Portoroz i Piran – atrakcje wybrzeża Słowenii, co zobaczyć w Piranie?

Portoroz i Piran to takie słoweńskie dwumiasto 😉 Przeuroczy Piran położony malowniczo na cypelku wcinającym się w lazurowy Adriatyk uchodzi za jedno z najpiękniejszych miejsc w całej Słowenii. W przeszłości był wenecką twierdzą i te włoskie naleciałości są widoczne do dziś.

Portoroz zaś jest największym i najpopularniejszym kurortem w Słowenii. Infrastruktura turystyczna jest tu doskonale rozwinięta – są hotele, restauracje, bary, jest promenada, plaża. Wszystko czego przeciętny turysta potrzebuje do szczęścia 😉 Miejscowość ma też status uzdrowiska o wieloletniej tradycji. Benedyktyni z klasztoru San Lorenzo leczyli się tu błotem i wodą morską już w XIII wieku.

Portoroz i Piran dzielą 3 kilometry. Można tę trasę przejechać autobusem (jeżdżą często i mają dużo przystanków po drodze), rowerem albo można sobie zrobić przyjemny spacer promenadą wzdłuż morza. Przedstawiam Wam mój pomysł na piękny weekend na słoweńskim wybrzeżu.

Portoroz – promenada

Jak kurort to musi być promenada z restauracjami, sklepikami i straganami z pamiątkami. Nawet w listopadzie działo się na niej całkiem sporo ale jestem pewna, że latem dzieje się duuuużo więcej. Można spacerować, plażować, pić kawę, jeść owoce morza. Wszystko to co się robi w każdym innym kurorcie na świecie.

Meduza Beach

Krystaliczny Adriatyk otaczają plaże, nie inaczej jest w Portoroz. W mieście wyróżnia się plaża Meduza. W listopadzie oczywiście było za zimno, żeby się opalać i kąpać ale latem jest jedną z najbardziej obleganych plaż w mieście.

Magazyny soli – Grando i Monfort

Portoroz to nie jest miasto pełne zabytków ale jest tu kilka miejsc, które warto zobaczyć. Spacerując promenadą w kierunku Piranu warto zwrócić uwagę na podłużne budynki z XIX wieku. Służyły wtedy do przechowywania soli pozyskiwanej z pobliskiej saliny. Dziś w dawnych magazynach mieszczą się ekspozycje Muzeum Morskiego i wystawa sztuki.

Palace Hotel

W samym centrum Portoroz warto zobaczyć oddany do użytku w 2008 roku hotel Palace. Należy do sieci Kempinski i mieści się w miejscu pierwszego hotelu w mieście – wybudowanego w 1912 roku Kurhoter Palace. Dziś jest to jeden z najlepszych i najbardziej ekskluzywnych hoteli w całej Słowenii, wypoczywają tu słoweńscy notable i celebryci.

Opactwo benedyktyńskie

To co na pewno warto zwiedzić w Portoroz to pozostałości XV-wiecznego klasztoru św. Bernarda. Mieszczą się przy ul. Reber 3. Kompleks składa się z dobrze zachowanej dzwonnicy, prezbiterium i jednej ściany z łukiem. Klasztor został opuszczony w XIX wieku. W miejsce mnichów pojawili się austriaccy żołnierze, którzy uczynili z klasztoru warownię.

Piran – zwiedzanie

Idąc od opactwa cały czas wzdłuż wybrzeża dociera się w końcu do Piranu. Miasteczko uchodzi za jedno z najpiękniejszych miejsc półwyspu Istria. Muszę przyznać, że mimo popularności Piranu (prawdziwe tłumy w listopadową niedzielę!) miasteczko mnie zachwyciło.

Port

Idąc lub jadąc od strony Portorozu pierwsze co widzimy w Piranie to port i marina. Cumują tu motorówki, jachty, łódki rybackie. Szczególnie pięknie port w Piranie wygląda o zachodzie słońca.

Tuż przy porcie znajduje się przystanek autobusowy skąd można pojechać do Portorozu.

Mury miejskie Piranu

Zanim z portu ruszymy prosto na starówkę Piranu warto odbić w prawo i pomiędzy kamieniczkami znaleźć drogę prowadzącą do murów miejskich. Trasa jest oznakowana, mapy w telefonie też sobie radzą bez problemu.

Pierwsze mury miejskie powstały w VII wieku, dzisiejsze pozostałości pochodzą z X wieku, a według niektórych źródeł nawet z XV. W okolicy wejścia na mury znajduje się miejska brama Raspor.

Bilet wstępu kosztuje 2 EUR i jest to miejsce, które w Piranie warto zwiedzić. Można zobaczyć z góry całą zabudowę otoczoną błękitnym morzem. Pocztówkowe widoki! Warto się trochę zmęczyć. Jeśli wybieracie się do Piranu samochodem to można podjechać pod samo wejście na mury.

Kościół Matki Boskiej Śnieżnej (Cerkev Marije Snezne)

Z punktu widokowego na murach miejskich schodzi się wprost na stare miasto Piranu. Na starówce warto zobaczyć kilka kościołów. Pierwszy z nich to malutki, ufundowany na początku XV wieku przez anonimową mieszkankę Piranu kościół Matki Boskiej Śnieżnej. Wewnątrz znajduje się barokowy ołtarz i cenne dzieła sztuki.

Kościół i klasztor franciszkanów – Samostan sv. Franciska

Drugie miejsce, które warto zwiedzić w Piranie to kompleks, który powstał na początku XIV wieku. Fasada kościoła to efekt wielkiej przebudowy, która miała miejsce pod koniec XVIII wieku. Nad świątynią góruje 30-metrowa wieża. Sam kościół wybudowano w stylu gotyckim ale przebudowano go w stylu barokowo-klasycystycznym. Wewnątrz znajdują się liczne obrazy pędzla weneckich mistrzów. Warto zwrócić uwagę na misę na wodę święconą. Jest to prawdziwa, gigantyczna muszla. Waży 23,5 kilograma i pochodzi z Filipin. Pod posadzką kościoła pochowano m. in. ojca Tartiniego.

Kościół Matki Boskiej Pocieszenia – Cerkiev Marije Toraznice

Jak na tak niewielkie miasteczko kościołów w Piranie jest mnóstwo. Wewnątrz kościoła Matki Boskiej Pocieszenia znajdują się 4 cenne barokowe malowidła przedstawiające sceny z życia św. Augustyna.

Mediadom

Na starym mieście w Piranie mieści się Multimedialne Muzeum Historii Miasta – Mediadom. Niestety nie miałam czasu go zwiedzić ale jeśli spędzacie w Piranie więcej czasu i chcecie poznań historię miasta to jest to dobry adres.

Baptysterium i kościół św. Jerzego

Dochodzimy powoli do największych atrakcji Piranu. Barokowy kościół góruje nad miastem. Powstał w miejscu starszej gotyckiej świątyni. Architektura zewnętrzna jest dość skromna, wnętrze zaś bogato dekorowane.

Do świątyni przylega 47-metrowa dzwonnica, która jest dostępna jako taras widokowy.

Obok znajduje się baptysterium – centralna budowla na planie ośmiobocznym, nakryta spłaszczoną kopułą z latarnią.

Plac żydowski

Plac jest ukryty między kamieniczkami starego miasta. Został zbudowany na wzór weneckiego getta.

Brama Doplhina

Co jeszcze warto zobaczyć w Piranie? Spacerując po starym mieście warto odnaleźć bramę Dolphina – najpiękniejszą zachowaną gotycką bramę miejską Piranu. Zbudowana została w 1483 roku przez burmistrza Dolphina. Słynie z charakterystycznych herbów z trzema delfinami. Niestety moje zdjęcie gdzieś się zapodziało, jak odnajdę to dodam.

Muzeum Morskie

Kolejna atrakcja turystyczna Piranu mieści się w barokowym XVII-wiecznym pałacu Gabrielli. Przechowuje liczne eksponaty dotyczące związków Piranu i całego regionu z morzem. Dla pasjonatów na pewno miejsce warte odwiedzenia.

Plac Tartiniego – Tartinijev trg

Dla większości turystów to oczywiste, że to najstarszy i najważniejszy rynek w mieście. Niestety tym razem prawda jest nieco inna. Tartnijev trg był największym i najważniejszym portem w mieście. Rolę najstarszego i najważniejszego placu pełnił Prvomajski trg.

Na środku placu stoi pomnik Giuseppe Tartiniego – skrzypka pochodzącego z Piranu, jednego z najsłynniejszych Pirańczyków.

Plac otaczają ciekawe budynki. W narożniku warto zwrócić uwagę na kamienicę zwaną Wenecjanką. Czerwona, bogato zdobiona fasada nie pozwoli Wam przejść obok niej obojętnie. To miniaturowe arcydzieło gotyku weneckiego z XV wieku. Dziś na parterze mieści się sklepik, gdzie można kupić sól z Piranu (od razu macie pomysł na pamiątki z Piranu i w ogóle Istrii).

Warto też zobaczyć Pałac Sędziów – największy gmach przy placu wzniesiony pod koniec XIX wieku.

Turyści przybywający do Piranu zazwyczaj trafiają najpierw do neoklasycystycznego ratusza, w którym mieści się dziś informacja turystyczna. Budynek zdobiony jest potężnym portykiem kolumnowym i płaskorzeźbą lwa weneckiego na fasadzie.

Najstarszym budynkiem stojącym przy placu jest dom rodzinny Tartiniego. Pochodzi prawdopodobnie z 1384 roku choć od tamtej pory był wielokrotnie przebudowany. Dziś w budynku ma swoją siedzibę włoska społeczność Piranu. Włosi stanowią aż 1/3 mieszkańców miasta.

Naprzeciwko domu Tartiniego znajduje się niewielki kościół św. Piotra. Kościół słynie z reliefu przedstawiającego wręczenie kluczy św. Piotrowi.

Na placu stoją oryginalne XV-wieczne maszty. Znajdują się na nich symbole Wenecji (uskrzydlony lew) oraz herby Piranu i rady miejskiej.

Warto usiąść w jednej z kawiarenek z filiżanką kawy albo lampką słoweńskiego wina i podziwiać toczące się na placu życie oraz zgiełk panujący w pobliskim porcie. Punkt obowiązkowy zwiedzania Piranu.

Prvomajski trg

No i w końcu najważniejszy kiedyś plac w mieście, dziś cichy i spokojny. Otoczony jest starymi, kolorowymi kamienicami. Znajduje się na nim niska, kamienna cysterna na deszczówkę zwieńczona 4 barokowymi rzeźbami ustawionymi w narożnikach budowli. Uwaga, tu koncentrują się najlepsze restauracje w Piranie. Do tego nie tak oblegane i nie tak drogie jak te przy promenadzie. Jeśli chcecie zjeść najlepsze owoce morza w Piranie to zatrzymajcie się w którejś z knajpek otaczających plac Prvomajski.

Promenada

Zwiedzanie Piranu to zarówno krążenie wąskimi uliczkami starego miasta ale też nie można wyjechać z miasta nie obchodząc cypelka dookoła. Przy promenadzie znajduje się mnóstwo restauracji (jest drogo – za boski widok się płaci) i aleja spacerowa. Na samym końcu cypelka znajduje się latarnia morska w Piranie, a tuż obok niej Kościół Matki Bożej od Zdrowia. Warto zwrócić uwagę na rokokowy portal i dzwonnicę z neogotyckim krenelażem.

Druga strona cypelka w listopadzie była raczej wymarła. Moją uwagę zwróciła restauracja o wiele mówiącej nazwie Na końcu świata. Spacerując po tym cypelku naprawdę ma się wrażenie jakby się dotarło na sam kres.

Portoroz i Piran – czy warto?

Myślę, że jeśli dotarliście do tego miejsca, przeczytaliście cały tekst i zobaczyliście wszystkie zdjęcia to nie macie wątpliwości, że warto! Piran to miasto oferujące liczne zabytki i atrakcje – także dla dzieci. Do tego urocze uliczki starego miasta, piękna nadmorska promenada i restauracje z widokiem zapierającym dech w piersiach. Jak można się domyślić tak małe miasto jak Piran nie ma zbyt dużo miejsc noclegowych, a te które są mają wysokie ceny. Dlatego planując zwiedzanie Piranu warto spać w Portorozu – wybór noclegów większy, ceny niższe (także w restauracjach) a do Piranu można dotrzeć w kilka minut autobusem lub zrobić sobie bardzo przyjemny spacer. Jeśli chce poznać Słowenię od najpiękniejszej strony to z pewnością warto zaplanować zwiedzanie tego kraju tak, żeby chociaż 2 dni spędzić na wybrzeżu.