Djerba – wakacje w Tunezji – informacje praktyczne

Tunezja chodziła mi po głowie od paru ładnych lat ale najpierw były ważniejsze kierunki, potem sytuacja w Tunezji się zaogniała (jaśminowa rewolucja, arabska wiosna, potem następujące po sobie zamachy terrorystyczne). Ale od paru miesięcy przyglądałam się ofertom wyjazdów do Tunezji. Kusiło mnie, żeby polecieć w lutym ale jakoś tak wyszło, że w lutym siedziałam w domu. Niemniej w maju zdecydowałam, że będę polować na jakiegoś lasta w czerwcu. I tak też się stało, kilka dni przed wylotem zakupiłam wakacje all inclusive na tunezyjskiej wyspie Djerba, a właściwie w oazie Zarzis. W tym wpisie przedstawię Wam wszystkie praktyczne aspekty wyjazdu do Tunezji, takie wszystko co chcielibyście wiedzieć ale boicie się zapytać 😉 A o tym co warto zobaczyć na wyspie przeczytacie za kilka dni.

Djerba uchodzi za mityczną wyspę Lotofagów, na której towarzysze mitycznego Odyseusza zjedli liście i kwiaty lotosu co spowodowało, że nie chcieli wyruszyć w dalszą podróż. Po kilkudniowych wakacjach w tym miejscu wcale im się nie dziwię, jakbym nie musiała to też bym nie wracała 😉

Djerba – jak się dostać z Polski

Djerba to wyspa ale połączona z lądem tzw. groblą rzymską. Na wyspie znajduje się lotnisko oferujące połączenia czarterowe z kilkoma polskimi miastami. Na Djerbę polecicie m.in. z Poznania, Wrocławia, Warszawy czy Katowic. Z niektórych miast sezonowo (kwiecień – październik), z innych przez cały rok. Jeśli chodzi o połączenia regularne to najwięcej ma ich Djerba z Francją ale loty z Polski z przesiadką we Francji będą kosztowały więcej niż całe wakacje z lotem czarterowym. Lot na Djerbę trwa ok. 3 godzin.

Djerba – ceny i waluta

Walutą na wyspie jak i w całym kraju jest dinar tunezyjski (TND). 1 USD=2,9 TND, 1 EUR=3,4 TND (stan na czerwiec 2019). Pieniądze można wymienić na lotnisku lub w hotelu, kurs na terenie całego kraju jest jednakowy. Wymiana w banku możliwa jest wyłącznie za okazaniem paszportu, a generalnie nie zaleca się noszenia dokumentów ze sobą więc najlepiej i najspokojniej wymienić pieniądze w hotelu.

Na Djerbie są też bankomaty i można wyciągnąć gotówkę. Niestety często nie działają. W moim hotelu był bankomat ale działał tylko pierwszego dnia, podobnie było we wszystkich hotelach w okolicy. Kartą zapłacicie w bardzo niewielu miejscach więc lepiej mieć ze sobą gotówkę. Wymieniać można dolary, euro, funty i kilka innych walut, polskich złotówek niestety nie.

Tunezyjskiej waluty nie można wywozić z kraju stąd trzeba dobrze zaplanować ile wymienić. Teoretycznie na lotnisku można wymienić pieniądze z powrotem na dolary lub euro ale jest to dosyć czasochłonna procedura, do tego wymagane jest potwierdzenie wymiany z miejsca gdzie była ona dokonywana. Takiej wymiany dokonuje się w bankach na lotnisku.

W Tunezji, podobnie jak w wielu innych krajach Afryki północnej, oczekuje się napiwków. Wynika to trochę z mentalności ale w dużej mierze po prostu z bardzo niskich zarobków. Warto zostawić napiwek barmanowi czy personelowi sprzątającemu w hotelu. Uwaga, napiwki zostawiajcie w dinarach tunezyjskich albo w banknotach USD lub EUR. Nie zostawiajcie tym ludziom monet np. euro, bo im się to nijak nie przyda – banki im nie wymienią monet ani nic za to nie kupią.

Djerba – transport po wyspie

Komunikacja publiczna właściwie nie istnieje. Najwygodniejszym i najtańszym środkiem transportu są oficjalne żółte taksówki. Opłata początkowa wynosi 0,45 TND, opłata za kilometr ok. 1 TND. Drogo nie jest tylko to Afryka, kierowcy jeżdżą jak szaleni więc zapnijcie pasy i przygotujcie się na jazdę pełną wrażeń.

Po godzinie 21 cena taksówek wzrasta o 50%!

Drugą opcją transportu jest wynajęcie samochodu – ceny ok. 30 USD za dzień. Jest też opcja wynajęcia samochodu z kierowcą za ok. 50 USD za dzień. Samochody najprościej wynająć od razu po przylocie na lotnisku lub poprzez recepcję hotelową.

Djerba – zdrowie, szczepienia

Bardzo poważnych tropikalnych chorób na Djerbie (jeszcze) nie ma ale biorąc pod uwagę, że komary malaryczne występują już w Europie to pewnie w Tunezji malaria stanie się problemem prędzej niż u nas ale póki co nic groźnego Wam w Tunezji nie grozi. Warto zaszczepić się na wszystkie standardowe choroby (WZW A, B, dur brzuszny, tężec, błonicę). Oficjalnie żadne szczepienia nie są wymagane.

Największym zagrożeniem jest tak naprawdę jedzenie. Łatwo w Tunezji złapać jakąś jelitówkę dlatego jeśli macie wrażliwe żołądki to unikajcie, zwłaszcza w pierwszych dniach, surowych warzyw i owoców. Ponadto nie należy pić wody z kranu. Szczerze mówiąc miała ona tak obrzydliwy smak, że ja nawet zęby myłam w mineralnej (ale nie jest to konieczne). Warto zawsze wspomagać się probiotykiem w trakcie wakacji w krajach Afryki północnej.

Trzeba też oczywiście uważać na słońce. W trakcie mojego pobytu temperatury dochodziły do 38 stopni (w cieniu!) i naprawdę łatwo się poparzyć, a nawet doznać słonecznego udaru. Trzeba chować się w cieniu między 12 a 15, pić dużo wody, nosić nakrycie głowy i smarować się kremami z filtrem. Jeśli zapomnicie kremów ze sobą to można je oczywiście kupić na miejscu, w całkiem znośnych cenach.

Unikajcie trzymania jedzenia w hotelowym pokoju (poza lodówką) czy nawet przy leżaku na basenie. Pozostawienie jakiegokolwiek jedzenia na dłużej niż kilkanaście minut powoduje pojawienie się ogromnej ilości mrówek.

Komarów podczas mojego pobytu nie zauważyłam. Nawet jednego! Taka miła odmiana po Kos.

Djerba – wiza i przepisy wjazdowe

Wiza do Tunezji nie jest wymagana. Potrzebny jest wyłącznie ważny paszport. Po wylądowaniu na Djerbie otrzymacie deklarację wjazdową do wypełnienia (standardowe rubryki jak wszędzie – dane, dane paszportowe, adres hotelu itp). Część tej karty otrzymacie z powrotem i trzeba ją zachować do wylotu. Jeśli ją zgubicie to bez obaw, na lotnisku można otrzymać nową i wypełnić ponownie. Kontrola paszportowa idzie sprawnie i szybko. Po jej przejściu, przed odbiorem bagażu rejestrowanego, skanowane są bagaże podręczne.

Przy zakwaterowaniu w hotelu otrzymacie kartę meldunkową do wypełnienia. Wymagane są podobne dane jak w deklaracji wjazdowej. Trochę tej papierologii jest.

Uwaga, od listopada 2018 roku Tunezja pobiera podatek turystyczny. Jego wysokość zależy od kategorii hotelu. W hotelach 2* zapłacicie 1 TND za noc, w hotelach 3* 2 TND za noc a w hotelach 4 *i 5 * – 3 TND za noc. Jest to opłata za osobę, nie tak jak w Grecji za pokój. Płaci się przy zameldowaniu lub tak jak w moim przypadku przy wymeldowaniu więc nie zapomnijcie zostawić sobie kilkunastu czy kilkudziesięciu dinarów na tę opłatę.

Djerba – lotnisko

Wyspa nie jest duża ale lotnisko daje radę. Jest nowoczesne, powiedziałabym, że nawet europejskie. A sklepu duty-free to może mu pozazdrościć niejedno lotnisko w Europie czy nawet Polsce. Życzyłabym sobie takiego sklepu (tak urządzonego i z takim asortymentem) chociażby w Poznaniu. Niestety lotnisko jest zupełnie puste. Powiedziałabym nawet, że to takie lotnisko-widmo. Duże i puste. Ilość samolotów lądujących na wyspie spadła w ostatnich dwóch latach aż pięciokrotnie.

Lotnisko jest w pełni klimatyzowane (a nie wszystkie są, pamiętam, że w Kenii myślałam, że padnę z gorąca stojąc w kolejce do odprawy). Odprawy, kontrole paszportowe i kontrola bezpieczeństwa idą szybko i sprawnie. Jak już wspomniałam jest porządny sklep wolnocłowy, są sklepiki z pamiątkami (ceny dużo wyższe niż poza lotniskiem) oraz kilka kawiarni i restauracji. Na lotnisku przyjmowane są płatności w euro, można też płaci kartą (za zakupy powyżej 5 EUR).

Djerba – pogoda, kiedy jechać

Tzw. wysoki sezon trwa od końca kwietnia do końca października. Podczas mojego pobytu (koniec czerwca) temperatury oscylowały wokół 30 stopni (poza dwoma dniami kiedy było 38!) ale od osób spotkanych w hotelu wiem, że tydzień wcześniej było bardzo zimno i wieczorami trzeba było chodzić w kurtkach! W zeszłym roku cały czerwiec był na Djerbie zimny, z kolei zima była wyjątkowo ciepła… W dzisiejszych czasach chyba trzeba liczyć po prostu na szczęście. Generalnie i Djerba, i Tunezja są kierunkami całorocznymi.

Jeśli jest 30 stopni to jest bardzo przyjemnie, bo powietrze w Tunezji jest suche więc to było dużo przyjemniejsze 30 stopni niż to 30 na Seszelach. Dało się zwiedzać, opalać i kąpać. Na Djerbie dosyć mocno wieje więc mimo wysokich temperatur jest przyjemnie.

Djerba – alkohol

Tunezja to kraj muzułmański stąd dostęp do alkoholu nie jest tak łatwy jak w Europie. Alkohol dostępny jest wyłącznie w wybranych sklepach, można go kupić od soboty do czwartku. W piątki te sklepy nie funkcjonują. W hotelach i strefach turystycznych alkohol dostępny jest przez cały tydzień.

Djerba – hotele

Baza hotelowa na wyspie Djerba i w oazie Zarzis jest dobrze rozbudowana. Wybierając hotel na swój pobyt weźcie pod uwagę, że w tej chwili ze względów bezpieczeństwa hotele są tak jakby trochę odcięte od świata. Są pozamykane i od strony miasta i od strony plaży. Co nie znaczy oczywiście, że nie można z nich wychodzić, bo można bez żadnego problemu tylko trzeba przejść przez budkę ochrony. Ale nikt z zewnątrz niezauważony na teren hotelu nie wejdzie.

Wybierając hotel na wakacje w Tunezji weźcie pod uwagę, że ta klasyfikacja gwiazdkowa to taka afrykańska, a nie europejska. Stąd radzę brać pod uwagę wyłącznie hotele 4* i więcej. Bo te 4* to będzie takie nasze europejskie 3. Generalnie hotele na kontynencie (czyli na tunezyjskim wybrzeżu oraz w oazie Zarazis) uchodzą za lepsze i przede wszystkim czystsze niż hotele na samej wyspie dlatego ja zdecydowałam się spędzić wakacje właście w Oazie Zarzis i bardzo to miejsce polecam.

Jeśli chodzi o wyżywienie to myślę, że to warto brać pod uwagę wyłącznie all inclusive. Poza hotelem tak naprawdę ciężko jest coś znaleźć więc tak czy tak będziecie skazani na jedzenie w hotelowych restauracjach. A taniej wyjdzie kupić wakacje all inclusive niż z 1 czy 2 posiłkami a pozostałe dokupować.

Tunezja – co zjeść?

Pierwsze co mi się kojarzy z Tunezją to harissa. Przyprawa, a właściwie pasta na bazie ostrej papryki, wędzonej papryki, chili, papryki Baklouti, papryki serrano i innych ziół i przypraw (m.in. nasion kolendry, czosnku, mięty, szafranu czy kminku) oraz oliwy z oliwek. Pasta jest naprawdę ostra, w Tunezji podaje się ją do bardzo wielu dań – ryb, mięsa i warzyw, a nawet używa się jej do smarowania pieczywa. Jeśli chcecie jej spróbować to pamiętajcie, że wystarczy naprawdę odrobina, żeby podkręcić smak każdego dania. Jeśli przesadzicie z ilością to antidotum jest podobno spożycie dużej ilości oliwy, która niweluje ostry smak.

Typowym tunezyjskim daniem jest brik (zwany też brick lub Briq) – jest to trójkąt cienkiego ciasta wypełniony farszem (najczęściej warzywnym ale zdarza się też z dodatkiem ryby lub rzadziej mięsa) i koniecznie jajkiem. Całość smaży się w głębokim tłuszczu ale dobry brik to taki, gdzie ciasto jest zarumienione a żółtko jaja półpłynne. Ja jadłam bricka dwukrotnie, za pierwszym razem jajko było całkiem ścięte, za drugim takie jak być powinno. Nie jest to jakieś wybitnie smaczne dane ale to typowo tunezyjski przysmak więc warto go spróbować.

Jeśli lubicie sałatki to koniecznie musicie spróbować sałatki tunezyjskiej składającej się z ogórków, pomidorów, cebuli, tuńczyka, oliwek i kaparów. Podawana jest z oliwą z oliwek i często z bagietką.

W Tunezji jada się dużo kuskusu, podaje się go na podobną modłę jak marokański tadżin więc jeśli lubicie takie smaki to nie będziecie zawiedzeni.

Miłośnicy zup powinni szukać w restauracjach lablabi – zupy z ciecierzycy, harissy i oliwy, często z dodatkiem pokruszonej bułki. Bardziej przypomina gulasz niż znane nam zupy.

W Tunezji jada się bardzo dużo jajek. Najczęstszym daniem serwowanym w hotelach na śniadanie jest ojja, czyli jajecznica z dodatkiem pomidorów, papryki i natki pietruszki. Uwaga, smażona jest oliwie, nie na masełku.

Ze względu na specyfikę kraju wyznaniowego w Tunezji nie jada się wieprzowiny za to jest sporo drobiu i wołowiny. Na wyspie serwuje się też ryby – głównie tuńczyka i doradę ale też owoce morza – kalmary i krewetki. Tunezja słynie też z połowu ośmiornic i można ich spróbować w wielu restauracjach.

Dla miłośników słodkości są uszy gazeli – ciasteczka z kruchego ciasta z farszem z orzechów i suszonych owoców. Mimo iż słodkie to idealnie pasują to mocnej czarnej kawy.

Charakterystycznymi tunezyjski słodkościami są ciasteczka bsissa – smażone na głębokim tłuszczu, składające się z mąki, skórki pomarańczowej, ciecierzycy, migdałów i anyżu. Szczerze mówiąc czegoś tak ohydnego dawno nie jadłam ale jeli będziecie mieli okazję to spróbujcie chociaż odrobinę.

Warto napić się kawy po tunezyjsku (smakuje i jest parzona podobnie jak ta po turecku) oraz zielonej herbaty z dodatkiem ziół i prażonych migdałów. Przeczytałam też, że w Tunezji serwuje się miętową herbatkę z orzeszkami pinii ale niestety nigdzie takiego napoju nie spotkałam.

Jeśli chodzi o lokalne alkohole to wybór nie jest duży ale na pewno warto skosztować dwóch – pastis, czyli lokalny aperitif oraz Boukha – lokalny bimber pędzony na figach. I muszę przyznać, że ten drugi smakuje naprawdę wyśmienicie. Zarówno solo jak i baza do drinków.

W upalny dzień idealnie sprawdza się lokalne piwo – Celtia. W Tunezji produkuje się tylko to jedno więc jeśli Wam nie posmakuje to pozostają jedynie piwa importowane. Celtia jest delikatna i łagodna, najważniejsze, że zimna 😉

Tunezja – co warto kupić i przywieźć?

Tunezja jest największym na świecie producentem oliwy z oliwek. Zwiedzając kraj (czy to kontynent czy wyspę) rzeczywiście zobaczycie tysiące drzewek oliwnych. Tunezyjska oliwa jest pyszna, delikatna i… tania. Litr oliwy extra virgin kupicie za równowartość ok. 20zł. Są oczywiście mniejsze i większe pojemności. Poza oliwą są też dostępne oliwki.

Z Tunezji warto też przywieźć kosmetyki – czarne mydło, oleje ze ślimaka, mydła z oliwy i mleka wielbłąda. Wszystko to kosztuje od kilku do kilkunastu dinarów, czyli dużo taniej niż w Europie. Ostateczna cena zależy oczywiście od Waszych zdolności negocjacyjnych. Powiem szczerze, że ja się nawet specjalnie nie targowałam. Ceny w Tunezji są bardzo niskie, turystów jak na lekarstwo, a ludzie muszą z czegoś żyć. Więc jeśli ktoś mi proponował olej czy mydło za 10 dinarów to naprawdę uważam, że to bardzo dobra cena.

Uwaga, nie kupujcie w Tunezji oleju arganowego. Jest tego sporo a z tym prawdziwym i dobrej jakości ma niewiele wspólnego. Po argan jedźcie do Maroka.

Dla smakoszy – z Tunezji przywozimy przyprawy – w tym najsłynniejszą i bardzo ostrą harissę, szafran czy kumin.

Są też wyroby z drewna oliwnego i mnóstwo ceramiki. Djerba to miejsce gdzie znajduje się mnóstwo zakładów garncarskich, w których tworzy się prawdziwe dzieła sztuki. Wybór jest naprawdę ogromny więc jeśli lubicie tego typu naczynia i dekoracje to z pustymi rękami z Tunezji nie wrócicie.

Poza tym jest sporo chust i ubrań w stylu północnoafrykańskim oraz biżuterii. Jeśli ktoś gustuje w tego typu suwenirach to wybór w Tunezji jest ogromny.

Djerba – bezpieczeństwo

Cała Tunezja z Djerbą włącznie to dosyć zapalny rejon świata. Ataki terrorystyczne pojawiają się w tym kraju już od wielu lat. Pierwszy poważny miał miejsce w 2002 roku, zginęło wtedy wielu niemieckich turystów i podobno od tamtej pory ilość Niemców w Tunezji drastycznie spadła. Nie wiem na ile to prawda ale rzeczywiście na wyspie dominują turyści z Francji, język niemiecki słychać niezmiernie rzadko.

Kolejne dwa ataki miały miejsce całkiem niedawno, w jednym z nich (w Tunisie) zginęli też polscy turyści. Od tamtej pory turystyka w całej Tunezji się załamała, ilość gości drastycznie spadła. Kraj jest bardzo biedny a turystyka stanowi ważną gałąź tamtejszej gospodarki. Powoli się ona odbudowuje ale wiele osób słysząc wakacje w Tunezji nadal mówi, że nie.

Ja nie ukrywam, że też się nieco stresowałam przed wylotem. Zwłaszcza, że to było moje trzecie podejście do Tunezji. Po raz pierwszy planowałam się tam wybrać 4 lata temu, miałam wylot zaplanowany miesiąc po atakach w Tunisie. Wtedy biuro podróży, w którym miałam wykupione wakacje umożliwiło zmianę kierunku wakacji. I rzeczywiście do Tunezji wtedy nie poleciałam chociaż wydawało się, że powtórka ataków w tym samym kraju jest wręcz niemożliwa. Niemożliwe się jednak stało kilka miesięcy później. Też myślałam wtedy o Tunezji ale ostatecznie zdecydowałam się lecieć na Azory. I będąc a Azorach przeczytałam informacje o tym, że w Tunezji doszło do zamachów…

Ale czas mija, od wielu osób słyszałam, że Tunezja jest piękna i ten kraj zasługuje na to, żeby turyści tu w końcu wrócili. Toteż i ja zdecydowałam się w końcu lecieć na Djerbę.

Generalnie nie czuje się na wyspie jakiegoś nadmiernego napięcia. Owszem, lotnisko jest obstawione i chronione z każdej strony. Każdy hotel też jest chroniony i zamknięty. Nie wpływa to żaden sposób na wypoczynek, zresztą w Kenii czy Egipcie jest podobnie. Fakt, że nie za bardzo jest gdzie wyjść poza hotel, bo niewiele się dzieje, jest trochę słaby zwłaszcza dla kogoś takiego jak ja – kogo nosi i zawsze chce zobaczyć jak najwięcej. Ale przerabiałam to już w Kenii czy na Zanzibarze – tam też siedzisz wieczorami w hotelu, bo hotel jest po prostu pośrodku niczego.

W dniu mojego powrotu z Tunezji w Tunisie miały miejsce dwa ataki terrorystyczne, w których zginęło 2 tunezyjskich policjantów. Nie wiem jaki to miało wpływ na poczucie bezpieczeństwa na wyspie, bo ja o atakach dowiedziałam się już po wylądowaniu w Polsce.

Djerba – czy warto?

Jeśli chodzi o kwestie bezpieczeństwa to pewnie jeśli miałabym jechać na jedne wakacje w roku to wybrałabym jakieś inne miejsce, bezpieczniejsze. Ale z drugiej strony czy coś takiego jak bezpieczne miejsce jeszcze istnieje? Zamachy terrorystyczne czy klęski żywiołowe mogą zdarzyć się wszędzie. W takich czasach żyjemy. Ja nie czułam się na Djerbie niebezpiecznie nawet przez chwilę.

Wyspa jest naprawdę piękna (choć brudna i zaśmiecona), ludzie nastawieni bardzo przyjaźnie, ceny niskie, turystów niewielu. Dla mnie to były naprawdę fantastyczne wakacje i szczerze mówiąc rozważam powrót do Tunezji zimą.

Tunezja potrzebuje w tej chwili turystów bardziej niż kiedykolwiek. Mimo wysokiego sezonu połowa hoteli na wyspie jest wciąż zamknięta ze względu na małe zainteresowanie, a te które działają rzadko są obłożone w 100%. W sezonie zimowym (od listopada do marca) funkcjonowało tylko nieco ponad 20% hoteli na wyspie. Turystyka jest podstawą gospodarki tunezyjskiej, brak turystów oznacza zapaść gospodarczą dla tego kraju. W Tunezji panuje bieda, średnie zarobki wahają się na poziomie 350 – 400 dinarów miesięcznie. Koszty życia są oczywiście niższe niż w Europie ale mimo wszystko są to bardzo małe pieniądze na przeżycie.

One Reply to “Djerba – wakacje w Tunezji – informacje praktyczne”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *