurowy pomnik kobiety symbolizującej niepodległość. Wokół placu znajdują się najważniejsze budynki w mieście – Casa Rosada, czyli siedziba rządu, katedra, Cabildo – siedziba rady miasta oraz ratusz – Palacio Municipal.

Casa Rosada – Różowy Dom

Jeden z symboli miasta, neorenesansowy budynek wybudowany w 1862 roku, jest główną siedzibą prezydenta i rządu. To właśnie z balkonów Casa Rosada od lat przemawiają do mieszkańców przywódcy kraju. Stąd Peron i Evita pozdrawiali tłumy zwolenników, tu przemawiał papież Jan Paweł II, tu śpiewała Madonna w filmie Evita.

Skąd różowy kolor budynku? To nie armeński tuf 😉 Jedna z teorii mówi, że pierwszy zamieszkujący tu prezydent – Domingo Faustino Sarmiento – wybrał róż, żeby odróżnić siedzibę od waszyngtońskiego Białego Domu. Druga teoria mówi, że róż wziął się z połączenia wapna, tłuszczu wołowego i krwi. Brrr.

Warto zobaczyć budynek za dnia, w promienia słońca, jak i wieczorem, gdy jest efektownie podświetlony.

Catedral Metropolitana

Katedra Trójcy Przenajświętszej do niedawna była domem obecnego papieża Franciszka. Budowa katedry została ukończona równocześnie z różowym domem – w 1862 roku. W świątyni znajduje się Mauzoleum generała San Martina – bohatera narodowego Argentyny. W każdym argentyńskim mieście znajdziecie jego pomnik, plac lub ulicę jego imienia. Wizerunek generała zdobi też banknoty o nominale 5 ARS. San Martin nazywany jest wyzwolicielem Ameryki Południowej.

Avenida de Mayo

Jedna z głównych ulic miasta, której nie można pominąć zwiedzając Buenos. Pod numerem 825 znajdziemy Cafe Tortoni, jedną z najsłynniejszych kawiarni w mieście otwartą przez francuskiego imigranta. Zainspirowana stylem fin de siecle gościła wielu znamienitych artystów. Jej stałym bywalcem był Witold Gombrowicz. To właśnie w Argentynie napisał Trans-atlantyk, Ślub, Pornografię i Dzienniki. Kawiarnia jest bardzo popularna i zatłoczona, bez rezerwacji możecie zapomnieć o wypiciu tu kawy. Ale zajrzeć warto, jest bardzo stylowa i elegancka.

Siedziba Kongresu Narodowego

Przy Avenida de Mayo mieści się też siedziba parlamentu Argentyny – Kongresu Narodowego. Budynek powstał w latach 1898 – 1906, zaprojektował go włoski architekt Vittorio Meano.

La Boca

Wiele osób myśląc Buenos widzi właśnie kolorową dzielnicę Boca. Została wzniesiona przez włoskich emigrantów i zdecydowanie wyczuwa się w niej wpływy z południa Italii.

Kiedyś była to uboga dzielnica. Jeden z jej mieszkańców – artysta Benito Quinquela Martin w porozumieniu z mieszkańcami i innymi artystami postanowił w latach 50tych pomalować domy przy ulicy Caminito na jaskrawe kolory. Chciał wyróżnić to miejsce i tworzących w nim artystów. Wzdłuż Caminito do dziś spotkacie mnóstwo malarzy, rzeźbiarzy i innych artystów. To dobre miejsce na zakup oryginalnych pamiątek. Zachowajcie ostrożność wyjmując portfel – la Boca to wciąż niebezpieczne miejsce, kradzieże kieszonkowe są tu na porządku dziennym, często turyści padają ofiarami zorganizowanych grup młodzieży, a nawet dzieci.

La Boca to nie tylko dzielnica kolorowych domków ale też legendarny klub piłkarski Boca Juniors i stadion La Bombonera. To właśnie z tym klubie swoją karierę zaczynała legenda argentyńskiej i światowej piłki – Diego Maradona. Wizerunek boskiego Diego spotkacie w Boca nie raz.

Recoleta

Nie można być w Buenos i pominąć jeden z najsłynniejszych cmentarzy świata stworzonego w 1882 roku.

4800 grobowców robi wrażenie miniaturowego miasteczka. Mauzolea niektórych spoczywających tu osób przypominają rezydencje.

Najczęściej odwiedzanym grobowcem jest mogiła Evity Peron. Dość skromny grób przyciąga każdego dnia setki Argentyńczyków i turystów z całego świata.

Na cmentarzu spoczywają byli prezydenci kraju oraz przedstawiciele świata sztuki i literatury.

Niedaleko Recolety znajduje się jeden z najbardziej nowoczesnych symboli Buenos Aires – gigantyczny metalowy tulipan. Konstrukcja stoi pośrodku Plaza Nacionales Unidas. Tulipan otwiera się o świcie i zamyka o zmroku.

Puerto Madero

Jest to dzielnica portowa położona niedaleko Plaza Mayo. Niedawno odrestaurowana, tętniąca życiem zwłaszcza po zmroku. I polecam Wam spacer w tej okolicy właśnie wieczorem. To w tej chwili najgorętszy adres jeśli chodzi o argentyńskie życie nocne.

Ceglane budynki portowego nabrzeża zostały wzniesione w 1887 roku. Kiedyś pełniły funkcje magazynów i spichlerzy, dziś przerobiono je na nowoczesne biura, luksusowe lofty i eleganckie restauracje. Dzielnica jest w pełni monitorowana, uchodzi za najbezpieczniejszą w mieście więc nie musicie się obawiać nocnych spacerów. Jeśli chcecie spędzić czas w jakimś lokalu – uprzedzam, jest drogo. Bardzo drogo. Argentyna w ogóle nie jest tania, a dzielnica portowa należy do jej najdroższych zaułków. Hotele znajdujące się w Puerto Madero to najdroższe hotele w mieście.

To właśnie tu niegdyś przybywali do Buenos imigranci, ich losy można prześledzić w znajdującym się w okolicy Museo Nacional de la Inmigracion.

Puetro Madero to dzielnica upamiętniająca kobiety. Wszystkie ulice noszą imiona kobiet zasłużonych w walce o prawa kobiet i o demokrację. W samym centrum dzielnicy znajduje się otwarty w 2001 roku podwieszany most (pięknie oświetlony w nocy) Puente de la Mujer – Most Kobiety.

Co trzeba zrobić w Buenos Aires?

W internecie znajdziecie artykuły pt. 10 rzeczy które trzeba zrobić w Buenos itp. Ja podkreślam trzy absolutnie najważniejsze, bez których nie możecie wyjechać z miasta.

Pierwsza – trzeba zjeść steka z argentyńskiej wołowiny 😀 Czy lubicie mięso, czy nie, nie można opuścić Buenos nie próbując steka z najlepszej wołowiny na świecie. Tu nauczyłam się jeść steka w wersji krwistej (rare), tu poczułam, że bycie wegetarianką nie jest mi pisane 😀 A steka trzeba koniecznie popić lampką argentyńskiego czerwonego wina.

Po zjedzeniu steka popitego winem trzeba zobaczyć tango show. Tango narodziło się w Argentynie i trzeba tu zobaczyć show tego ognistego tańca.

Ciekawostki o Argentynie

W Buenos Aires na jednego obywatela przypada więcej psychoanalityków niż w jakimkolwiek innym kraju świata.

Argentyńczycy są też kinomaniakami – wszystkie filmy osiągają w Argentynie rekordy oglądalności.

Argentyna jest też w pierwszej dziesiątce krajów świata gdzie wykonuje się najwięcej zabiegów chirurgii plastycznej. Do poprawiania urody przyznają się gwiazdy, celebryci i politycy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *