Gdzie zjeść śniadanie w Poznaniu? Część II.

Pierwszą część zestawienia najlepszych śniadań w Poznaniu można znaleźć TU. Dziś część druga, z pewnością nie ostatnia. Moje ostatnie odkrycia i ulubione miejsca na śniadanie w Poznaniu. Życie powoli wraca do normalności, znów można jadać śniadania na mieście. Smacznego!

Młyńska 12 Cafe, centrum

Młyńska 12 to kamienica w centrum miasta, w której znajdziemy restaurację The Time, bar Wino na Kieliszki, bar Twelve Cocktails&CO, Cigar Room&Whisky Bar, a od niedawna piekarnię Big Bonjour Boulangerie wraz z kawiarnią Cafe Młyńska 12.

Cafe Młyńska to miejsce niczym żywcem przeniesione z Paryża. Jest elegancko, paryski szyk czuje się i widzi już od wejścia. Zza kasy spogląda na nas rząd świeżo wypieczonych bagietek, pachnie świeżo mielona kawa. Lokal jest bardzo jasny, urządzony minimalistycznie ale z klasą, bardzo miło się tam spędza czas.

Karta śniadaniowa nie jest długa ale każdy znajdzie coś dla siebie – jest i na słodko, i wytrawnie. Ja pozostając w duchu miasta znad Sekwany decyduję na się na tosty francuskie. Trochę trzeba na nie poczekać (mimo iż lokal nie jest bardzo obłożony, zajęte może ze 3 stoliki) ale warto. Ależ to było pyszne. Mokre kawałki brioszki smażone na maśle (to czuć!), do tego aksamitny serek mascarpone i solidna porcja sezonowych owoców. Niebo w gębie. Jest dosyć drogo. Za tosty i herbatę zapłaciłam 34 zł. Szukacie eleganckiego śniadania w Poznaniu? Idźcie do Młyńskiej 12.

Czarne Mleko – Dąbrowskiego 68, Jeżyce

Czarne Mleko to kawiarnia obok której przechodziłam dziesiątki razy i jakoś nigdy nie miałam czasu, żeby wejść. Aż w końcu którejś sierpniowej soboty zawitałam tam na śniadanie. Sam lokal jest bardzo jeżycki. Wystrój idealnie pasuje do klimatu całej dzielnicy – jest prosto ale pomysłowo – stoliki z palet, wygodne fotele. Fajnie. Latem są dwa stoliczki na zewnątrz, stoją po prostu na chodniku.

Karta śniadaniowa jest krótka i konkretna – są jajecznice, omlety, owsianka i granola. Ja decyduję się na tę ostatnią. Prażone płatki i bakalie podane z musem ze świeżych truskawek i owocami sezonowymi oraz jogurtem. Pyszota. Co najważniejsze – nie było słodko. Jedyna słodycz to kilka plasterków banana. Bo czasem granole są tak mocno miodowe, że aż ciężko je jeść. Ta na szczęście była idealna. Do tego cappuccino na mleku kokosowym (wszystko razem za 25zł) i mamy śniadanie idealne.

Kuchnia i Mech – Dominikańska 7, centrum

Miejsce odkryte w pewną letnią niedzielę zupełnym przypadkiem. Akurat było to w czasie gdy w każdej knajpie, w której jadłam szukałam hummusu. Hummus uwielbiam od zawsze ale czasem mam takie fazy, że jadam go codziennie. I to akurat był ten czas więc dla mnie wybór był prosty – kanapki i hummus. I wiecie co, tak sobie uświadomiłam, że chyba pierwszy raz dostałam hummus z porządnym pieczywem a nie z pitą. I bardzo mi taka wersja odpowiadała. Chleb w Kuchni Mchu pieką sami i jest naprawdę wyśmienity. Ciężki, wilgotny, naturalny. Dokładnie taki jaki powinien być prawdziwy chleb. Hummus był smaczny, nie był to najlepszy hummus jaki jadłam w życiu ale nic mu zarzucić nie można.

Do śniadania tym razem zamiast kawy były owoce szprycery. W końcu w niedzielę można 😉 Naprawdę pyszne, lekkie, orzeźwiające, podane w przepięknych kryształowych szklanicach.

No i to wszystko w naprawdę pięknie urządzonym lokalu. Połączenie klimatów industrialnych i dużej ilości zieleni – zgrabnie to wyszło. Śniadanie i szprycer to koszt ok. 30-35 zł za osobę. Dobre śniadanie w okolicach rynku w Poznaniu? Kuchnia i Mech.

Inna Piekarnia – Ratajczaka 39

Inna funkcjonuje na kulinarnej mapie Poznania od niecałych 3 lat i nie ukrywam, że mnie kupiła od samego początku. Najpierw były tu nieziemsko pyszne wypieki, później doszły śniadania. Jeśli potrzebujecie ciasta/tortu/ciastek niczym z francuskiej piekarni, wyglądających jak milion dolarów i smakujących tak, że może opisać je tylko hashtag #foodgasm to idźcie do Innej Piekarni. Na cokolwiek się nie zdecydujecie, będziecie zachwyceni. Nie jest najtaniej ale ich wyroby są warte każdej złotówki.

Ale do rzeczy – wszak to wpis o śniadaniach. Oferta śniadaniowa Innej się zmienia cyklicznie ale zawsze jest nietypowa, ciekawa i pełna niesamowitych smakołyków. Śniadania w Innej są inne. Nie dostaniecie tu typowego omleta, jajecznicy ani twarożku. Tu dostaniecie autorskie, czasem szalone ale zawsze przepyszne kompozycje.

Moje placki były słonawe (na zakwasie), do tego owoce i palone lody. No po prostu niebo w gębie. A porcja tego była taka, że przez pół dnia potem nic nie zjadłam. W moim prywatnym rankingu Inna serwuje najlepsze śniadania w Poznaniu. Śniadanie i kawa to koszt ok. 30zł więc jest przyzwoicie, zwłaszcza biorąc pod uwagę ogromne porcje (wszystkie śniadania są tu duże). Kocham, bywam i będę bywać nadal. A Wam polecam zwłaszcza, że piekarnia mieści się w samym centrum – między ulicą św. Marcin a placem Wolności. Śniadania serwowane są od poniedziałku do soboty od 8.30 do 14.00

Ptasie Radio – Kościuszki 74, centrum

W czasach ogromnej rotacji na gastronomicznej mapie miasta Ptasie Radio jest swego rodzaju weteranem. Ptasie Radio istnieje od lat, zmienia się rzecz jasna (zdecydowanie na plus!) i jest jakąś stałą w tym szalonym czasie zmian.

Śniadania w Ptasim Radiu serwowane są od 9 do 12 więc można wpaść i na pierwsze, i na drugie śniadanie. Latem jest ogródek, ja jednak wybieram stolik w środku. Po pierwsze jest dużo ładniej, po drugie jest klimatyzacja (na zewnątrz 29 stopni, o 10 rano!), po trzecie ogródek jest jednak przy ulicy gdzie jeżdżą samochody więc to średnie towarzystwo dla spokojnego śniadania.

Opcji śniadaniowych mamy w Ptasim Radiu kilka, ja decyduję się na bułeczki (okropnie niezdrowe, białe, pełne glutenu ale cieplutkie, mięciutkie i pyszne:D) z trzema pastami – z makreli (uwielbiam!), jajeczną i twarożkiem. Porcja duuuuża. Może nie ogromna ale dla mnie zdecydowanie za duża. Bułeczki jak już napisałam – bardzo niezdrowe i jeszcze bardziej pyszne. Wszystkie pasty bardzo smaczne, doprawione delikatnie. Wszystko podane bardzo estetycznie. No i genialne pomidory. Szczerze mówiąc już dawno nie zdarzyło mi się jeść w knajpie tak smacznych pomidorów. Duży plus. Do picia wzięłam mrożoną herbatę miętowo-truskawkową i ona była hitem tego śniadania. PRZEPYSZNA. Zdecydowanie polecam Ptasie Radio na śniadanie w Poznaniu. Jest pysznie, obficie i w pięknym otoczeniu. Za śniadanie z herbatą zapłaciłam 30zł.

Nadzieja – Zwierzyniecka 3/1, centrum

Była kiedyś na Taczaka wegańska restauracja Je Sus. Była i zniknęła. Później okazało się, że osoby odpowiedzialne za Je Sus stworzyły Nadzieję. W kompleksie Concordia na Zwierzynieckiej, czyli jednym z najgorętszych adresów w mieście. Jeśli chce zjeść dobre śniadanie w Poznaniu blisko targów czy dworca to jest to dobry adres.

Nadzieja już przed wejściem zachwyca ogromem zieleni. Latem są oczywiście stoliki na zewnątrz ale ponieważ ja odwiedziłam ją w bardzo upalny dzień (33 stopnie na termometrze) to zdecydowałam się usiąść w środku. Wystrój jest skromny ale przyjemny. Wnętrze jest jasne i przestronne, myślę, że to całkiem niezłe miejsce do pracy.

Ale do rzeczy, ja nie przyszłam pracować tylko jeść. Po zerknięciu w ofertę śniadaniową decyduję się na słodkie śniadanie. Chałka cynamonowa ze śliwkami, śmietaną i orzechami laskowymi działa mi na wyobraźnię. Do picia – jedyny słuszny napój w taki upał, czyli espresso tonic. Kawa świetna. Na śniadanie trochę trzeba poczekać ale jak się pojawia to na początek pożeram je wzrokiem. Prawda, że wygląda genialnie? Insta-friendly, zdecydowanie 😉

Ale jedzenie ma przede wszystkim smakować, nie wyglądać. I chałka smakuje wybornie. Jest masełko, jest cynamon, świeżutkie pieczywo. Do tego sporo owoców i podprażone orzechy, które pachniały genialnie. Porcja dla mnie jak zwykle za duża ale było tak pyszne, że zjadłam wszystko, co do ostatniego okruszka.

Nadzieja jest miejscem gdzie szczególnie dba się o jakość składników. Warzywa i owoce pochodzą z ich prywatnej hodowli, nie ze sklepu. Ogromny plus!

Ceny dosyć wysokie. Ja za swoje śniadanie z kawą zapłaciłam 32zł, natomiast szakszuka czy inne wytrawne śniadania kosztują około 10 zł więcej. Z tego co widziałam na stolikach obok – porcje są naprawdę potężne.

Republika Róż – plac Kolegiacki 2a

Republika Róż to kolejne miejsce, które mam wrażenie jest w Poznaniu od zawsze. Przyjemny lokal ulokowany w samym centrum miasta serwuje i śniadania, i lunche, i słodkości – spróbujcie kiedyś ich kultowej tarty malinowej – to najlepsze ciasto w Poznaniu!

Karta śniadaniowa Republiki Róż obowiązuje od poniedziałku do piątku od 9 do 12, w weekendy w Republice jest bufet śniadaniowy. Ja wybrałam się w jakiś czwartek, generalnie był to dzień kiedy sama nie wiedziałam na co mam ochotę 😉 Ostatecznie zdecydowałam się na jaglankę z migdałami i owocami. I muszę przyznać, że była to chyba najlepsza jaglanka jaką kiedykolwiek jadłam. Lekko słonawa, z owocami i mocno przyprażonymi płatkami migdałowymi. Smaki się uzupełniały, całość była naprawdę obłędna. Wysoka pozycja na liście najlepszych śniadań w Poznaniu. Do śniadania możecie wziąć kawę lub herbatę śniadaniową za 3 zł.

Jedyny minus – fatalna, naprawdę fatalna obsługa. W ogóle niezainteresowana gośćmi, bardzo długi czas oczekiwania najpierw na kartę, potem na złożenie zamówienia i ostatecznie nawet na herbatę. A zajęte były raptem 3 stoliki. Ale byłam w republice wielokrotnie i taka obsługa zdarzyła mi się po raz pierwszy więc mam nadzieję, że to jednorazowa wpadka.

Kulka Cafe – Towarowa 41

Bardzo niedaleko od dworca (naszego poznańskiego chlebaczka) więc jeśli jesteście w Poznaniu przejazdem i potrzebujecie szybkiego (ale smacznego) śniadania to zajrzyjcie do Kulki.

Fajna, kolorowa restauracja, przyjemna obsługa no i naprawdę dobre śniadanie. O ile w domu moje śniadania są zawsze super zdrowe to na mieście grzeszę 😉 W Kulce wybrałam tosty z gorgonzolą, och jakie to było tłuste i pyyyyszne 🙂 Muszę tam wrócić a Wam polecam Kulkę na smaczne śniadanie w Poznaniu. Mają też świetną kawę.

Razowa Bistro – Wrocławska 20, centrum

Razowa to bardzo popularna śniadaniownia. Ja nie jestem jej wielką fanką. Głównie z tego względu, że działa tam popularna piekarnia i przewija się mnóstwo ludzi. Co chwilę ktoś wchodzi, wychodzi, dużo się dzieje. Ja lubię jeść śniadania w spokoju. Więc Razowa to raczej miejsce na szybkie śniadanie, nie na długie celebrowanie poranka.

A co zjeść na śniadanie w Razowej? Wszyscy polecali mi szakszukę więc się na nią skusiłam. Była smaczna ale jadłam w swoim życiu lepsze. Jeśli w innych lokalach nie ma miejsca to idźcie do Razowej ale nie serwuje ona najlepszych śniadań w mieście 😉 Ale pieczywo rzeczywiście mają świetne.

Szarlotta Bistro – Świętosławska 12

Po raz pierwszy w Szarlotcie byłam tuż po otwarciu. Mimo iż bardzo mi smakowało jedzenie to później jakoś tam nie trafiałam. W sumie nie wiem czemu. Ale w poszukiwaniu najlepszego śniadania w Poznaniu w któryś letni poranek wróciłam do Szarlotty.

Lokal urządzony jest bardzo stylowo, obsługa zawsze jest uprzejma i sprawna, a jedzenie bezbłędne. Tym razem postawiłam na naleśniki z serem i owocami, a żeby się dowitaminizować wzięłam zielony koktajl. Wszystko pyszne, w pięknym otoczeniu. Gdzie zjeść dobre śniadanie w Poznaniu? Szarlotta Bistro. Tuż przy starym rynku.

Jak widzicie moda na jadanie śniadań na mieście trwa w najlepsze, restauracje otworzyły się po koronaprzerwie więc za jakiś czas spodziewajcie się kolejnej porcji smacznych śniadaniowych adresów. Ale najpierw pokażę Wam gdzie zjeść najlepsze śniadanie we Wrocławiu i dorzucę drugą część moich ulubionych śniadaniowni w Warszawie (część pierwsza TU). Brakowało mi jedzenia na mieście więc teraz będę nadrabiać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *