Vianden – perełka Luksemburga

Czytając przed wyjazdem co warto zobaczyć w Luksemburgu wielokrotnie trafiałam na informacje o Vianden, a konkretnie o zamku w Vianden. Po dogłębnym poznaniu  miasta Luksemburg pierwszego dnia mojego pobytu, drugiego dnia postanowiłam ruszyć właśnie do Vianden. Miasteczko położone jest na północnym wschodzie kraju, zaledwie 22 km od stolicy.

Vianden –  dojazd z Luksemburga

Generalnie dojazd nie jest ani skomplikowany, ani długi. Na dworcu w Luksemburgu (Gare de Luxembourg) trzeba wsiąść w pociąg jadący do Ettelbruck (jeżdżą co 20 minut), a na dworcu w Ettelbruck przesiąść się w autobus nr 570 do Vianden (kursuje co 30 minut). W Vianden należy wysiąść na przystanku Breck (jest to trzeci przystanek w tym miasteczku, pierwszy jest przy campingu, drugi przy dworcu a trzeci to właśnie Vianden Breck, tuż przy punkcie informacji turystycznej). Cały dojazd powinien trwać około godziny. Na podróż obowiązuje bilet 24-godzinny za 4 EUR jak i Luxembourg Card.

Oczywiście ja to zawsze mam szczęście  i okazało się, że w czasie mojego pobytu linia kolejowa była w remoncie i zamiast pociągu jechał autobus zastępczy. Jedyny problem z nim był taki, że jechał dłużej niż pociąg przez co cała podróż zajęła mi ponad 1,5 godziny w jedną stronę. Ale było warto. Vianden to przeurocze miasteczko, pełne kwiatów, małych restauracji i kafejek z górującym nad nim zamkiem. Zamkiem, który okazał się najmniej interesującym punktem zwiedzania Vianden. Ale po kolei.

Vianden – co zobaczyć?

Największą (dosłownie i w przenośni) atrakcją Vianden jest zamek Chateau de Vianden wzniesiony na wzgórzu i widoczny z każdego punktu w mieście. Zamek został zbudowany między XI a XIV wiekiem. W 1820 roku zamek zaczął popadać w ruinę. Od 1890 do 1977 roku należał do Wielkiej Rodziny Królewskiej, która go odnowiła i przywróciła mu dawną chwałę.

Szczerze mówiąc samo wnętrze nie jest specjalnie interesujące. Jakieś zbroje, dwie czy trzy komnaty gdzie możemy zobaczyć jak były dawniej urządzone wnętrza. Do tego mimo iż na zewnątrz było chłodno w środku było niezwykle duszno, co utrudniało zwiedzanie.

Wstęp kosztuje 7 EUR, z kartą wstęp bezpłatny. Z zewnątrz i z góry zamek robi imponujące wrażenie, zwiedzanie wnętrza moim zdaniem spokojnie można sobie odpuścić.

Kolejka – Chairlift Vianden

Miejsce, od którego zaczęłam swoją wizytę w Vianden. Z przystanku autobusowego trzeba przejść na drugą stronę rzeki i zrobić sobie krótki, około 400-metrowy spacer do dolnej stacji kolejki. W kilka minut wjeżdżamy 440 metrów i możemy podziwiać zamek z góry. Widoki są przepiękne, z punktu widokowego można też przejść przez las do zamku (400 metrów w dół, załóżcie dobre buty). Ja zdecydowałam się wrócić kolejką na dół i zamek „zdobyć” od strony miasta.

Bilet w 2 strony 5,5 EUR (w jedną stronę 4,1 EUR), z kartą bezpłatny.

Muzeum Victora Hugo

Urządzone w domu, w którym Victor Hugo mieszkał przez 3,5 miesiąca podczas zesłania do Luksemburga w 1871 roku. Wcześniej odwiedzał to miasto na krótko w latach 1862, 1863 i 1865. W Luksemburgu Victor Hugo pisał listy, poematy, rysował ale także zwiedzał ten piękny kraj. Został bardzo dobrze przyjęty przez mieszkańców Vianden.

Muzeum powstało w 1935 roku, zostało odnowione i zmodernizowane w 2002 roku.

Wstęp 5 EUR, z kartą bezpłatny – niestety opisy są wyłącznie po francusku, niemiecku i luksembursku, brak wersji angielskiej. Jeśli mówicie w którymś z tych języków – bardzo bardzo polecam to muzeum. Nie jest duże ale dowiecie się o autorze „Nędzników” sporo ciekawych informacji.

Śladów Victora Hugo jest w miasteczku więcej – naprzeciwko muzeum znajduje się hotel i restauracja Victor Hugo, jego imię nosi także pobliski most, gdzie znajduje się popiersie poety.

Vianden – czy warto?

Bardzo mała ale bardzo urokliwa miejscowość. Moim zdaniem prawdziwa perełka Luksemburga. Jeśli będziecie w tym kraju, koniecznie musicie tam zawitać. Życie toczy się dość sennie, poza okolicami zamku nie spotkacie raczej tłumu turystów. Jest tam sporo bardzo przyjemnych miejsc gdzie można zjeść lub wypić kawę podziwiając panoramę miasteczka i  górujący nad nim zamek. Swoją wizytę planowałam na 3-4 godziny a spędziłam w Vianden praktycznie cały dzień.

Luxembourg City – zwiedzanie miasta Luksemburg

Stolica Luksemburga została założona w 963 roku. 100-tysięczne miasto położone nad rzeką Alzette zamieszkane jest w 1/3 przez imigrantów, głównie Włochów, Francuzów i Portugalczyków. To najwyższy odsetek w całej Unii Europejskiej.

Stare Miasto (la Vieille Ville)

Stare Miasto to serce Luksemburga. Położone na dwóch poziomach, dzieli się na Górne Miasto i Dolne Miasto. Można się między nimi przemieszczać pieszo, jak i miejskimi windami. Głównym placem miasta jest Place Guillaume II, przy którym znajduje się Biuro Informacji Turystycznej. Niestety nie jest to miejsce jakie kojarzymy z rynkami czy głównymi placami innych europejskich miast. Dzieje się tam niewiele, dookoła jest kilka restauracji, ratusz ale samo miejsce jest zupełnie pozbawione uroku. Stąd niedaleko do Pałacu Wielkich Książąt – wielkiego gmachu – budowli pochodzącej z XVI wieku, przebudowywanej w latach 1741-1743, a następnie w 1890 r., odnowionej w latach 1992 -1995. Niestety pałac nie jest cały czas dostępny dla zwiedzających. Jeśli macie szczęście i w czasie waszego pobytu będzie otwarty to za bilet zapłacicie 12 EUR. Ta atrakcja nie jest wliczona w cenę Luxembourg Card.

Kazamaty (Bock Casemates)

Wpisane od 1994 roku na listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO fragmenty systemu obronnego są od lutego do listopada udostępnione dla zwiedzających. Kazamaty powstawały od XVII wieku, gdy Luksemburg był pod panowaniem hiszpańskim. Sieć tuneli  rozbudowano  na początku XVIII wieku. Luksemburg zyskał wtedy miano Gibraltaru Północy. Kazamaty zostały udostępnione dla zwiedzająych po raz pierwszy w 1933 roku. Bilet wstępu kosztuje 6 EUR (5 EUR studenci, seniorzy i grupy, 3 EUR dziecko). Z kartą wstęp bezpłatny.

Plac Konstytucji

Jeden z placów w centrum miasta, z którego rozpościera się widok na dolinę Pétrusse i Most Adolfa. Na placu znajduje się od 1923 roku posąg Gëlle Fra – pozłacana figura kobiety na kamiennym obelisku – upamiętniający Luksemburczyków, którzy zginęli w I wojnie światowej. Został zburzony w 1940 roku przez Nazistów, odnowiony w 1984 roku. Dziś uchodzi za symbol wolności.

Most Adolfa

Niekwestionowany symbol miasta, który odnajdziecie na magnesikach, pocztówkach i wielu innych suwenirach. Zwany także Nowym Mostem, został wzniesiony między 1900 a 1903 rokiem za rządów Wielkiego Księcia Adolfa. Budowa mostu cieszyła się zainteresowaniem całego świata, ponieważ wówczas miał on największy kamienny łuk na świecie (długość 153 metry, wysokość 42 metry). Most niedawno przeszedł gruntowny remont.

Lëtzebuerg City Museum

Muzeum miejskie, w którym prześledzimy historię miasta sprzed tysięcy lat ale też dowiemy się dużo o współczesnym życiu miasta i jego mieszkańców. Multimedialne muzeum urządzone na kilku piętrach jest chyba najciekawszym miejscem, które odwiedziłam w Luksemburgu. Dowiecie się tutaj jak narodziło się miasto, kiedy znajdowało się pod niemiecką okupacją ale też jak Luksemburczycy spędzają wolny czas czy ilu mieszkańców chodziło do kina 20 lat temu a ilu chodzi dziś. Przekrój tematyki ogromny, każdy znajdzie coś dla siebie. Wstęp 5 EUR, z kartą bezpłatny. Poza fantastycznymi wystawami jest też ogromny taras widokowy, z którego można podziwiać panoramę Dolnego Miasta. Moim zdaniem punkt obowiązkowy podczas wizyty w Luksemburgu.

Chemin de la Corniche

Trasa widokowa nazywana najpiękniejszym balkonem w Europie. Rozpościera się z niej piękna panorama dolnego miasta z widokiem na cytadelę świętego Ducha, kościół świętego Jana, Muzeum Historii Naturalnej i ścieżkę Wenzel.

 

Luksemburg – podstawowe informacje

Luksemburg, Luxembourg a właściwie Wielkie Księstwo Luksemburga. Wycieczka do tego małego kraju chodziła mi po głowie od jakichś 4 lat. Zawsze jak lądowałam w Charleroi i widziałam autobusy flibco jadące do Luksemburga to sobie obiecywałam, ze następnym razem też tak zrobię. Ale czas mijał i zawsze było coś ciekawszego do zobaczenia.

Luksemburg – jak dolecieć?

W tym roku postanowiłam rozprawić się z europejskimi krajami, w których do tej pory nie byłam. I zabukowałam bilety do Luksemburga. Jak się dostać do tego małego państwa? Najtaniej – Ryanair lub Wizzair do Brukseli Charleroi a stamtąd busem flibco do Luksemburga. Bilety do Charleroi można upolować za 39zl OW, bilety na busa kupowane z dużym wyprzedzeniem są po 5EUR. Podróż z lotniska Charleroi do Luksemburga trwa niecałe 3 godziny.

Opcja droższa ale wygodniejsza – bezpośredni lot z Warszawy do Luksemburga LOTem. Ja leciałam Lufthansą przez Monachium. Dzięki dobrym połączeniom byłam tam dwa pełne dni, przyleciałam w piątek o 9 rano, odlatywałam w sobotę o 20.25.

Do Luksemburga dolecicie też Ryanairem z Londynu i Bergamo.

Luksemburg – dojazd z lotniska do miasta

Jest bardzo prosty. Po wyjściu z hali przylotów trzeba wjechać na pierwsze piętro, do hali odlotów. Z terminala wychodzi się praktycznie na przystanek autobusowy. Bus linii 16 kursuje co 10 minut (w weekendy co 20), do centrum miasta dojeżdża w 20-25 minut, do dworca kolejowego Gare de Luxembourg w 30-35. Bilet kosztuje 2 EUR, do kupienia w maszynie na przystanku lub poprzez SMS. Warto rozważyć zakup biletu całodniowego za 4 EUR. Uwaga, jeśli przylatujecie wieczorem to nie kupujcie tego biletu, bo nie jest on ważny 24 godziny tylko do godziny 4 rano dnia następnego po skasowaniu. Jeśli chcecie zwiedzać Luksemburg to warto rozważyć zakup karty Luxembourg Card, która również obejmuje transport. Bilety są ważne nie tylko na komunikację miejską w mieście Luksemburg ale także na autobusy międzymiastowe i kolej.

Luxembourg Card – czy warto?

Luksemburg, jak wiele innych miejsc na świecie oferuje specjalną kartę dla turystów. Przyznam szczerze, że jestem wielką fanką takich rozwiązań i często korzystam z tego typu udogodnień. Kartę Luxembourg Card możemy kupić w centrum informacji turystycznej na głównym placu miasta, w wielu hotelach oraz zamówić na stronie internetowej. Jeśli zamówimy z odpowiednim wyprzedzeniem to kartę prześlą nam do domu. Opcja szybsza i praktyczniejsza – ściągamy aplikację Luxembourg Card i tam dokonujemy zakupu płacąc kartą kredytową lub poprzez PayPal. Kartę mamy wtedy w telefonie. Uwaga, po zakupie musimy ją aktywować. Jeśli kupujemy kartę na 2 lub 3 dni musimy aktywować ją każdego dnia. Koszt karty to 13 EUR za 1 dzień, 20 EUR za 2 dni i 28 EUR za 3 dni. Istnieją również karty rodzinne, szczegóły na stronie internetowej. Karta poza transportem w całym księstwie zapewnia darmowy wstęp do szeregu muzeów, zamków i innych interesujących miejsc. Jeśli chcecie zwiedzić Luksemburg a nie tylko przespacerować się po mieście to karta zdecydowanie się opłaca. Ja wybrałam opcję 2-dniową i korzystałam z niej  intensywnie co jeszcze opiszę.

Luksemburg – gdzie spać?

Noclegi w Luksemburgu są, co tu dużo mówić, drogie. Sprawdzony i polecony jest Luxembourg City Hostel, więc w opcji budżetowej na pewno się sprawdzi.

Ja na ten wyjazd wybrałam Hotel Empire. Nie był najtańszy ale tańsze i gorsze hotele były tańsze o zaledwie 10 EUR więc uznałam, że ten hotel to najlepszy stosunek jakości do ceny. Hotel jest przede wszystkim świetnie położony – tuż przy dworcu kolejowym skąd łatwo dotrzeć z/na lotnisko, do centrum miasta oraz w każde inne miejsce w Luksemburgu. Pokój nie był duży ale sprytnie urządzony przez co nie odczuwało się braku przestrzeni. Bardzo mi się podobało, że zarówno w pokoju, jak i w restauracji były książki na półkach – to tworzyło przyjemną, domową atmosferę. W cenę pokoju wliczone jest też bardzo dobre śniadanie w przyjemnej restauracji z widokiem na miasto. Jest przechowalnia bagażu. Mogę ten hotel polecić z czystym sumieniem.

Luksemburg to miasto banków i europejskich instytucji, wciąż mało popularne turystycznie stąd ceny noclegów są zdecydowanie niższe w weekendy niż w tygodniu. Weźcie to pod uwagę planując wyjazd.

Luksemburg – poruszanie się po mieście

Najłatwiej – pieszo. Centrum jest dosyć ścisłe i stosunkowo niewielkie, wszędzie dotrzemy na nogach choć chcąc zwiedzać i dolne, i górne miasto trochę się powspinamy. Komunikacja miejska jest dobrze rozwinięta, autobusy kursują często, punktualnie i do praktycznie każdego zakątka miasta. Na każdym przystanku jest rozkład jazdy jak i tablice multimedialne z rzeczywistym czasem przyjazdu każdego z autobusów. W mieście kursują także tramwaje ale spotkacie je bardziej na obrzeżach niż w ścisłym centrum.

Luksemburg – co zjeść?

Na temat tego co zjeść w Luksemburgu nie mogłam znaleźć żadnych informacji przed wyjazdem. Trzeba było szukać na miejscu.

Luksemburg ma bardzo francuski klimat i znajdziemy tam mnóstwo francuskich knajpek. Ale typowa tradycyjna kuchnia luksemburska ma dużo więcej wspólnego z kuchnią niemiecką.

Typowe luksemburskie dania to:

Feierstengszalot – sałatka z ziemniakami, gotowaną wołowiną i sosem vinaigrette.

Kniddelen mat Speck – pierogi z wędzonym bekonem

Judd mat Gaardebounen – danie z wieprzowiny z fasolą

Choucroute garnie – znane z Alzacji danie z kapustą, ziemniakami i mięsem

Gratin luxembourgeois – zapiekanka ziemniaczana z boczkiem, śmietaną i serem.

Zdecydowanie nie jest to moja ulubiona kuchnia ale zdecydowałam się na ziemniaczaną zapiekankę. Była bardzo smaczna choć duża, ciężka i tłusta.

Zdecydowanie wolę opcję typowo francuską – tutaj crepe au caramel.

Luksemburg – wino

Mało kto zdaje sobie sprawę, że w Luksemburgu produkuje się wino. Najbardziej popularne jest wino musujące – Crémant de Luxembourg. W Luksemburgu znajduje się kilka winnic, które można zwiedzać. Najsłynniejsza to Caves Bernard Massard znajdująca się w Grevenmacher. Poza tym możemy zgłębić tajniki produkcji wina w Caves de Wormeldange, Caves St Martin  (w Remich) czy w Caves du Sud Remerschen. Bardzo chciałam którąś z nich odwiedzić ale niestety podczas tego wyjazdu zabrakło mi czasu. Następnym razem! W knajpach najczęściej zaproponują Wam rieslingi, które smakują bardzo podobnie do tych niemieckich. Jedna butelka wina musującego przyleciała ze mną do Polski. Zastanawiałam się czy kupno wina musującego na podróż samolotem (zmiany ciśnienia) to dobry pomysł ale uznałam, że skoro sprzedają je na lotnisku to musi to być bezpieczne. Wino doleciało  w całości ale się rozszczelniło (?), w każdym razie torba, w którą było zapakowane była w środku lekko mokra.

Luksemburg – ceny

Jest drogo ale nie aż tak strasznie drogo jak się spodziewałam. Drogie są noclegi oraz jedzenie na mieście (na obiad trzeba przeznaczyć co najmniej 20 EUR). Ceny w markecie są takie jak w każdym europejskim kraju, tania jest komunikacja zbiorowa. Mam wrażenie, że Luksemburg robi wszystko, żeby przekonać mieszkańców i turystów do korzystania z komunikacji, nie ma się czemu dziwić, nawet w tak małym mieście są spore korki. Pamiątki też kosztują tyle co w innych europejskich metropoliach – pocztówki po 0,5 EUR, magnesy 3 – 4 EUR.