Zwiedzanie Andaluzji – Kordoba – atrakcje i ciekawe miejsca

Zanim zacznę cokolwiek pisać o tym co warto zobaczyć w Kordobie małe wyjaśnienie. Czy Kordoba to na pewno Kordoba czy Kordowa? Poprawnie jest Kordowa ale ponieważ dużo popularniejszą wersją nazwy miasta jest Kordoba to ja też będę jej używać (puryści językowi – wybaczcie).

Kordoba to miasto, na które turyści zazwyczaj poświęcają jeden dzień podczas zwiedzania Andaluzji. Mój pomysł na Andaluzję był taki, że chcę zobaczyć mniej miast ale za to w spokojnym tempie i chcę je chociaż trochę poczuć. Z tego względu na Kordobę przeznaczyłam dwa dni – przyjechałam w sobotę rano, wyjechałam w niedzielę wieczorem.

Na początek garść informacji praktycznych – jak dojechać do Kordoby? Jeśli zwiedzacie Andaluzję wynajętym samochodem to nie ma oczywiście żadnego problemu – Kordoba połączona jest ze wszystkimi miastami tego regionu. Jeśli tak jak ja korzystacie z komunikacji zbiorowej to… problemu też nie ma 🙂 Kordoba ma połączenia autobusowe i kolejowe z wieloma miastami Andaluzji i reszty Hiszpanii. Odległość Sewilla-Kordoba wynosi 140 km, transport między miastami zapewnia i pociąg, i autobus.

Podobnie jak w przypadku wyjazdu z Madrytu do Toledo zasada jest ta sama – pociąg jedzie szybciej (40-50 minut) ale jest droższy (ceny od kilkunastu EUR). Autobus jedzie dłużej (1,5 – 2h) ale kosztuje dużo mniej – od 5 EUR. Bilety kupowałam kilkanaście dni przed wyjazdem na stronie ALSA, za przejazd autobusem z Sewilli do Kordoby w dwie strony zapłaciłam 10,5 EUR.

Dworzec autobusowy i dworzec kolejowy w Kordobie położone są naprzeciwko siebie, około 500 metrów od ścisłego centrum miasta więc nawet z walizką można się przespacerować, nie trzeba szukać autobusu miejskiego ani brać taksówki.

Kordoba to jedno z najpiękniejszych miast w Andaluzji i jedno z najciekawszych miejsc w całej Hiszpanii. Cała starówka Kordoby jest wpisana na listę UNESCO, a tutejsza architektura jest wynikiem współistnienia przez wieki różnych kultur i religii. Zaczynamy odkrywanie ciekawych miejsc w Kordobie!

La Mezquita

Najważniejszy zabytek Kordoby może być tylko jeden – La Mezquita. Trudno powiedzieć po polsku co to jest. Dosłownie tłumacząc – meczet. Ale ten meczet zamieniono na katedrę katolicką stąd czasem spotyka się określenie katedro-meczet czy katedra meczet. Jakkolwiek by go nie nazwać jest to miejsce, które w Kordobie warto zobaczyć. A nawet trzeba! Zwiedzanie meczetu w Kordobie najlepiej zaplanować wcześniej – zwłaszcza w sezonie. Bilety można kupić przez stronę internetową, cena biletu dla osoby dorosłej wynosi 11 EUR – drogo ale bez wątpienia warto. Bilety można też kupić w kasie, płatność możliwa jest gotówką lub kartą. Mezquita za darmo dostępna jest wyłącznie dla mieszkańców Kordoby i dla dzieci poniżej 10 roku życia.

Wejście do meczetu prowadzi przez Patio de los Naranjos – plac o powierzchni 6500 metrów kwadratowych, na którym rośnie ponad 100 drzewek pomarańczowych. Znajdują się tu także liczne fontanny, które w przeszłości były używane przez muzułmanów do ablucji przed modlitwą.

Do świątyni wchodzi się przez Puerta de las Palmas – Drzwi Palmowe. Wnętrze meczetu zachwyca od momentu wejścia. Ponad 800 kolumn z marmuru, granitu i jaspisu musi robić wrażenie! A pierwotnie było ich jeszcze więcej – 1293. Kolumny pochodzą ze świątyń rzymskiej i wizygockiej, na których ruinach wzniesiono meczet.

Po zdobyciu Kordoby przez chrześcijan na terenie meczetu zbudowano kilka kaplic, a w XVI w. na miejscu sali modłów powstała katedra. Katedra, która jak widać na zdjęciach zachwyca przepychem. Co tu dużo pisać – to jedno z tych miejsc, którego wielkości nie odda żadne zdjęcie – to po prostu trzeba zobaczyć na własne. Jedna z najważniejszych i najpiękniejszych atrakcji całej Andaluzji, a nawet Hiszpanii. Warto wybrać się do Kordoby chociażby po to, żeby zobaczyć to wyjątkowe miejsce.

Barrio de la Juderia

Niewątpliwa atrakcja Kordoby to dawna dzielnica żydowska. Jej pozostałością jest synagoga – jedyna w Andaluzji zachowana w całości. Dawniej synagoga była połączona przejściem podziemnym ze znajdującym się po drugiej stronie uliczki budynkiem Casa de Sefarad – Domem Sefardyjskim. Dom poświęcony jest pamięci trzech religii – judaizmu, islamu i chrześcijaństwa.

Dalej warto przystanąć na Plaza de Maimonides otoczony domami wybudowanymi w stylu tradycyjnej architektury kordobańskiej. Przy placu znajdują się dziś głównie hotele oraz Muzeum Corridy, czyli Walki Byków. Plac zawdzięcza swoją nazwę arabskiemu filozofowi, który urodził się i mieszkał w Kordobie w XII wieku. Dziś stoi tu jego pomnik.

Nieco dalej znajduje się Zoco Mercado de Artesana – swego rodzaju targ, gdzie wystawiają swoje wyroby lokalni artyści. Dla mnie to przede wszystkim kolejne piękne miejsce pełne kwiatów ale to też dobre miejsce na zakup oryginalnych pamiątek z Kordoby czy w ogóle z Andaluzji. Historia tego miejsca też jest ciekawa, bo to dawny arabski souk gdzie już wtedy promowano lokalne rzemiosło. Budynek został zbudowany w stylu mudejar, a pośrodku znajduje się typowe kordobańskie patio.

Jardines de la Victoria

Wiecie z czego słynie Kordoba? Z kwiatów. O nich jeszcze będzie dużo w dalszej części wpisu ale Kordoba generalnie jest bardzo zielonym miastem. Już idąc z dworca autobusowego czy kolejowego do centrum miasta przechodzi się przez ten piękny park.

Nazwa parku pochodzi od znajdującego się tu dawniej klasztoru Nuestra Senora de la Victoria. Klasztor wyburzono w XIX wieku.

Mercado Victoria

Sama w to nie wierzę ale nie znalazłam nigdzie wcześniej informacji o targu mieszczącym się pośrodku parku. Ale na szczęście zwróciłam na niego uwagę podczas spaceru. Mercado Victoria to miejsce, które pojawiło się w Kordobie bardzo niedawno – w 2013 roku. Jest to odnowiony budynek z 1877 roku.

Jeśli szukacie miejsca gdzie dobrze zjeść w Kordobie to zapiszcie sobie Mercado Victoria. Są tu różne restauracje serwujące lokalne potrawy, sery, są owoce morza (te ośmiornice!), tapasy czy La Gazpachera- stoisko oferujące kilkanaście rodzajów gaspacho. Pysznie i pięknie – to co lubię najbardziej 🙂

Byłam w Kordobie zdecydowanie za krótko, żeby pisać kulinarny przewodnik ale muszę zaznaczyć jedno danie, którego trzeba spróbować w Andaluzji. Mowa o typowym andaluzyjskim śniadaniu – grzance z pomidorami i jamon iberico sowicie polanej oliwą. W Kordobie jadają ją wszyscy, serwowana jest wszędzie, w zestawie z kawą lub sokiem kosztuje 3 – 4 EUR.

I druga rzecz, którą tradycyjnie jada się w Kordobie – tym razem deser. Mowa o pastel cordobes – są to dwie warstwy ciasta francuskiego przełożone dżemem i bakaliami. Jeżeli Wam zasmakuje (mi szczerze mówiąc nie bardzo podeszło) to jest ono dostępne w wielu sklepach jako pamiątka z Kordoby.

Plaza del Potro

Kolejne miejsce, które warto zobaczyć w Kordobie to Plaza del Potro, czyli po polsku Plac Źrebaka. Zyskał on sławę dzięki Miguelowi Cervantesowi, który umieścił w nim gospodę w powieści Don Kichot. Jakieś 400 lat temu plac był miejscem spotkań łotrów i zbirów. Dziś to bardzo przyjemne miejsce na spacer, zakupy czy lunch w jednej z okolicznych restauracji. A sama Posada del Potro rozsławiona przez Cervantesa była kiedyś… domem publicznym. Później zamienioną ją w karczmę i tę rolę pełniła do 1972 roku. Dziś jest siedzibą Domu Flamenco w Kordobie i muzeum Antonio Fernandeza Fosforito.

W centralnym punkcie placu znajduje się fontanna del Potro – z rzeźbą źrebięcia, a jakże by inaczej. Źrebię trzyma w łapkach (kopytkach?) herb Kordoby.

Nieco dalej znajduje się wysoki pomnik Triumf św. Rafaela – poświęcony archaniołowi stróżowi miasta.

W okolicy warto jeszcze zwrócić uwagę na ciekawą fasadę kościoła Iglesia de San Francisco y San Eulogio.

Z placu najlepiej dojść do samej rzeki i zrobić sobie spacer biegnącym wzdłuż niej Paseo Ribera. To kolejne miejsce w Kordobie gdzie można coś zjeść albo wypić. Po drodze pojawi się plac Cruz del Rastro a naprzeciwko niego most Puetne de Miraflores. Idąc dalej dociera się do…

Puente Romano

Puente Romano, czyli most rzymski to kolejny zabytek Kordoby. 240-metrowa przeprawa zbudowana z 16 łuków powstała na fundamentach mostu z czasów Oktawiana Augusta. Przez kilkaset lat był to jedyny most na rzece Gwadalkiwir nie tylko w Kordobie ale w całej Andaluzji.

Na końcu mostu stoi Torre de la Calahorra – wieża obronna, w której mieści się Museum Al-Andalus przedstawiające życie Kordoby w czasach trzech kultur.

W korycie rzeki warto zwrócić uwagę na pozostałości arabskich młynów wodnych – Molino de S. Antonio i Molino de Tellez.

Na drugim krańcu mostu znajduje się Puerta del Puente – brama mostowa, a za nią kolejny Triunfo de San Rafael – patron Kordoby patrzy na miasto z wielu miejsc 😉

Tu mieści się też plac Plaza del Triunfo, który swoją nazwę zawdzięcza kolejnemu już pomnikowi triumfu S. Rafaela.

Alcazar de los Reyes Cristianos

Kolejny punkt obowiązkowy zwiedzania Kordoby. Zamek Królów Katolickich to kompleks, gdzie można podziwiać wieże obronne, piękne mozaiki, patia i przede wszystkim cudowne ogrody – Jardines del Alcazar. Twierdza służyła jako jedna z głównych rezydencji Izabeli Kastylijskiej i Ferdynanda Aragońskiego.

Do Alkazaru wchodzi się przez Tower of Lions – Wieżę Lwów. Pochodzi z XIII wieku, a jej nazwa pochodzi od gargulców w kształcie lwów.

Ogromne wrażenie robi główna sala budynku datowana na XVIII wiek. Salon de los Mosaicos to jak nazwa wskazuje piękne mozaiki. Wielu mieszkańców Kordoby marzy o tym, żeby w tej sali wziąć ślub!

Najpiękniejsze w Alcazar są ogrody – drzewka cytrynowe i pomarańczowe, palmy, cyprysy, fontanny, rzeźby – bajka! Gdyby nie to, że Kordoba oferuje mnóstwo innych atrakcji turystycznych to z chęcią spędziłabym tam cały dzień – usiąść na jakiejś ławeczce z książką i wdychać te cytrusowe aromaty – marzenie.

Po zwiedzaniu ogrodów warto też zajrzeć na chwilę do łaźni królewskich Dona Leonor. Swoją nazwę zawdzięczają Leonor de Guzman – kochance króla, na którego cześć zbudowano łaźnie. Myślę, że latem można tam zaznać przyjemnej ucieczki od upału 😉

Cena biletu do Alcazar Cordoba wynosi 5 EUR i nie ma się co zastanawiać czy warto – WARTO.

Patios de San Basilio

Z Alcazar jest już bardzo blisko do calle San Basilio, czyli wszystkiego najpiękniejszego z czego słynie Kordoba. Przy tej uliczce znajdują się najpiękniejsze kwiatowe podwórka. Wstęp do nich jest płatny – bilet za 5 EUR umożliwia zobaczenie 6 podwórek. W punkcie zakupu biletów (na początku ulicy, bardzo dobrze oznaczony) dostaje się mapkę z zaznaczonymi podwórkami. Przy wejściu do każdego z nich jest wyraźna tabliczka – nie sposób ich nie znaleźć. Za bilety można płacić kartą.

Same patia rzeczywiście robią wrażenie – zresztą nie trzeba pisać, wystarczy spojrzeć na zdjęcia. Jest pięknie, kolorowo i… tłoczno. Podwórka są małe, a turystów nawet w lutym bardzo dużo. Ale i tak warto.

Każdego roku, przez 12 dni w maju, odbywa się Festival de los Patios Cordobeses. Mieszkańcy otwierają wtedy swoje dziedzińce i odbywa się konkurs na najpiękniejsze patio. W 2020 roku festiwal jest (był?) zaplanowany na 4 – 17 maja).

Ogrody można zwiedzać od 10 do 14 i od 17 do 22.

Jeśli nie chcecie zwiedzać patios (choć zachęcam) to warto się chociażby przejść uliczką San Basilio. Jak widać też jest bardzo urocza i pełnia kwiatów.

Calleja de las Flores

Jak już jesteśmy przy kwiatach to najpopularniejsza atrakcja turystyczna Kordoby (darmowa) to Calleja de las Flores, czyli uliczka kwiatowa. Jest to wąska uliczka pomiędzy białymi ścianami, na których wiszą doniczki z kwiatami. Uliczka prowadzi do małego podwórka ze studnią. Jak nietrudno się domyślić jest jeszcze bardziej oblegana niż patia na san Basilico. Ale być w Kordobie i nie przejść się uliczką kwiatową? No way.

Wracając z calle san Basilio w kierunku Alakazar mija się Caballerizas Reales – Stajnie Królewskie wybudowane pod koniec XVI wieku gdzie zaczęła się historia koni andaluzjskich.

Na małym placu naprzeciwko stajni znajduje się pomnik Luisa Navas, który się w tej dzielnicy urodził, a na placu gdzie stoi jego pomnik dawał recitale poetyckie.

Nieco dalej znajduje się fajna restauracja Taberna Caballerizas Reales. Bardzo lokalna, z przemiłą obsługą i oferująca dobre jedzenie. Będąc w Hiszpanii trzeba się chociaż raz skusić na jedno z najsłynniejszych tapas – patatas bravas.

Po powrocie na stare miasto warto spędzić chwilę na Plaza Puerta de la Luna – brukowany placyk ze stawem pośrodku. Znajduje się tu kilka restauracji i kawiarni gdzie można sobie zrobić przerwę podczas zwiedzania Kordoby. Puerta de la Luna nazywana jest często bramą do dzielnicy żydowskiej.

Puerta de Almodovar

Druga brama położona jakieś 300 metrów dalej to brama z czasów arabskich – jedna z niewielu zachowanych z czasów średniowiecza.

Templo Romano

Pozostałości rzymskiej świątyni mieszczą się przy calle Capitulares 1. Świątynię wzniesiono na cześć cesarza Augusta. Dziś przypomina ona o tym, że Andaluzja przez ponad 500 lat była częścią Imperium Rzymskiego.

Z Templo Romano zrobiłam sobie spacer do Palacio de Viana. Po drodze znajduje się kilka ciekawych miejsc. Pierwsze stricte kulinarne – La Cuarta Taberna. Świetne śniadania w stylu andaluzyjskim ale kontakt z obsługą tylko na migi – ani słowa po angielsku. Doskonała kawa i fatalne wino. Ale to miejsce oblegane przez Kordobańczyków – naprawdę warto tu coś zjeść.

Znajduje się przy pasażu calle Capitulares, po drugiej stronie znajduje się bardzo okazały budynek ratusza (Ayuntamiento) Kordoby.

Po posileniu się można spacerować dalej – po drodze są piękne kościoły Iglesia de san Pablo i Iglesia de san Andres.

W okolicy jest jeszcze jedno przyjemne miejsce, które warto zobaczyć w Kordobie – Jardines de Orive i Palacio de Orive.

Pałac i należący do niego ogród zaadaptowano w 2004 roku na park miejski. W ogrodach znajduje się stary budynek kapituły klasztoru San Pablo. W wykopaliskach przeprowadzonych w ogrodzie odnaleziono pozostałości cyrku rzymskiego.

Ci, którzy czytają mnie regularnie pewnie domyślają się, że to co mnie urzekło szczególnie w tym miejscu to streetart 😉 Murale są nieco zniszczone ale wciąż bardzo ciekawe. Warto tu wstąpić w drodze do Pałacu Viana.

Palacio de Viana

Pałac nazywa się potocznie muzeum dziedzińców. Dosyć surowa fasada kryje piękne wnętrza i liczne ukwiecone patia.

Jeszcze w 1980 roku pałac był prywatnym domem niedostępnym dla turystów, a dziś jest jedną z największych atrakcji turystycznych Kordoby, którą odwiedza 200 tysięcy osób rocznie! Muszę przyznać, że nawet w lutym było bardzo dużo turystów – w kolejce po bilety stałam ponad 20 minut!

W Palacio de Viana można zwiedzać same patia i ogrody (jest ich 12, cena biletu to 6 EUR), same wnętrza pałacowe (cena również 6 EUR) lub można kupić bilet łączony na patia i pałac za 10 EUR. Zwiedzanie ogrodów robi się na własną rękę, wnętrza pałacowe zwiedza się wyłącznie z przewodnikiem w ramach wycieczek organizowanych co godzinę. Ze względu na brak czasu zdecydowałam się tylko na patia.

12 dziedzińców jest ze sobą połączonych galeriami. Każdy ogród na pewno wygląda jeszcze piękniej wiosną gdy kwitnących kwiatów jet więcej ale domyślam się, że i turystów jest wtedy co niemiara. Jest przepięknie, pocztówkowo, instagramowo – nazywajcie jak chcecie. W każdym razie moim zdaniem Palacio de Viana to punkt obowiązkowy zwiedzania Kordoby.

Plaza de la Corredera

Z pałacu można przejść wąskimi uliczkami na Plaza de la Corredera – plac nietypowy dla Andaluzji, bo zaprojektowany w stylu kastylijskim. To miejsce nieco oddalone od całego turystycznego centrum dlatego jest tu spokojnie i cicho. Nie da się ukryć, że plac przywodzi na myśl madrycki Plaza Mayor.

Wśród budynków otaczających plac wyróżnia się targ Sanchez Pena. Obecnie mieści się tu targ (niestety w niedziele nieczynny) ale dawniej służył jako ratusz i więzienie.

Pod koniec lutego w Kordobie odbywa się karnawał. Większość wydarzeń kończy się właśnie na placu Corredera. Zupełnym przypadkiem trafiłam na tę imprezę 😉 Targ zamknięty, jest karnawał. Coś za coś 😉

Warto przespacerować się wąskimi uliczkami odchodzącymi od placu. Jest tu cisza i spokój, z dala od zgiełku centrum. Przy niewielkim placyku (Plaza de las Canas) w okolicy warto zwrócić uwagę na Colegio Nuestra Senora de la Piedad, a nieco dalej na uliczny ołtarz (na maps.me jest oznaczony jako religious wall).

Plaza de las Tendillas

I na koniec jeszcze jeden plac, chociaż chyba powinnam o nim napisać na początku 😉 Mieści się tu informacja turystyczna Kordoby więc jeśli potrzebujecie mapki czy informacji dotyczących zabytków Kordoby to zacznijcie zwiedzanie miasta od tego właśnie placu.

Historia placu sięga XIV wieku kiedy znajdowały się tu budynki zakonu Calatrava. Budynki rozebrano w 1860 roku i na ich miejscu wybudowano hotel Suizo. Ten z kolei przetrwał do 1923 roku.

W 1927 roku na placu ustawiono pomnik Wielkiego Kapitana.

Na placu de las Tendillas mieszkańcy Kordoby i turyści witają nowy rok. Konkretnie pod zegarem Reloj de las Tendillas znajdującym się w rogu placu. Zegar charakteryzuje się tym, że zamiast wygrywać tradycyjny dźwięk gra dźwiękiem gitary zbudowanej przez Manuela Reyesa Maldonado i granej przez gitarzystę Juana Serrano.

Przy placu warto też zwrócić uwagę na piękny budynek Palacio Colomera (dziś hotel) oraz budynek Edificio de La Union y el Fenix – w czasie wojny secesyjnej mieściła się tu jedna z syren ostrzegających przed nadejściem bombardowań.

Z tego placu odchodzą główne ulice handlowe Kordoby więc jeśli chcecie poszaleć na zakupach to właśnie tu 😉 Ale przecież Kordoba oferuje tyle atrakcji, że szkoda czasu na zakupy! Spacerując tymi uliczkami warto spojrzeć na Fuente Oraculo del Bulevar czy pomnik kobiety czytającej kordobański dziennik.

Kordoba – czy warto?

Warto! Bez wątpienia warto. To jedno z najpiękniejszych i najprzyjemniejszych miast w Hiszpanii. No i tak bardzo kwiatowe! Na ile dni zaplanować wycieczkę do Kordoby? Najlepiej na dwa – wtedy można pozwiedzać bez pośpiechu. Jeśli możecie pozwolić sobie tylko na zwiedzanie Kordoby w jeden dzień to koniecznie kupcie wcześniej bilety do Alkazar i do meczetu, żeby nie tracić czasu w kolejkach. I w jeden dzień zobaczycie te dwa miejsca, obejrzycie patia plus zrobicie sobie spacer po starym mieście. Więcej raczej będzie ciężko wcisnąć. No chyba, że nie będziecie jeść i odpoczywać tylko biegać od atrakcji do atrakcji a chyba nie o to w tym wszystkim chodzi 😉 Ja spędziłam w Kordobie dwa dni, zobaczyłam wszystko co chciałam, miałam czas na spokojne spacery i przerwy na kawę czy jedzenie natomiast jakbym miała spędzić tam 3 dni to też bym się nie nudziła. Stare miasto jest plątaniną przeuroczych uliczek a każda restauracja czy kawiarnia zachwyca architekturą i wystrojem. Kordoba jest piękna i koniecznie musi się znaleźć w każdym planie zwiedzania Andaluzji.

I na koniec jeszcze jedno ważne pytanie – kiedy jechać do Kordoby? Odpowiem kiedy nie jechać – latem. Kordoba uchodzi za najcieplejsze miasto całej Hiszpanii, pod koniec lutego było 25 stopni więc letnie upały są nie do życia i na pewno ciężko się wtedy zwiedza Kordobę. Ze względu na bogactwo kwiatów i zieleni Kordoba szczególnie piękna jest wiosną, natomiast maj jest miesiącem festiwalu patios więc trzeba się liczyć z tłumami turystów i wysokimi cenami noclegów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *