Najpiękniejsze jarmarki świąteczne w Europie – Miluza (Francja)

Alzacja to w okresie świątecznym kraina wyglądająca jak wyjęta prosto z bajki. Po internetach krążą zdjęcia bożonarodzeniowego Colmar czy Strasbourga. Ale Miluza, drugie co wielkości miasto Alzacji, jakoś się nie przebija w zestawieniach najładniejszych i najciekawszych świątecznych jarmarków. Czy słusznie? Pojechałam sprawdzić.

Marche de Noel, czyli z francuska jarmark bożonarodzeniowy, rozkłada się na głównym placu w mieście – Place de la Reunion. Jarmark w 2019 roku trwa od 23 listopada do 27 grudnia. Od niedzieli do czwartku czynny jest w godzinach 10 – 20, a w piątki i soboty godziny otwarcia są przedłużone do 21. Tradycja jarmarków świątecznych w Miluzie nie jest długa, bo w 2019 roku wystartowała dopiero 28. edycja.

Dojścia na targ są oznaczone w wielu miejscach miasta, łącznie z dworcem kolejowym. Więc jeśli dotrzecie do Miluzy pociągiem i nie będziecie wiedzieli gdzie jest centrum i jarmark to odpowiednie znaki Was poprowadzą 😉

Cechą charakterystyczną bożonarodzeniowej atmosfery w Miluzie jest świąteczny materiał, który zdobi całe miasto. Co roku wybierany jest jeden ornament w lokalnej szwalni (miasto ma bogatą historię przemysłu tekstylnego) i wszędzie można zobaczyć kokardy, choinki i inne dekoracje z tym właśnie motywem. Ta tradycja występuje tylko w Miluzie, nie spotkacie jej w żadnym innym francuskim mieście.

Co ciekawe materiał jest sygnowany! Więc nie ma opcji, że w 2020 roku zobaczycie gdzieś dekoracje z lat poprzednich. Zanim przeczytałam o tej tradycji sama podczas spaceru po mieście zwróciłam uwagę, że w dekoracjach dominuje jeden motyw. Dzięki temu wszystko jest spójne i tworzy przepiękną całość. Takie same ozdoby zobaczycie w budkach na placu katedralnym, na choinkach, na wystawach sklepowych jak i na obrusie w restauracji. Ba, materiałem pokryte są stoliczki na jarmarku, a nawet śmietniki! Pomysł zacny! Mało tego – w butiku aux Etoffes (mieszczącego się na dole ratusza) możecie zakupić kawałek tego materiału!

Materiał wybrany na rok 2019 nazwano Sonatą Bożonarodzeniową. Przedstawia anioła grającego na flecie. Jest to nawiązanie do XIX wieku gdy materiały z motywem aniołów były bardzo popularne w sztukach dekoracyjnych Alzacji. Drugim elementem jest grafika z tego samego okresu prezentująca serca. To wszystko razem wprowadza w magiczny nastrój świąt.

Sam jarmark bożonarodzeniowy w Miluzie to ponad 100 stoisk z regionalnymi wyrobami. Można tu napić się grzanego wina (nie byle jakiego, bo alzackiego!), piwa, kawy, czekolady, cydru czy soków na ciepło. Serwowane są również lokalne przysmaki i słodycze. Poza placem targ świąteczny ciągnie się dookoła katedry (Temple Saint-Etienne) i na pobliskim Place des Cordiers. Tu znajduje się kilka straganów z owocami i warzywami oraz bary z owocami morza i kuchniami bardziej egzotycznymi niż francuska.

Sama katedra też jest dookoła udekorowana choinkami i drewnianymi bałwankami. Z głośników zawieszonych przy katedrze dobiegają świąteczne przeboje.

Przy starym ratuszu stoi też tradycyjna francuska karuzela – nie lada atrakcja nie tylko dla dzieci. Szczególnie pięknie wygląda po zmroku gdy cała migocze światełkami.

Niebywałą atrakcją jarmarku w Miluzie jest Grande Roue – Młyńskie Koło. Stoi na placu, przed katedrą i jak nietrudno się domyślić z góry oferuje piękny widok na całe stare miasto i cały jarmark. Oczywiście nie mogłam sobie odpuścić tej atrakcji. Bilet wstępu dla osoby dorosłej kosztuje 5 EUR, dla dziecka 4 EUR. Karuzela działa w godzinach otwarcia jarmarku ale największym zainteresowanie cieszy się oczywiście po zmroku. Ja też zdecydowałam się na przejażdżkę jak było już ciemno. Widoki rzeczywiście są warte tych kilku euro – można popatrzeć z góry na pięknie oświetloną starówkę, na katedrę, świąteczne kramy i… tłumy ludzi 😉

Symbolem świąt w Alzacji są żłóbki. Jeden z nich można znaleźć na Place des Victoires. Za żłóbkiem znajduje się duuuża choinka z napisem Noel Mulhouse. Bardzo popularne miejsce, gdzie każdy chce mieć zdjęcie. Po zmroku ciężko zrobić zdjęcie samej choince.

Obok choinki stoi fotobudka.

Ponadto całe miasto (nie tylko starówka) przystrojone jest milionem światełek. Udekorowana jest każda wystawa sklepowa, a nawet łódki na kanale. Jest kolorowo, bajkowo, przepięknie. Szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że jarmark świąteczny w Miluzie jest tak piękny. Zdecydowanie warto go zobaczyć!

I jeszcze jeden ważny aspekt 😉 Co zjeść na świątecznym jarmarku w Alzacji? Z dań głównych dominują ziemniaki duszone z serem munster, cebulą i skwarkami oraz kluski duszone z kapustą kiszoną. Są stoiska robiące tarte flambee. Są różnego rodzaju kanapki z francuskimi serami (również kozimi). Są precle, pączki, donuty. Z deserów – pain aux epices (ciasto korzenne) i batonettes de Noel (rurki znane w Hiszpanii jako churros, tu podawane najczęściej z nutellą), a także nugat i przysmaki z masy marcepanowej. Po dokładniejszy opis specjałów kuchni alzackiej zapraszam do TEGO wpisu. Większość z opisanych tam dań i przysmaków można zakupić na wszystkich jarmarkach bożonarodzeniowych w Alzacji, nie tylko w Miluzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *