Amsterdam poza utartym szlakiem – Amsterdam Noord i De Pijp

Amsterdam – jedno z moich ukochanych miast w Europie. Wielkie zauroczenie od pierwszej wizyty, ba – w Amsterdamie pojawiła się we mnie myśl, że mogłabym tam mieszkać. Po dłuższym zastanowieniu dochodzę do wniosku, że chyba jednak mnie trochę poniosło 😉 Ale Amsterdam nadal uwielbiam i wracam tam przy każdej możliwej okazji – nawet na jeden czy na pół dnia.

O tym co zobaczyć w Amsterdamie napisano już niejeden przewodnik. Ja chciałabym Wam dziś pokazać Amsterdam mniej znany, Amsterdam z dala od turystycznych must-see i tłumu turystów. Choć żeby była jasność – Amsterdam ma mnóstwo miejsc, które trzeba zobaczyć jak Rijksmuseum czy Muzeum van Gogha. Ale dzisiejszy przewodnik jest dla tych, którzy do Amsterdamu wracają już któryś raz i chcą zobaczyć coś mniej znanego i mniej popularnego. Ale nadal amsterdamsko fajnego 😉 Zatem przed Wami nietypowe atrakcje i nieznane miejsca w Amsterdamie!

Amsterdam Noord

Wycieczkę po mniej turystycznym Amsterdamie zaczniemy od Amsterdam Noord – północnej części Amsterdamu. Znajduje się ona po drugiej stronie zbiornika wodnego, a jedyną możliwością dostania się do tej części miasta jest prom. Promy odpływają z portu przy Dworcu Centralnym i są bezpłatne. Kursują właściwie co kilka minut, przeprawa również trwa kilka minut.

Po dotarciu na drugą stronę Amsterdamu wita nas… cisza i spokój. Tak, w tym Amsterdamie zadeptanym przez turystów też może być pięknie, sielsko i anielsko. Architektura jest tu bardziej tradycyjna, ludzie chodzą wolniej i życie toczy się jakby spokojniej. Choć z miesiąca na miesiąc Amsterdam Noord staje się coraz bardziej popularny – otwiera się coraz więcej sklepów i kawiarni. Ale więcej jest tu jedynie mieszkańców, turyści wciąż rzadko docierają na północ Amsterdamu.

Ale jeśli już dotrą to często ograniczają się do Adam Lookout. Muszę przyznać, że bardzo fajna to atrakcja Amsterdamu. Znajduje się tuż za przeprawą promową i oferuje właściwe dwie atrakcje. Jedna to punkt widokowy, z którego można podziwiać panoramę Amsterdamu, a druga – huśtawka Over the Edge. Najwyżej tego typu usytuowana huśtawka w Europie. Cena biletu wstępu na ADAM Lookout to 13,5 EUR , za huśtawkę trzeba dopłacić 5 EUR. Bilety na punkt widokowy kupuje się na dole w kasie, za huśtawkę można zapłacić tak samo lub na górze – już przy samej huśtawce. Ja przezornie kupiłam bilet od razu na dole, bo wiedziałam, że jak zobaczę to z bliska to mogę się nie zdecydować 😉 I zapewne tak by było. Ale jak już bilet kupiony to nie ma, że boli – trzeba się pohuśtać i popatrzeć na Amsterdam z góry 😉 Widoki są naprawdę nieziemskie, kolana się uginają ale WARTO. Cudowne przeżycie – to jest jedna z tych rzeczy, które trzeba zrobić w Amsterdamie!

Po opuszczeniu punktu widokowego warto wybrać się na spacer po dzielnicy Noord – najlepiej kierować się wzdłuż kanału lub główną ulicą. Architektura zachwyca, wystawy sklepowe (i nie tylko sklepowe) zapierają dech. Wszystko oszałamia. Warto też odpocząć w parku Tolhuistuin.

W dzielnicy Amsterdam Noord znajduje się też kilka atrakcji turystycznych Amsterdamu, wśród nich Eye Filmmuseum – amsterdamskie muzeum filmu.

Amsterdam Noord to dziś mekka amsterdamskich hipsterów – tu dziś pija się kawę i jada wege-lunche. Tu znajdują się najmodniejsze sklepy i restauracje w Amsterdamie. Tu bije serce młodego Amsterdamu. To wyluzowane miasto tu jest jeszcze bardziej wyluzowane! A przy tym spokojniejsze i wolne od tłumu turystów. To jak, idziecie?

Amsterdam de Pijp

Nie wiem czy dzielnica de Pijp ma jakieś atrakcje turystyczne. Ja tam trafiłam w sumie przypadkiem. Ale zachwyciłam się totalnie. Porwało mnie tam absolutnie wszystko – od genialnych restauracji, przez zaskakujące wystawy sklepowe po spotkaną na środku ulicy… czaplę. Tak, w środku Amsterdamu! A właściwie na południu Amsterdamu. Była północ, to musi być i południe – równowaga zachowana 😉

De Pijp to dzielnica cyganerii. Słynie właśnie z uroczych restauracji (podobno dużo jest bliskowschodnich, ja jakoś nie zwróciłam na to uwagi) z cudnymi ogródkami (w grudniu są piękne! aż strach pomysleć jak wyglądają latem). W de Pijp zachwyca absolutnie każda jedna wystawa sklepowa. Klimat tej dzielnicy jest artystyczny ale jednocześnie nie nadęty. Każdy czuje się tu dobrze.

Najsłynniejsze miejsce w dzielny de Pijp to Albert Cuyp Market – targ uliczny z tradycją sięgającą XVII wieku. Otwarty jest 6 dni w tygodniu, niestety kiedy ja dotarłam do de Piijp to juz się zwijał. Ale generalnie można tu kupić wszystko – od owoców i warzyw po ciuchy vintage. To jedno z największych tego typu targowisk w Europie!

Jest jeszcze jedno ciekawe mniej znane miejsce w Amsterdamie, o którym chciałabym Wam opowiedzieć ale to już w kolejnym wpisie 🙂 #iamsterdam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *