Arcachon i wydmy Dune du Pilat w jeden dzień z Bordeaux

Podczas naszego wyjazdu do Akwitanii jeden dzień przyszło nam spędzić w nadmorskiej miejscowości Arcachon. Pogoda niestety nie dopisała (było chłodno, pochmurno i przelotnie padało). Niemniej miasteczko bardzo nam się podobało.

Arcachon – co zobaczyć?

Miasteczko położone jest nad zatoką będącą częścią Oceanu Atlantyckiego i jest typowym nadmorskim kurortem. Wzdłuż oceanu ciągnie się deptak otoczony kawiarniami i restauracjami, jest też kilka sklepików (w większości zamkniętych). Nad morzem ustawiono też młyńskie koło i karuzelę. Francuzi chyba wyjątkowo lubują się w tego typu atrakcjach.

Odchodząc od morza warto zgubić się w labiryncie wąskich uliczek otoczonych pastelowymi willami. Zabudowa miasteczka jest naprawdę obłędna. Mimo iż wille w większości wyglądają na opuszczone to stanowią piękny krajobraz. Naprawdę jak z bajki. Każda ma swoją nazwę i na każdej widnieje rok budowy. Większość pochodzi z początku XX wieku.

Arcachon słynie z hodowli ostryg. Pod miastem znajdują się liczne farmy, a ostrygi, których możecie spróbować w Bordeaux czy innych miejscach w regionie pochodzą właśnie z Arcachon.

W okresie wczesnej wiosny miasto robiło wrażenie sennego ale bardzo przyjemnie się tam spacerowało i spędzało czas. Nie traktujcie Arcachon wyłącznie jako bazy wypadowej do wydmy Pilat, koniecznie zróbcie sobie spacer wąskimi uliczkami!

Dune du Pilat – największa wydma w Europie

Plaża Dune du Pilat w 2016 roku znalazła się w rankingu 20 najpiękniejszych plaż świata brytyjskiego dziennika The Guardian. Położona jest dokładnie w miejscowości La Teste-de-Buch, nieopodal Arcachon, 60 km od Bordeaux.

Sama wydma jest największą wydmą w Europie – pod względem wysokości (110-115 metrów i ciągle rośnie) oraz objętości piasku. Ze względu na czynniki meteorologiczne, hydrologiczne i klimatyczne wydma przesuwa się o 1 do 5 metrów rocznie. Ma ona długość 2900 metrów, szerokość 616 metrów i objętość 55 milionów metrów sześciennych piasku.

Wbrew temu co się powszechnie uważa (i co np. pisze Wikipedia a za nią powielają wszystkie blogi) nazwa nie pochodzi od Piłata a od słowa Pilot oznaczającego kopiec. Sąsiadująca z Teste-de-Buche miejscowość Pyla owszem, wzięła swą nazwę od biblijnego Piłata, ale wydma już nie.

Wydma otoczona jest lasami i lazurowym morzem (nawet w pochmurny dzień kolor robił wrażenie).

Wstęp na wydmę jest bezpłatny. Autobusy z miasteczka jeżdżą tak, że na zwiedzanie można przeznaczyć godzinę lub 2,5 godziny. Obawiałam się, że godzina to będzie za mało a 2,5 za dużo. Okazuje się, że spokojnie można wyrobić się w godzinę. I to bez pośpiechu i biegania po wydmie. Dojście od przystanku do wejścia na wydmę zajmuje kilka minut, potem trzeba wdrapać się po ponad 250 schodach i już jesteśmy na wydmie. Można spokojnie po niej pochodzić, posiedzieć, podziwiać widoki i wrócić (wysypując z butów kilogram piasku). Mi się jeszcze udało wciągnąć lody w drodze powrotnej 😉 Przy wydmie znajduje się kilka sklepów z pamiątkami i barów. Jest też toaleta.

Cała wydma wraz z otaczającymi ją lasami (6800 hektarów) jest pod ścisłą ochroną, a od 1930 roku jest pomnikiem przyrody.

Zrobiła na nas ogromne wrażenie mimo kilku wycieczek szkolnych (banda rozwrzeszczanych dzieciaków to nie jest idealny towarzysz podróży ale cóż). Spacerując kawałek dalej od zejścia ze schodów można mieć spory kawałek piasku dla siebie. I ciszę, spokój oraz genialne widoki będące połączeniem piasku, wody i zieleni lasów. Zaryzykuję stwierdzenie, że to jedno z najpiękniejszych miejsc w całej Francji, nie tylko w Akwitanii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *