Abu Dhabi w jeden dzień

Będąc w Dubaju trzeba koniecznie wybrać się na co najmniej jeden dzień do Abu Dhabi. No właśnie, Abu Dhabi czy Abu Zabi? Popularniejsza jest pierwsza forma, międzynarodowa, natomiast poprawną nazwą stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich w języku polskim jest Abu Zabi. Arabską formą jest Abu Dhabi i tej będę używać. Abu Dhabi oznacza dosłownie ojciec gazeli i nie do końca wiadomo skąd się ta nazwa wzięła. Jedna z teorii mówi o tym, że wokół miasta żyło kiedyś dużo gazeli ale jak jest naprawdę to najstarsi szejkowie nie pamiętają 😉

Abu Dhabi to stolica kraju i emiratu o tej samej nazwie. Jest drugim co do wielkości miastem w kraju (po Dubaju) i liczy ok. 1,2 mln mieszkańców. Miasto położone jest na wyspie i połączone z lądem trzema mostami. Miasto jest oddalone od Dubaju o 140 km.

Abu Dhabi z Dubaju – jak się dostać?

Mamy właściwie trzy opcje – wypożyczenie samochodu, autobus i taksówkę. Auto będzie najwygodniejsze, wypożyczenie małego autka kosztuje ok. 200 AED za dobę plus 50 AED ubezpieczenie. Do tego dochodzą oczywiście koszty paliwa (bardzo taniego w Emiratach) oraz ewentualnych parkingów (tu trzeba uważać, w wielu miejscach koszt zostawienia auta to nawet 40 AED za godzinę). Do wypożyczenia auta niezbędna jest karta kredytowa.

Autobusy z Dubaju do Abu Dhabi jeżdżą co 20 minut, jest to linia E101. W Dubaju przystanek znajduje się przy stacji metra Ibn Battuta. Przejazd w jedną stronę kosztuje 25AED, niezbędne jest posiadanie karty NOL załadowanej odpowiednią kwotą. Pamiętajcie o doładowaniu karty w Dubaju gdyż w Abu Dhabi nie ma takiej możliwości. W Abu Dhabi są dwa przystanki – jeden tuż przed wyspą YAS (skąd można taksówką dojechać na wyspę), drugi w centrum miasta. Koszt przejazdu taksówką z Dubaju do Abu Dhabi to 200AED w jedną stroną (przynajmniej nam taksówkarz zaoferował taką kwotę).

Abu Dhabi – transport, jak się poruszać?

Jeśli mamy własne auto to oczywiście najprościej i najszybciej będzie z niego korzystać 😉 Jeśli nie dysponujemy samochodem to do wyboru mamy komunikację miejską – tanią i docierającą do wielu punktów miasta ale niestety autobusy kursują z małą częstotliwością. Opcja trzecia – taksówki. I tu uwaga, bo o ile w Dubaju mimo wielu przejazdów nie mieliśmy najmniejszych problemów, to w Abu Dhabi nie brakuje naciągaczy. Najwięcej kombinatorów zdawało się być przy centrum handlowym Yas Mall więc uważajcie wsiadając tam do taksówki – przed wejściem ustalcie dokąd jedziecie i jaką trasą. Nasz przejazd z Yas Mall do meczetu szejka Zayeda skończył się awanturą z pakistańskim kierowcą. Ceny przejazdów są takie same jak w Dubaju.

Tor formuły 1 Yas Marina Circuit Abu Dhabi

Nasze zwiedzanie Abu Dhabi zaczęliśmy od wycieczki po torze formuły 1. Arena, której budowa rozpoczęła się w 2007 roku gości wyścigi Formuły 1 od 2009 roku. Na terenie całego kompleksu znajduje się hotel Yas Marina na zewnątrz którego zainstalowano 5 tysięcy szyb ledowych świecących różnymi kolorami. Co ciekawe, ze względu na to, że hotel sąsiaduje z torem, w Abu Dhabi nie ma nocnych jazd ani treningów.

abu Dhabi tor f1

Wycieczkę po torze trzeba zarezerwować z wyprzedzeniem. Trwa ona ok. 2 godzin, wycieczki w języku angielskim odbywają się o godz. 10.00 i 14.00. Po torze jeździmy 20-osobowym busikiem. Przewodnikiem wycieczki jest kierowca rajdowy, który bardzo ciekawie opowiada o samochodach, o wyścigach, o tym jak budowano obiekt, o tym jak wykorzystuje się tor na co dzień, kiedy nie odbywają się tam wyścigi (grand prix F1 odbywa się przecież tylko raz w roku). Podczas zwiedzania wchodzimy oczywiście na trybuny, możemy zrobić sobie zdjęcie w bolidzie, na podium, na pole position. Zaglądamy do garaży, dyspozytorni, centrum prasowego i willi, które mają do dyspozycji zawodnicy podczas zawodów. Mamy także dostęp do portu, w którym cumują luksusowe jachty. Była to moja pierwsza wizyta na torze formuły 1, gdyż nie jestem wielką fanką tego sportu ale muszę przyznać, że było bardzo ciekawie i 2 godzinki minęły bardzo szybko. Bardzo polecam Wam tę atrakcję podczas pobytu w stolicy Emiratów. Bilety rezerwowałam przez stronę internetową. Cena za wycieczkę wynosi 34 USD za osobę dorosłą.

Yas Mall

Po kilku godzinach spędzonych w świecie formuły 1 udaliśmy się do znajdującego się nieopodal centrum handlowego Yas Mall. Tam zjedliśmy lunch, kupiliśmy pamiątki (w Abu Dhabi nie ma aż tak wielu miejsc gdzie można je kupić, to centrum jest jedną z lepszych opcji) i zajrzeliśmy do Ferrari World. Tuż przy Yas Mall buduje się w tej chwili CLYMB – największa na świecie (a jakże!) ścianka wspinaczkowa i tunel aerodynamiczny w jednym. Otwarcie w tym roku.

Ferrari World

W 2010 roku otwarto na wyspie Yas Ferrari World. Sąsiaduje z Yas Marina Circuit. Jego dach ma charakterystyczny kształt meduzy o powierzchni ok. 200 tysięcy metrów kwadratowych.

W parku znajduje się m.in. najszybszy rollercoaster na świecie – Formula Rossa – rozpędzający się do 240 kilometrów na godzinę. Ja od samego patrzenia dostawałam zawrotów głowy 😉 Wejście do Ferrari World znajduje się w Yas Mall.

Wielki meczet szejka Zajida

Bez wątpienia największa atrakcja miasta. Jak wiecie sporo podróżuję i coraz rzadziej mnie coś tak zupełnie i totalnie zachwyca. Ale ten meczet to jest jedna z atrakcji, która odbiera mi mowę. Tak było podczas mojej pierwszej wizyty, tak było i tym razem. Meczet szejka Zayeda jest przede wszystkim ogromny – ma powierzchnię 22 412 metrów kwadratowych, sam dziedziniec liczy 17 tysięcy metrów kwadratowych, posiada 1048 kolumn i 82 kopuły – kopuła główna jest największą kopułą na świecie. Meczet może pomieścić ponad 40 tysięcy osób. Majestatyczny, ogromny ale przy tym wszystkim nie sprawia wrażenia przytłaczającego. Biel marmurów i złoto zdobień doskonale komponują się z błękitnym zazwyczaj niebem w tle. Sam meczet jest największą tego typu świątynią w ZEA i ósmą co do wielkości na świecie (największy jest meczet w Mekce).

Budowa meczetu trwała 11 lat i kosztowała 205 milionów funtów. Inicjatorem budowy był pierwszy prezydent Emiratów Zajid ibn Sultan Al Nahajjan. Niestety zmarł on w 2004 roku i nie doczekał zakończenia budowy meczetu, który miał być z założenia symbolem otwartości i nowoczesności ZEA.

Meczet jest otwarty dla zwiedzających od soboty do czwartku od 9 do 22, w piątki od 16.30 do 22. Wejście do meczetu jest bezpłatne, wypełniamy tylko krótką ankietę na tablecie – skąd pochodzimy, w jakim mieście się zatrzymaliśmy i czy zwiedzamy meczet na własną rękę czy z wycieczką. Przechodzimy także kontrolę bezpieczeństwa a przed nią kontrolę stroju 😉 O ile u mężczyzn nie ma wielkich wymagań – mają być zasłonięte ramiona i kolana – to kobiety już tak łatwo nie mają. Musimy mieć zasłonięte nogi za kostki i ręce za nadgarstki oraz chustę na głowie. Cały strój musi być luźny, nie przylegający do ciała. Dobra wiadomość jest taka, że nie musimy wieźć ze sobą specjalnego stroju, przy kontroli bezpieczeństwa znajduje się wypożyczalnia abai. Dostaniemy taką odpowiednią do naszego wzrostu, którą zarzucamy na swoje ubranie i już możemy iść zwiedzać. Wypożyczenie jest bezpłatne, nie trzeba zostawiać żadnego zastawu. Ale uwaga – będąc na terenie meczetu nie próbujcie podwijać rękawów czy zdejmować kaptura. Strażnicy czuwają i zwracają uwagę, nie ma zmiłuj. Na terenie meczetu nie można także się dotykać ani obejmować, nawet na chwilę, żeby zrobić zdjęcie.

Czym poza wielkością imponuje meczet? Przede wszystkim cudownymi zdobieniami. Podłogę głównej sali modlitw pokrywa największy na świecie (tak, tak, jesteśmy przecież w kraju gdzie wszystko musi być naj) ręcznie tkany dywan o powierzchni 5 627 metrów kwadratowych i wadze 35 ton. Dywan był tkany z irańskiej i nowozelandzkiej wełny przez ponad 2 lata przez 1200 perskich tkaczy. U sufitu sali wisi 7 pozłacanych żyrandoli zdobionych milionami kryształów Swarovskiego. Największy z nich waży 12 ton i jest trzecim co do wielkości żyrandolem na świecie (dwa większe znajdują się także w meczetach – w Katarze i w Omanie). Jest na bogato ale z klasą. Przepiękne miejsce. Dla mnie jedno z miejsc, które umieściłabym w top 10 najpiękniejszych zabytków współczesnego świata. Jeśli będę miała okazję wrócić kiedyś do Abu Dhabi to z przyjemnością pójdę tam trzeci raz. Tym razem mam nadzieję uda mi się zobaczyć meczet po zmroku, w wersji oświetlonej. Niestety zwiedzanie meczetu jest ograniczone, główną salę modlitewną można oglądać zza barierek – podczas mojej poprzedniej wizyty można było po niej swobodnie chodzić. Ale niestety stopy turystów niszczą perskie dywany więc pewnie z tego względu wprowadzono ograniczenia.

Abu Dhabi – targi

Naszą wizytę w Abu Dhabi zakończyliśmy przejażdżką wzdłuż zatoki – słynną aleją Corniche. Na jej końcu, w okolicy Zyed Port, znajdują się targi – kwiatowy, warzywny, owocowy, z dywanami, ze zwierzętami i mój ulubiony – daktylowy. Mamy tam 2 alejki sklepów sprzedających daktyle. Daktyle w przeróżnych postaciach – świeże, suszone, nadziewane orzechami, kokosem, oblane czekoladą i różne kombinacje powyższych. Same pyszności, których do tego można skosztować więc nie kupujemy w ciemno. Na targu można (a nawet trzeba!) się targować. Ponieważ dotarliśmy tam w godzinach późnopopołudniowych to poza nami było tam niewiele osób, można było w spokoju zrobić zakupy. Zaopatrzeni w kilogramy (nie przesadzam niestety :D) daktyli ruszyliśmy w drogę powrotną na dworzec autobusowy i z powrotem do Dubaju.

Co jeszcze zobaczyć w Abu Dhabi?

Ponieważ praktycznie pół dnia zajęła nam wycieczka po torze formuły 1 to nie zdążyliśmy zobaczyć wszystkiego co oferuje stolica ZEA. Poza tym co opisałam wyżej warto jeszcze zajrzeć do hotelu Emirates Palace (mieliśmy go w planach ale niestety czas i zmęczenie zrobiły swoje). Hotel ten uchodzi za najbardziej luksusowy hotel świata. Jego budowa pochłonęła ponad 3 miliardy dolarów. Pierwszych gości przyjął w 2005 roku. Jeśli nie stać Was na nockę w tym miejscu, możecie wpaść tylko na kawę posypaną najprawdziwszym 24-karatowym złotem 😉

Praktycznie naprzeciwko hotelu znajdują się Etihad Towers będące swoistym symbolem miasta. Kompleks pięciu wieżowców był planem zdjęciowym filmu Szybcy i Wściekli 7. Jedna z wież ma taras widokowy na 75. piętrze.