Saint-Emilion w jeden dzień z Bordeaux

Saint-Emilion to średniowieczna osada słynąca z uprawy winorośli i produkcji wina. Miasteczko i otaczające je winnice zostały wpisane w 1999 roku na listę UNESCO. O tym jak dostać się z Bordeaux do Saint Emilion pisałam TU. Miasteczko leży zaledwie 35 km od Bordeaux. Rocznie odwiedza je ponad milion turystów z całego świata. Na szczęście większość z nich w okresie letnim i jesiennym (podczas zbiorów winogron). Podczas naszej kwietniowej wizyty było luźno i spokojnie.

Nazwa miasteczka pochodzi od imienia mnicha Emiliana przybyłego z Bretanii w VIII wieku. Założył tu swoją pustelnię. Sławę zyskał dzięki licznym uzdrowieniom, których dokonywał. Grota, w której mieszkał stała się miejscem kultu i licznych pielgrzymek. Na pamiątkę tych cudów jedna z grot została zamieniona w kościół monolityczny wykuty w skale.

Place du Clocher

Zwiedzanie miasteczka najlepiej rozpocząć od Place du Clocher. Tu znajduje się centrum informacji turystycznej gdzie można uzyskać mapki, informacje o chateaux (zamkach-winnicach) czy wypożyczyć rower. Nasz wstępny plan zakładał wypożyczenie tego środka transportu ale cena 18 EUR nad trochę odstraszyła. W każdym razie i miasteczko, i otaczające je winnice da się bez problemu odwiedzić pieszo. Jadąc do Saint-Emilion załóżcie porządne buty, brukowane uliczki co chwilę prowadzą to w dół, to w górę i łatwo się poślizgnąć.

Z placu rozciąga się piękna panorama dolnej części miasteczka.

Eglise Collegiale

Jeden z głównych kościołów miasta, położony tuż przy punkcie informacji turystycznej. Właściwie informacja turystyczna znajduje się w dawnym refektarzu kościelnym.

Ogromna budowla to XII-wieczny kompleks romańskiej świątyni i licznych krużganków. Jest to jeden z największych kościołów w całym regionie Żyrondy. Jest miejscem licznych koncertów i wydarzeń kulturalnych.

Między krużgankami znajduje się piękny ogród, który ma symbolizować biblijny Eden. Same krużganki są kolorowe i pięknie udekorowane. Dekoracje datuje się na XIII i XIV wiek. W kościele są pochowane wszystkie osoby ważne dla społeczności Saint-Emilion.

Kościół monolityczny

Wykuty w skale kościół monolityczny znajduje się w dolnej części miasteczka, tak jakby pod kościołem Eglise Collegiale. To tu miała znajdować się grota mnicha Emiliana. Budynek przypomina podziemną katedrę, datuje się go na XII i XIII wiek. Kościół został zniszczony w XVI wieku, odbudowano go dopiero w XX wieku. Przy kościele znajduje się chyba największy plac w mieście z kilkoma restauracjami i sklepami z winem. Do kościoła należy 68-metrowa dzwonnica. Kościół można zwiedzać tylko podczas zorganizowanych wycieczek z przewodnikiem.

Market Hall

Znajduje się tuż obok placu z kościołem monolitycznym. Arkadowa konstrukcja pamięta czasy średniowiecza, latem jest miejscem gdzie turyści uciekają przed słońcem, wczesną wiosną raczej leniwym zaułkiem, z którego można podziwiać plac. Znajduje się tu kilka sklepików. W XVIII wieku hala była miejscem zgromadzeń rady miejskiej.

Wieża Króla

XIII-wieczny zabytek, który królewski jest tylko z nazwy, bo nikt nie wie kto i dla kogo go wybudował. Wieża ma 32 metry wysokości, prawdopodobnie pełniła na samym początku swojego istnienia rolę ratusza. Dziś miejscem, w którym ogłasza się oficjalne rozpoczęcie winobrania (we wrześniu) i gdzie ogłasza się ranking nowych win (w czerwcu).

Na wieżę można wejść, trzeba pokonać 118 stopni i zapłacić 2 EUR.

Lavoirs

Nie wiem jak to ładnie przetłumaczyć. Myjnia? 😉 Kształt całego Saint-Emilion powstał wskutek wody obmywającej skały i tworzącej naturalne jaskinie. To miejsce to źródło naturalnej wody gdzie dawniej kobiety po prostu robiły pranie. Przy okazji było miejscem spotkań i wymiany ploteczek. Dziś jest miejscem spotkań turystów przed wyruszeniem do górnej części miasteczka.

Cloitre des Cordeliers

Klasztor z podziemnymi piwniczkami na wino, który został opuszczony podczas Rewolucji Francuskiej. Do dziś produkuje się tu tradycyjną metodą podobno legendarne już wino musujące. Niestety podczas naszego pobytu w remoncie, nie pozwolono nam wejść. Ukradkiem udało mi się pstryknąć jedno zdjęcie 😉

Porte Brunet

Brama miejska, którą miniecie opuszczając miasteczko i udając się w stronę hektarów winorośli.

Jest pozostałością dawnych miejskich fortyfikacji, pełniła bardziej rolę ceremonialną niż obronną – miała pokazywać siłę i bogactwo miasta wszystkim, którzy do niego wjeżdżali. Była też miejscem poboru opłat za wstęp do centrum. Była jedną z sześciu tego typu bram okalających miasto. Jako jedyna się zachowała, pozostałe zostały zniszczone podczas wojen religijnych w XVI wieku.

Winnice Saint-Emilion

Nie oszukujmy się, do Saint Emilion nikt nie jedzie, żeby zwiedzać kościoły czy spacerować wąskimi uliczkami miasta. Żeby była jasność – miasteczko jest przeurocze i spędzony tam dzień uważam za bardzo miły ale głównym punktem wizyty w Saint-Emilion są winnice. Wszystkie winnice regionu Bordeaux, nie tylko w Saint-Emilion, słyną z tego, że są niewielkich rozmiarów i że nie organizuje się tam wycieczek dla kilkudziesięciu osób. Winnice zwiedza się we własnym zakresie.

Na terenie miasta znajduje się kilka piwnic (cave du vin), które można zwiedzać bezpłatnie. Same pola winorośli i chateaux znajdują się w odległości 1-1,5 kilometra od centrum miasteczka. Już w drodze ze stacji kolejowej do miasta mijamy kilka winnic. Zwiedzanie czasem jest bezpłatne, w większości miejsc kosztuje 5 – 10 EUR, najdroższe zdaje się 15 EUR. W cenie najczęściej jest też degustacja.

Nam udało się zwiedzić tylko kilka piwnic w mieście (bardzo polecam!) i pospacerować wzdłuż pól winorośli. Podczas naszego pobytu odbywała się prezentacja młodych win i wszystkie chateaux były opanowane przez profesjonalnych sommelierów.

Saint-Emilion – czy warto?

Powiem tak – jest to miejsce, które obowiązkowo musicie odwiedzić podczas pobytu w Bordeaux. Z nowoczesnej metropolii w godzinę przeniesiecie do czasów średniowiecza, odwiedzicie dziesiątki przeuroczych sklepików (nie tylko z winem) i spróbujecie najlepszego bordeaux na świecie. My się poważnie zastanawiamy czy na emeryturze nie przenieść się tam na stałe i nie mieć małej winnicy 😉 Na własne potrzeby 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *