Zakopane na weekend – co zobaczyć?

Zakopane – zimowa stolica Polski, najwyżej położone miasto w Polsce, do którego całym rokiem ściągają tłumy turystów z całego kraju. I zza granicy też. Moja poprzednia wizyta w Zakopanem miała miejsce w 2009 roku, po prawie 10 latach uznałam, że pora wrócić i zobaczyć co się w Zakopanem zmieniło przez ten czas.

Krupówki

Najsłynniejszy deptak w mieście, zaryzykuję stwierdzenie, że najsłynniejszy w całej Polsce. Krupówki są jarmarczne, przaśne i mało góralskie ale nie da się ich ominąć będąc w Zakopanem. Czy nam się podobają czy nie, to są one sercem miasta. Przy Krupówkach jest najwięcej sklepów (również z pamiątkami), stoisk z oscypkami, kawiarni i restauracji. Wszystko zatłoczone mimo iż moja wizyta była już po feriach, czyli po szczycie sezonu zimowego. Wzdłuż ulicy płynie Foluszowy Potok.

Na co warto zwrócić uwagę spacerując po Krupówkach?

Jednym z najwyższych budynków przy ulicy jest Kościół Najświętszej Rodziny z widoczną z daleka zieloną wieżą. Jednym z projektantów świątyni był Stanisław Witkiewicz.

Pod numerem 29 znajduje się Fashion Street. Jest to bardzo stylowy pawilon handlowy. 43 butiki zostały umieszczone w zaprojektowanej na styl zakopiański 120-metrowej alei. Warto się tędy przejść nawet jeśli nie macie zamiaru nic kupować.

Odbijając od Krupówek w ulicę generała Galicy dotrzecie do jedynego placu w mieście – placu Niepodległości. Latem jest miejscem imprez plenerowych, zimą niewiele się tam dzieje. Przy placu znajduje się pomnik Grunwaldzki postawiony w 500-lecie bitwy pod Grunwaldem.

Idąc z Krupówek w ulicę Zaruskiego, a następnie Ormana dotrzemy do willi Atma – drewnianego domu z gankiem i werandą, w którym mieści się Muzeum Karola Szymanowskiego. Kompozytor mieszkał i tworzył w tej willi w latach 1930 – 1936. Willa została wzniesiona w 1893 roku. Atma znajduje się na Szlaku Architektury Drewnianej.

Przy ulicy Krupówki 63, w podwórku, znajduje się bardzo stylowa kawiarnia Cafe Piano. Nie spotkacie tu wielu turystów (miejsce jest nieco ukryte), za to spotkacie wielu miejscowych artystów.

Na rogu Piłsudskiego i Krupówek znajduje się oczko wodne wraz z ławeczką Tygodnika Podhalańskiego. Nad oczkiem przerzucono drewniany mostek, który jest oblegany przez wszystkich amatorów selfie z Krupówkami i Giewontem w tle.

Tuż obok oczka znajduje się Góralski Browar. Jest to jedno z najmłodszych miejsc na mapie Zakopanego. Szczerze mówiąc zupełnie nie byłam do niego przekonana ale wszędobylskie reklamy spowodowały, że postanowiłam odwiedzić to miejsce. Browar znajduje się na ostatnim piętrze centrum handlowego Krupówki 40 (znajdującego się dokładnie pod takim adresem). Restauracja i kawiarnia zajmują całe piętro. I są to bardzo stylowo urządzone lokale, póki co wszystko lśni nowością, nawet toalety robią wrażenie. Ryzykowne ale bardzo udane połączenie tradycji góralskiej z nowoczesną architekturą. Bardzo fajne menu – potrawy i lokalne, i uniwersalne. Nazwane jednak po góralsku za co duży plus. Obsługa bez zarzutu. Ceny jak na Zakopane bardzo rozsądne, takie jak w każdym większym mieście.

Jak już zjecie to koniecznie wyjdźcie na taras widokowy – widoki na Tatry zapierają dech w piersiach. Trafiłam tam w niedzielę niehandlową więc nawet nie raziło mnie to, że lokal znajduje się w centrum handlowym.

Przy Krupówkach znajduje się także pomnik Władysława Zamoyskiego – społecznika, twórcy m.in. Szkoły Domowej Pracy Kobiet założonej w Kórniku ale później przeniesionej do Zakopanego. Dzięki niemu Morskie Oko włączono do ziem polskich a także zbudowano linię kolejową w Zakopanem. Ważna postać dla miasta.

Przy Krupówkach znajduje się kilka punktów sklepów/kawiarni Góralskie Praliny. Jeśli chce spróbować czekoladki o smaku oscypka lub bryndzy to polecam. Jedna czekoladka kosztuje 4zł, wrażenia bezcenne 😀

Jedną z ulic prostopadłych do Krupówek jest ulica Kościuszki, przy której siedzibę ma m.in. Urząd Miasta Zakopane z pomnikiem doktora Andrzeja Chamca, Kino Giewont, a także banki, sklepy i hotele. Przy tej ulicy znajduje się też park Równia Krupowa, gdzie stoi drewniany napis Zakopane (bardzo instagramowe miejsce) i drewniana rzeźba góralki i górala.

Idąc dalej ulicą Kościuszki w kierunku dworca PKP dotrzecie do hotelu Stamary. Budynek jest bardzo okazały, ma duże balkony, łukowato zakończone okna i pomalowany jest w radosne, pastelowe kolory. Hotel otwarto w 1905 roku i od tego momentu aż do wybuchu I wojny światowej był najbardziej luksusowym i eleganckim hotelem w Zakopanem odwiedzanym przez wybitne osobistości tamtych czasów.

Skręcając z ulicy Kościuszki w Sienkiewicza, a następnie Chałubińskiego możemy podziwiać po drodze liczne wille. Jedne odrestaurowane i przerobione na hotele, inne sypiące się i poniszczone. Warto zwrócić uwagę na willę Rialto (Chałubińskiego 3A) wzniesioną w latach 1897-1898, zaprojektowaną przez Witkiewicza dla Teresy Zagórskiej. W 1898 roku mieściło się tu pierwsze w Galicji sanatorium przeciwgruźlicze.

Przy tej ulicy znajduje się też pensjonat Palace będący niegdyś siedzibą gestapo. Mieści się dziś w nim Muzeum Walki i Męczeństwa Palace.

Ulicą równoległą jest Zamoyskiego, przy której znajduje się m.in. Willa Oksza będąca siedzibą Galerii Sztuki XX wieku (oddział Muzeum Tatrzańskiego). Niestety podczas mojego pobytu również zamknięta. Willa Oksza jest trzecim dziełem Stanisława Witkiewicza zbudowanym w latach 1895-1896. Nazwa willi pochodzi od herbu Heleny – żony hrabiego Marcina Nałęcza – Kęszyckiego, który w 1899 kupił willę.

Przy ul. Zmoyskiego mieści się także okazały kościół św. Krzyża.

Cmentarz na Pęksowym Brzyzku (Cmentarz Zasłużonych)

Zlokalizowany bardzo blisko Krupówek i dolnej stacji kolejki na Gubałówkę. Wielokrotnie chciałam go odwiedzić ale jakoś zawsze brakowało czasu lub sposobności. Uwielbiam książki o górach i himalaizmie, czytam chyba wszystkie, które ukazują się w Polsce i niestety temat tego cmentarza pojawia się w większości z nich. Zabytkowy cmentarz jest miejscem spoczynku zasłużonych mieszkańców Podhala a niektóre groby są prawdziwymi dziełami sztuki.

Tym razem od wizyty na cmentarzu zaczęłam swoją wizytę w Zakopanem. Brzmi dziwnie, wiem 😉 Wstęp na cmentarz i zlokalizowanego obok niego kościółka Matki Boskiej Częstochowskiej kosztuje 3zł.

Nekropolia powstała w połowie XIX wieku na ziemi nad Cichą Wodą i Białym Potokiem podarowanej przez Jana Pęksę. Na terenie cmentarza znajduje się ok. 250 mogił, m.in. Kornela Makuszyńskiego, małżeństwa Marusarzów, Kazimierza Przerwy-Tetmajera i Stanisława Witkiewicza.

Znajdziemy tu także symboliczny grób Macieja Berbeki, który zginął 6 marca 2013 roku na Broad Peaku. Drewniany pomnik wykonali uczniowie Liceum Plastycznego. Symbolicznych grobów ludzi, którzy nie wrócili z gór jest na tym cmentarzu więcej.

Wychodząc z cmentarza warto zajrzeć do karczmy u Wnuka (Kościeliska 8), w której mieści się jedna z najstarszych restauracji w mieście. Willa została wybudowana między 1850 a 1870 rokiem.

Przy Kościeliskiej 12 mieści się zabytkowa zagroda rodziny Gąsieniców – Nawsiów zbudowana przed 1850 rokiem.

Jeszcze nieco dalej znajduje się willa Koliba będąca siedzibą Muzeum Stylu Zakopiańskiego. Niestety podczas mojej wizyty wyglądała dokładnie tak jak na powyższym zdjęciu, czyli całkowicie zasłonięta rusztowaniami. Remont in progress.

Wielka Krokiew

Odbijając z Krupówek przy oczku wodnym w ulicę Piłsudskiego dotrzemy do skoczni narciarskich z Wielką Krokwią na czele. Na skocznię można wjechać wyciągiem ale ja już kiedyś widziałam Hollmenkollen z góry i wystarczy mi tego atrakcji. Naprawdę podziwiam odwagę skoczków narciarskich mimo iż nie jestem fanką tego sportu.

Otoczenie Wielkiej Krokwi to najbardziej jarmarczne miejsce w Zakopanem. Wpadłam na chwilę, zrobiłam parę zdjęć i szybko się ewakuowałam.

Jaszczurówka

Dzielnica położona ok. 2 km od centrum miasta, bardzo zielona ale też gęsto zabudowana. Nazwa pochodzi od żyjących tu kiedyś salamander plamistych zwanych przez górali jaszczurami. Jej największą atrakcją jest Kaplica Najświętszego Serca Jezusa. Zaprojektowana przez Witkiewicza, wybudowana w 1906 roku z drewna świerkowego bez użycia chociażby jednego gwoździa. Niestety kiedy poszłam zobaczyć kaplicę trwało akurat nabożeństwo więc nie widziałam jej w środku. Zrobiłam sobie tylko spacer dookoła, po schodkach weszłam na taras otoczony arkadowymi podcieniami. Nad wejściem można zobaczyć figurę Chrystusa Frasobliwego.

Willa pod Jedlami

Dom pod Jedlami (Droga na Kozieniec 1, po drodze z Jaszczurówki do Krupówek) to jeden z największych zabytków architektury drewnianej w Polsce. Willa nazywana perłą stylu zakopiańskiego należy do rodziny Pawlikowskich a zaprojektował ją nie kto inny jak Stanisław Witkiewicz.

Zakopane – atrakcje dla dzieci

Są dwie wyjątkowe – Domek do Góry Nogami i Śnieżny Labirynt.

Domek znajduje się tuż przy Krupówkach. Istnieje od 2010 roku. Wszystko jest w nim do góry nogami, chodzi się jakby po suficie. Zdecydowanie atrakcja nie dla mnie ale dla dzieciaków pewnie frajda.

Śnieżny Labirynt i Śnieżny Zamek Snowlandia znajdują się tuż przy Wielkiej Krokwi. Są to dokładnie takie miejsca jak wskazują na to nazwy. Labirynt stworzony ze śnieżnych ścian i zamek z 16-metrowymi wieżami.

Zakopane – co jeszcze?

Będąc dłużej w Zakopanem warto wjechać kolejką na Gubałówkę i/lub na Kasprowy Wierch. Ja po pierwsze już tam byłam kilka lat temu a po drugie trafiłam do Zakopanego w okresie silnych wichur. Już na dole bardzo nieprzyjemnie wiało, podejrzewam, że na górze było tylko gorzej.

Warto też wybrać się do Morskiego Oka. Ja tej atrakcji również już miałam okazję doświadczyć wcześniej. Jeśli jesteście pierwszy raz w Zakopanem to koniecznie musicie się tam wybrać, można zrobić sobie dłuższą pieszą wycieczkę lub opcja dla leniwców – podjechać busikiem z dworca PKP.

Zakopane – czy warto?

Raz na 10 lat na pewno, częściej nie czuję potrzeby 😉 Zakopane jest zatłoczone, jest skomercjalizowane choć nie brakuje tu pięknych willi, perełek architektonicznych a odejście nawet kilkaset metrów od Krupówek da nam szansę obcowania z zakopiańską architekturą w otoczeniu Tatr bez towarzystwa zupełnie nikogo. Więc poza Krupówkami da się oddychać w tym mieście 😉 Niemniej w Polsce jest mnóstwo bardziej urokliwych miejsc, do których będę wracać częściej niż raz na 10 lat.