Kołobrzeg na weekend – co zobaczyć?

Kołobrzeg – miasto, do którego wybierałam się co najmniej od 5 lat i ciągle mi było nie po drodze. Ale ostatecznie w pewien ciepły czerwcowy weekend dotarłam do uzdrowiska nad Bałtykiem.

Kołobrzeg słynie z pięknej, szerokiej plaży ale jak już znudzi się Wam plażowanie to nie brakuje tu miejsc, które można zwiedzić. Zatem, co zobaczyć w Kołobrzegu?

Molo w Kołobrzegu

Wybrane najbardziej romantycznym miejscem w województwie i serce całej strefy uzdrowiskowej. Długie na 220 metrów jest najdłuższą żelbetową konstrukcją w Polsce i największą atrakcją miasta. Molo wielokrotnie było niszczone i odbudowywane, to po czym możemy spacerować dzisiaj zostało odrestaurowane w 2014 roku. Na jego głowicy mieści się kawiarnia. Na molo znajduje się sporo ławek i miejsc, gdzie można przysiąść i pokontemplować Bałtyk. Wstęp jest bezpłatny.

Plaża Centralna

Kołobrzeska plaża jest jedną z najszerszych nad Bałtykiem. Drobny bielutki piasek, zadbana przestrzeń i czysta (choć lodowata!) woda zachęcają do odpoczynku. Przy plaży działa wypożyczalnia sprzętu plażowego – leżaków, parasoli i charakterystycznych koszy plażowych.

Pomnik Zaślubin Polski z Morzem

Monument stojący przy promenadzie pochodzi z 1963 roku. Upamiętnia wydarzenia z 18.03.1945 roku, czyli zakończenie bitwy o Kołobrzeg. Sam akt zaślubin był symbolem dostępu Polski do morza, a Panem Młodym został kapral Franciszek Niewidziajło, który ze wschodniego falochronu portowego rzucił w morze pierścień zaręczynowy.

Od lat najwięcej emocji wywołuje skrzynia, którą umieszczono w podziemiach pomnika. Miała to być kapsuła czasu, w której umieszczono dokumenty z czasów PRL dotyczące życia codziennego w Kołobrzegu, w Polsce i związane z budową pomnika. Pogłoski mówią o tym, że do pomieszczenia ze skrzynią mają prowadzić dwa specjalnie oznakowane wejścia, nikt nie wie jednak, gdzie są. 

Wg miejscowej legendy trzeba przejść przez prześwit pomnika przy wstrzymanym oddechu – to ma gwarantować spełnienie pomyślanego wówczas marzenia 😉

Latarnia morska

Latarnia morska w Kołobrzegu mierzy 26 metrów, a jej światło jest widoczne z odległości 16 mil morskich, czyli ok. 29,6 km.  W czasie ograniczonej widoczności w latarni uruchamiany jest sygnał dźwiękowy, który w alfabecie Morse’a oznacza literę „K”. Obecna latarnia pochodzi z czasów powojennych, wcześniej stała tu latarnia zniszczona w 1945 roku. Wewnątrz mieści się wystawa na temat historii latarń morskich, a w podziemiach muzeum minerałów. Bilet wstępu kosztuje 6 zł.

Falochron

Tuż przy latarni morskiej znajduje się falochron przebudowany w 2012 roku. Warto przespacerować się na sam koniec i podziwiać kołobrzeskie plaże mijając po drodze setki latających i odpoczywających mew. Szczególnie polecam tu przyjść podczas zachodu słońca.

Fort Ujście

Właściwie cały teren falochronu, latarni morskiej i okolic tworzy tzw. Fort Ujście. Był to ostatni niemiecki punkt obrony Twierdzy Kołobrzeg ewakuowany w nocy z 17 na 18 marca 1945 roku.

Przed latarnią morską znajduje się pomnik Stanisława Mieszkowskiego. Został on odsłonięty 23 czerwca 2007 roku, o godz. 14:14 i poświęcony pamięci komandora Stanisława Mieszkowskiego – Kapitana Portu Kołobrzeg, Dowódcy Floty Marynarki Wojennej. Podczas kampanii wrześniowej w 1939 dowodził grupą kanonierek i ORP Generał Haller, następnie przebywał w niewoli niemieckiej. W 1952 roku został skazany na karę śmierci i rozstrzelany pod fałszywym zarzutem działalności szpiegowskiej, pośmiertnie zrehabilitowany.

Bazylika Mariacka

Gotycka świątynia, której budowa rozpoczęła się na początku XIV wieku. Wielokrotnie niszczony (również w pożarach) i odbudowywany.

Pod szeroką wieżą stoi pomnik Tysiąclecia (biskupstwa w Kołobrzegu) i Pojednania (polsko-niemieckiego)z 2000 roku. Stylizowany rozdarty krzyż jest alegorią stosunków polsko-niemieckich na przestrzeni tysiąca lat. Obok znajdują się postacie Bolesława Chrobrego i Ottona III. U szczytu osobne części krzyża łączą się pod gołębiem pokoju. W nowej formie z figurą Jana Pawła II po lewej i Benedykta XVI po prawej pomnik został odsłonięty i poświęcony 29 czerwca 2008.

Wodociągowa wieża ciśnień

Zbudowana w 1885 roku, była miejscem gdzie magazynowano wodę pobraną z rzeki Parsęty, a następnie oczyszczoną przez filtry. Z wieży woda płynęła do budynków mieszkalnych aż do 2015 roku. Obecnie wieża pełni funkcję zbiornika wyrównawczego ciśnienia w sieci miejskiej oraz mieści browar i restaurację Colberg.

W Browarze możecie spróbować warzonych tu piw. Ja zdecydowałam się na zestaw degustacyjny (5x100ml, 15zł). Składa się z Colberga Classic, Colberga niefiltrowanego, Colberga Black i Colberga Pszenicznego i Colberga IPA. Zdecydowanie najbardziej smakował mi ciemny.

Uwaga Poznaniacy. Nie musicie już jechać do Kołobrzegu, żeby spróbować Colberga. Kołobrzeskie piwa dostępne są w kawiarni W Filiżance Cafe mieszczącej się przy ul. Wrocławskiej 15 (kołobrzeskie piwo w Poznaniu na Wrocławskiej, ależ się tourdepologne zrobił :D).

W Browarze możecie także zakupić gorzałkę kołobrzeską na bazie śliwek i mięty.

Pomnik Sanitariuszki

Pomnik odsłonięty 13 lipca 1980 roku jest wyrazem hołdu dla kobiet, które walczyły w czasie walk o Kołobrzeg podczas II wojny światowej. Przedstawia on klęczącą kobietę ubraną w żołnierski mundur,  udzielającą pomocy rannemu żołnierzowi. Wzorem dziewczyny na pomniku była sanitariuszka szer. Ewelina Nowak, która poległa podczas walk o Kołobrzeg w marcu 1945, ściągając z pola walki rannego żołnierza. Pomnik jest tak zaprojektowany, że do twarzy dziewczyny nigdy nie docierają promienie słońca.

Nowa Starówka

Jest to nowa dzielnica Kołobrzegu, wybudowana w 1985 roku, ale ze względu na domy wyglądające jak stare kamienice przypomina stare miasto stąd nazwa – Nowa Starówka. Nowe budynki powstały w miejscu istniejących tu wcześniej ale niestety zniszczonych podczas działań wojennych. Wszystkie budynki stylowo z zewnątrz nawiązują do dawnego budownictwa miast pomorskich, ale nie są ich kopią. 

Ratusz

Neogotycka budowla przypomina raczej zamek obronny. Dziś mieści siedzibę Rady Miasta, Galerii Sztuki, Urzędu Stanu Cywilnego, Miejskiej Informacji Turystycznej i Muzeum Patria Colbergiensis. Przed ratuszem znajduje się fontanna – kula ziemska wykonana z czarnego granitu, którą woda wprawia w ruch.

Pomnik Turystki

Jedna z najnowszych atrakcji Kołobrzegu. Naturalnej wielkości rzeźba z brązu została odsłonięta w sierpniu 2017 roku. Znajduje się tuż przy ratuszu. Jest to postać kobiety, która ciągnąc za sobą walizkę zatrzymuje się na chwilę, by zrobić sobie selfie.

Baszta lontowa

Jedyny pozostały obiekt ze średniowiecznych murów obronnych miasta. Baszta służyła obserwacji i ostrzałowi nieprzyjaciela. Przez wiele lat błędnie nazywano ją Basztą Prochową (błąd wynikał ze złego tłumaczenia niemieckiej nazwy). Znajduje się przy ul. Dubois i obecnie jest wpleciona w system zabudowy miejskiej. Dawniej w baszcie mieściła się siedziba oddziału Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego, obecnie znajduje się w rękach prywatnego inwestora i nie ma możliwości wejścia do środka.

Kamienica Kupiecka

Kołobrzeska pamiątka z czasów świetności Hanzy. Należała do bogatej rodziny Schlieffenów, dziś mieści się w niej oddział Muzeum Oręża Polskiego.

Park im. Stefana Żeromskiego

Założony w 1853 roku, ciągnie się wzdłuż plaży i promenady. Pełni funkcję uzdrowiskową oraz ochronną przed skutkami sztormów i huraganowych wiatrów. Jest miejscem gdzie spotkacie setki, jeśli nie tysiące spacerowiczów i rowerzystów. Bardzo przyjemne miejsce.

Bindaż grabowy

Bindaż to rodzaj szpaleru, w którym graby tworzą nad aleją sklepienie podtrzymywane konstrukcją. 130-metrowy bindaż znajduje się w parku przy ul. Towarowej. Jest unikatowym dziełem sztuki ogrodowej, niedawno uznano go za pomnik przyrody. Uwaga, często odbywają się tu sesje ślubne. Nazywany jest w końcu Aleją Miłości. Nocą bindaż jest efektownie oświetlony.

Rzeźba Macierzyństwo

3-metrowa figura kobiety wykonana z piaskowca stoi przy Skwerze Koncertów Porannych przy bindażu. Jej autorką jest nieżyjąca już artystka Alina Ślesińska. 

Lapidarium żydowskie

Dawny cmentarz żydowski położony na terenie parku Teatralnego. Istniejąca nekropolia została zniszczona w 1938 roku, dzisiejsze lapidarium wykonane zostało według projektu Zygmunta Wujka w 2000 roku. Znajduje się tu 6 macew ustawionych na planie gwiazdy Dawida, które ocalały z dwóch żydowskich cmentarzy znajdujących się w Kołobrzegu przed II wojną światową.

Port jachtowy

Znajduje się na Wyspie Solnej, na którą można przejść pieszo albo lepiej – podjechać wynajętym rowerem.

Nowoczesna marina żeglarska przyjmuje jachty z całego świata. Połączenie morskich tradycji z nowoczesnością wynika z tego, że port (podobnie jak wszystko w Kołobrzegu) był wielokrotnie przebudowywany. Obecna wersja jest skutkiem modernizacji z 2011 roku.

Port pasażerski

Położony tuż przy latarni morskiej. Stąd wypływają rejsy wycieczkowe i promy na Bornholm.

Bulwar nad rzeką Parsęta

Rzeka płynie przez centrum miasta, bulwar ciągnie się wzdłuż niej. Jeśli znudzi Wam się morze to przejdźcie nad rzekę. Można spacerować, można jeździć rowerem. Jest tu dużo spokojniej niż na plaży czy w okolicach parku zdrojowego a równie pięknie.

Muzeum Bursztynu

Jeśli pogoda nie dopisze i będziecie szukali miejsca gdzie można się schronić przed deszczem, a przy okazji coś ciekawego zobaczyć to kierujcie się do Muzeum Bursztynu. Można zobaczyć tu m.in. ogromny bursztyn o wadze 2,2 kg, zwiedzić warsztat szlifierski, dowiedzieć się jakie właściwości chemiczne, fizyczne i medyczne ma bursztyn, a także zrobić zakupy w muzealnym sklepiku.

Znajduje się przy ul. Waryńskiego 5. Bilet normalny kosztuje 15zł.

Co i gdzie zjeść w Kołobrzegu?

Nad morzem opcja jest tylko jedna – rybka. Gdzie zjeść dobrą rybkę w Kołobrzegu? Pierwsze miejsce, do którego dotarłam to Fishka Fiszka (ul. Solna 12). Wygląda obłędnie, smakuje jeszcze lepiej. Ryba świeżuteńka, porcja ogromna, ja chyba nawet połowy nie zjadłam więc przy zamawianiu poproście o taką ilość ryby, którą będziecie w stanie zjeść. Wszystko w miłej atmosferze i przepięknym wnętrzu. Miejsce jest bardzo popularne więc omijajcie godziny szczytu. Muszę przyznać, że był to mój pierwszy i najlepszy obiad w Kołobrzegu.

Drugie bardzo fajnie miejsce, do którego trafiłam i które mogę Wam z czystym sumieniem polecić to Nakamal przy ul. Spacerowej 41. Wygląda na miejsce z nieco wyższej półki ale rybkę zapłacicie tyle samo co w smażalni przy bulwarze. Ja zdecydowałam się na dorsza z patelni, który był obłędny. Mają w ogóle bardzo ciekawe menu jak i ofertę lunchową ale ja będąc nad morzem staram się codziennie jadać ryby więc zrezygnowałam z polecanego mi wówczas falafelu (który uwielbiam!) i wzięłam dorsza. Był świetny.

Dobrą rybkę jadłam też w Piranii – dorsza po kołobrzesku, ze szpinakiem i serem. O ile ryba była pyszna i świeża to ziemniaki zdecydowanie odgrzewane za co duży minus. To zdecydowanie najmniej przyjemna miejscówka ze wszystkich, w których jadłam. Taka knajpa na szybki obiad a nie na przesiadywanie tam.

Na śniadanie w Kołobrzegu polecam Portowa Cafe, przy ul. Portowej 28. Właściwie po sąsiedzku z Nakamal. Oferta śniadaniowa jest całkiem spora, ja zdecydowałam się na naleśniki. Jak byłam dzieckiem to na wakacjach zawsze jadałam naleśniki z serem więc chyba jakiś sentyment 😉 Naleśnik, który otrzymałam wyglądał dość niepozornie ale okazał się przepyszny i sycący. Portowa to bardzo przyjemne miejsce, polecam nie tylko na śniadanie.

Spacerując promenadą zajdźcie koniecznie do hotelu Perła Bałtyku i wjedźcie do panoramicznej kawiarni na ostatnim piętrze. Najlepiej wieczorem – tuż przed zachodem słońca. Jeśli będzie ciepło to usiądźcie na zewnątrz. Jak będziecie mieli szczęście to może wolny będzie któryś z plażowych koszyków. Jeśli nie to zostają Wam zwykłe krzesła 😉 Z tarasu Perły Bałtyku możecie zobaczyć morze, park, promenadę i właściwie pół miasta. Jak nie więcej. To wszystko w promieniach zachodzącego słońca tworzy naprawdę pocztówkowe widoki. Choć w dzisiejszych czasach to powinnam raczej napisać instagramowe 😉 W każdym razie jest pięknie i musicie to miejsce odwiedzić.

Perła Bałtyku to uzdrowisko, w restauracji wieczorami odbywają się dancingi więc nie uciekajcie jeśli usłyszycie Krzysztofa Krawczyka czy innego tego typu hiciory 😉

Dla wszystkich lodożerców polecam wizytę w lodziarni Odlodowo. Mają kilka punktów w mieście, ich lody sprzedają też niektóre kawiarnie i restauracje (m.in. Nakamal). Ja byłam w lodziarni przy ratuszu. Lody są naprawdę dobre – naturalne, kremowe, nie za słodkie. Odlodowo uchodzi za najlepszą lodziarnię w mieście więc przygotujcie się na odstanie swojego w kolejce.

I na koniec W Filiżance Cafe – mała ale urokliwa kawiarenka na starym mieście. Przepięknie urządzona, w stylu retro. Bardzo przyjemnie się tam spędza czas. Niestety trafiłam na dziewczynę z obsługi sprawiającą wrażenie jakby była tam za karę ale jak widać idealnie być nie może 😉 Polecam spróbować ich wypieków, są naprawdę genialne.

Kołobrzeg – gdzie spać?

Kołobrzeg ma jedną z największych baz noclegowych w Polsce. Znajdziecie tu coś z każdej półki cenowej i jakościowej. Możecie wybrać nocleg przy promenadzie, na starym mieście albo w jakiejś zupełnie cichej i spokojnej okolicy. Ja zdecydowałam się na apartament w okolicy dworca kolejowego. I myślę, że to była idealna lokalizacja, bo do dworca miałam rzut beretem a do plaży z promenadą i do starego miasta po 5 minut drogi. Niemniej jak zaczniecie przeglądać ofertę noclegową miasta to może Wam się zakręcić w głowie od nadmiaru ofert.

Jak się poruszać po Kołobrzegu?

Kołobrzeg to duże miasto i własne nogi mogą nie wystarczyć. Oczywiście, żeby zobaczyć największe atrakcje zlokalizowane w samym centrum jak najbardziej możecie spacerować ale jeśli chcecie zobaczyć coś nieco dalej to musicie zdecydować się na jakiś transport. W Kołobrzegu działa komunikacja miejska więc możecie skorzystać z autobusów. Ja zdecydowałam się na rower. W Kołobrzegu działa wypożyczalnia nextbike więc nawet nie musiałam zakładać nowego konta – korzystałam z tej samej aplikacji co w Poznaniu. Stacji nie jest dużo ale są we wszystkich strategicznych punktach miasta. Rowery są niestety w dużo gorszym stanie technicznym niż te w Poznaniu ale na kilkukilometrową przejażdżkę da się przeżyć.

Kołobrzeg – czy warto?

Zdecydowanie tak. Kołobrzeg mnie urzekł, jest pięknym miastem. Ma długą, szeroką i dobrze utrzymaną plażę, piękne stare miasto, mnóstwo parków i terenów zielonych. Idealne miasto na weekend. A czemu tylko na weekend a nie na wakacje? Bo spędzając w Kołobrzegu tydzień można by zbankrutować. Naprawdę taniej jest lecieć na tydzień do Grecji niż jechać nad polskie morze. Smutne ale prawdziwe. W Kołobrzegu jest BARDZO drogo. Ja byłam jeszcze przed wakacjami więc złapałam w miarę sensowny nocleg (370 zł za 3 noce, uwaga w lipcu najtańszy nocleg jaki udało mi się znaleźć to 900zł za 3 noce!). Wyjście na obiad, czyli rybkę (bez frytek :P) to koszt 50zł. Lody, gofry, piwo, to wszystko kosztuje od kilku do kilkunastu złotych. Wypożyczenie leżaka – 30zł za dzień, parasola-dodatkowe 15zł, wypożyczenie kosza plażowego – 50zł za dzień! Ja trafiłam na świetną pogodę ale niestety to polskie morze, gdy piszę ten tekst w Kołobrzegu jest 15 stopni. Nie ryzykowałabym spędzenia tu tygodnia wakacji. Na weekend, najlepiej poza sezonem – bardzo polecam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *