Apulia – co zobaczyć? Locorotondo!

Apulia – jakby się chciało zobaczyć wszystkie fajne miejsca to trzeba by tam jechać na miesiąc. Wybór ciekawych miejsc w Apulii przyprawia o zawrót głowy ale na coś się trzeba zdecydować. U mnie przy okazji Alberobello padło na Locorotondo. Te dwa miasteczka często poleca się na jednodniową wycieczkę z Bari i muszę potwierdzić – to dobry pomysł. Miasta są na tyle małe, że każde z nich spokojnie da się obejść w 2-3 godziny a i transport pomiędzy nimi (autobus lub pociąg) jest dobrze zorganizowany.

Locorotondo – dojazd

Jak już wspomniałam jest on prosty natomiast jest jedno małe ALE. Ja przyjechałam do Locorotondo pociągiem, natomiast wracałam autobusem. Problem jest taki, że w Locorotondo nie ma żadnego dworca autobusowego, a przystanek znajduje się w mieście. Jest to taka tabliczka jak powyżej bez żadnego rozkładu jazdy. Mi się to udało odnaleźć cudem dzięki pomocy konduktora pociągu, który mówił trochę po angielsku. Niestety musicie liczyć się z tym, że w Apulii jest ogromny problem z dogadaniem się w języku innym niż włoski. Ale do rzeczy – żebyście nie mieli tego problemu co ja wyjaśniam łopatologicznie gdzie znajduje się w Locorotondo przystanek autobusu do Bari – via Martina Franca 25. Tuż za restauracją Pietranuda i właśnie tę nazwę najlepiej wklepać w mapę. Z tego samego przystanku odjeżdża autobus do Monopoli. Rozkład jazdy trzeba sprawdzać w internecie (ja korzystam z aplikacji rome2rio) lub automatach biletowych na dworcu kolejowym, innej opcji nie ma. Bilet można kupić w automacie trenitalia na dworcu kolejowym (ja tak zrobiłam) lub w kioskach tabachi – ale pamiętajcie, że są one zamknięte od 13 do 17/18). Kierowca nie prowadzi sprzedaży biletów.

Locorotondo – zwiedzanie

Skoro wszystko jasne to czas na zwiedzanie Locorotondo. Co zobaczyć i co zwiedzić w tym uroczym miasteczku? Idąc z dworca kolejowego do centro storico pierwsze ciekawe miejsce, które się pojawia to Piazza Aldo Moro – plac, przy którym znajdują się budynki władz miejskich.

Dalej trzeba iść Corso 20 Settembre, po kilkuset metrach skręcić w lewo i już jesteśmy na starym mieście w Locorotndo. Co warto tu zobaczyć? Jedna z największych (dosłownie i w przenośni) atrakcji to kościół Chiesa Madre San Giorgio. W upalny dzień też doskonała kryjówka przed słońcem 😉

Po wyjściu z kościoła trzeba schować mapę i błądzić w cudownych, wąskich, białych uliczkach pełnych kwiatów. Koniecznie przysiąść w jednej z restauracji lub kawiarni, żeby coś wypić albo zjeść i oddać się słodkiemu dolce far niente.

Nie można zapomnieć, że Locorotondo to wino! Winnice znajdują się tuż przy starym mieście. Centro storico położone jest na wzgórzu, które obrastają winorośle. Jadąc pociągiem lub samochodem od strony Martina Franca wygląda to bajkowo! Winnice w Locorotondo można zwiedzać ale jak to we Włoszech – nie w porze sjesty. Ja dotarłam do miasta jakoś po 13 więc na zwiedzanie winnic było już za późno. Albo za wcześnie, jak kto woli 😉 Ale jeśli spędzacie w Locorotondo więcej czasu to na pewno warto zajrzeć.

Winnice można podziwiać z niewielkiego parku miejskiego, w którym mieści się kilka punktów widokowych – koniecznie trzeba tu zajrzeć podczas zwiedzania Locorotondo!

Stąd można przejść na Piazza Vittorio Emanuele. Taki typowy włoski placyk ze sklepikami i restauracjami. Mieści się tu też informacja turystyczna Locorotondo ale podczas mojego pobytu była zamknięta.

Stąd po raz kolejny warto się zagubić w wąskich uliczkach, po drodze zwracając uwagę na pięknie zdobiony barokowy Palazzo Morelli. Wszak Apulia to stolica włoskiego baroku! Ale więcej o tym przy okazji Martina Franca.

W okolicy znajduje się też kolejny kościół – Maria SS. Adolorata. Z zewnątrz piękny, w środku nie widziałam – był zamknięty.

Locorotondo – czy warto?

Bez chwili wahania – tak. Nie tylko warto wybrać się do Locorotondo planując wycieczkę do Apulii ale warto też tu zostać na noc. Miasteczko ma niesamowitą atmosferę – jest bajkowo piękne, ludzie cudowni, ilość kwiatów i dekoracji zapiera dech w piersiach. Do tego świetne knajpy z dobrym jedzeniem i lokalne pyszne wino. Brzmi jak przepis na idealne wakacje? Owszem. Ja chętnie wrócę.

Aha – właśnie mi się przypomniało, że widziałam sporo zdjęć z Locorotondo w okresie świątecznym – kaktusy i kwiatki są zastępowane wtedy Mikołajami, lampkami i świątecznymi dekoracjami. Czego przedsmak można było zobaczyć już we wrześniu 😉 Ale z tego względu Locorotondo warto odwiedzić o każdej porze roku. Ja z pewnością kiedyś wrócę, to jedna z moich perełek w Apulii.

Alberobello – co zobaczyć w miasteczku trulli?

Alberobello – punkt obowiązkowy każdego planu zwiedzania Apulii. Miasteczko pełne fotogenicznych białych domków trulli po prostu trzeba w Apulii zobaczyć.

Alberobello – dojazd z Bari

Dojazd z Bari do Alberobello możliwy jest pociągiem lub autobusem. Tak jak zazwyczaj pociągi są szybszą i lepszą opcją transportu tak do Alberobello z Bari najlepiej pojechać autobusem.

Przystanek autobusowy w Bari znajduje się na tyłach dworca kolejowego, przy ulicy Via Giuseppe Capruzzi. Przystanek jest oznaczony. Trasę obsługuje firma Ferrovie del Sud Est e Servizi Automobilistici więc trzeba się rozglądać za autobusem z takim napisem.

Uwaga – bilet trzeba kupić wcześniej, kierowca nie prowadzi sprzedaży biletów. W okolicy dworca można je kupić w sklepie Biglietteria ATS (która prowadzi sprzedaż biletów różnych przewoźników) – płatność gotówką i kartą. Drugie miejsce, tuż przy przystanku to kawiarnia. Na witrynie jest naklejka informująca o sprzedaży biletów. Cena biletu z Bari do Alberobello to 4,3 EUR, przejazd trwa nieco ponad godzinę. Pierwszy autobus z Bari do Alberobello odjeżdża o 8 rano i zdecydowanie jest to najlepsza opcja na zwiedzanie Alberobello – im później tym większe tłumy turystów w Alberobello.

Alberobello – zwiedzanie

Co zobaczyć w Alberobello? Domki trulli rzecz jasna. Trulli to największa atrakcja Alberobello. A czym są te trulli? To walcowate domki z kopułą w formie stożka zwieńczoną pinaklem – smukłą kamienną wieżyczką. Budowano je z kamieni, bez użycia zaprawy. Kopuły są pokryte symbolicznymi malunkami, których znaczenie nie do końca jest jasne. Niektóre mają pochodzenie pogańskie, inne magiczne, jeszcze inne chrześcijańskie. Jedni twierdzą, że miały one chronić przed złymi czarami, inni – że miały zapewniać urodzajne zbiory. Te malunki to jedna z tajemnic i zagadek Apulii.

Trulli budowano w całej Apulii ale to właśnie w Alberobello jest ich największe zagęszczenie. Zwiedzanie Alberobello to tak naprawdę spacer pomiędzy białymi domkami. Stare miasto z domkami trulli w 1996 roku wpisano na listę UNESCO. Jak nietrudno się domyślić jest to bardzo popularne miejsce we Włoszech i zdecydowanie najbardziej zatłoczone w całej Apulii. Z tego względu polecam wybrać się tu rano – z każdą godziną tłum turystów gęstnieje. Ile czasu potrzeba na zwiedzanie Alberobello? Wszystkie atrakcje da się obejść w 2 – 3 godziny i ja tyle czasu spędziłam w Alberobello. Dlaczego nie miałam ochoty zostać tam dłużej napiszę na końcu.

Jaka jest w ogóle historia Alberobello? Skąd te białe domki? Wioska powstała w XVI wieku. Zamieszkiwali ją chłopi będący pod panowaniem królestwa Neapolu. W celu uniknięcia podatku od zasiedlenia nakazano im budowanie domów bez zaprawy, które w razie królewskiej kontroli można było szybko zburzyć, a potem odbudować. Pod koniec XVIII wieku Alberobello zyskało niezależność od królestwa Neapolu ale domki zostały.

Jak zwiedzać Alberobello? Najlepiej po prostu włóczyć się wąskimi uliczkami, zaglądać w podwórka i do domków, w których mieszczą się dziś sklepiki, bary i kawiarnie. Część trulli zamieniono na noclegi ale od razu uprzedzam, że jeśli chcecie spać w trulli to będzie to sporo kosztowało. Noclegi w Alberobello są jednymi z najdroższych w Apulii – ceny zaczynają się od 100 EUR za noc.

1400 trulli – największa atrakcja turystyczna Alberobello – znajduje się w dzielnicach Rione Monti i Aia Piccola.

Rione Monti jest większa – tu można doliczyć się ok. 1000 białych domków. Co zwiedzić w Alberobello podczas spaceru wzdłuż trulli? Jedną z atrakcji jest Trullo Siamese – Syjamskie. Ma ono 2 kopuły i wejścia z 2 różnych stron. Można wejść do środka – mieści się tam sklepik ale wnętrze szału nie robi. Historia mówi, że w tym trullo mieszkało dwóch braci, którzy byli w konflikcie ze względu na miłość do tej samej dziewczyny. Z tego powodu ich dom podzielono na 2 części z osobnymi wejściami.

Nieco dalej warto zwiedzić w Alberobello kościół Chiesa a Trullo pw. św. Antoniego z Padwy. Kościół w formie trullo wybudowano z pieniędzy ofiarowanych przez mieszkańców Alberobello, którzy wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych. We wnętrzu warto zwrócić uwagę na freski.

W jednym z domków w Rione Monti znajduje się też wystawa Alberobello in miniatura – makieta domków trulli.

Nie powiem Wam gdzie zjeść w Alberobello, bo byłam tam za krótko i za wcześnie, żeby coś jeść ale wstąpcie koniecznie na lody do Martinucci. Co prawda obsługa woła o pomstę do nieba (wszyscy sprawili wrażenie ciężko obrażonych, że muszą pracować) ale same lody – przepyszne. Jest to lokalna sieciówka więc jeśli nie w Alberobello to możecie ich też spróbować w innych miejscach w Apulii.

Łącznikiem pomiędzy Rione Monti a Riona Aia jest Piazza del Popolo – plac otoczony kawiarenkami i uliczkami pełnymi dekoracji będących gotowymi kadrami na instagrama.

Tu znajdują się też dwa punkty widokowe. Pierwszy – bardziej popularny – Vista trulli Fontana del Belvedere. Jest tu dużo ludzi, wszyscy się przepychają, przestawiają cię – mocno nerwowa atmosfera a widoki takie sobie.

Drugi punkt widokowy w Alberobello, do którego trafiłam zupełnym przypadkiem okazał się dużo lepszy – ładniejszy widok, żadnych ludzi (zero, ani jednego) i można spędzić chwilę po prostu podziwiając białe kopuły. Wklepcie na mapie Villa Belvedere Bar. Wejście jest przez jakąś niepozorną furtkę, bar był zamknięty.

Stąd można przejść do drugiej części Alberobello – Rione Aia. Tutaj większość trulli jest zamieszkanych – ta część Alberobello jest mniej turystyczna.

Przy Corso Vittorio Emmanuele znajduje się m. in. pomnik Domenico Morea i jedyne dwupoziomowe trullo w mieście – Trullo Sovrano. XVIII-wieczny budynek służy dziś jako muzeum, które można zwiedzać. Wewnątrz można zobaczyć wystrój tradycyjnego domu z Alberobello. Bilet wstępu kosztuje 1,5 EUR – warto.

W okolicy znajduje się też bazylika Alberobello poświęcona św. Kosmie i Damianowi. Ich święto – 27.09 – to czas wielkiej zabawy, koncertów, jarmarków i pokazów sztucznych ogni. Przed katedrą znajduje się popiersie Jana Pawła II.

W Rione Aia znajdują się jeszcze dwie ciekawe atrakcje Alberobello – Casa d’Amore i Casa Pezzola. Casa d’Amore to pierwszy budynek w Alberobello, do budowy którego użyto zaprawy. W Casa Pezzola mieści muzeum historii Alberobello.

W Alberobello warto też zobaczyć nieodległe Palazzo Comunale – w okresie świątecznym (czyli już we wrześniu:P) ozdobione piękną iluminacją.

Alberobello – czy warto?

Alberobello to jedno z najbardziej wyjątkowych miejsc w Apulii, a nawet w całych Włoszech, a na pewno najbardziej instagramowe miejsce w Apulii 😉 Tu można robić setki zdjęć, na każdym kroku! Alberobello trzeba zobaczyć zwiedzając Apulię ale jak już wspominałam wcześniej ja po 2 godzinach się z Alberobello ewakuowałam. Czemu? Tłumy turystów (a byłam już o 9), niesympatyczni miejscowi – mam wrażenie, że zmęczeni turystami. Ludzie w Apulii są generalnie bardzo otwarci, przyjaźni i po prostu cudowni – wszędzie poza Alberobello. Byłam, zobaczyłam i wracać nie zamierzam. Mimo iż domki trulli na żywo robią niesamowite wrażenie! Więc raczej proponowałabym Wam zaplanować sobie Alberobello na max pół dnia – bardzo się cieszę, że nie zdecydowałam się na nocleg w Alberobello choć miałam przez chwilę taki pomysł.

Co zobaczyć w Apulii? Barletta – atrakcje i zwiedzanie

Ciąg dalszy zwiedzania Apulii. Jeśli szukacie ciekawego miejsca w okolicach Bari, które warto zwiedzić to poleca się Barletta. Miejsce mniej popularne niż Monopoli, Polignano czy Ostuni ale też bardzo ładne i zdecydowanie warte wpisania w plan zwiedzania Apulii.

Barletta – dojazd

Jak dojechać do Barletty z Bari? Pociągiem. Dojazd trwa ok. 40 minut, cena biletu 4,3 EUR.

Barletta – zwiedzanie

W związku z tym, że do Barletty przyjechałam pociągiem to zwiedzanie Barletty zaczniemy od okolic dworca kolejowego. Samo centrum Barletty oddalone jest nieco ponad kilometr od dworca więc bez problemu można się przejść pieszo.

Przed stacją znajduje się pierwsza atrakcja Barletty – fontana della Stazione. Stąd Viale Carlo Giannone można dojść do Giardini de Nittis, a następnie na Piazza Aldo Moro.

Idąc za placem cały czas prosto można zobaczyć budynek władz miejskich – Comune di Barletta, a naprzeciwko budynek Teatro Curci.

Idąc cały czas prosto można dojść do plaży. Plaża miejska Barletta jest duża, szeroka i jak na plaże miejskie w Apulii naprawdę fajna. Niestety podczas mojego zwiedzania Barletty pogoda była zdecydowanie nieplażowa. W związku z tym skręciłam w prawo w kierunku starego miasta Barletty – centro storico.

A co warto zobaczyć? W centrum Barletty jest sporo ciekawych miejsc – przeplatają się wąskie uliczki, kościoły, restauracje, hotele i kawiarenki. A to wszystko w apulijskim nadmorskim klimacie.

Główne atrakcje turystyczne Barletty koncentrują się wokół zamku – Castello di Barletta. Zamek mieści miejską bibliotekę, muzeum i Pinakotekę. Otoczony jest parkiem – Giardini del Castello di Barletta. W parku znajdują się fontanny i amfiteatr.

Park jest też najlepszym miejscem, żeby zrobić dobre zdjęcie katedry – Cattedrale di Santa Maria Maggiore. Stąd widać ją w całości.

Niestety nie udało mi się zobaczyć katedry w środku. Podczas mojego pobytu akurat odbywał się ślub – zresztą wielu kościołów nie zobaczyłam właśnie z tego powodu. Śluby odbywały się w Apulii każdego dnia tygodnia, o każdej godzinie. Chyba efekt popandemiczny 😉

Wokół katedry koncentruje się centro storico Barletty – kolorowe wąskie uliczki wyłączone z ruchu kołowego. Spacerując nimi warto zwrócić uwagę na murale! Barletta to stolica apulijskiego streetartu!

Co jeszcze zobaczyć w Barletcie? Warto przejść na Via Marina gdzie stoi Porta Marina – dawna brama miejska. Przed nią znajduje się plac, który niestety służy jako parking i ciężko zrobić tu fajne zdjęcia. Wokół placu znajdują się restauracje i… kościoły. Jeden, drugi, trzeci, piąty… W obrębie starego miasta jest ich chyba ponad 20.

Barletta to także liczne zabytki architektury – Palazzo Bonelli, Cantina della Disfida, Pinacoteca De Nittis i oczywiście pomnik kolosa z Barletty.

Barletta – czy warto?

Barletta nie jest najpopularniejszym miejscem w Apulii. Nie da się ukryć, że Alberobello czy Monopoli są bardziej turystyczne, kolorowe i instagramowe ale jeśli szukacie prawdziwego włoskiego dolce vita, bez tłumu turystów to Barletta jest doskonałym pomysłem. Taka Apulia mniej znana 😉 Zwiedzanie Barletty zajmuje jakieś 3 – 4 godziny, warto pobłądzić w wąskich uliczkach centro storico, wypić kawę w jednej z kawiarenek, a jeśli macie więcej czasu i pogoda dopisuje to oczywiście wybrać się na plażę. Barletta oferuje sporo miejsc, które warto zobaczyć – mi się podobała i bardzo polecam jeśli macie więcej czasu na zwiedzanie Apulii.

Zwiedzanie Apulii – Monopoli – co zobaczyć?

Zwiedzania Apulii ciąg dalszy. Dziś zapraszam do Monopoli. Wycieczkę do Monopoli można połączyć z Polignano a Mare – te dwa miasteczka oddalone od siebie o 8 km to idealny pomysł na jednodniowy wypad z Bari. Zatem Monopoli – co zobaczyć, co zwiedzić, gdzie jeść i gdzie plażować?

Monopoli – dojazd

Dojazd z Bari do Monopoli, czy z Polignano a Mare do Monopoli jest prosty, szybki i przyjemny. Pociągi trenitalia kursują 2 – 3 razy na godzinę, bilety do kupienia w biletomatach na dworcach.

Monopoli – co zobaczyć?

Jak o każdym miasteczku Apulii, o Monopoli napiszę dokładnie to samo – schować mapę (w wersji XXI-wiecznej wyłączyć telefon) i błądzić wąskimi uliczkami centro storico. Zaglądać w podwórka, przysiąść w knajpce na kawę lub wino, rozmawiać z Włochami (często na migi) – poczuć klimat włoskiego południa.

Centro storico Monopoli, czyli stare miasto oddalone jest od dworca kolejowego o jakiś kilometr. Idąc z dworca do centrum warto po drodze zajrzeć do kościoła św. Antoniego i na plac św. Antoniego (Piazza Sant’Antonio).

Z placu św. Antoniego trzeba się kierować na Piazza Vittorio Emanuele II – duży plac z pomnikiem Vittorio Emanuele, ławeczkami i kawiarenkami dookoła.

Stąd najlepiej iść na Piazza XX Settembre i już jesteśmy w centro storico Monopoli.

Jak już wspomniałam po tym starym mieście najlepiej niespiesznie spacerować niemniej jest w Monopoli kilka ciekawych miejsc, które warto zobaczyć.

Przy Largo Plebiscito warto zajrzeć do kościoła św. Franciszka z Asyżu, a tuż za nim warto zobaczyć budynek Municipio – władz miejskich Monopoli.

Za Municipio znajduje się mniej popularna ale spokojna i fajna atrakcja Monopoli – park przy Largo Fontanelle. Można tu w spokoju posiedzieć i odpocząć.

Na pytanie co warto zobaczyć w Monopoli odpowiedzią musi być jakiś kościół. Wszak Włochy kościołami stoją i tym razem nie jest inaczej. Największy i najpopularniejszy kościół monopoli to katedra Maria Santissima della Madia. Znajduje się przy niej także muzeum katedralne.

Zwiedzając stare miasto w Monopoli koniecznie trzeba zajrzeć do portu (najlepiej wchodząc do niego uroczą bramą przy via Porto).

Przy porcie stoi kolejna atrakcja Monopoli – zamek Carlo V. W czasie mojej wizyty w Monopoli odbywał się tam festiwal sztuki i fotografii Phest Festival. Nieco dalej znajduje się bastion Santa Maria.

Następnie warto przejść na Largo Palmieri – plac przy którym znajdują się: Palazzo Palmieri, kościół św. Teresy i kościół św. Piotra i Pawła. Oraz rzecz jasna restauracje i sklepiki.

Niedaleko stąd znajduje się plaża w Monopoli – Cala Porta Vecchia. Nie jest duża ani jakaś super piękna – taka typowa miejska plaża. Nieco dalej znajdują się jeszcze 3 malutkie plaże – Cala Cozze, Lido Bianco i Lido Rosso.

Plaże to nie jest największy atut Monopoli więc ja wróciłam na stare miasto włóczyć się wąskimi uliczkami pełnymi kwiatów i uroczych dekoracji. Instagramowe spoty na każdym kroku!

Monopoli – czy warto?

Trzeba! Monopoli MUSI znaleźć się w każdym planie zwiedzania Apulii. Dla mnie było pierwszym miejscem, które odwiedziłam podczas moich wakacji w Apulii i mimo iż widziałam później jeszcze mnóstwo innych pięknych miejsc to chyba zostanie w top 3 Apulii. Monopoli jest przeurocze! Da się je obejść w 2 godziny ale warto tu zostać zdecydowanie dłużej, żeby nacieszyć oczy tymi rajskimi widokami.

Co zobaczyć w Apulii? Polignano a Mare – zwiedzanie

Apulia – moje marzenie od paru ładnych lat, przekładane chyba 3 razy. Zawsze a to mi loty odwoływali, a to ja kupiłam bilety z półrocznym wyprzedzeniem i nie mogłam pojechać… Zawsze coś, zawsze nie po drodze. Aż w końcu nadszedł wrzesień 2020 i wsiadłam do samolotu do Bari. Jeszcze zanim zaczęłam cokolwiek czytać o Apulii i planować wycieczkę to wiedziałam, że punktem obowiązkowym zwiedzania Apulii musi być Polignano a Mare.

Każdy kto ma instagram z pewnością kojarzy restaurację w skale – to najsłynniejsza restauracja w Polignano a Mare i chyba w całych Włoszech. Wyjazd do Apulii był moim wyjazdem urodzinowym i rozważałam przez chwilę zjedzenie tam urodzinowej kolacji ale sprawdzając ceny (od 200 EUR wzwyż) i opinie uznałam, że jednak zadowoli mnie pasta w jakiejś domowej trattorii 😀 Gdybyście jednak chcieli się skusić to restauracja w skale w Polignano a Mare nazywa się Hotel Ristorante Grotta Palazzese.

Polignano a Mare – jak dojechać z Bari?

Dojazd z Bari do Polignano a Mare nie stanowi żadnego problemu. Podobnie jak dojazd z Monopoli czy Lecce. Najszybciej i najłatwiej dojechać do Polignano a Mare z Bari pociągiem. Regionalne pociągi trenitalia kursują na tej trasie co 20 minut (w niedziele rzadziej ale w niedziele też jeżdżą – a nie wszystkie pociągi w Apulii kursują w niedziele). Przejazd pociągiem z Bari do Polignano a Mare trwa ok. 30 minut, cena biletu 2,5 EUR. Z Monopoli do Polignano a Mare pociąg jedzie aż 6 minut – cena biletu 1,1 EUR. Zarówno w Bari, Polignano jak i w Monopoli znajdują się biletomaty i bilety na pociąg można kupić na dworcu.

Polignano a Mare – gdzie zjeść?

No dobra, zanim zaczniemy zwiedzanie Polignano a Mare to jednak trzeba odpowiedzieć na pytanie gdzie zjeść w Polignano a Mare skoro nie w słynnej restauracji w skale. Przyznam, że przyjechałam do Polignano wściekle głodna i postanowiłam zjeść w pierwszym miejscu, które napotkam – jeszcze przed wejściem na stare miasto (centro storico).

Zupełnym przypadkiem trafiłam do miejsca, które mogę polecić z czystym sumieniem. Ta restauracja to Casa Mia. znajduje się przy Piazza Garibaldi – tuż przy wejściu na stare miasto. Jedzenie w Polignano a Mare to typowe jedzenie z regionu Apulii – są sery (o tym jeszcze za chwilkę), są owoce morza i jest rzecz jasna makaron orechiette.

Ja zdecydowałam się na ten ostatni – w wersji z pomidorami i cielęciną. Nie dość, że było to absolutnie boskie, genialne i przepyszne to porcja tak duża, że przez pół dnia nie wcisnęłam w siebie nic więcej. Do tego świetne apulijskie wino, przemiły właściciel i świetny ogródek. Zdecydowanie warto tu zjeść podczas wycieczki do Polignano a Mare.

Niestety przez to, że najadłam się aż tak bardzo (ale żal było zostawić choćby jedno makaronowe uszko) to nie spróbowałam lodów z Bella Blu. Jest to lodziarnia, która znalazła się na liście 20 najlepszych lodziarni w Europie. Tradycyjne lody kręci się tu od 1980 roku. Bardzo żałuję ale kiedyś wrócę i spróbuję. Albo niech ktoś z Was jedzie i spróbuje za mnie 😉

Gdzie jeszcze warto zjeść w Polignano a Mare? Moją wyobraźnię rozpalił Mozzarella Bar – właściwie po sąsiedzku z Casa Mia (po drugiej stronie ulicy). Jak nietrudno się domyślić jest to bar serwujący mozzarellę w dziesiątkach odsłon – jest mozzarella z truflą, mozzarella z łososiem, z tuńczykiem… Są ricotty, burraty, burratiny, kanapki z mozzarellą… I apulijskie wino rzecz jasna. Raj dla miłośników serów! Tam też kiedyś wrócę.

Polignano a Mare – co zobaczyć?

No to teraz czas ruszyć na zwiedzanie Polignano a Mare. Co zobaczyć, co zwiedzić i co robić w Polignano a Mare? Zapraszam na spacer.

Zwiedzanie Polignano a Mare warto zacząć od wspomnianego już wcześniej Piazza Garibaldi – to duży plac przed wejściem na stare miasto, przy którym znajdują się bary, restauracje i sklepiki. Stoi tu też pomnik wojenny.

Tuż obok placu znajduje się największa atrakcja Polignano a Mare – plaża Lama Monachile. To kolejne miejsce znane każdemu użytkownikowi instagrama – jedno z najbardziej znanych miejsc w Apulii, a plaża w Polignano a Mare jest jedną z najpopularniejszych plaż na świecie, nie tylko w Europie. Plaża jest zatłoczona o każdej porze, nawet w czasach covidu. Dla mnie plażowanie w takim tłumie to żadna przyjemność więc plażę oglądałam z punktów widokowych.

A skąd rozpościera się najlepsza panorama najpiękniejszej plaży Polignano a Mare? Punkt pierwszy to most – Ponte Lama Monachile, sam punkt oznaczone jest na mapie jako Cala Monachile dal ponte. Stąd można zobaczyć plażę od strony piasku.

Drugi punkt widokowy skąd można zobaczyć plażę od strony wody to Balconata Lama Monachile. Znajduje się przy ulicy Vico Porto ale spacerując po starym mieście Polignano a Mare na pewno do niego traficie. Nieco dalej znajduje się punkt widokowy Groticella di Santo Stefano. Jak widzicie punkty widokowe to obowiązkowy element zwiedzania Polignano a Mare.

Po zobaczeniu plaży Lama Monachile z góry warto wybrać się na spacer po starym mieście – schować mapy, wyłączyć GPS i włóczyć się po cudownych wąskich uliczkach, przysiąść na kawę w jednej z przeuroczych kawiarenek no i robić setki zdjęć tych przepięknych witryn, uliczek udekorowanych kwiatami i apulijską ceramiką. Apulia jest zdecydowanie najbardziej instragramowym regionem w Europie! To jeden wielki plan zdjęciowy! Obejście samego centro storico nie powinno zająć więcej niż godzinę – dwie. To jest naprawdę kilka uliczek.

Na stare miasto warto wejść przez Arco Marchesale, a następnie pójść w kierunku kościoła Santa Maria Assunta przy Piazza Vittorio Emanuele.

Ale to jeszcze nie wszystko co oferuje turystom Polignano a Mare. Ze starego miasta warto się przejść w stronę Piazza Ardito obserwując po drodze z góry skalne groty. Widoki są pocztówkowe, co chwilę można przystawać i fotografować kolejne skały wychodzące z turkusowego morza. Warto przystanąć szczególnie na Balconata Vico Gualdella – stąd są boskie widoki i wszyscy turyści robią sobie tu zdjęcia. Jeśli macie więcej czasu to można się też w Polignano a Mare wybrać na rejs po grotach.

Wracając z Piazza Ardito na stare miasto warto tym razem ominąć samo wybrzeże i przejść uliczką Via Roma. To kolejne miejsce w Polignano a Mare, które warto zobaczyć. Instagramowe witryny, małe knajpki (dużo mniej zatłoczone niż te na starym mieście), cisza, spokój i najprawdziwsze dolce vita.

Stąd warto jeszcze przejść na San Benedetto – duży, zielony plac z ławeczkami i kawiarenkami.

Polignano a Mare – czy warto?

Pytanie nie brzmi czy warto wybrać się do Polignano a Mare tylko kiedy. Zwiedzanie Apulii MUSI obejmować Polignano. Mimo iż miasteczko jest niewielkie i da się je obejść w 2 godziny to warto się tu wybrać na co najmniej pół dnia, a najlepiej na cały. Poczuć tę sielską atmosferę dolce far niente, pobłądzić w centro storico, poobserwować niebywale błękitne morze, pozachwycać się grotami no i podziwiać te setki gotowych miejsc na instagramowe ujęcia. Zachwyt totalny, z pewnością kiedyś do Polignano wrócę!

Zwiedzanie Apulii – Ostuni – Białe Miasto – co zobaczyć?

Ostuni i Białe Miasto to jedno i to samo. Szukając informacjo o tym co warto zobaczyć w Apulii prędzej czy później trafia się na Ostuni.

Włochy i Apulia to cała masa pięknych miast i miasteczek ale nie da się ukryć, że Ostuni to miejscówka wyjątkowa! Słyszeliście kiedyś o kobiecie z Ostuni? To historia szkieletu ciężarnej kobiety sprzed 28 tysięcy lat znalezionego właśnie w Ostudni. Gotowi na zwiedzanie? To ruszamy do Ostuni – co tu zobaczyć, co zwiedzić i czy w ogóle warto się tu tarabanić?

Ostuni – dojazd

Jak dojechać do Ostuni? Dojazd do Ostuni z Bari oraz z Lecce nie stanowi żadnego problemu. Na trasie Bari – Lecce kursują pociągi, które zatrzymują się w Ostuni. Jeżdżą średnio co godzinę (rano jest przerwa między 10 a 12.30, a po południu są dodatkowe kursy co 30 minut). Cena biletu na przejazd z Bari do Ostuni to 5,8 EUR – do kupienia oczywiście w biletomatach i tabacchi.

Stacja kolejowa Ostuni położona jest 3 km od centrum miasta. Teoretycznie można przejść pieszo z tym, że nie zawsze będzie chodnik, zazwyczaj nie będzie cienia no i w drodze do miasta idzie się pod górę. Na szczęście między stacją kolejową Ostuni a centrum miasta kursują autobusy. Są one całkiem sensownie zsynchronizowane z pociągami i zazwyczaj nie trzeba czekać dłużej niż kilka minut na odjazd.

Bilet na autobus trzeba kupić w barze na stacji kolejowej – od razu w 2 strony, bo w mieście może być ciężko, zwłaszcza w porze sjesty. Bilet kosztuje 0,9 EUR. Kierowca NIE prowadzi sprzedaży biletów. Autobus ze stacji kolejowej do centrum zatrzymuje się przy głównym placu Ostuni – Piazza Liberta.

Autobus powrotny zaś ma przystanek w innym miejscu – na rogu ulic via G. Pisanelli i via Cesare Braico, dokładnie naprzeciwko restauracji Al Solito Posto – najlepiej wklepać w nawigację/mapę właśnie tę nazwę. Przystanek jest oznaczony i wisi nawet rozkład jazdy (to nie jest oczywiste we Włoszech). Uwaga – rozkład jazdy dotyczy pierwszego przystanku, z którego rusza autobus. Na wymienionej stacji autobus jest po 10 – 15 minutach. Do stacji kolejowej w zależności od trasy (czy jedzie przez cmentarz czy nie) dociera po 10-15 minutach. Brzmi skomplikowanie ale jest naprawdę proste do ogarnięcia – w razie problemów pytajcie w informacji turystycznej (przy piazza Liberta). Pracownicy dają mapki i bardzo jasno tłumaczą jak dotrzeć na przystanek.

Ostuni – gdzie zjeść?

Zanim ruszymy na zwiedzanie Ostuni trzeba coś zjeść. Restauracje w Ostuni działają jak wszędzie we Włoszech – od 12 do 14, i od 19 do 22/23/24. Pomiędzy 14 a 19 zostaje zazwyczaj opcja jakichś przekąsek i oczywiście napojów. A jakie jest jedzenie w Ostusi? Apulijskie więc najlepsze z możliwych – są sery (dużo serów!), jest makaron orechiette, są owoce morza.

No dobra, ale gdzie to wszystko zjeść w Ostuni? Naprawdę najlepsza miejscówka to Borgo Antico Bistrot. Nawet gdybyście tu u mniej o niej nie przeczytali to spacerując po Ostuni zwrócilibyście na nią uwagę. Co jest tak wyjątkowego w tym miejscu? Położenie! Stoliki na zewnątrz stojące na schodach z widokiem na morze. Bajka!

Wydawałoby się, że w takim miejscu będzie turystycznie – jedzenie drogie i niekoniecznie smaczne. a jest zupełnie odwrotnie! Borgo Antico Bistrot to miejsce gdzie można dobrze zjeść w Ostuni za naprawdę przyzwoite pieniądze. Makaron z pomidorami i burratą kosztował 9 EUR, drinki za 5 – 6 EUR. Uwaga – nie doliczają coperto! Więc jesteście jakieś 2 EUR do przodu. Można płacić kartą. Obsługa może nie do końca ogarniająca wszystko ale doskonałe widoki i jeszcze lepsze jedzenie rekompensują wszystko.

Ostuni – co zobaczyć?

No dobra, żołądek napełniony, to teraz pytanie co zobaczyć w Ostuni? Czy są tu jakieś zabytki, ciekawe miejsca, atrakcje? Może i są ale Ostuni to miasteczko stworzone do niespiesznych spacerów i błądzenia w wąskich (białych rzecz jasna!) uliczkach. Niemniej błądząc w tym labiryncie warto zwrócić uwagę na kilka miejsc.

Ostuni to miasto położone na wzgórzu i spacerując wzdłuż murów miejskich co chwila można się natknąć na jakiś punkt widokowy. Ostuni to doskonałe miejsce do podziwiania krajobrazów Apulii.

Atrakcja Ostuni to kolorowe drzwi – chyba każdy kto ma instagrama je kojarzy 😉 Te kolorowe drzwi to nic innego jak Brama do Raju – biały wapień spotyka się tu z błękitem morza oraz nieba i tworzy rajski widok. Do tego jeszcze zielone kaktusy tak bardzo charakterystyczne dla Ostuni i mamy jedno z najbardziej instagramowych miejsc w Apulii 😉 Te kolorowe drzwi znajdują się tuż brzy barze Antico Borgo.

Jeśli chodzi o zabytki Ostuni to na pewno warta wspomnienia jest katedra pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Budowla w stylu romańsko – gotyckim może poszczycić się największymi rozetowymi oknami we Włoszech.

Tuż obok katedry warto zobaczyć Arco Scoppa – fragment pałacu biskupiego.

Warto też zobaczyć w Ostuni kościół Santa Maria della Stella – XIX-wieczną budowlę.

Tak mi jakoś nie po kolei idzie to opisywanie atrakcji Ostuni. Jeśli przyjedziecie do miasta pociągiem i autobusem to zwiedzanie Ostuni najlepiej zacząć od głównego placu miasta – Piazza della Liberta. Jest to jednocześnie brama do starego miasta Ostuni.

Pośrodku placu stoi kolumna św. Oronzo – patrona Ostuni. Na samym placu znajdziecie liczne kawiarnie i restauracje gdzie można coś zjeść albo wypić kawę.

Przy Piazza della Liberta znajduje się też kościół św. Franciszka, który warto zobaczyć w Ostuni.

Stąd już prosta droga na stare miasto ale ja jak zawsze będę zachęcała, żeby nie ograniczać się do tego co trzeba zobaczyć tylko ruszyć też w drugą stronę. Nie będzie aż tak kwiatowo i kolorowo ale wciąż biało, pusto i pięknie. Warto ruszyć za kościołem św. Ducha ulicami Via Spirito Santo czy Via Roma.

Ostuni – czy warto?

Bez wątpienia warto tak zaplanować zwiedzanie Apulii, żeby spędzić co najmniej kilka godzin w Ostuni. Miasto jest przepiękne – teoretycznie można je obejść w 2 godziny ale warto tu spędzić zdecydowanie więcej czasu – przynajmniej pół dnia, żeby niespiesznie pobłądzić w białych uliczkach, zjeść coś czy przysiąść w jakiejś miłej kawiarence z espresso czy aperolem w dłoni. Ostuni to jedna z perełek Apulii – koniecznie!

Sardynia – co zobaczyć w okolicach Alghero? Sassari – zwiedzanie i atrakcje.

Alghero jest przepięknym miasteczkiem nazywanym nie bez powodu perłą Sardynii. Ale spędzając w Alghero kilka dni można je przejść wzdłuż i wszerz i warto wybrać się gdzieś dalej. A co warto zobaczyć w okolicach Alghero? Mniej oczywistą odpowiedzią jest Sassari – dosyć duże miasto (drugie co do wielkości na Sardynii) ale zdecydowanie warte zobaczenia. Co zwiedzić w Sassari? Zapraszam na mój przewodnik.

Sassari – jak się dostać z Alghero?

Do Sassari trzeba jakoś dojechać. Można oczywiście wypożyczonym samochodem ale jeśli nie macie auta to bez problemu można dostać się do Sassari komunikacją publiczną – autobusem lub pociągiem. Przejazd z Alghero do Sassari kosztuje 3,1 EUR – zarówno autobusem jak i pociągiem. Autobus jedzie godzinę, pociąg 35 minut. Stacja autobusowa i kolejowa w Sassari są położone bardzo blisko siebie. W Alghero dworzec autobusowy znajduje się tuż przy starym mieście, natomiast dworzec kolejowy jakieś 1,5 km od centrum. Bilet trzeba kupić wcześniej – kierowcy nie sprzedają biletów. Są one dostępne na stacjach kolejowych oraz w bigleteriach (zazwyczaj gdzieś w jakimś barze) na dworcach autobusowych.

Sassari – co zobaczyć?

Sassari na pierwszy rzut oka bardziej przypomina Sycylię niż Sardynię – warto się tu wybrać, żeby trochę zmienić klimat!

Zwiedzanie Sassari warto zacząć od okolic dworca kolejowego – tu znajduje się kościół św. Franciszka, kolumna św. Antoniego oraz budynek Teatro Ferroviaro.

Główny zabytek Sassari to duomo – katedra pw. św. Mikołaja z Miry – patrona Sassari. Niestety nie udało mi się jej zobaczyć w środku gdyż podczas mojej wizyty akurat trwały przygotowania do ślubu. Warto obejść katedrę dookoła – jest bardzo zielono, kwiatowo i instagramowo 😉

Nieopodal znajduje się Piazza del Comune, z przy nim Palazzo Ducale, w którym dziś mieści się urząd miasta. Po drugiej stronie placu mieści się Pinacoteca nazionale di Sassari.

Stare miasto w Sassari obfituje w ciekawe miejsca. Warto zobaczyć Palazzo d’Usini, w którym mieści się biblioteka – przy Piazza Tola. Pośrodku placu stoi pomnik Efisio Tola.

Idąc dalej warto zatrzymać się przy Piazza Domenico Alberto Azuni z pomnikiem jego patrona.

Nieco dalej mieści się największy plac w Sassari – Piazza Castello. W tym miejscu wznosił się największy na Sardynii zamek, gdzie miała siedzibę hiszpańska inkwizycja. Dziś przy placu mieści się Museo Storico della Brigata Sassari i Pałac Prowincji. Pośrodku placu stoi pomnik Wiktoria Emanuela II – pierwszego króla zjednoczonych Włoch.

Od piazza Castello odchodzą urocze uliczki pełne kawiarni, restauracji i sklepików. Warto w nich pobłądzić!

Następnie warto skręcić w ulicę via Carlo Alberto Amedeo di Savoia i dojść do placu Garibaldiego oraz największego parku w Sassari – Giardini Publici. Są tu ławeczki, są fontanny, idealne miejsce na odpoczynek i wytchnienie od sardyńskich upałów.

Wracając stąd w kierunku dworca warto jeszcze zobaczyć Chiesa di Santa Maria di Betlem – niestety kościół franciszkanów był zamknięty. Charakteryzuje go eliptyczna kopuła i cylindryczna dzwonnica.

Sassari – czy warto?

Zdecydowanie tak! Sassari bardzo mi się podobało, jest zupełnie inne niż Alghero i warto się tu wybrać na kilkugodzinną wycieczkę z Alghero. Jak zawsze poza zwiedzaniem największych atrakcji warto odłożyć mapę i pobłądzić w wąskich uliczkach – tym sposobem można poczuć klimat miasta.

Triest – co zobaczyć w mieście kawiarni?

Każdy przewodnik pisze, że Triest to najmniej włoskie z włoskich miast. Nie do końca się z tym zgodzę, bo Triest jest bardzo włoski ale nie da się ukryć, że widoczne są tu wpływy łacińskie, germańskie i słowiańskie. Przez wiele lat Triest nie był popularnym celem wycieczek. To się powoli zmienia ale jeśli szukacie miasta niezadeptanego przez turystów gdzie w trattoriach menu jest tylko włosku to zachęcam do spędzenia weekendu w Trieście.

Z góry przepraszam za małą ilość zdjęć obrazującą ten wpis ale jak już wspominałam przy okazji wpisu z Wenecji straciłam sporą część zdjęć z tego wyjazdu, zostało mi tylko to co w telefonie… Ale wpis powstawał na bieżąco we Włoszech i uznałam, że szkoda by się było nim nie podzielić…

Triest – Miasto Kawiarni

Zanim opiszę zabytki Triestu to najpierw słowo o kafejkach. W Trieście znajdziecie dziesiątki kawiarni, które przez lata pełniły funkcję salonów literackich. W tutejszych kawiarniach bywali Stendhal, James Joyce, Umberto Saba czy włoski pisarz Claudio Magris. Ten ostatni pisał, że Kawiarnia jest miejscem, gdzie można równocześnie być sam na sam, jak i w towarzystwie. W punkt, prawda?

Poza licznymi kawiarniami powstałymi na przestrzeni ostatnich lat w Trieście (na szczęście nie ma tu sieciówek albo są tak poukrywane, że ja na żadną nie trafiłam) jest też sporo kawiarni zabytkowych i historycznych. Najstarsza jest Caffe Tommaseo przy Piazza Tommaseo. Jej wnętrze to prawdziwe dzieło sztuki. Doskonałe miejsce do podglądania życia Włochów! Ceny zupełnie normalne więc zachęcam, żeby znaleźć chwilę na kawę i/lub śniadanie w Caffe Tommaseo.

Przy Via Battisti znajduje się Caffe San Marco szczególnie uczęszczana przez intelektualistów i literatów. Przy Piazza Unita d’Italia mieści się Caffe degli Specchi, przy Piazza della Borsa Caffe Tergesteo, a przy Via Dante Cafe Stella Polare gdzie podczas okupacji triesteńskie dziewczęta bawiły się z amrykańskimi żołnierzami. Życie Triestu toczy się w kawiarniach i zwiedzanie Triestu to też wizyty w kawiarniach!

Piazza Unita d’Italia

Piazza Unita d’Italia to niewątpliwe serce miasta i największa atrakcja Triestu. Ogromny plac u stóp wzgórza San Giusto jest miejscem spotkań mieszkańców i turystów. Z jednej strony otoczony Adriatykiem, z pozostałych – eleganckimi, okazałymi budynkami użyteczności publicznej. Plac uchodzi za największy w Europie rynek położony nad morzem.

Plac zbudowano w czasach gdy Triest był najważniejszym portem morskim cesarstwa austro-węgierskiego. Rozmiary placu powodują, że często organizowane są tu imprezy masowe i koncerty. Grali tu m.in. Green Day dla 12 tysięcy słuchaczy czy Iron Maiden dla 15 tysięcy.

W grudniu na placu odbywa się jarmark bożnonarodzeniowy w Trieście.

Najokazalszym budynkiem przy placu jest Palazzo Comunale – ratusz miejski. W jego centralnej części znajduje się wieża zegarowa z dwiema rzeźbami z brązu nazywanymi przez mieszkańców Michez i Jachez. W 1938 roku, z podestu przed ratuszem Mussolini ogłosił faszystowskie prawa rasowe mające obowiązywać w całych Włoszech.

Przed pałacem stoi pomnik Karola VI oraz fontanna Czterech Kontynentów. Jak nietrudno się domyślić jest to miejsce, w którym każdy turysta chce mieć zdjęcie 😉

Poza ratuszem wokół placu znajdują się budynki Palazzo del Governo (dziś mieszczą się w nim biura miejskiej prefektury), Palazzo Pitteri (pełnił funkcję siedziby Stowarzyszenia Minerwy zajmującego się propagowaniem kultury, nauki i sztuki) oraz Palazzo Lloyd Triestino (powstał jako siedziba autro-węgierskiej firmy transportowej Lloyd).

Niedaleko placu znajduje się też Palazzo Carciotti – pałac wybudowany na zlecenie greckiego kupca tekstylnego Demetrico Carciottiego. Pałac wybudowany w całości z istryjskiego kamienia pełnił przede wszystkim funkcję mieszkalną bogatej rodziny kupieckiej. Następnie był siedzibą banku Austro-Węgierskiego, alianckiego rządu wojskowego, a później zarządu portu. Dziś należy do gminy.

Starówka Triestu

Z placu najlepiej zrobić sobie spacer wąskimi uliczkami starego miasta Triestu. Wśród sklepików, barów i restauracji można poczuć się jak prawdziwy Włoch. Zamknąć mapę, przewodnik i iść gdzie oczy poniosą. Po drodze zatrzymać się na lampkę włoskiego wina lub aperola i wcielić w życie ideę dolce far niente.

Wybrzeże

Po spacerze starym miastem warto wrócić na plac, a z niego przejść na nabrzeże. Popularnym miejscem spacerów w Trieście jest Molo Audace. Przy molo Peschiera znajduje się akwarium. Nad wybrzeżem góruje latarnia morska Faro della Vittoria wybudowana na ruinach austriackiego fortu. Latarnia poza rolą nawigacyjną pełni też funkcję pomnika upamiętniającego marynarzy poległych podczas I wojny światowej.

Przy nabrzeżu w Trieście warto zobaczyć liczne pomniki, najczęściej upamiętniające bohaterów wojennych.

Wzgórze San Giusto

Na wzgórzu znajdują się najcenniejsze i najpiękniejsze zabytki Triestu. Piazza della Cattedrale to forum z czasów rzymskich. Dziś znajdują się tu pozostałości wybudowanej wtedy bazyliki.

Obok dawnego forum stoi monumentalna katedra św. Justyna – Cattedrale di San Giusto. Powstała w XIV wieku z połączenia dwóch romańskich bazylik. Świątynię wyróżnia ogromna gotycka rozeta. Warto zobaczyć będąc w Trieście.

Na tyłach katedry znajduje się kolejna atrakcja Triestu – Castello di San Giusto. Zamek został wzniesiony w latach 1468 – 1471 na polecenie cesarza Fryderyka III Habsburga. Była to najważniejsza budwla w mieście. Bilet wstępu obejmujący zamek, muzeum i lapidarium kosztuje 3 EUR i bez cienia wątpliwości warto go zwiedzić w Trieście.

Najstarszą budowlą w obrębie zamku Triestu jest Dom Kapitański, w którym obecnie mieści się Muzeum Zbrojowni. Obiekt pełnił funkcję rezydencji cesarskich kapitanów reprezentujących w Trieście cesarza austriackiego. W muzeum można podziwiać kolekcję broni, kaplicę św. Jerzego i Salę Wenecką z kolekcją gobelinów.

W Lapidarium można zobaczyć ponad 130 starożytnych sarkofagów i ołtarzy, a także neoklasyczny cenotaf – symboliczny grobowiec zamordowanego w Trieście niemieckiego archeologa Winckelmanna. Ponadto w jednej z sal można zobaczyć odnalezione w latach 1937 – 1938 pozostałości rzymskiego teatru z końca I wieku p. n. e.

Z zamkowych murów rozpościera się piękna panorama miasta.

Arco di Riccardo

W drodze powrotnej ze wzgórza do centrum miasta znajduje się kolejne ciekawe miejsce w Trieście – jedna z rzymskich bram prowadzących do miasta wzniesiona przez Oktawiana Augusta. Konstrukcja zdobiona jest pilastrami i motywami roślinnymi. Nie do końca wiadomo skąd nazwa bramy. Jedna z teorii mówi, że jest nawiązaniem do historycznego przejścia przez miasto króla Ryszarda Lwie Serce, druga – że pochodzi od słowa cardus – łacińskiej nazwy jednej z dwóch głównych ulic w miastach rzymskich, trzecia – że pochodzi od słowa ricario oznaczającego średniowieczną magistraturę znajdującą się w pobliżu.

Przy Piazza San Silvestro wznoszą się dwa kościoły – Santa Maria Maggiore i bazylika San Silvestro. Pierwszy to jezuicka świątynia wybudowana w stylu barokowym, od 1922 roku znajduje się w rękach franciszkanów. Bazylika San Silvestro to najstarszy kościół w Trieście i wg legendy znajduje się w miejscu, gdzie dawniej stał dom męczennic Eufemii i Tekli. Świątynia należy dziś do protestantów.

Same kościoły może aż tak powalające nie są ale warto tu przyjść, bo tuż obok znajduje się lodziarnia serwująca najlepsze lody w Trieście – Gelato Marco. Lody są warte grzechu (chociaż trafiłam na niesamowitego gbura w obsłudze!) – kremowe, tłuściutkie i wyraziste.

Teatro Romano

Po podniesieniu poziomu cukru można dalej zwiedzać. Kolejny punkt zwiedzania Triestu to Teatro Romano. U stóp wzgórza znajdują się pozostałości rzymskiego teatru z I-II wieku. W 1938 roku teatr został zrekonstruowany. Dziś odbywają się tu różne wydarzenia kulturalne, które może oglądać 6 tysięcy widzów.

Piazza della Borsa – Plac Giełdy

Spod teatru czeka nas krótki spacer na Plac Giełdy. Tu od XIX wieku toczyło się handlowe życie miasta. Plac otoczony jest okazałymi XIX-wiecznymi budynkami z budynkami starej i nowej giełdy na czele. W centralnym punkcie stoi XVIII-wieczna fontanna Neptuna, która w 1920 roku została przeniesiona w inne miejsce, a na plac wróciła w 2011 roku.

Od placu odchodzi pasaż prowadzący na Piazza del Teatro. Jego nazwa pochodzi od znajdującego się przy nim neoklasycznego budynku Teatro Comunale Giuseppe Verdi. W środku znajduje się m.in. muzeum teatralne.

Canale Grande

Zdecydowanie jedno z najprzyjemniejszych miejsc w Trieście. Z pewnością jeszcze cudowniejsze latem niż w listopadzie.

Kanał poprowadzony prostopadle do linii brzegowej miał przede wszystkim na celu osuszanie podmokłych terenów, zwiększenie liczby tras żeglugowych w mieście i umożliwienie załadunku i rozładunku towarów w magazynach znajdujących się w głębi lądu. W planach było wybudowanie większej ilości kanałów, ostatecznie udało się wybudować tylko ten jeden. Od momentu powstania kanał stanowił centrum życia mieszkańców.

Dziś otoczony jest knajpkami i restauracjami, które w słoneczne dni nawet w listopadzie wystawiają stoliki nad wodę. Przeuroczo i przepięknie. Gdybym zwiedzała Triest w innej porze roku to pewnie mogłabym tu spędzić cały dzień.

Kościół Sant’Antonio Nuovo

Przy krańcu kanału stoi największy kościół w Trieście. Fasadę świątyni zdobi sześć rzeźb przedstawiających patronów miasta.

Nieco dalej mieści się ortodoksyjny kościół San Spiridione. Do obu można wejść, wstęp jest bezpłatny (aż dziw, w końcu to Włochy).

Deptak Viale XX Settembre

Kierując się dalej na północ miasta docieramy do głównego deptaka Triestu. Popularne miejsce spotkań turystów i mieszkańców pełne sklepów, kawiarni i restauracji. Promenada ma ponad kilometr długości i prowadzi przez cztery z siedmiu historycznych dzielnic miasta. Przy deptaku znajduje się secesyjny budynek Teatro Rossetti.

Nie przy samym deptaku ale w bardzo bliskiej okolicy (Via Scipio Slataper 12) znajduje się fantastyczne miejsce gdzie warto zjeść w Trieście – Trattoria Alla Gioconda. Polecono mi to miejsce w hotelu. Zależało mi na miejscówce nieturystycznej w prawdziwym włoskim jedzeniem. I taka właśnie jest Gioconda. Stoliki nakryte zwykłą ceratą, menu wyłącznie po włosku, obsługa nie mówiąca po angielsku i najlepsza pasta ever! Do tego lampka wina za 1 euraska. Italia mi amore! Jak ja tęsknię!

Piazza Oberdan

I ostatnie miejsce, które warto zobaczyć w Trieście. Plac nazwany na cześć Guglielmo Oberdana – powieszonego w tym miejscu bojownika o wyzwolenie Triestu spod panowania austriackiego. Przez okres panowania Habsburgów plac zajmowany był przez wojsko. Dziś po infrastrukturze wojskowej nie ma śladu a plac jest głównym węzłem transportu miejskiego Triestu.

Triest – czy warto?

Kocham Włochy, nie jestem w stanie policzyć ile razy byłam w tym kraju ale Triest jakoś nigdy nie był w moich planach. Szukając pomysłu na listopadowy wyjazd odpaliłam stronę Lufthansy i spojrzałam gdzie mogę najtaniej polecieć z Poznania. Pokazał mi się Triest. Niewiele myśląc kupiłam bilety, zaplanowałam wycieczkę po półwyspie Istria ale na Triest też przeznaczyłam sobie 2 dni. I nie żałuję nawet jednej godziny spędzonej w tym mieście! Triest jest mniej włoski niż Rzym czy Mediolan ale dzięki temu bardziej swojski i mniej turystyczny. Szukając knajpy na obiad nie trzeba się obawiać miejscówek nastawionych na turystów, bo tych jest wciąż w Trieście niewielu. Triest jest piękny, elegancki, pyszny i bardzo przyjazny. Warto zwiedzić Triest przy okazji wycieczki po półwyspie Istria. Albo wybrać się na weekend do samego Triestu – też będzie co robić.

Murano i Burano w jeden dzień z Wenecji

Wenecja jest cudowna i można w niej spędzić mnóstwo czasu. Do tego z każdym spacerem odkrywać coś nowego. Wiem co mówię, bo w Wenecji byłam cztery razy i zawsze mnie czymś zaskakiwała. Ale o Wenecji jeszcze napiszę (i zdradzę Wam gdzie zjeść najlepsze lody w Wenecji) ale dziś chciałabym Wam zaproponować wycieczkę z Wenecji na Burano – Wyspę Kolorów – oraz Murano – Wyspę Szkła. Od razu zaznaczam, że niestety straciłam swoje zdjęcia z listopadowego wyjazdu do Wenecji i na półwysep Istria w związku z tym pokazuję Wam tu tylko kilka zdjęć (które ostały mi się w telefonie). Ale mam nadzieję, że nawet te kilka obrazków zachęci Was do wycieczki na Burano i Murano.

Burano – jak się dostać z Wenecji?

Wyspa Burano oddalona jest od Wenecji o 7 km i jedynym sposobem na dostanie się na nią jest transport wodny (nie znoszę, wiecie…). Na Burano z Wenecji można dostać się tramwajem wodnym – vaporetto. Najszybciej na wyspę można dostać się z przystanku F. Nove (Fondamente Nove) linią nr 12. Rejs z Wenecji na Burano trwa ok. 40 minut. Tramwaj wodny nr 12 zatrzymuje się także na wyspie Murano. W listopadzie promy kursują co 20 minut. W sezonie podobno nieco częściej. Bilety na tramwaje wodne do tanich nie należą, bo kosztują aż 7,5 EUR. Taki bilet jest ważny 75 minut. Jeśli chcecie zwiedzić Burano i Murano to najlepiej zainwestować w bilet dobowy, którego cena w Wenecji wynosi 20 EUR i jest ważny 24 godziny. Można też kupić bilety 48- i 72-godzinne. Punkt sprzedaży biletów znajduje się ok. 100 metrów od przystanku F. Nove, za bilety można płacić gotówką i kartą.

Burano – co zobaczyć?

Burano to nie jest wyspa, którą się zwiedza tak jak wszystkie inne miejsca. Ten skrawek lądu na lagunie stworzony jest do niespiesznych spacerów, zaglądania w podwórka pełne suszącego się prania, podglądania życia mieszkańców wyspy (zmęczonych tłumami turystów) i robienia dziesiątek zdjęć kolorowych domków odbijających się w wodzie.

Skąd te kolorowe domki na Burano? Większość mężczyzn mieszkających na Burano kilkadziesiąt lat temu zajmowała się rybołówstwem. Z powodu gęstych mgieł pojawiających się nad laguną niejednokrotnie mieli oni problem z odnalezieniem własnych domów po powrocie z łowów. Ktoś wpadł na pomysł, by domy malować na intensywne kolory widoczne nawet we mgle. Kiedyś więc kolorowe fasady miały względy głównie praktyczne. Dziś – są symbolem Burano i powodem tego, że właśnie Burano jest najbardziej instagramowym miejscem na całej weneckiej lagunie 😉

Spacer wśród kolorowych domków jest prawdziwą przyjemnością. Wzdłuż kanałów są oczywiście tłumy turystów ale wystarczy skręcić w jakąś boczną uliczkę i można mieć część tego kolorowego królestwa tylko dla siebie.

A jeśli koniecznie chcielibyście coś zwiedzić na Burano to warto zajrzeć do kościoła San Martino z krzywą dzwonnicą. Ciekawą atrakcją jest też Muzeum Koronek (Museo del Merletto) – tak jak większość mężczyzn mieszkających na Burano zajmuje się rybołówstwem, tak większość kobiet trudni się koronkarstwem. Przy głównym placu miasta (Piazza Galuppi) znajduje się mnóstw sklepików, gdzie można te ręcznie robione koronki kupić. Fajny pomysł na pamiątkę z Burano.

Murano – co zobaczyć?

Murano to wyspa, która słynie z wyrobu szkła artystycznego. Weneccy rzemieślnicy już od X wieku uchodzili za najlepszych twórców szkła w Europie, a ponieważ ich praca zagrażała Wenecji pożarem to w XIII wieku całą produkcję szkła przeniesiono właśnie na Murano.

Pracownie gdzie można podejrzeć jak tworzy się szkło (oraz oczywiście zrobić zakupy) mieszczą się przy Fodamenta dei Vetrai oraz Ramo di Mula. Ale gdziekolwiek się na Murano nie zgubicie to na pewno traficie na jakiś mniejszy lub większy sklepik z wyrobami ze szkła.

Podobnie jak Burano jest to wysap stworzona do bezcelowego włóczenia się wąskimi uliczkami ale na Murano jest też kilka atrakcji, które warto zobaczyć. Jeśli jesteśmy we Włoszech to jakiś kościół musi być. Na Murano warto zwrócić uwagę na bazylikę SS Maria e Donato, gdzie przechowuje się kości smoka, którego wg legendy zabił św. Donato.

Wyspa słynąca ze szkła musi mieć Muzeum Szkła (Museo del Vetro). Mieści się ono w Palazzo Giustinian.

Śmiem twierdzić, że to z wyspy Murano można obserwować najpiękniejszy zachód słońca na lagunie weneckiej.

Murano czy Burano?

Żeby zobaczyć obie wysepki trzeba mieć cały dzień (same transfery trochę trwają). Obie są piękne, zupełnie różne i warte odwiedzenia. Ale jeśli dysponujecie bardzo ograniczonym czasem to jednak ja bym wybrała Burano. Te kolorowe domki robią niesamowite wrażenie, zwłaszcza w bezchmurny, słoneczny dzień. Podejrzewam, że wiosną i latem Burano jest jeszcze bardziej zatłoczona niż w listopadzie ale mimo tłumu turystów, wysokich cen i konieczności dostania się na Burano stateczkiem polecam tę wyspę. A jak cudownie by tam było kiedyś zostać na noc!

Florencja – atrakcje i zwiedzanie stolicy Toskanii

Florencja to miasto artystów, malarzy, architektów i poetów ale też bankierów i książąt. Kolebka światowego renesansu. Stolica najbardziej malowniczego regionu Wloch – Toskanii. O miasteczkach i mieścinach Toskanii jeszcze napiszę, dzisiejszy wpis potraktujcie jako wstęp. Florencja była stolicą Włoch w latach 1865 – 1971, a samo miasto zostało założone przez Etrusków już w 82 roku p.n.e. Zabytkowe centrum rozciąga się po dwóch stronach rzeki Arno i jest bardzo rozległe. Co zobaczyć we Florencji? Jakie atrakcje oferuje turystom Florencja? Zapraszam na mój przewodnik!

Piazza del Duomo – Plac Katedralny

Co zobaczyć we Florencji? Oczywiście Plac Katedralny. Główny plac w centrum miasta niemal w całości zajmuje katedra – duomo. Tuż obok stoi dzwonnica (kampanila) i baptysterium.

Katedra Santa Maria del Fiore (Matki Boskiej Kwietnej) jest symbolem Florencji i przedmiotem dumy mieszkańców. Kopuła bazyliki góruje nad miastem sprawiając, że jest ona widoczna praktycznie z każdego miejsca w obrębie centrum miasta.

Budowa tej gotyckiej świątyni rozpoczęła się w 1296 roku, konsekrowano ją dopiero w 1436 roku. A prace wykończeniowe ciągnęły się jeszcze latami. Neogotycka fasada powstała dopiero w latach 1871 – 1887. Kampanila powstawała w latach 1334-1359, ma 85 metrów wysokości. Jej elewacje są pokryte wielobarwną geometryczną dekoracją typową dla średniowiecznej architektury toskańskiej oraz XIV- i XV-wiecznymi posągami i płaskorzeźbami. To co widzimy dziś to kopie, oryginały są przechowywane w muzeum katedralnym.

Baptysterium to ośmioboczna budowla z XI wieku. Najistotniejszymi punktami baptysterium są trzy pary brązowych drzwi z XIV i XV wieku. Każde z dwóch skrzydeł pokryte jest czternastoma płaskorzeźbami przedstawiającymi życie św. Jana Chrzciciela. Kopuła baptysterium jest pokryta XIII-wiecznymi mozaikami przedstawiającymi wydarzenia ze Starego Testamentu, sceny z życia Jana Chrzciciela i Sąd Ostateczny.

Wewnątrz uwagę przyciąga witraż przedstawiający Wniebowzięcie Maryi oraz wzorzysta marmurowa posadzka. Wnętrze kopuły wypełniają freski Giorgia Vasariego i Federica Zuccariego przedstawiające Sąd Ostateczny.

Największą atrakcją katedry we Florencji jest taras widokowy pod szczytem kopuły pozwalający spojrzeć na miasto z wysokości ponad 90 metrów. Widoki są nieziemskie, stamtąd pochodzą wszystkie moje najpiękniejsze zdjęcia Florencji ale jeśli macie klaustrofobię to odpuśćcie sobie. Wejście jest po naprawdę wąskiej klatce schodowej, w pewnym momencie krzyżują się drogi wchodzących i schodzących, nie ma przestrzeni, nie ma czym oddychać. Ja weszłam ale bardzo dużo stresu mnie to kosztowało. Z Florencji pojechałam do Sieny i tam już wspinaczkę na kampanilę sobie odpuściłam. Widoki widokami ale trzeba znać swoje ograniczenia. Bilet wstępu kosztuje 7 EUR.

Na tyłach bazyliki mieści się Museo dell’Opera del Duomo – Muzeum Katedralne. Ekspozycję stanowią fragmenty przeniesione z katedry, baptysterium i dzwonnicy. Tu można zobaczyć Pietę Michała Anioła. Bilet wstępu kosztuje również 7 EUR.

Piazza della Signora

Co zobaczyć we Florencji? Piazza della Signora! Centralnym punktem placu jest Palazzo Vecchio – ufortyfikowany gmach z przełomu XIII i XIV wieku, niegdyś siedziba władz miejskich. Wokół pałacu znajdują się pomniki księcia Kosmy I, Fontanna Neptuna, kopia Dawida Michała Anioła oraz figura Herkules i Kakus. Większość pałacowych wnętrz datuje się na XVI wiek.

Tu także znajdziemy Galerię Uffizi – jedną z najlepszych galerii malarstwa na świecie. Znajdziemy tu obrazy pędzla Rafaela, Durera, Tycjana czy Rubensa. Wstęp do galerii kosztuje 9,5 EUR. Obowiązkowy punkt zwiedzania Florencji.

Przy placu znajduje się także Muzeum Gucci. Historia tego słynnego na cały świat domu mody zaczęła się właśnie we Florencji. Muzeum urządzono w zabytkowych wnętrzach Palazzo della Mercanzia. Ja odwiedziłam muzeum w 2014 roku kiedy było ono rzeczywiście tylko muzeum domu mody Gucci. W 2018 roku miejsce przeszło jednak metamorfozę i pod nazwą Gucci Garden Galleria funkcjonuje jako interaktywne muzeum, sklep, restauracja i galeria w jednym. Kolejny powód, by wrócić do Florencji! Jak tylko będzie okazja – z przyjemnością.

Poza muzeum Gucci miłośnicy mody mogą zwiedzić jeszcze we Florencji Museo Salvatore Ferragamo znajdujące się nieopodal muzeum Gucci.

Galerii i muzów jest we Florencji całe mnóstwo. Nie można nie wspomnieć o Galleria dell’Accademia należącej do florenckiej Akademii Sztuk Pięknych – najstarszej uczelni artystycznej w Europie. Słynie ona z dzieł Michała Anioła z Dawidem na czele. Bilet wstępu 6,5 EUR.

Piazza della Republica

Kolejny plac w mieście dający początek wielkiej zakupowej arterii w butikami włoskich i światowych domów mody. Na placu znajduje się charakterystyczna karuzela i mnóstwo restauracji.

Bazylika San Lorenzo

Każdy kto był we Włoszech wie, że każde miasto Italii kościołami stoi. Nie inaczej jest we Florencji gdzie świątynie nie kończą się na katedrze. Drugą ważną świątynią jest znajdująca się zaledwie 200 metrów od katedry bazylika św. Wawrzyńca. Pierwsza świątynia powstała w tym miejscu już w 393 roku. Wstęp kosztuje 4,5 EUR.

Bazylika Santa Croce

I jeszcze jedna świątynia, którą warto zwiedzić we Florencji. Bazylika pod wezwaniem św. Krzyża – drugi co do wielkości kościół w mieście, najważniejsza nekropolia sławnych mieszkańców Florencji. Przed wejściem stoi pomnik Dantego, w środku znajdują się grobowce m.in. Michała Anioła, Machaivellego czy Galileusza.

W kościele przechowywana jest część Krzyża Świętego – najcenniejszej relikwii chrześcijaństwa. Wstęp 6 EUR. Można zbankrutować odwiedzając same kościoły 😀

Palazzo Medici-Riccardi

Pałac znajduje się u zbiegu Via de’Gori i Via Cavour. Został zbudowany dla króla Kosmy Starego w latach 1441 – 1452. Wewnątrz można zwiedzać kaplicę Trzech Króli ze zbiorowym portretem rodu Medyceuszy.

Palazzo Strozzi

Największy renesansowy pałac we Florencji zbudowany przez miejscowego krezusa – Filippo Strozziego, który chciał dorównać Medyceuszom i na budowę wydał niemal cały swój majątek. Budowa trwała w latach 1489 – 1536.

Bargello

Kolejny charakterystyczny punkt na mapie miasta. Średniowieczny pałac zwieńczony wysoką wieżą, w którym niegdyś urzędowały władze miejskie. Obecnie służy jako muzeum, w którym możemy zobaczyć m.in. Madonnę z Dzieciątkiem Michała Anioła. To największe i najważniejsze muzeum rzeźby we Florencji. Bilet wstępu kosztuje 4 EUR.

Ponte Vecchio – Most Złotników

Nieopodal galerii Uffizi znajduje się najstarszy most we Florencji zwany też mostem Złotników. Atrakcja Florencji, której nie można pominąć. Przechodząc na drugą stronę rzeki Arno miniemy dziesiątki sklepów jubilerskich. Ceny przyprawiają o zawrót głowy ale chętnych na zakupy nie brakuje. Trzeba przyznać, że dzieła sztuki jubilerskiej są piękne i nietuzinkowe. Zanim zaczęto tu handel złotem na moście można było kupić mięso i ryby. Złotnicy zaczęli się pojawiać na moście pod koniec XVI wieku decyzją księcia Ferdynanda I Medyceusza.

Sam most powstał w XIV wieku na miejsce istniejącej tu wcześniej drewnianej przeprawy. Obecny most jest czwartą konstrukcją w tym samym miejscu.

Na moście znajduje się popiersie Benvenuto Celliniego – rzeźbiarza i złotnika florenckiego.

Po drugiej stronie rzeki Arno

Po przejściu przez most dotrzemy do drugiej części miasta, nieco mniej zatłoczonej. Znajduje się tu m.in. kościół Santa Felicita, Palazzo Pitti (ogromne muzeum i galeria), kościół Santo Spirito i Piazzale Michelangelo skąd rozpościera się piękny widok na drugą stronę miasta. We Florencji jest co zwiedzać przez kilka dni.