Seszele, wyspa Praslin – zwiedzanie + najpiękniejsze plaże

Druga co do wielkości wyspa Seszeli o powierzchni 37 kilometrów kwadratowych. Od wielu osób słyszałam, że to najpiękniejsza seszelska wsypa, wiele osób decyduje się spędzić urlop tylko tu. Jak już wspominałam we wpisie podsumowującym plan wyjazdu, nam się ta wyspa podobała najmniej. Nie mówię, że jest nieładna, bo jest ładna i na kilka dni warto się tu zatrzymać ale i Mahe, i la Digue są w mojej opinii dużo ładniejsze.

Anse Takamaka

Zacznijmy od zachwytów. Anse Takamaka to plaża, na której spędzamy najwięcej czasu podczas naszego pobytu na Praslin. Jest ładniejsza od Takamaki z Mahe choć mniejsza. Należy do hotelu Raffles Seychelles ale obok hotelu jest ścieżka i można się tu dostać bez najmniejszego problemu. Po drodze miniecie ogród drzew, które sadzą pary młode spędzające w hotelu miesiąc miodowy, małą hodowlę żółwi a także… lądowisko dla helikopterów. Wszak sporo gości z lotniska na Mahe dociera do hotelu wynajętym helikopterem. Nocka w seszelskim hotelu Raffles to koszt ponad 3 tysięcy euro.

Plaża nie jest oblegana, goście hotelowi mają prywatne baseny w apartamentach i tam spędzają czas.

Plaża jest bieluśka, woda obłędnie lazurowa a wystające z niej kamienie tworzą pocztówkowy krajobraz. Woda jest płytka i spokojna, nie dość, że można się kąpać bez żadnego problemu to jest idealnym miejscem do snorkowania, bo rybki i inne żyjątka pływają bardzo blisko brzegu.

Anse Boudin

Plaża będąca niejako przedłużeniem Anse Takamaka. Już nie należy do hotelu i jest zupełnie pusta. Też dosyć wąska (za to długa). Granitowe skały tworzą bajkowy krajobraz, do tego sporo drzew pochylających się ad piaskiem (czasem tak dużych, że nie da się przejść). Fajne, spokojne miejsce, dobre do kąpieli.

Anse Lazio

Najbardziej znana plaża Praslin wybrana swego czasu najpiękniejszą plażą Seszeli i rokrocznie w czołówce rankingu najpiękniejszych plaż świata. Duża, szeroka, z jednej strony otoczona granitowymi skałami, z drugiej drzewami takamaka i palmami kokosowymi. Przy tej plaży cumuje wiele luksusowych jachtów. Uwaga na fale – są naprawdę ogromne. Plaża jest dosyć zatłoczona, dysponuje sporym parkingiem, restauracją (uwaga, zamkniętą w niedzielę) i małym skupiskiem żółwi.

Jest bardzo ładna ale przez to, że zatłoczona nie robi już takiego wrażenia jak inne, puste białe plaże.

Podobno na Anse Lazio są najpiękniejsze zachody słońca na całych Seszelach. Nam udało się zobaczyć jeden – był piękny ale chyba jednak zachody na Grand Anse podobały nam się bardziej.

Anse Georgette

Plaża należąca do resortu Constance Lemuria. Tu nie wejdziecie z ulicy. Wymagana jest wcześniejsza rezerwacja, której nawet nie możecie zrobić sami tylko musi zrobić ją Wasz hotel. Teoretycznie wejście można zarezerwować z jednodniowym wyprzedzeniem, u nas okazało się, że wszystko było zarezerwowane na tydzień do przodu. Jak już pisałam w notce o planie podróży, po odbiciu się od bram resortu ruszamy do punktu widokowego Viewpoint Anse Georgette. Po zostawieniu auta przy przystanku autobusowym ruszamy w górę przez dżunglę, a potem przez wertepy. W dole widać plażę otoczoną przez turkusowy ocean. Podobno z tego punktu można przejść na plażę z pominięciem drogi przez resort ale o tym dowiedziałam się dopiero kilka dni temu.

Anse Kerlan

Plaża i zatoka należące do kilku małych hoteli. Dostępne bez problemu dla każdego, trzeba przejść przez teren jednego z ośrodków. Mimo krążących ochroniarzy hotelowych nikt nas nie zatrzymywał ani o nic nie pytał, można było wejść bez żadnego meldowania się. Trudno tu mówić o plaży, jest odrobina piasku. Zatoka to raczej piękna lazurowa woda. Miejsce, do którego można zajrzeć na chwilę ale nie na dłuższe plażowanie.

Grand Anse

Plaża, przy której znajdował się nasz hotel więc miejsce gdzie prawie codziennie oglądamy zachody słońca. Codziennie inne, zaskakujące, jeden piękniejszy od drugiego. Zdecydowanie najpiękniejsze zachody słońca jakie w życiu widziałam. Plaża jest długa ale wąska. Największym minusem podczas naszego pobytu było to, że była wręcz zasypana glonami, które nie dość, że nie wyglądały ładnie to po prostu śmierdziały. Na spacer o zachodzie słońca jak najbardziej, na plażowanie i kąpanie zdecydowanie nie. W oceanie cumuje sporo łódek i motorówek, spotkacie tam więcej lokalesów niż turystów mimo iż przy plaży jest sporo guesthousów i hoteli.

Plaża znajduje się przy drodze lądowania samolocików lądujących na Praslin. Jeśli jesteście plane-spotterami to tu też możecie porobić fajne zdjęcia.

Anse Consolation

Plaża znajdująca się nieopodal parku narodowego Fond Ferdinand. Mała i raczej opanowana przez lokalesów.

Anse Marie-Louise

Sąsiadka Anse Consolation, również niezbyt popularna wśród turystów. Mała ale ze spokojną wodą idealną do kąpieli.

Anse Volbert – Cote d’Or

Chyba najdłuższa plaża na Praslin. Nie tak szeroka jak Beau Vallon ale nie da się uniknąć porównywania tych dwóch plaż. Przy Anse Volbert znajduje się mnóstwo hoteli, guesthousów i restauracji. Od Beau Vallon różni ją tylko brak straganów z pamiątkami. I jednak zdecydowanie mniejsza ilość turystów. Jest za to mnóstwo białego piasku, są łódki rybackie, jest huśtawka i bardzo spokojna woda. Podobnie jak Beau Vallon poleciłabym ją na rodzinne wakacje z dziećmi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *