Opole – co zobaczyć w stolicy polskiej piosenki?

Wracając w zeszłym roku z Katowic przejeżdżałam przez Opole. I tak mnie to miasto zaciekawiło, że uznałam, że muszę się tu kiedyś wybrać. Minął prawie rok i dotarłam do stolicy polskiej piosenki. Co zwiedzić w Opolu i co zobaczyć? Zapraszam na mój przewodnik po Opolu.

Rynek

Zwiedzanie Opola najlepiej zacząć od rynku. Pośrodku stoi ratusz – siedziba władz Opola przypominająca trochę florencki Palazzo Vecchio. Każdego dnia o 12 z wieży ratusza rozbrzmiewa hejnał Opola.

Miejscem, które trzeba w Opolu zobaczyć jest pomnik Kazimierza I Opolskiego – założyciela miasta. To zupełnie nowa atrakcja Opola – stoi na rynku dopiero od 2018 roku. Pomnik miał być upamiętnieniem 800-lecia nadania praw miejskich Opolu ale stanął na rynku z rocznym opóźnieniem.

A na co warto zwrócić uwagę przy opolskim rynku? Na pewno na kamienicę Książęcą – renesansową, wielokrotnie przebudowywaną. Była domem opolskich książąt do 1532 roku. Do 1952 roku mieściła się w niej apteka pod Lwem – do dziś na elewacji można dostrzec lwa.

Po drugiej stronie rynku warto przyjrzeć się kamienicy, w której do 1822 roku mieścił Zajazd Pocztowy – obecny budynek powstał w 1953 roku na wzór zajazdu. Na powyższym zdjęciu to ta kamienica centralnie na wprost.

Zwiedzając opolski rynek trzeba patrzeć pod nogi 😉 Mieści się tu bowiem Aleja Gwiazd Polskiej Piosenki – wmurowane w rynek gwiazdy są upamiętnieniem historii polskiej muzyki i polskich wykonawców. Każdego roku podczas festiwalu Polskiej Piosenki odsłaniane są kolejne gwiazdy.

Kościół franciszkanów i kaplica św. Anny

Przy rynku warto zobaczyć kościół i klasztor franciszkanów. W kaplicy św. Annay znajdują się sarkofagi Piastów opolsko-raciborskich i zwornik z orłem piastowskim.

Ulica Krakowska

Spod kościoła można przejść na ulicę Krakowską – główny deptak Opola. Pośrodku deptaka znajdują się ławki muzyczne z zainstalowanymi kodami QR. Po ich zeskanowaniu można obejrzeć filmiki z wywiadami przeprowadzonymi z muzykami podczas festiwalu w Opolu oraz usłyszeć fragmenty najciekawszych festiwalowych koncertów. Ławeczek muzycznych jest w Opolu aż 20!

Przy ulicy Krakowskiej znajduje się piękny budynek Filharmonii Opolskiej.

Przed gmachem znajduje się multimedialna fontanna, która kilka razy dziennie tańczy do słynnych utworów muzyki klasycznej. Wieczorem jest też podświetlana we wszystkie kolory tęczy.

Pomnik Bojownikom o Polskość Śląska Opolskiego

Tuż obok filharmonii stoi ogromny, 15-metrowy, pomnik poświęcony bojownikom o Polskość regionu potocznie nazywany opolską Nike. Pod pomnikiem tradycyjnie odbywają się obchody święta Pracy, Niepodległości i Konstytucji 3 Maja.

Brońmy Swego Opolskiego

Dosłownie kilka metrów dalej znajduje się pomnik Brońmy Swego Opolskiego – chyba jeden z najbardziej zabawnych i uroczych pomników w Polsce!

Odsłonięty 6 sierpnia 2000 roku pomnik jest symbolem zjednoczenia opolskiego społeczeństwa w walce o zachowanie województwa. Dzięki uporowi mieszkańców istnieje opolskie – najmniejsze województwo w Polsce. Armata w kształcie Wieży Piastowskiej i salutujący ułan – nawiązanie do powstań. Całość stoi na podstawie w kształcie mapy województwa. To miejsce trzeba w Opolu zobaczyć!

Plac Wolności

Pomiędzy dwoma opisanymi przed chwilą pomnikami znajduje się Plac Wolności. Od XIX wieku mieścił się tu budynek rejencji opolskiej, który został zniszczony w czasie II wojny. Dziś znajduje się tu park z fontanną symbolizującą motyli taniec oraz stoliczki do gry w szachy.

Tuż przy placu znajduje się też popularna naleśnikarnia Grabówka, o której pisałam TU.

Miejska Biblioteka Publiczna

Tuż przy placu Wolności mieści się też opolska Biblioteka Publiczna – laureatka Architektonicznych Oscarów ze względu na połączenie eklektycznej kamienicy z nowoczesnym skrzydłem. Na elewacji znajdują się nadruki poezji Edwarda Stachury.

Most Groszowy

Most Groszowy to symbol i jedna z najpopularniejszych atrakcji turystycznych Opola. Jeśli przeczytacie gdzieś Zielony Mostek to wiedzcie, że chodzi o tę samą konstrukcję. Pochodzi z końca XIX wieku, kiedyś za jego przejście pobuerano myto 1 grosz stąd nazwa. Łączy wyspę Pasieka ze starym miastem.

Muzeum Śląska Opolskiego

Zanim wybierzemy się na wyspę Pasieka wróćmy jeszcze na stare miasto w Opolu. Muzeum Śląska Opolskiego mieści się w budynku uważanym za najstarszy dom mieszczański w Opolu. Mieściła się w nim dawniej szkoła, szpital, apteka, bilbioteka czy kolegium jezuickie.

Kościół Matki Boskiej Bolesnej i św. Wojciecha

Muzeum znajduje się w sąsiedztwie kościoła, a ten mieści się na najwyższym opolskim wzniesieniu. Stoi w miejscu gdzie wg legendy św. Wojciech chrzcił pogan w 984 roku.

Przy katedrze znajduje się studnia św. Wojciecha, według legend woda z jej źródła miała cudowne właściwości: leczyła chorą cerę, dziewczętom dodawała urody, głosowi pięknej barwy (już wiadomo czemu to właśnie Opole jest stolicą polskiej piosenki), wzmacniała miłość małżeńską, chroniła przed złym słowem, pomówieniem i plotkarstwem! 😉

Wzgórze Uniwersyteckie

Za kościołem rozciąga się wzgórze Uniwersyteckie z collegium Maius Uniwersytetu Opolskiego z rzeźbą Jonasza Kofty na schodach.

Skwer Artystów

W otaczającym budynek parku znajdują się kolejne atrakcje turystyczne Opola – rzeźby Marka Grechuty, Starszych Panów, Agnieszki Osieckiej, Wojciecha Młynarskiego i Czesława Niemena.

Z drugiej strony Collegium znajduje się drugi park, a w nim barokowe rzeźby Cztery Pory Roku H. Hartmanna z 1753 roku.

Stoi tu też pomnik Melpomeny – muzy teatru.

W parku upamiętniono też płaskorzeźbą Vacalava Havla. Jego imię nosi też jedna z pobliskich ulic.

Mały Rynek

Dosłownie pod wzgórzem uniwersyteckim znajduje się Mały Rynek. Zgodnie z nazwą jest mniejszy od tego głównego ale też spokojniejszy i zdecydowanie bardziej zielony. Kolejne ciekawe miejsce w Opolu!

Plac św. Sebastiana

Kilka przecznic od Małego Rynku znajduje się plac św. Sebastiana. Mam wrażenie, że to miejsce zupełnie zapomniane przez turystów. Bardzo urokliwy plac zawdzięcza swą nazwę znajdującemu się nieopodal kościołowi św. Sebastiana. Widać, że plac jest świeżo po remoncie – działa tu fontanna, są ławeczki i dużo zieleni. Cudne miejsce!

Wyspa Pasieka

Korzystając z jednego z mostków ze starego miasta można się łatwo dostać na wyspę Pasieka. To bardzo ładne miejsce, gdzie w dodatku znajdują się najciekawsze miejsca i najważniejsze zabytki Opola. Ale po kolei.

Wieża Piastowska

Symbol Opola. Jest pozostałością po Zamku Piastów zburzonym w latach 1928-1930. Kiedyś pełniła funkcję strażnicy na wyspie Pasieka.

Alejka Pamięci Niezwykłych Polek

Tuż obok wieży Piastowskiej, przed Urzędem Wojewódzkim, znajdują się ławeczki upamiętniające wybitne Polki – m. in. Irenę Sendlerową, Wandę Rutkiewicz czy Marię Skłodowską – Curie. W ten sposób upamiętniono 100-lecie uzyskania przez Polki praw wyborczych.

Dosłownie kilka metrów dalej znajduje się mural upamiętniający 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę. Kolejne ciekawe miejsce w Opolu.

Radio Opole

Na wyspie Pasieka warto zobaczyć siedzibę Radia Opole. Po pierwsze to piękny budynek, a po drugie można zobaczyć dokąd sięgała woda podczas powodzi w 1997 roku.

Dama Pasieczna

Wyspa Pasieka została zalana i mocno ucierpiała w powodzi w 1997 roku. Ksiądz z opolskiej katedry – Stefan Baldy – postanowił ufundować mieszkańcom rzeźbę symoblizującą zjednoczenie mieszkańców w obliczu żywiołu.

Pomnik stoi w ogródku radia Opole, w miejscu gdzie w 1997 roku było 2,5 metra wody.

Amfiteatr

Amfiteatr to najważniejsza i najbardziej znana atrakcja wyspy Pasieka i całego Opola. Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu odbywa się od 1963 roku. Ostatnie lata to już bardziej naleciałości polityczne ale nie oszukujmy się – opolski festiwal to jest kawał historii polskiej muzyki. Przy amfiteatre działa Narodowe Centrum Polskiej Piosenki, w którym odbywają się liczne imprezy kulturalne.

Muzeum Polskiej Piosenki

Nawet jeśli pada to w Opolu jest co robić. A co zwiedzić w Opolu? Oczywiście Muzeu Polskiej Piosenki! Cena biletu wstępu do Muzeum Polskiej Piosenki to 25 zł (stan na lipiec 2020) ale warto – można tu przeżyć arcyciekawą podróż przez historię polskiej muzyki. Można sobie przypomnieć największe polskie przeboje i przenieść się w czasie o 5, 10 czy 20 lat. Można też poznać kulisy opolskiego festiwalu czy… nagrać piosenkę 😉 Obowiązkowy punkt zwiedzania Opola!

Warto zrobić też sobie spacer dookoła amfiteatru – nie brakuje tu murali poświęconych polskiej piosence i festiwalowi.

Staw Zamkowy

Tuż obok Muzeum znajduje się staw zamkowy. Pierwotnie była to fosa otaczająca książęcy zamek Piastowski. Staw po powodzi w 1997 roku został zamieniony w największą fontannę w Opolu.

Tuż obok stawu znajduje się kamień upamiętniający synagogę spaloną w czasie kryształowej nocy w 1938 roku.

Baszta artyleryjska i mury obronne

Z wyspy Pasieka wracamy znowu na stare miasto. Po drodze pojawiają się mury obronne datowane na końcówkę XIII wieku. Warto wejść na mury, by zobaczyć katedrę w całej okazałości.

Katedra św. Krzyża

Katedrę – jedną z największych atrakcji Opola – widać z wielu miejsc. Jej 73-metrowe wieże są najwyższymi w całym Opolu. Najcenniejszym zabytkiem katedry jest obraz Matki Boskiej Opolskiej otoczony kultem religijnym.

Gotycki kościół powstał za czasów Bolesława Chrobrego, w 1024 roku otrzymał relikwie Krzyża świętego od królewicza węgierskiego – św. Emeryka.

Warto zwrócić uwagę na kaplicę Piastowską z sarkofagiem ostatniego księcia opolskiego Jana Dobrego.

Przed katedrą stoi pomnik ks. Jana Popiełuszki.

Pomnik Papy Musioła

Spacerując wzdłuż Młynówki można napotkać pomnik Papy Musioła – opolskiego samorządowca, inicjatora Festiwalu Polskiej Piosenki. Pomnik Musioła odsłonięty w 2008 roku ukazuje go z teczką w ręce i targanym przez wiatr krawatem. 

Opolska Wenecja

Tu zaczyna się Opolska Wenecja – warto popatrzeć na kamieniczki nad Młynówką i przejść się bulwarami nad Młynówką. Bardzo fajnie miejsce na spacer w Opolu!

Opolska Ceres

I jeszcze jedno ciekawe miejsce w Opolu. Ceres to bogini urodzaju. Fontanna z 1907 roku znajduje się na placu Daszyńskiego. U stóp Ceres można zobaczyć postacie symbolizujące opolskie rolnictwo, flisactwo, żeglugę i przemysł cementowy.

Muzeum Wsi Opolskiej

Co warto zwiedzić w Opolu jeśli ma się trochę więcej czasu? Na pewno Muzeum Wsi Opolskiej.

Stanowi je 50 zabytkowych obiektów architektury wiejskiej z regionu Opolszczyzny. Można zobaczyć tu domy, szkołę, spichlerze, wiatraki, młyn, kuźnię, kościół, sklep, karczmę śląską i wiele innych zabudowań.

Nie jest to największy ani najciekawszy skansen w Polsce ale i tak warto się tu wybrać, żeby zobaczyć ciekawą wiejską architekturę tego rejonu. W części zabudowań znajdują się przewodnicy, którzy bardzo ciekawie opowiadają.

Cena biletu do Muzeum Wsi Opolskiej to 12 zł. Czas zwiedzania 1 – 3 godziny. Dojazd autobusem miejskim 5 lub 9 (z dworca lub ul. Piastowskiej blisko centrum). Bilet 2,60zł.

Wyspa Bolko

I jeszcze jedno ciekawe miejsce, gdzie warto się wybrać jeśli przyjeżdżacie do Opola na dłużej niż jeden dzień. Wyspa Bolko to jeden wielki park miejski – oaza zieleni i ucieczka od zgiełku miasta. Świetne miejsce na długi spacer czy wycieczkę rowerową.

Jeśli wybieracie się do Opola z dziećmi to pewnie nie ominie was wizyta w zoo, które znajduje się właśnie na wyspie Bolko.

Przepięknie jest tu latem kiedy kwitnie lawenda.

Są też stawy i miejsca gdzie można spędzić czas nad wodą. Bajka! Koniecznie tak zaplanujcie zwiedzanie Opola, żeby spędzić tu co najmniej kilka godzin.

Lamy

spacerując po Opolu niejednokrotnie zobaczycie… lamy. Pierwsza wita podróżnych już przy dworcu PKP. W opolu istnieje stworzyszenie Opolskie Lamy, które od 2003 roku organizuje festiwal filmowy, którego celem jest szerzenie dorobku polskiej i światowej kinematografii.

Opole – czy warto?

Bez wątpienia warto. Opole to piękne miasto pełne ciekawych miejsc, zabytków i atrakcji zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci. Są też świetne warunki do aktywnego wypoczynku, spacerów i wycieczek rowerowych. Ja jestem Opolem zauroczona!

Na ile czasu zaplanować wycieczkę do Opola? Czy wystarczy jeden dzień? Myślę, że jeden dzień w Opolu to za mało. żeby zobaczyć wszystkie ciekawe miejsca i spokojnie pospacerować i poczuć klimat miasta to trzeba tu spędzić co najmniej 2 dni. W jeden dzień da się tak na szybko zobaczyć wszystkie najważniejsze miejsca ale to tak w biegu.

Nysa – co zobaczyć w śląskim Rzymie?

Nysa – miasto flamandzkie założone w 1223 roku, wg Kroniki Świata z 1493 jedno z trzech najważniejszych miast w Polsce (obok Krakowa i Wrocławia). Przez wieki Nysa była stolicą księstwa biskupów wrocławskich. Ze względu na 12 bogatych kościołów i wiele wspaniałych budowli do miasta przylgnęło określenie śląskiego Rzymu. W XVIII wieku miasto znajdowało się pod panowaniem pruskim i stało się wówczas jedną z najnowocześniejszych twierdz Europy tamtych czasów.

Do Nysy przyjechałam pociągiem. I dworzec kolejowy w Nysie to nie jest dobra wizytówka miasta. Głęboki PRL – wręcz krzyczy o remont. Tak więc dworzec trzeba opuścić jak najszybciej. A co można zwiedzić w Nysie? Zapraszam na wycieczkę 🙂

Wieża Wrocławska

Pierwsza atrakcja Nysy, która ukazała mi się w drodze z dworca do centrum miasta to 33-metrowa wieża Wrocławska (lub Biała Wieża). Jest ona jedną z niewielu pozostałości murów obronnych Nysy.

Po drugiej stronie ulicy Wrocławskiej znajduje się ciekawa bryła kościoła zielonoświątkowego.

Plac Kopernika

Zanim ruszymy w dalszą drogę ku centrum Nysy warto na chwilę zatrzymać się na Placu Kopernika. Niby plac, a tak naprawdę park. Pośrodku stoi okazały pomnik poświęcony patriotom polskim.

W pomniku znajdują się prochy oficerów polskich zamordowanych m.in w Katyniu, ziemia z cmentarza Łyczakowskiego we Lwowie, kamień z Monte Cassino i szabla z wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku.

Ulica Wrocławska

Ulica prowadząca do rynku w Nysie, czyli ulica Wrocławska byłaby świetnym deptakiem. Byłaby ale nie jest, bo mimo szerokich chodników pośrodku jeżdżą samochody. Zresztą rynek też nie jest wyłączony z ruchu kołowego. No ale nieistotne. Wrocławską w Nysie przejść się trzeba!

Piękna Studnia

Co zobaczyć w Nysie? Piękną Studnię! Na wspomnianej ulicy Wrocławskiej stoi studnia ze wspaniałą obudową. Skąd pomysł na zabudowanie studni? Rajcy miejscy po wojnie 30-letniej chcieli chronić czerpaną ze studni wodę przed zatruciem przez wrogów. Obudowa tworzy misterną koronkę z ornamentami roślinnymi i wizerunkami morskich stworów. Na szczycie widnieje złoty dwugłowy orzeł austriackich Hapsburgów.

Bazylika św. Jakuba i św. Agnieszki

Tuż za studnią wyłania się największa atrakcja Nysy – dosłownie i w przenośni. Ogromny kościół zaczęto budować w 1198 roku, obecną gotycką formę zyskał w latach 1424 – 1430. Jego wnętrza w XVII wieku kryły aż 43 ołtarze! W świątyni pochowano wielu biskupów wrocławskich.

Skarbiec św. Jakuba

Tuż obok bazyliki znajduje się dzwonnica. W jej wnętrzu mieści się Skarbiec św. Jakuba – wystawa zabytkowych dzieł sztuki złotniczej. Skarbiec nyskiej bazyliki ma ogromną wartość ale nie ma statusu muzeum w związku z czym na co dzień nie można go zwiedzać. Skarbiec jest dostępny dla zwiedzających tylko przez 2 godziny w miesiącu! W każdą trzecią niedzielę miesiąca od 14 do 16.

Bazylika i skarbiec są otoczone pięknym parkiem. Są ławeczki, można tu miło spędzić czas.

Naprzeciwko katedry znajduje się pomnik Józefa Piłsudskiego na kasztance. Postawiono go w 2018 roku jako upamiętnienie 100-lecia odzyskania niepodległości. Pomnik stoi w miejscu gdzie przed wojną stał pomnik Fryderyka Wielkiego.

Ratusz

Pozostając na rynku kontynuujemy zwiedzanie Nysy. Ratusz w Nysie odbudowano dopiero niedawno – w latach 2006-2008. Jego zwieńczeniem jest 50-metrowa wieża. Co ciekawe, pierwotny ratusz, pod koniec XV wieku, miał wieżę aż 90-metrową!

Na wieży mieści się dziś punkt widokowy, z którego można podziwiać panoramę Nysy. No teoretycznie można, bo próbowałam tam wejść dwukrotnie i witała mnie kartka: zaraz wracam. Za pierwszym razem usiadłam i czekałam kilka minut ale ponieważ do Nysy przyjechałam tylko na kilka godzin to nie mogłam czekać nie wiadomo ile czasu. Za drugim razem tylko zajrzałam i widząc, że wciąż nie ma nikogo kto sprzedaje bilety i tym wszystkim zarządza wyszłam.

Turystyka w Nysie nie jest tak rozwinięta jak w wielu innych miejscach w regionie ale nie oszukujmy się – potencjał jest. I to ogromny. Szkoda go marnować przez ludzi, którym się nie chce siedzieć w pracy… Tak więc Nysy z góry nie zobaczyłam. Aha, bilet na wieżę widokową ratusza w Nysie kosztuje 5 zł.

Rynek

Rynek w Nysie nie jest takim typowym placem jak rynek w Poznaniu, Krakowie czy Wrocławiu. Za nyski rynek uznaje się cały teren, na którym stoi bazylika, kamienice czy współczesne bloki. Jak już wspominałam nie jest on (niestety) zamknięty dla ruchu kołowego.

Co warto zobaczyć przy rynku w Nysie? Na pewno Dom Wagi Miejskiej. Stoi on w miejscu, gdzie kiedyś mieściły się sukiennice. Skąd nazwa? Otóż w XVII wieku mieściła się w nim izba miar i wag, znajdowała się urzędowa waga towarowa oraz przechowywano tu wzorzec miary łokcia. Dziś mieści się tu biblioteka miejska w Nysie. Dom Wagi Miejskiej to najpiękniejszy zabytek w Nysie, koniecznie trzeba go zobaczyć!

Fontanna Trytona

Na rogu ulic Brackiej i Celnej znajduje się kolejne ciekawe miejsce w Nysie – barokowa fontanna Trytona. Choć fontanna tylko z nazwy, bo podczas mojej wizyty wody nie było.

Tryton – pół-człowiek, pół-ryba jest barokowym symbolem pokoju i harmonii.

Warto też zwrócić uwagę na inskrypcję S.P.Q.N. – to nawiązanie do inskrypcji S.P.Q.R., którą można spotkać na rzymskich budowlach. S.P.Q.R. znaczy Senatus Populusque Romanus, czyli senat i lud rzymski. S.P.Q.N. – Senatus Populusque Nissiensis – senat i lud nyski. Ju wiecie czemu Nysa jest śląskim Rzymem? 😉

Kościół św. Piotra i Pawła

Idąc dalej ulicą Bracką dociera się do kościoła św. Apostołów Piotra i Pawła. Nysa kościołami stoi więc nikogo nie powinno to dziwić. Ta świątynia uznawana jest za najlepszy przykład nyskiego baroku. Niestety była zamknięta i nie mogłam jej zobaczyć w środku.

Plac Paderewskiego

Naprzeciwko kościoła znajduje się Plac Paderewskiego. Czyli kolejny park nazwany placem. Co oni mają z tym nazewnictwem? 😉 Mimo iż niewielki to baaaardzo uroczy i przyjemny. Jest zieleń, są kwiaty, są rzeźby drewniane i kamienne. Super przyjemne miejsce na spacer w Nysie!

Park Miejski

Idąc dalej prosto dociera się do ogromnego Parku Miejskiego. Także jeśli zastanawiacie się co można robić w Nysie to jest tu gdzie spacerować 😉 W parku znajduje się staw Łabędzi i staw Łódkowy. Ogrom zieleni dającej przyjemny chłód – gdy ja zwiedzałam Nysę było ponad 30 stopni. Są ścieżki dla pieszych, są szlaki rowerowe, są ławki – każdy znajdzie coś dla siebie.

Fort Wodny

Za parkiem miejskim znajduje się ważna atrakcja turystyczna Nysy – Fort Wodny. Jest to kompleks o zarysie czworobocznej lunety zbudowany przez Austriaków w 1741 roku. Jest to część Twierdzy Nysa, którą zrekonstruowano w 2008 roku.

Reduta Kardynalska

Drugi element Twierdzy Nysa, który znajduje się kilkaset metrów od Fortu Wodnego to Reduta Kardynalska. Jej zadaniem była osłona zachodnich umocnień Nysy oraz wzmocnienie wałów przeciwpowodziowych na lewym brzegu rzeki.

Nysa Kłodzka

Przez Nysę płynie rzeka Nysa Kłodzka. Warto się wybrać nad rzekę – są pięknie odnowione bulwary, są leżaki, są siłownie. Warto też stanąć na którymś z mostów i obserwować piękną panoramę. Nysa zaczyna żyć na rzeką – super!

Brama Ziębicka

Znad Nysy Kłodzkiej można dalej iść ulicą Krzywoustego do wieży Bramy Ziębickiej. To kolejna pozostałość po miejskich fortyfikacjach Nysy datowana na 1350 rok. Stoi sobie taka samotna, zupełnie nie pasująca do otoczenia ale co zrobić 😉

Przy ulicy Krzywoustego znajduje się mnóstwo pięknych kamienic. Warto zwrócić uwagę m. in. na budynek Poczty Polskiej.

Rynek Solny

Spod bramy Ziębickiej można szybko wrócić na rynek, a z niego przejść na Rynek Solny. Nazwa Rynku Solnego pochodzi z czasów gdy w tym miejscu handlowano solą. Jest to miejsce, które moim zdaniem trzeba zwiedzić w Nysie! Rynek otaczają wspaniałe budowle.

Najbardziej okazała z nich to kościół Wniebowzięcia NMP. Został wzniesiony przez jezuitów pod koniec XVII wieku i była to pierwsza jezuicka świątynia na Śląsku. Dziś należy do parafii św. Jakuba – niestety też był zamknięty i nie można było go zwiedzić.

Budynek obok z czerwonymi okiennicami to dawne seminarium św. Anny, w XIX wieku używane jako fabryka broni. Obecnie siedziba szkoły muzycznej.

Dwór Biskupi

Z rynku Solnego już tylko parę kroków do Dworu Biskupiego – największego zachowanego elementu nyskiego zamku biskupów wrocławskich. Obecnie znajduje się on w rękach prywatnych i nie można go zwiedzać.

Tuż obok dworu znajdują się pozostałości murów obronnych z XIV – XVI w. Mury liczyły 28 baszt i 4 wieże – Wrocławską, Ziębicką, Celną i Bracką. Otaczały całe Nowe Miasto. Większość murów została rozebrana na przełomie XIX i XX wieku.

Bastion św. Jadwigi

I jeszcze jedna atrakcja Nysy – bastion św. Jadwigi. Był to jeden z 10 bastionów staroholenderskich wchodzący w skład obwodu fortecznego Nysy z 1643 roku. Pod koniec XVIII wieku przebudowany – powstały wtedy kamienno-ceglane kazamaty. Podczas wojny prusko-francuskiej (1870) mieścił się tu obóz dla 500 francuskich jeńców. W nyskim więzieniu przebywał m.in. Marie Joseph de Motier (markiz de la Fayette) i Charles de Gaulle o czym informują zawieszone pamiątkowe tablice.

Bastion odnowiono w 2008 roku tworząc z nim restauracje. Bardzo fajna i polecana w Nysie restauracja to znajdująca się tu Kazamaty.

Nysa – czy warto?

Pewnie, że warto! W Nysie jest co zwiedzać, jest co robić, jest gdzie spędzać czas aktywnie. To takie typowe miasto na jeden albo nawet na pół dnia. Spokojnie da się przez ten czas zobaczyć wszystkie ciekawe miejsca w Nysie. Jeśli zdecydujecie się wybrać do Nysy na dłużej to w nieco większym oddaleniu od centrum znajdują się kolejne forty i pozostałości twierdzy Nysa oraz jezioro Nyskie wraz z plażą.

Opole – gdzie zjeść?

Wpisy kulinarne od jakiegoś czasu są blogową tradycją. Uznałam, że jedzenie to zbyt istotny aspekt podróżowania (i życia w ogóle), żeby poruszać go gdzieś pomiędzy innymi kwestiami. Zatem ruszamy na kulinarny podbój Opola!

Maska – Laboratorium – Rynek 4/6

Gdzie zjeść w Opolu swój pierwszy obiad jeśli nie przy samym rynku? Jak zawsze po podróży byłam głodna. Pierwsze kroki skierowałam na rynek a tam duża ilość gości w ogródku Maski skusiła mnie do wejścia. Ponieważ popadywało to jednak weszłam do środka. Wystrój fajny – bardzo klimatyczny.

Menu dosyć krótkie ale jak na ograniczoną ilość dań różnorodne – są zupy, sałatki, pierogi, mięso, ryba – każdy coś sobie znajdzie. Ze względu na to, że był to mój pierwszy obiad na ziemi opolskiej to zdecydowałam się na roladę z kluskami śląskimi i modrą kapustą. Było pyszne! Mięso tak mięciutkie że aż niewiarygodne! Kocham wołowinę i nie mogłabym być wegetarianką! Nie żebym kiedykolwiek o tym myślała ale wołowina to jest jeden z tych składników pożywienia, który najczęściej mnie zachwyca. dobry stek, dobry burger, dobra rolada – o tak tak tak! Do tego turbo kaloryczne kluseczki i kapustka. Mniami!

W Masce mają pełną ofertę piw z browaru Cieszyn – jasne, ciemne, owocowe, goryczkowe. Co kto lubi. Ja jako miłośniczka mango wybrałam piwo z mango. Na szczęście nie było w ogóle słodkie, za to było pyszne! Doskonałe dopełnienie tego turbo obiadu. Maska to miejsce gdzie można dobrze zjeść w Opolu, w dodatku w samiutkim centrum.

Dolce Far Niente – Rynek 11A

Zostajemy w okolicach rynku. Gdzie w Opolu zjeść śniadanie? A no właśnie w Dolce Far Niente. Jest to na wskroś włoska kawiarnia, z włoskimi specjałami i deserami. I kawą rzecz jasna. Ja szukałam śniadania i w Dolce skusiły mnie grzanki z łososiem. Wyglądają niepozornie ale najadłam się nieziemsko. Super, że z ciemnego pieczywa! Mogliby je jeszcze podawać z oliwą. Ponieważ Opole to mój drugi wyjazd po koronaprzerwie to postanowiłam zaszaleć i do śniadania wypić aperol 😉 A co 😉 Nie wiadomo ile to podróżnicze rozpasanie potrwa.

Na kawę, na tiramisu, na śniadanie w Opolu – Dolce Far Niente.

Rzymskie Wakacje – Piastowska 16

Spacerując po Opolu pierwszego dnia zwróciłam uwagę na naprawdę duży odsetek restauracji włoskich. Zaryzykuję stwierdzenie, że łatwiej znaleźć w Opolu restaurację serwującą dania włoskie niż śląskie. Jako miłośniczka smaków Italii stęskniona za swoim ukochanym krajem (a przecież powinniśmy na początku czerwca być w Toskanii!) nie mogłam sobie skosztowania Włoch w Opolu odmówić.

Na pierwszy ogień poszły Rzymskie Wakacje – restauracja zlokalizowana tuż przy Stawie Zamkowym i w sąsiedztwie amfiteatru.

W menu kusiło absolutnie wszystko – od gnocchi, ravioli, przez lazanię i pasty aż po pizze. Już myślałam, że oszaleję z nadmiaru opcji ale okazało się, że przed 15 (byłam w porze lunchowej) serwują tylko pizze. Wybór pizz też spory. Jako odwieczna fanka buffali zdecydowałam się na pizzę z buffalą właśnie, pomidorami i grana padano. Sama w to nie wierzę ale zjadłam caluśką. O mamo jakie to było pyyyszne. Cieniusieńkie ciasto, buffali za to dużo no i te pomidory – pewnie koktajlowe wyglądałyby ładniej ale jednak dojrzały, duży pomidor ma swój niepodrabialny smak. Do tego naprawdę dobra oliwa – pizza z gatunku mistrz.

A do picia tym razem wzięłam Bellini – i chyba po raz pierwszy w życiu (a na pewno w Polsce) dostałam prawdziwe Bellini z prawdziwym musem brzoskwiniowym, a nie jakąś gotową mieszankę. Bomba! Dla mnie jedna z najlepszych restauracji w Opolu.

Biesiada Opolska – Książąt Opolskich 2a

Będę trochę skakać – raz smaki lokalne, raz z importu 😉 Biesiada Opolska to restauracja gdzie można spróbować dań śląskich i tradycyjnej kuchni polskiej ale mają też owoce morza, ryby i kuchnię zdecydowanie bardziej zahaczającą o śródziemnomorską.

Ja do Biesiady wybrałam się na coś tradycyjnego. I ostatecznie padło na rosół oraz wątróbkę. Rosół dobry ale tylko dobry. Sporo marchewki, sporo pietruszki – ja akurat tak lubię więc na plus.

Wątróbka za to mistrzowska. Była duszona z gruszkami, cebulką i cydrem. Mocno było czuć w tym wszystkim masło więc mimo iż rosół mnie wypełnił to zjadłam do ostatniego okruszka! Podano to wszystko z rukolą, która idealnie przełamywała słodycz gruszek – no bajka. Aha – do tego pieczywo chyba własnego wypieku. Tylko spróbowałam, bo inaczej bym się z tej restauracji wytaczała ale też było BARDZO dobre. Gdzie na dobry obiad w Opolu? Biesiada Opolska, bardzo blisko rynku.

Laba na Wyspie – Spacerowa 16

Restauracja na wyspie Bolko. Wyspa Bolko to ogromna oaza zieleni w Opolu. Oferta gastronomiczna na wyspie jest niewielka ale Laba to miejsce, które warto wybrać na kawę/drinka/ciacho nie tylko ze względu na brak konkurencji 😉 Sam lokal jest świetnie urządzony – są stoliki na zewnątrz z widokiem na staw – siedzi się tu baaardzo przyjemnie. Karta dań i napojów nie jest długa ale każdy znajdzie coś dla siebie. Ponieważ ja wybrałam się na wyspę Bolko po obiedzie to w Labie wypiłam drinka – whisky z malibu i espresso. Genialne! Pięknie podane, w pięknym otoczeniu. Gdzie na drinka w Opolu? Laba na Wyspie!

Naleśnikarnia Grabówka – Mozarta 2

Naleśniki jak wiadomo są doskonałe na śniadanie, obiad i kolację. Grabówka to smażalna naleśników przy Moście Groszowym czynna cały dzień więc można tu wpaść na każdy posiłek. Ponieważ ja przyszłam na śniadanie to wjechał naleśnik na słodko – z serem i truskawkami. Porcja ogromna, naleśnior pyszny, ceny – niskie. Naleśnik i kawa 17zł. Gdzie dobrze i tanio zjeść w Opolu? Grabówka. Mają malutki ale przeuroczy ogródek wychodzący na Młynówkę i most. Cudnie się je w takim otoczeniu!

Trattoria Antica – św. Wojciecha 7

Mojej tęsknoty za Italią ciąg dalszy. Tym razem samo centrum, kilka kroków od rynku. Dobre włoskie jedzenie w Opolu? Trattoria Antica. Mimo iż rozum kazał mi wziąć sałatkę to jednak zgrzeszyłam po raz kolejny i skusiłam się na gnocchi. Z sosem z gorgonzoli i ze szpinakiem. No wszystko co lubię najbardziej 😉 Były tak pyszne jak wyglądają – przede wszystkim mięciusieńkie, szpinak smażony na maśle (#masłomojamiłość) – sos zgrabnie łączący to wszystko. Pyszka. Pewnie jakiś milion kalorii ale na pewno spaliłam biegając po mieście 😉

Na minus – Aperol. Jestem na 99% pewna, że zamiast Aperolu nalano Campari. Kelnerka się zarzekała, że to na pewno Aperol. Albo mają jakieś przedziwne Prosecco albo nie umiem tego wytłumaczyć i zrozumieć. Najgorszy Aperol w moim życiu, nie wypiłam. To taki mały minus. Ale jedzenie świetne. Pizze wyglądały też obłędnie.

Restauracja Radiowa – Strzelców Bytomskich 8

Gdzie na drinka w Opolu? Restauracja Radiowa (Radiowa Press Cafe). To najładniejszy restauracyjny ogrodek w całym Opolu! Jak tu pięknie, jak przyjemnie! Na ciepły letni dzień miejsce idealne. Nie jest tak głośno jak przy rynku – ten ogródek to oaza ciszy i spokoju.

Ja wpadłam tylko na drinka ale mają też całkiem fajną ofertę jedzeniową (burgery!). To następnym razem 😉

No i w ogródku Radia Opole mieści się pomnik Damy Pasiecznej – o niej napiszę przy okazji zwiedzania Opola.

Racek Placek – Osmańczyka 1

Na ten lokal o zabawnej nazwie zwróciłam uwagę już podczas swojego pierwszego spaceru po Opolu. Okazuje się, że jest to knajpa, której menu opiera się na dwóch daniach – racuchach i plackach ziemniaczanych. Obecnie mają też pierogi i zupy ale trzonem wciąż są placki.

Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to super wystrój – oparty na drewnie, prosty i przyjemny. Oczywiście nie byłam w stanie zdecydować czy wolę placki czy racuchy więc… wzięłam oba. Nie muszę chyba dodawać, że się stamtąd wytaczałam mimo iż wzięłam małe porcje.

Placki ziemniaczane były dobre. Wydawały mi się suche – nie wiem czy to kwestia pory roku i tego jakie są teraz ziemniaki, czy za mało jajka tam dodali (placki są bez mąki). No w każdym razie tak nie do końca mnie porwały. Do placków można sobie wybrać dodatek – ja zdecycdowałam się na twaróg czosnkowy. Był twaróg z czosnkiem, koperkiem i kiszonym ogórkiem. Fajne połączenie smaków. Twarogu mogłoby być trochę więcej.

Za to racuchy – mistrzostwo świata. Pulchniutkie, mięciutkie, z dużymi kawałkami jabłka. Cofnęłam się do dzieciństwa. Do tego przepyszny cytrynowy twarożek i truskawki (akurat średniawe ale w tym roku chyba nie jadłam dobrych truskawek, 2020 to nie jest dobry rok na te owoce). Mimo iż ledwo je w siebie zmieściłam to zjadłam do ostatniego okruszeczka. Świetne, genialne, doskonałe.

Dużą zaletą Racka placka są niskie ceny – kilkanaście złotych za naprawdę dużą ilość jedzenia – jeśli chcecie zjeść dobrze i tanio w Opolu to zapiszcie sobie ten adres.

La Finestra – Szpitalna 4

La Finestra z kolei najtańsza nie jest. Powiedziałabym, że to najbardziej fancy lokal ze wszystkich, które odwiedziłam w Opolu. Piękny wystrój, świetna obsługa i menu, w którym kusiła niemalże każda pozycja.

Tym razem uległam ravioli. No nic nie poradzę, że ja jestem pasto- i pierogożercą. Ravioli z wołowiną podane z masełkiem szałwiowym (ach!) i pomidorami. Przepyszne. Aczkolwiek porcja jak widać na zdjęciu nie za duża. Ja się najadłam i dla mnie to wystarczyło ale wiem, że sporo po osób po zjedzeniu kilku takich pierożków by się nie nasyciło. Ale chyba tylko ja tak wybrałam – patrząc na porcje przy innych stolikach muszę przyznać, że były większe.

Minus – godziny otwarcia. Tylko w weekendy lokal działa od 12, w tygodniu dopiero od 18 więc lepiej zrobić rezerwację. Moim zdaniem bardzo dobra restauracja w Opolu, chętnie kiedyś wrocę.

Wintydż – Szpitalna 17

Gdzie na drinka w Opolu? Wintydż! Niemalże po sąsiedzku z la Finestra. Lokal – a jakże – w stylu vintage. Mają też przepiękny ogródek ale ja akurat trafiłam tam w deszczowy dzień. Mają fajne, nietuzinkowe drinki (choć i klasyczne mikstury się znajdą), ogromne słodkie desery (takie jak serwuje Warszawski Lukier) a i do jedzenia coś się znajdzie.

Ja już wcześniej widziałam ich mistrzowskie MAXI drinki. Taki drink z owocową koroną (przecież to słowo dopiero od niedawna się źle kojarzy). Może być z alkoholem (za 25zł) albo bez (za 20). Jest to bardziej koktajl owocowy niż napój a owocowa korona – mistrzostwo świata. Nie dość, że bosko wygląda to jest to wszystko tak zamocowane, że trzyma się bez problemu a i najeść się można. Jeśli zastanawiacie się gdzie iść na dobrego drinka w Opolu – mój nr 1 to Wintydż. Uwaga – to miejsce jest bardzo popularne, w weekendowe popołudnia i wieczory lepiej zrobić rezerwację, ciężko dostać stolik tak wchodząc z ulicy.

Manekin – plac Wolności 7/8

Nigdy bym nie przypuszczała, że odpowiadając na pytanie gdzie warto zjeść w Opolu wymienię sieciówkę. A jednak. Okazuje się, że zjedzenie śniadania na mieście w Opolu w niedzielę przed godziną 11 jest dość sporym wyzwaniem. Większość miejsc, gdzie można to śniadanie zjeść otwiera się dopiero wczesnym południem. Więc chcąc nie chcąc o godzinie 9:30 wylądowałam w jednym z niewielu otwartych o tej porze miejsc – w Manekinie.

Większość z Was zapewne Manekina kojarzy – to naleśnikarnia mając swoje knajpy w Toruniu, Poznaniu czy Warszawie. Żeby była jasność – ja nic do Manekina nie mam ale zawsze wolę jeść w takich miejscach, których nigdzie indziej nie znajdę.

Co mnie zaskoczyło w opolskim Manekinie? Wystrój! Jak tam jest pięknie i przyjemnie!

A jedzenie – jak w każdym Manekinie. Naleśniki na słodko, na wytrawnie, w każdej konfiguracji. Ja skusiłam się na słodką wersję śniadaniową – Raffaello. Mało instagramowy wybór muszę przyznać 😉 Ale smaczny. No i ważne, że w niedzielę rano nie umarłam śmiercią głodową 😉

Trochę czasu w Opolu spędziłam i sporo zjadłam. Pocieszam się tym, że zrobiłam dziesiątki kilometrów na nogach i może chociaż częściowo to spaliłam 😉 Jak widzicie w Opolu nie brakuje miejsc gdzie można dobrze zjeść, a dobre restauracje są jednak tańsze niż w Poznaniu, Wrocławiu czy Warszawie. Kulinarnie to był bardzo dobry czas. Niekulinarnie zresztą też ale o tym już za kilka dni 😉