Rejs po 3 wyspach z Kos – Kalymnos, Plati, Pserimos

Jeśli lubicie spędzać czas na morzu (ja nienawidzę ale cóż, lubię odkrywać nowe miejsca i czasem trzeba się przemóc) to podczas wakacji na Kos rozważcie rejs na wyspę poławiaczy gąbek – Kalymnos lub całodniowy rejs między wyspami Kalymnos, Plati i Pserimos. My zdecydowaliśmy się na tę drugą opcję i bardzo ją Wam polecam!

Kalymnos

Rejs rozpoczyna się w porcie Mastichari skąd nasz piracki statek rusza w około 45-minutowy rejs na wyspę Kalymnos. Wyspiarze przez stulecia zajmowali się połowem gąbek morskich. Do dziś w miasteczku Kalymnos (znanym też jako Pothia) znajduje się wiele manufaktur gdzie można dowiedzieć się co nieco o połowie jak i zakupić gąbki. Kalymnos jest jednym z ostatnich miejsc na świecie gdzie zawód poławiacza gąbek jest wciąż kultywowany.

Miasteczko Pothia jest malutkie, nieco senne, zachowało swój tradycyjny charakter i nam się bardzo ale to bardzo podobało. Chętnie zostałabym tam na dłużej. Przy deptaku w okolicy portu ciągną się kawiarenki i tawerny. W miasteczku warto zobaczyć Muzeum Morskie, kościół Przemienienia Pańskiego, pałac Vouvalisa czy Muzeum Archeologiczne. Ale ja przede wszystkim polecam zgubić się w wąskich uliczkach i to najlepiej tych oddalonych od portu i głównej alejki. Doświadczycie tam prawdziwego greckiego życia, z dala od masowej turystyki i codziennego pędu. Ja byłam zachwycona i bardzo bym chciała kiedyś na Kalymnos wrócić ale na dłużej.

Wyspa poza tym, że słynie z gąbek znana jest wszystkim wspinaczom. W 1997 roku wyznaczono na wyspie 47 tras wspinaczkowych, a od 1999 roku na wyspę zaczęli przybywać wspinacze z całej Europy. Wspinaczka jest tu możliwa przez cały rok dzięki korzystnym warunkom klimatycznym.

Nadmorska wieś Masouri słynąca z imponujących skał uważana jest za wspinaczkowy raj. W miejscowości Scalia poza skalistymi zboczami znajduje się też jaskinia.

Nazwa Kalymnos oznacza dobre porty i według Iliady to stąd wyspiarze wysyłali okręty pod Troję.

Plati

Po zobaczeniu przeuroczej Kalymnos ruszamy dalej – na bezludną wyspę Plati. Wyspa jest bezludna choć znajduje się na niej jeden dom. Zamieszkiwała go para grecko-włoska ale po rozwodzie (no cóż, życie) obydwoje zdecydowali się opuścić wyspę. Dziś na wyspie spotkacie wojsko, które tu stacjonuje i stąd rusza na patrolowanie wód wokół wyspy Kos.

Ponadto na wyspie znajduje się malutki kościółek. Typowa grecka świątynia – białe mury i błękitna kopuła. To wszystko na małym wzniesieniu górujące nad błękitnym morzem. Pocztówka bez filtra.

Przy kościółku znajdują się dwie plaże. Jedna z łatwym zejściem gdzie ruszają wszyscy pasażerowie statku i druga wydawałoby się niedostępna. Ale da się na nią wejść bez większego problemu. Jedyne utrudnienie jest takie, że trzeba przejść przez morze (ciepłe i przyjemne) po śliskich kamieniach. Więc jeśli się zdecydujecie to uważajcie na tych kamieniach. Najlepiej zabierzcie buty do wody. Kamienie są obrośnięte roślinnością i naprawdę ciężko utrzymać na nich równowagę. Ale dla posiadania plaży wyłącznie dla siebie warto się tam przedostać.

Pserimos

Ostatni przystanek na trasie naszego rejsu. Wyspa oddalona od Plati o zaledwie 500 metrów. Tu naprawdę nie ma nic do zwiedzania ale to kolejna możliwość zobaczenia Grecji niekomercyjnej. Przy porcie jest oczywiście kilka straganów z pamiątkami i tawern ale odejdźcie trochę od tej pierwszej linii brzegowej i odetchnijcie głęboko. To Grecja. Biedna i nie tak pocztówkowa ale prawdziwa.

Na Pserimos decydujemy się na plażowanie i kąpiel w morzu. I ta kąpiel to przeżycie doprawdy dziwne. W zatoce mieszają się różne prądy. Wchodząc do morza będziecie co chwilę czuć napływającą to ciepłą, to zimną wodę. Stoicie sobie – ciepło, przejdziecie 20 cm dalej – zimno. I tak w kółko. Ciekawe doświadczenie choć nie wiem czy chciałabym je powtórzyć. Termoreceptory szaleją 😀

Czy warto wybrać się na taki rejs?

Tak, tak i jeszcze raz tak. Kosztował nas 30 EUR od osoby (łącznie z transferem z hotelu do portu i z powrotem oraz z wyżywieniem) a był to cudowny dzień spędzony na morzu (nawet nie bujało za bardzo) i na przepięknych wyspach. Jeśli wybieracie się na Kos to BARDZO polecam Wam taką atrakcję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *