Tunezja – Matmata i Gwiezdne Wojny

Wybierając się z Djerby na Saharę warto zobaczyć kilka miejsc po drodze.

Matmata

Matmata to wyjątkowe miejsce na mapie Tunezji. Krajobrazy są tu iście księżycowe a miejscowość zasłynęła tym, że w 1976 roku była planem filmowym dla hollywódzkiego hitu Gwiezdne Wojny.

Miejscowość słynie z tradycyjnych berberyjskich domostw wydrążonych pod ziemią. Pas kilkunastu takich berberyjskich domostw ciągnie się wzdłuż głównej drogi.

Domy jaskiniowe nazywa się też domami troglodytów. Nazwa pochodzi z języka greckiego trogle – dziura, dyein – wchodzić. Domy drążono w skałach ze względów praktycznych – utrzymuje się w nich stała temperatura niezależnie od warunków atmosferycznych. Tradycyjne berberyjskie domostwo składa się z wewnętrznego patio o promieniu co najmniej 10 metrów i wychodzących na nie pomieszczeń. Zawsze jest kuchnia, spiżarnia, sypialnia i kilka pokoi mieszkalnych.

Część takich jaskiniowych domków służy dziś za swego rodzaju muzea. Nie są one zamieszkane, a służą jako atrakcja turystyczna. Do takiego domku można wejść, obejrzeć, często jest się poczęstowanym miętową herbatką, chlebem tabuna, oliwą i miodem. Oliwę i miód można też zakupić. Za wejście na teren takiego domostwa nie jest pobierana opłata ale przy wyjściu można zostawić napiwek.

Mimo iż mam pełną świadomość, że to typowa atrakcja turystyczna to i tak uważam, że warto taki domek zobaczyć. Powchodzić do poszczególnych pomieszczeń, wyobrazić sobie jakby to było mieszkać w takiej jaskini. Można też wejść na skałę obok i spojrzeć na domek z góry.

Słynny dom Larsów, wujostwa Luke’a Skywalkera z Gwiezdnych wojen jest właśnie jednym z domów Matmaty.

Tamezret

To niewielka miejscowość położona 13 km od Matmaty. Tu również znajdują się domy jaskiniowe.

Miejscowość położona jest na wzgórzu i obfituje w sporą ilość kawiarni i restauracji z tarasami widokowymi oferującymi piękne panoramy okolicy. To właśnie z tej miejscowości pochodzą ciasteczka uszy gazeli, o których pisałam Wam przy okazji tunezyjskich kulinariów.

Tataouine

W Gwiezdnych wojnach miasteczko użyczyło swojego imienia pustynnej planecie Tatooine, na której rozpoczęła się historia najsłynniejszej filmowej sagi wszech czasów.

W filmowym domu Larsów działa dziś niewielki hotel Sidi Driss, w którym zachowały się nawet reszki znanych z Gwiezdnych Wojen dekoracji. Już przy wejściu atakuje nas wielki napis Star Wars. Wchodzimy do środka i kierujemy się w prawo, dochodzimy do dziedzińca, a potem w lewo do jednego z pomieszczeń. Jeśli jesteście wielkimi fanami filmu to uprzedzam – czeka Was rozczarowanie. To nie jest muzeum, to nie jest plan filmowy, to nie jest miejsce, które przyciąga tysiące turystów. To jest tylko pokoik z zawieszonymi zdjęciami.

Gdyby to było w Ameryce to nie pozostawiono by nawet tego hotelu samego sobie. Zrobiono by sklepik z pamiątkami, może jakąś interaktywną wystawę. A w Tunezji jest tylko parę niszczejących zdjęć. Piszę o tym nie dlatego, że jestem fanką Star Wars (wstyd się przyznać ale nie widziałam nawet jednej części, nawet urywka) ale w kontekście tej upadającej w Tunezji turystyki. Gdyby ktoś się za to wziął, uporządkował to, zrobił ten nieszczęsny sklepik i porządnie to wypromował (co w czasach social mediów nie byłoby ani trudne, ani kosztowne) to do tego miejsca pielgrzymowałyby tysiące fanów Gwiezdnych Wojen. A tak – zmarnowany potencjał. Szkoda.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *