Seszele – wyspa la Digue – najpiękniejsze plaże + co zobaczyć

Najmniejsza z odwiedzonych przez nas wysp, o powierzchni zaledwie 10 kilometrów kwadratowych. Jak już wielokrotnie wspominałam na wyspie obowiązuje ruch rowerowy, do wszystkich plaż dostajemy się tym środkiem transportu i na własnych nogach.

Pamiętacie listę marzeń 30-latki? Odwiedzenie wyspy na Digue było spełnieniem pierwszego marzenia z tej listy. Jeszcze tylko 29 😀 Chyba muszę zwiększyć tempo, bo się do emerytury nie wyrobię 😉

Anse Fourmis

Jadąc rowerem z portu w lewą stronę jest to ostatnia plaża do jakiej można dojechać. Przy wejściu znajduje się małe stoisko gdzie można kupić kokosa i owoce. Niewątpliwą atrakcją plaży jest niemalże poziomo położona palma, przy której i na której wszyscy robią sobie zdjęcia.

Na tej plaży, jak i na całej wyspie, można spotkać żółwia. Plażowanie z żółwiem – tylko na la Digue! Słodziak, nie?

Plaża jest fajna do leżenia, jest sporo palm, które dają cień. Fale niestety silne i kąpanie czasem jest niemożliwe.

Anse Banane

Mała plaża sąsiadująca z Anse Fourmis. Popularna bardziej wśród miejscowych niż wśród turystów. Na przeciwko znajduje się bar Chez Jules. Ceny wysokie.

Anse Grosse Roche

Długa plaża z jednej strony zakończona ogromną granitową skałą. Jeśli szukacie cienia to znajdziecie go właśnie pod skałą albo pod jedną z otaczających plażę palm. Woda jest spokojna i bardzo płytka ale dno jest kamieniste więc jeśli chcecie się kąpać to zabierzcie buty do wody. Plaża bardzo mało popularna, zdarzyło nam się spędzić tam kilka godzin i nikt nie przyszedł nawet na chwilę.

Naprzeciwko plaży znajduje się sklepik prowadzony przez starszego pana ale czasem jest otwarty, czasem zamknięty. Nie ma żadnych stałych godzin, jak się uda to można kupić coś zimnego do picia, jak się nie uda to trzeba obejść się smakiem.

Anse Gaulettes

Również długa i piaszczysta. Granitowe skałki tworzą z jednaj strony urokliwą zatoczkę, w której można się kąpać. A raczej moczyć. I nie chce się wychodzić. Szczerze mówiąc siedząc w tej krystalicznie czystej, cieplutkiej wodzie, czułam się jak na Malediwach.

Anse Patates

Zaryzykuję stwierdzenie, że mój nr 1 jeśli chodzi o la Digue. Malutka, kameralna plaża odwiedzona przez nas chyba z 6 razy. Czasem poza nami nie było nikogo, czasem jakieś pojedyncze osoby, raz był niezły tłumek. Plaża obfituje w skały tworzące zatoczki. Nie brakuje tu też palm kładących się poziomo nad plażą. Bardzo, bardzo przyjemne miejsce choć niewielkie. Da się poleżeć, da się pokąpać, da się zrobić setki uroczych zdjęć.

Anse Severe

Rozległa, długa choć niezbyt szeroka plaża o białym piasku. Wzdłuż niej znajduje się kilka barów, spaceruje kilka żółwi (mam wrażenie, że stałych rezydentów) a na przeciwko jest sporo hoteli i guesthousów. Dosyć zatłoczona. Fajne miejsce na oglądanie zachodów słońca.

Anse la Reunion

Plaża znajdująca się po drodze z portu do Anse Source d’Argent. Niezbyt duża, niezbyt urokliwa. W jednej z zatoczek fajnie się ogląda zachody słońca.

Anse Source d’Argent

Jedna z najbardziej niezwykłych plaż świata. Turkusowa woda otoczona masywnymi granitowymi skałami przybierającymi niebywałe kształty, tworzących ustronne zatoczki i małe jaskinie. Moi instagramowi followersi, pamiętacie puzzle z Seszelami? To właśnie plaża Anse Source d’Argent.

Plaża jest bardzo popularna ale najwięcej ludzi jest tuż przy wejściu, im dalej tym luźniej. Jest tu też kilka stoisk z pamiątkami, dwa bary i restauracja.

Plaża należy do rezerwatu Union Estate, do którego wstęp jest płatny – 120 SCR. Dostaniecie taką opaskę dzięki której możecie kilkukrotnie w ciągu dnia wjeżdżać i wyjeżdżać z terenu parku.

Jest też podobno jakieś dzikie przejście przez ocean ale nie sprawdzałam tego w praktyce 😀 Zwłaszcza, że sam rezerwat jest bardzo ciekawy i zdecydowanie warto zapłacić, żeby go zobaczyć. Tylko nie rozpędzajcie się na rowerkach – obowiązuje ograniczenie do 15 km/h 😀 A na samą plażę oczywiście rowerkami nie wjedziecie, jest ogromny (jak na warunki la Digue) parking rowerowy tuż przed wejściem na plażę.

Warto wybrać się tu na kilka godzin, przejść wzdłuż plaży, pozaglądać we wszystkie zatoczki, powspinać się na skały. Można też się kąpać, woda jest bardzo spokojna i płytka, dno piaszczyste.

Plaża jedyna w swoim rodzaju choć mnie bardziej urzekły te wszystkie bezludne plaże. Pewnie gdyby na Anse Source d’Argent nie było ludzi to byłaby na szczycie ulubionych seszelskich plaż a tak nie łapie się na podium. Na tej plaży kręcono częściowo film Cast Away.

l’Union Estate

Stara plantacja kokosa będąca jednocześnie wejściem na plażę Anse Source d’Argent. Jednym z pierwszych miejsc jakie odwiedzicie po wejściu na teren parku jest… cmentarz. Spoczywają tu francuscy koloniści, którzy przybyli na seszele z Reunion w XVII i XIX wieku.

Dalej znajduje się sklepik, ogromna granitowa skała, plantacje papai i bananów a także wanilii. W parku spotkacie także żółwie i… woły.

Grand Anse

Tym sposobem docieramy do najpiękniejszych plaż wyspy la Digue. Grand Anse to najdłuższa plaża na wyspie. Biel piasku razi w oczy, zwłaszcza, że dookoła nie ma nawet kawałka cienia. Do plaży można dojechać rowerem. Kąpiel jest tu praktycznie niemożliwa ze względu na naprawdę ogromne fale. Z jednej strony plaża otoczona jest pięknymi granitowymi skałami. Po wejściu kierujemy się na lewo, wchodzimy w dżunglę i docieramy do…

Petite Anse

A na Petite Anse możecie spotkać… woły. Tak, tak, na środku bezludnej plaży. Plaża jak sama nazwa wskazuje niewielka. Piasek biały jakby pomalowany, woda turkusowa i ta sama sytuacja co na Grand Anse czyli zupełny brak cienia, ocean również wzburzony. Znów trzeba wrócić do dżungli i obrać kurs na…

Anse Cocos

Zdecydowanie jedna z najpiękniejszych plaż wyspy jak in całego archipelagu. Dojście do niej kosztuje trochę czasu i wysiłku ale warto. Z Petite Anse trzeba przejść szlakiem przez dżunglę. Szlak jest kiepsko oznaczony (właściwie dopiero pod koniec jest drogowskaz). Na szczęście mapy offline działają i wskazują drogę bez zarzutu. Najpierw trzeba iść przez granitowe skały w górę, potem trzeba przejść przez kawałek jakiegoś lasu gdzie ścieżka jest tak wąska, że dwie osoby nie są się w stanie minąć. Następnie ugrzęźniecie w bagienku i wrócice do dżungli gdzie ścieżka wśród granitowych skał będzie Was prowadziła na przemian w górę i w dół. Taka wędrówka w seszelskich warunkach atmosferycznych naprawdę męczy ale nie będziecie żałować. Po dotarciu na miejsce ukaże się Wam ogromna, biała plaża otoczona drzewami kazuaryny i palmami kokosowymi. Po prawej stronie znajduje się mnóstwo skał, w których mieszkają setki jeśli nie tysiące krabów. Tu można się kąpać.

Po lewej stronie zaś znajduje się cudowna zatoczka. Za tą zatoczką fale są ogromne ale w zatoczce można się bez problemu kąpać, bo te największe fale do niej nie docierają. Generalnie jest to bardzo fajne miejsce i na zdjęcia, i na spędzenie czasu, i na kąpiele. Na samym środku plaży gdzie plaża jest najszersza fale są duże i silne. Jest tylko jedno miejsce gdzie jest płytko i spokojnie i można się bez obaw kąpać.

Plaża jest po prostu cudowna ale wybierając się na nią nie zapomnijcie dobrych butów (w japonkach bym się nie porywała zwłaszcza, że skały w wielu miejscach są śliskie). Weźcie też koniecznie zapas wody, bo po drodze nigdzie jej nie kupicie. A trzeba rowerem dojechać do Grand Anse i z niej przejść przez dżunglę i potem tą samą drogą wrócić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *