Amsterdam Light Festival – dlaczego warto odwiedzić Amsterdam w grudniu?

Ten wpis był zaplanowany na początek stycznia 2020. Z różnych względów pojawia się dopiero dziś. Wybaczcie opóźnienie ale mam nadzieję, że Amsterdam Light Festival powróci, jak nie w 2020 to w 2021 roku i ten wpis zachęci kogoś do wybrania się do stolicy Holandii w ponurym listopadzie czy grudniu.

Amsterdam w grudniu nie przyciąga turystów bożonarodzeniowymi jarmarkami ale instalacjami świetlnymi zainstalowanymi wzdłuż kanałów. Instalacje tworzone są przez artystów z całego świata. W 2019 roku było też dzieło stworzone przez Polkę – Karolinę Howorko.

Festiwal rokrocznie trwa 55 nocy – od końca listopada do połowy stycznia. W 2019 roku zaczął się 28 listopada i trwał do 19 stycznia 2020.

Wydarzenie mimo zaledwie kilkuletniego stażu cieszy się dużym zainteresowaniem i do stworzenia swoich projektów świetlnych zgłaszają się setki twórców z całego świata. Każdy festiwal ma swoje hasło przewodnie, to nie jest 30 przypadkowych instalacji, których nic nie łączy. Hasłem edycji z roku 2019 był Disrupt! Artyści użyli w 2019 roku światła, by wstrząsnąć Amsterdamem i jego gośćmi. Instalacje są wyrazem wpływu ludzi na przyrodę i klimat.

Edycja 2019 koncentrowała się na wschodniej części centrum miasta. Zdecydowanie najlepiej podziwiać Amsterdam Light Festival w Amsterdamie z perspektywy wody. Rejsy wzdłuż dzieł Amsterdam Light Festival oferuje kilku przewoźników. Ceny za sam rejs zaczynają się od kilkunastu euro. Za rejs z kolacją oraz napojami trzeba zapłacić ok. 50 EUR. Polecam rezerwowanie rejsu z kilkudniowym wyprzedzeniem. Po pierwsze rejsy są bardzo popularne i ich obłożenie zazwyczaj wynosi 100%, a po drugie kupując bilet online zawsze można parę euro zaoszczędzić. Ja wybrałam rejs łódką firmy Stromma, ponieważ firma ta jest oficjalnym partnerem festiwalu. Podczas rejsu kapitan (podczas mojego rejsu była to pani kapitan) opowiada o każdej instalacji świetlnej.

Instalacje Amsterdam Light Festival 2019

Jakie instalacje można było zobaczyć na przełomie 2019 i 2020 roku? All the light you see is from the past – symbol tego, że światło zawsze potrzebuje chwili, aby przemieścić się z jednego punktu do drugiego – konkretnie jednej sekundy, aby pokonać 300 000 kilometrów – i dotrzeć do naszych oczu. Atlantis – jedna z najbardziej kolorowych instalacji – wizerunek międzynarodowej metropolii dotkniętej powodzią i innymi klęskami żywiołowymi. Big Bang – bomba jako symbol zniszczeń, wojny i agresji. Bomba podświetlana na niebiesko unosi się w powietrzu, jakby właśnie miała uderzyć w wodę – a może nawet w przepływającą łódź.

Butterfly Effect – siedem gigantycznych motyli, których nie udało mi się uchwycić na zdjęciu. Motyle nie tylko wznoszą się i opadają wraz z ruchem wody powodowanym przez przepływające łodzie, ale ich skrzydła świecą na niebiesko w ciemną noc. Masamichi Shimada, autor instalacji, próbuje zobrazować, jak coś tak delikatnego jak motyl może posiadać ogromną moc.

De Nachtloerrrders – na tyłach Królewskiego Zoo ARTIS w Amsterdamie znajdują się… oczy zwierząt. Nigdy nie wiadomo, gdzie pojawi się następny zwierzak ani jak będzie wyglądać. Jedna z najciekawszych instalacji!

Feel like the Kardashians – instalacja, której sensu nie da się uchwycić na zdjęciu ani nawet z brzegu kanału. Trzeba wpłynąć łódką w sam środek śluzy i poczuć się jak… Kardashians 😉 Błyski fleszy atakują z każdej strony. Przerażające i męczące.

Cztery złowieszczo oświetlone wilki pojawiły się nagle na skraju królewskiego zoo ARTIS w Amsterdamie. Zebrały się wokół grupy ludzi, którzy ukrywają się na strychu jednego z drewnianych budynków nad wodą.

Łyżwiarstwo to zimowa tradycja w Holandii. Wraz z globalnym ociepleniem jazda na łyżwach po zamarzniętych wodach, takich jak kanały Amsterdamu, staje się po prostu niemożliwa. Icebreaker to dzieło, które ostrzega o skutkach globalnego ocieplenia.

Skinny Bridge liczy około 1800 żarówek, które odpowiadają za oświetlenie konturów mostu w nocy. Ten rodzaj oświetlenia jest typowy dla mostów w Amsterdamie.

Podświetlone pranie wisi jakby suszyło się w był letni dzień w Amsterdamie. Są tu zwykłe spodnie i t-shirty ale też specjalne ubrania – szerokie tureckie spodnie, tradycyjny strój żydowski czy marokańska djellaba. Razem stanowią one mieszankę kulturową i etniczną mieszkańców miasta.

Nobody – jedna z największych instalacji. Jest to coś, czego możesz być świadkiem podczas nocnych spacerów: jasne, migoczące światło i wyraźne cienie ludzkich postaci.

Ben Zamora, autor instalacji Nothing Holding Us, pokazuje nam, że nic nie powinno nas powstrzymywać. Nawet niepokojący szok po całkowicie zmieniającym życie doświadczeniu, które przedstawił dziesiątkami świetlnych lamp w postaci eksplozji, która wydaje się zamrożona w czasie.

Ruch jest kluczem do 7-metrowej instalacji Lambert Kamp Order/Disorder. Dziewięć świetlistych kół nieustannie obraca się wokół siebie, największe z nich mają średnicę 4 metrów, a najmniejsze zaledwie 70 centymetrów.

Instalacja EON SLD zawiera około 40 replik tradycyjnych znaków, neonów i lightboxów, które reprezentują lata 50-te XX wieku, a także kilka nowo zaprojektowanych znaków. Gromadzenie się tych znaków na nabrzeżu jest typowe dla koreańskiej ulicy handlowej.

Obraz powodzi w dużym mieście – drzewa, słupy elektryczne i dachy wystają ponad powierzchnię wody, podczas gdy samochody i rzeczy osobiste płyną wzdłuż, a mieszkańcy miasta (miejmy nadzieję) uciekli. To symbol destrukcyjnej katastrofy, która staje się coraz bardziej powszechna.

Na stronie festiwalu można znaleźć oficjalną mapkę wszystkich świetlnych instalacji.

Amsterdam Light Festival – czy warto?

Taaak! To szalone, imprezowe miasto jakim jest Amsterdam dzięki świetlnym instalacjom staje się jeszcze piękniejsze ale też… bardziej refleksyjne i poważne. Piękna forma, głęboki temat i co najważniejsze – każdego roku coś nowego. Byłam dwukrotnie w Amsterdamie podczas Light Festival i z przyjemnością wrócę jeszcze nie raz.

W bonusie dorzucam kilka zdjęć z Amsterdam Light Festival 2018. Sami widzicie, ze to zupełnie inna bajka.

Amsterdam – jarmarki bożonarodzeniowe

I na koniec jeszcze słówko w nawiązaniu do samego początku tego wpisu. Amsterdam nigdy nie był miastem słynącym z jarmarków świątecznych ale jeszcze w 2018 roku w kilku lokalizacjach w mieście pojawiały się stoiska z grzańcem i świątecznymi wyrobami. Od 2019 roku jarmarki bożonarodzeniowe w Amsterdamie się nie pojawiają. Ale świątecznych akcentów oczywiście nie brakuje 😉

Ich jedyną namiastką jest lodowisko i jedno stoisko z jedzeniem i napojami przy placu Rembrandta. W Amsterdamie od jakiegoś czasu obowiązuje zakaz spożywania alkoholu na ulicach (kara za złamanie zakazu to 95 EUR) i grzańca można wypić na terenie tej budki, która grzańca sprzedaje. To nie jest tak jak w innych krajach, że weźmiecie grzańca w rękę i idziecie spacerować. Trzeba kupić, wypić na miejscu i dopiero można iść dalej. Grzaniec kosztował 5 EUR i był okropny. Jedyna jego zaleta to, że był ciepły.

W weekendy (nie wszystkie) coś na kształt jarmarku bożonarodzeniowego rozstawia się przy lodowisku przy Museumplein (placu Muzeów).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *