Peszt na weekend – co zwiedzić w lewobrzeżnej części Budapesztu?

Peszt to prawdziwe serce stolicy Węgier pełne atrakcji, ciekawych miejsc i zabytków. Co zwiedzić w jeden dzień w Budapeszcie? Zapraszam na spacer po mieście.

Parlament w Budapeszcie

Niewątpliwie jedną z największych atrakcji i jednym z najważniejszych zabytków Budapesztu jest parlament. Jest to największy gmach sejmowy w Europie i trzeci co do wielkości na świecie. Imponująca neogotycka budowla przypomina nieco gmach parlamentu w Londynie. Idealnie geometryczny gmach podzielony jest w połowie na sale posiedzeń sejmu i senatu a kopuła pośrodku jest symbolem porozumienia między dwoma izbami parlamentu. Budynek parlamentu w Budapeszcie liczy sobie 365 wieżyczek symbolizujących 365 dni w roku. Na elewacji budynku wciąż widoczne są ślady po kulach, które trafiły w budynek podczas walk w 1956 roku.

Część wnętrz parlamentu udostępniono do zwiedzania. Zwiedzać można w grupach z przewodnikiem, nie można tego robić na własną rękę. Wnętrza zachwycają rozmachem, są bogato zdobione (zużyto do tego 40 kg złota!) – nie brakuje tu historycznych fresków, posągów i witraży. Cena biletu na zwiedzanie parlamentu w Budapeszcie wynosi 3500 HUF dla dorosłych obywateli Unii Europejskiej, 1900 HUF dla studentów (do 24 roku życia). Wstęp dla dzieci do lat 6 jest bezpłatny. Bilety należy kupować przez oficjalną stronę internetową z odpowiednim wyprzedzeniem. Parlament odwiedza rocznie ponad 700 tysięcy turystów! Oprowadzanie po parlamencie w języku angielskim odbywa się o godzinach 10.00, 12.00, 12.30, 13.30, 14.30 i 15.30. Wycieczki zaczynają się w Visitor Center, oprowadzanie trwa ok. 50 minut. Ja byłam w parlamencie podczas mojej pierwszej wizyty w Budapeszcie i mimo iż nie mam już zdjęć z tamtej wizyty to bardzo Wam polecam. Tym razem byłam w Budapeszcie w okresie noworocznym i parlament był zamknięty dla zwiedzających. Zdecydowanie warto zobaczyć budynek parlamentu w środku – tylko pamiętajcie, żeby zaplanować wizytę odpowiednio wcześnie.

Na placu przed parlamentem w Budapeszcie znajduje się kilka pomników. W południowej części znajduje się pomnik konny Franciszka II Rakoczego – księcia i przywódcy powstania narodowego przeciw Hapsburgom. W przeciwnej części placu znajduje się monument Lajosa Kossutha – polityka i przywódcy węgierskiej Wiosny Ludów. Pośrodku placu znajduje się obelisk z czarnego granitu z płonącym zniczem upamiętniający powstanie węgierskie w 1956 roku.

Naprzeciwko parlamentu wznosi się okazały budynek Muzeum Etnograficznego, który też warto zobaczyć. Jest to neorenesansowy pałac o bogato zdobionej fasadzie. Wzniesiono go pod koniec XIX wieku jako siedzibę Najwyższego Sądu Królewskiego.

Pomnik Holokaustu w Budapeszcie – buty

Bardzo blisko parlamentu, przy brzegu Dunaju znajduje się odsłonięty w 2005 roku pomnik Holokaustu – buty. Jego pomysłodawcą był reżyser filmowy Can Togay. Ta nietypowa atrakcja Budapesztu stanowi pamiątkę po ludziach, którzy w czasach terroru zostali w tym miejscu rozstrzelani. Przed rozstrzelaniem ściągali buty, a ich ciała wpadły do rzeki – to wtedy Dunaj nazwano czerwonym Dunajem. Jak widzicie na zdjęciu wokół butów znajdują się znicze i kwiaty – miejsce cały czas budzi mnóstwo emocji.

Plac Wolności

Spod parlamentu najlepiej przejść ulicą Vecsey na plac Szabadsag. Przy placu znajduje się pomnik Ronalda Reagana. Z drugiej strony parku znajduje się plac Wolności, a na nim pomnik ofiar okupacji niemieckiej, który od lat budzi kontrowersje. Dziś przy pomniku wiszą kartki w kilku językach (w tym po polsku) z opisem protestu przeciwko fałszowaniu historii pomnika. Pomnik przedstawia archanioła Gabriela (symbol Węgier) i unoszącego się nad nim niemieckiego orła. Archanioł ma symbolizować niewinność Węgier w trakcie II wojny światowej i negować współudział kraju w śmierci setek tysięcy osób. Protest trwający od 2014 roku, czyli od momentu postawienia pomnika, jest jednocześnie protestem przeciwko obecnej władzy i próbie fałszowania historii.

Vorosmarty Ter

Mówi się o nim, że to najładniejszy plac Pesztu. Swoje imię wziął od jednego z węgierskich wieszczów narodowych. Pośrodku placu zresztą stoi jego pomnik. Plac jest o tyle ważny dla samych mieszkańców Budapesztu, że stąd wyruszyła pierwsza linia metra w mieście.

W dużej secesyjnej kamienicy przy placu znajduje się Gerbeaud Kavehaz – jedna z najbardziej znanych kawiarni w Budapeszcie. Bardzo chciałam ją zobaczyć w środku, wypić tam kawę i spróbować ich legendarnych słodyczy no ale stanie na mrozie mnie pokonało. Następnym razem!

W okresie świątecznym odbywa się tu jarmark bożonarodzeniowy.

Vaci utca

Z placu blisko już do głównej ulicy handlowej w Budapeszcie. Arteria jest wyłączona z ruchu kołowego i otoczona sklepami (zarówno sieciówkami jak i tymi ekskluzywnymi), restauracjami, kawiarniami i sklepikami z pamiątkami. Życie toczy się tu niemalże całą dobę.

Centralna Hala Targowa

Jak już przejdziecie Vaci utca na całej długości to rzut beretem macie największą, najstarszą i najpiękniejszą halę targową w Budapeszcie. Od 1977 roku jest wpisana na listę zabytków ale wciąż pełni swoją rolę. Można tu kupić świeże warzywa i owoce, węgierskie alkohole, pamiątki, przyprawy, kiełbasy, foie gras, lokalne rękodzieło czy ceramikę. Na pierwszym piętrze znajdują się restauracje i bary oferujące szeroki wybór węgierskich dań. Spacer po hali targowej to świetna darmowa atrakcja Budapesztu. Godziny otwarcia hali: poniedziałek-piątek 6-18, sobota 6-15, w niedzielę hala targowa jest zamknięta. Zwiedzanie Budapesztu bez wizyty w hali targowej się nie liczy! 😉

Muzeum Narodowe

Z hali targowej niedaleko już do Muzeum Narodowego w Budapeszcie. Neoklasyczna budowla przypomina grecką świątynię. Muzeum powstało z inicjatywy hrabiego Ferenca Szechenyiego, który podarował mu swoją kolekcję książek, map, monet i innych pamiątek.

Andrassy ut

Ulica Andrassy to najbardziej prestiżowa i najbardziej reprezentacyjna ulica Budapesztu. Wzorowana była na paryskich traktach, wysadzana platanami, otoczona restauracjami i teatrami przez lata była miejscem spotkań węgierskiej burżuazji. Pod ulicą biegnie pierwsza linia metra.

Przy ulicy Andrassy znajduje się Muzeum Terroru. Mieści się w neorenesansowym budynku z szerokim czarnym gzymsem. Miejsce jest nieprzypadkowe – w tym budynku mieściła się kwatera główna węgierskich faszystów, a po wojnie – siedziba policji politycznej AVH. W piwnicach torturowano tysiące przeciwników totalitaryzmu. Przed muzeum znajduje się fragment muru berlińskiego.

W jednej z bocznych uliczek odchodzących od Andrassy ut znajduje się przepiękny budynek Akademii Muzycznej im. F. Liszta. Dziś pełni on też rolę sali koncertowej.

Plac Bohaterów w Budapeszcie

Spacerując ulicą Andrassy dociera się w końcu do ogromnego Placu Bohaterów. Nazywa się go czasem placem Milenijnym, bo powstał z okazji tysiąclecia państwa węgierskiego. Zdecydowanie warto zobaczyć ten plac – to jedno z najbardziej monumentalnych miejsc w Budapeszcie.

Centralnym punktem placu jest 36-metrowa kolumna z postacią Archanioła Gabriela trzymającego koronę węgierską. Legenda mówi, że tak właśnie zobaczył go we śnie król Stefan – założyciel państwa. U podnóża kolumny znajdują się konne posągi madziarskich wodzów, a na samym dole Grób Nieznanego Żołnierza. W tle pomnika wznosi się 85-metrowa kolumnada wypełniona posągami bohaterów narodowych Węgier.

Po lewej stronie placu Bohaterów znajduje się Muzeum Sztuk Pięknych gromadzące ogromną kolekcję dzieł sztuki wszystkich epok. Do najcenniejszych dzieł należą m. in. grafiki Picassa i obrazy Rubensa, El Greco czy Rembrandta. Jeśli nie mielibyście co robić w deszczowy dzień w Budapeszcie – świetny pomysł!

Naprzeciwko Muzeum znajduje się Pałac Sztuki goszczący wystawy sztuki współczesnej, awangardowe spektakle i multimedialne pokazy.

Varosliget

Varosliget to zielona oaza Budapesztu. Jedni nazywają go parkiem, inni laskiem miejskim. Pewne jest jedno – tu można uciec od zgiełku miasta.

Tuż za kolumnadą rozciąga się sadzawka, po której latem pływają i kaczki, i łódki, a zimą zamienia się w największe w Budapeszcie lodowisko.

Na ogromnym terenie znajdują się zamki i pałace inspirowane architekturą ze wszystkich części Węgier. Najsłynniejszy z nich jest Zamek Vajdahunyad – kopia ZIV-wiecznej siedmiogrodzkiej twierdzy. Do zamku należą dwie wieże – Gatehouse Tower oraz Apostle’s Tower, na które można wejść i podziwiać widoki z góry. Ja kupiłam bilet na tę pierwszą (za ok. 2 EUR).

W barokowym skrzydle zamku mieści się Muzeum Rolnictwa z ekspozycjami na temat życia na średniowiecznej wsi, zwierząt hodowlanych, winiarstwa, leśnictwa i łowiectwa.

Naprzeciwko znajduje się kultowy Pomnik Anonymus – rzeźba notariusza króla Beli żyjącego na przełomie XII i XIII wieku – pierwszego kronikarza Węgier. O jego życiu wiadomo bardzo niewiele. Tajemnicza, zakapturzona postać przyciąga tłumy turystów. Anonymus trzyma pióro – wedle miejskiej legendy dotknięcie go zapewnia przypływ talentów literackich 😉

Na terenie parku znajdują się też łaźnie – termy Szechenyi, ogród zoologiczny, cyrk miejski i słynna restauracja Gundel. Varosliget to punkt obowiązkowy zwiedzania Budapesztu – prawda jest taka, że jest tam tyle atrakcji, że jeden dzień to za mało, żeby zwiedzić czy chociażby zobaczyć wszystkie.

Bazylika św. Stefana

Budowa bazyliki w Peszcie trwała ponad 50 lat, doczekała się nawet popularnego wśród mieszkańców powiedzenia: Oddam ci dług, kiedy skończą bazylikę. Kiedy w końcu budowę ukończono to Budapeszt otrzymał w 1906 roku swój największy kościół. Może on pomieścić 8,5 tysiąca wiernych. Patronem bazyliki w Budapeszcie jest św. Stefan – pierwszy król Węgier.

Za największy skarb bazyliki uważa się Kaplicę Świętej Prawicy – w ozdobnym relikwiarzu jest tu przechowywana zmumifikowana ręka uważana za rękę św. Stefana.

Cena wstępu do bazyliki św. Stefana to 200 HUF lub 1 EUR. Nie jest to oficjalna opłata ani bilet wstępu ale dobrowolna ofiara. Ofiara jest tak dobrowolna, że przy wejściu i skarbonce stoi ochroniarz i tak patrzy, że nikt nie odważy się wejść bez wrzucenia ofiary 😀 Bazylika ma także taras widokowy – opłata wg cennika wynosi 500 HUF za osobę. Na wieżę można wejść schodami lub wjechać windą.

Z placu przed bazyliką można się wybrać na plac Deak Ferenc ter. Tam stoi Budapest Eye. Jest to wielkie młyńskie koło (czy diabelski młyn, jak kto woli), które szczególnie pięknie wygląda wieczorem i nocą. Jego wysokość to 65 metrów więc widoki z góry na pewno są imponujące. Niestety nie jest to tania atrakcja Budapesztu – cena biletu dla osoby dorosłej to aż 10 EUR dlatego sobie odpuściłam. Miejsce jest bardzo popularne zwłaszcza wśród rodzin z dziećmi więc po zapadnięciu zmroku trzeba się liczyć z koniecznością stania w dosyć długiej kolejce.

Wielka Synagoga w Budapeszcie

Synagoga na ulicy Dohany to dla mnie jeden najlepszych i najwspanialszych zabytków Budapesztu. Cena biletu wstępu to aż 5000 HUF (64zł) ale zapewniam Was, że warto te pieniądze wydać. Możecie oszczędzać w Budapeszcie na innych atrakcjach i zabytkach ale synagogę bardzo polecam. Za bilety można płacić gotówką lub kartą, przed wejściem na teren synagogi przechodzi się kontrolę bezpieczeństwa taką jak na lotnisku. Cena obejmuje zwiedzanie wielkiej synagogi, wstęp do muzeum Żydowskiego oraz do ogrodów. Można także w cenie tego biletu przyłączyć się do wycieczki z przewodnikiem. Wycieczki odbywają się w języku węgierskim, angielskim, hiszpańskim, włoskim i niemieckim. Godziny otwarcia synagogi dla zwiedzających: niedziela-czwartek 10-16, piątek 10-14, sobota zamknięte.

Synagoga w Budapeszcie jest największą synagogą w Europie – ma 53 metry długości i prawie 44 wysokości. Może pomieścić 3 tysiące osób. Na świecie jest tylko jedna bardziej pojemna synagoga – w Nowym Jorku. W środku robi ogromne wrażenie mimo dużej ilości turystów.

Muzeum Żydowskie w Budapeszcie to nie tylko zbiór zabytkowych eksponatów ale też wystawa mająca na celu przybliżenie zwiedzającym zasad wiary żydowskiej i pokazanie woli przetrwania narodu wobec zagłady. Daleko mu do rozmiarów muzeum Polin więc jeśli ktoś z Was był w warszawskim muzeum to może być nieco rozczarowany ale i tak warto wejść do muzeum w Budapeszcie zwłaszcza, że wstęp jest darmowy przy zwiedzaniu synagogi.

Za synagogą na ogrodzonym podwórku znajduje się niezwykły pomnik ku czci ofiar Holokaustu autorstwa Imre Vargi – drzewo życia. Jest to wierzba płacząca z metalowymi gałązkami i listkami na których wypisane są nazwiska poległych Żydów. Drzewo ufundował Amerykanin Tony Curtis, którego mogliście widzieć u boku Marylin Monroe w Pół żartem, pół serio. Curtis (w rzeczywistości Schwartz) był potomkiem węgierskich Żydów, którzy wyemigrowali do USA, ale nigdy nie zapomnieli o swojej ojczyźnie.

Na terenie synagogi znajduje się też ogród pamięci.

Dzielnica żydowska

Po zwiedzaniu synagogi warto pobłądzić w uliczkach dookoła niej. Można odkryć zupełnie nieoczywisty Budapeszt, o którym nie pisze żaden przewodnik. W mniejszych i większych uliczkach mieszczą się restauracje i kawiarnie, a także najbardziej odjechane i alternatywne miejsca w Budapeszcie – tzw. ruin puby z Szimpla Kert na czele. Dla mnie dzielnica żydowska jest kulinarną perełką Budapesztu.

Ogromne wrażenie robią też wystawy sklepowe niczym sprzed 100 lat i to co ja uwielbiam najbardziej – streetart. Graffiti na ulicach żydowskiej dzielnicy Budapesztu jest mnóstwo. Jedne dzieła zupełnie nowe i zadbane, inne już starsze i zniszczone ale one też tworzą klimat tej dzielnicy.

Warto zwrócić szczególną uwagę na mural przyjaźni polsko-węgierskiej, który znajduje się przy ulicy Klauzal 29. Mural powstał z okazji 75. rocznicy utworzenia Instytutu Polskiego w Budapeszcie i przedstawia dwa zrośnięte dęby i wiersz w języku polskim autorstwa Stanisława Worcella.

Dzielnica żydowska w Budapeszcie dopiero się otwiera na mieszkańców i turystów, daleko jej (jeszcze) do popularności krakowskiego Kazimierza. Bywa tu brudno, bywa brzydko ale klimat jest cudowny i zachęcam Was, żeby tak zaplanować spacer po Budapeszcie, by spędzić tu co najmniej kilka godzin.

Budapeszt – rejsy po Dunaju

Co jeszcze warto robić w Budapeszcie? Na pewno atrakcją dla dorosłych i dla dzieci jest rejs statkiem po Dunaju. Oferta rejsów jest zdecydowanie większa latem niż zimą ale w grudniu też była możliwość podziwiania Budapesztu z perspektywy wody. Rejsy są przeróżne – od 1 do 5-godzinnych. Możecie pływać po Dunaju w dzień i w nocy. Są rejsy z obiadem lub kolacją czy rejsy tematyczne, np. z degustacją węgierskich win. Oferta i ceny bardzo zróżnicowane. Warto!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *