Ustka – atrakcje najbardziej uroczego kurortu nad polskim Bałtykiem!

No kto by pomyślał, że spontaniczny wypad do Ustki okaże się takim zachwytem 😉 Miasteczko położone na wybrzeżu Słowińskim zachwyca architekturą, pięknymi plażami i mnóstwem zieleni. Jakie atrakcje turystyczne oferuje Ustka? Czy w Ustce jest co robić gdy pada deszcz? Co zobaczyć i co zwiedzić w Ustce? Zapraszam na spacer po Ustce 🙂

Syrenka

Zwiedzanie Ustki trzeba zacząć od jej największej atrakcji – Syrenki Usteckiej. Syrenka jest związana z Ustką od 1922 roku gdy pojawiła się w herbie miasta. Syrenka pluska się w morzu trzymając w dłoni łososia – symbol usteckiego rybołówstwa. Za plecami ma żaglowiec. Pomnik Syrenki pojawił się w Ustce dopiero w 2010 roku – jest efektem zbiórki mieszkańców i przyjaciół Ustki.

Z ustecką Syrenką związana jest oczywiście legenda. Trzeba ją pogłaskać po lewej piersi, żeby spełniło się… 1,5 życzenia 😉 A dlaczego tylko 1,5? Bo 3 życzenia spełnia złota rybka, a Syrenka jest pół-rybą pół-kobietą.

Za Syrenką rozciąga się jeden z falochronów powszechnie nazywany molo. Ustka takiego typowego drewnianego molo nie ma – ma za to trzy falochrony – Wschodni, Zachodni i tzw. III molo. Falochrony wschodni i zachodni znajdują się po dwóch stronach rzeki Słupi, do trzeciego trzeba dojść ok. 1,5 km. W chwili obecnej (lipiec 2020) wejście na III molo w Ustce jest niemożliwe – jest ono zagrodzone i wyłączone z użytkowania ze względów bezpieczeństwa.

Promenada

Lato, wakacje, kurort, morze – musi być promenada! Promenada w Ustce nie jest zbyt długa i wygląda dokładnie tak jak wszystkie promenady w nadmorskich kurortach. Nie jest aż tak przaśnie i odpustowo jak w Międzyzdrojach ale nie da się ukryć, że to najmniej urocze miejsce w Ustce. Jest głośno, tłoczno, śmierdzą smażone frytki i straszą kolorowe baloniki.

Natomiast w bliskiej okolicy promenady znajduje się kilka ciekawych miejsc, które warto zobaczyć. Jedną z najpopularniejszych atrakcji Ustki jest ławeczka Ireny Kwiatkowskiej, która często spędzała wakacje w Ustce.

Przy usteckiej promenadzie warto zobaczyć dawne cieplice – Zakład Przyrodoleczniczy (budynek z 1911 roku). Ustka to wszak po dziś dzień uzdrowisko!

Niedaleko znajduje się kolejny zabytek Ustki – Dworek Różany – przepiękna willa uzdrowiskowa z ogrodem różanym.

Dzielnica willowa Ustki również pełna jest zabytkowych willi – warto zobaczyć Hotel Alga (budynek z 1901 roku) czy Villę Red, w której mieści się dziś restauracja i hotel.

Kolejny zabytkowy budynek w tej części Ustki to Ośrodek Delfin – dworek z dziedzińcem i podjazdem.

W drodze powrotnej na promenadę warto jeszcze spojrzeć na Dom Pracy Twórczej – jeden z najlepiej zachowanych zabytków Ustki

Park Chopina

Przy promenadzie znajduje się park Chopina z pomnikiem Chopina oraz pomnikiem Umierający Wojownik. Początkowo upamiętniał on mieszkańców Ustki poległych w I wojnie światowej, później przemianowano go na pomnik poświęcony bezimiennym bohaterom wojen światowych.

Latarnia morska

Co zobaczyć w Ustce? Koniecznie latarnię morską! Cena biletu wstępu na latarnię to 8zł. Trzeba wejść schodami ale to naprawdę niewielka wspinaczka. A widoki nieziemskie – widać całą Ustkę (z każdej strony), bezkres Bałtyku i mnóstwo zieleni – dopiero z góry widać na jakim pięknym terenie położona jest Ustka. Latarnia morska w Ustce składa się z ośmiokątnej wieży i przylegającego do niej budynku latarników. Przed latarnią stoi pomnik upamiętniających usteckich latarników.

Niedaleko latarni znajduje się pomnik poświęcony ludziom morza. Przedstawia postać kobiety, która czeka na powrót swojego syna z morza. Przed pomnikiem zostały umieszczone dwa drewniane koła sternicze oraz kotwica.

W uliczce Zaruskiego, tuż obok pomnika, w zabytkowym spichlerzu portowym, znajduje się Bałtycka Galeria Sztuki (Centrum Aktywności Twórczej w Ustce). Już z daleka widać zainstalowany na budynku napis Jest fajnie ale trochę boimy się miłości / wojny. Słowa wyświetlają się naprzemiennie, są wobec siebie alternatywą, uzupełniają pełną sentencję, prowokują do opowiedzenia się po którejś ze stron. Pojawia się tu kontekst historyczny i militarny Ustki jako ważnego punktu na mapie obronnej, z drugiej strony zaś letnia miłość i wakacyjny relaks, zapomnienie o sprawach bieżących i skupiania uwagi na przyjemnościach. 

Naprzeciwko znajdują się trzy murale na podstawie drzeworytów japońskiego artysty Hokusai. Ustka to bez wątpienia najbardziej muralowe i streetartowe miasteczko nad polskim Bałtykiem! Pomijając Gdynię i Gdańsk nigdzie nie ma tylu murali co w Ustce! A że ja streetart kocham to i Ustkę musiałam obdarzyć cieplejszymi uczuciami!

Stąd można przejść kawałek, by zobaczyć Zaułek Kapitański – jest to właściwie park Jana Pawła II, w którym mieścił się kościół św. Mikołaja. Wieża tego kościoła w XIV wieku służyła jako latarnia morska. W parku znajduje się dziś makieta dawnej osady rybackiej.

Bulwar Portowy

Drugi deptak w Ustce – moim zdaniem zdecydowanie przyjemniejszy niż promenada – to Bulwar Portowy. Jak nietrudno się domyślić biegnie wzdłuż portu i otoczony jest pięknie odnowionymi kamienicami, w których mieszczą się hotele, apartamenty i restauracje. Nie ma tych męczących straganów. Bardzo przyjemnie miejsce na spacer. Stąd można się też wybrać na rejs statkiem z Ustki na otwarty Bałtyk. Kilka mniejszych i większych statków zabiera turystów ma kilkudziesięciominutowe rejsy, w sezonie letnim odbywają się one praktycznie co godzinę. Jest też możliwość przejażdżki taką szybką łodzią oraz skuterem wodnym.

Kładka

Kładka, a właściwie most obrotowy w Ustce to atrakcja sama w sobie ale też przeprawa dla pieszych nad kanałem portowym. Kładka jest otwierana dla pieszych o każdej pełnej godzinie na 20 minut. W sezonie letnim od 9 do 24.

Stara Osada Rybacka

Ustka nie ma typowego starego miasta ale zabytki i stare zabudowania można znaleźć w części miasta, która kiedyś była rybacką osadą. Gdzie jej szukać i jak ją rozpoznać? To bardzo proste – wystarczy patrzeć pod nogi. W miejscu dawnej osady rybackiej wmurowano tablice z nazwami ryb.

Częścią starej Ustki jest też skwer Aliny Skibniewskiej z multimedialną fontanną i wystawą dotyczącą historii Ustki.

Zaraz za skwerem znajduje się Dom Kapitana Haase. Ten zabytek Ustki z 1804 roku mieści obecnie Centrum Kultury Bałtyckiej.

W sąsiedztwie Domu Kapitana znajduje się Dom Kultury w Ustce. Podczas mojego pobytu odbywał się tam wernisaż wystawy fotografii Bielsko- Biała i Beskidy tęsknią za Tobą.

Po drugiej stronie ulicy znajduje się kolejne ciekawe miejsce w Ustce – Skwer Trzech Gracji. Pośrodku ustawiono fontannę, dookoła której odpoczywają trzy Gracje: Aglaja – Promienna, Eufrozyna – Rozumna i Taleja – Kwitnąca.

Co jeszcze warto zwiedzić w Ustce? Można zobaczyć kościół Najświętszego Zbawiciela znajdujący się niemal naprzeciwko dworca autobusowego. Dawniej był to kościół protestancki, do kościoła katolickiego włączono go po 1945 roku.

Nieopodal znajduje się budynek Mistral Cafe pokryty kolorowymi muralami.

Urząd Miasta

Z kościoła warto przejść zobaczyć budynek Urzędu Miasta Ustka (ul. Wyszyńskiego 3). Przed wejściem znajdują się tabliczki z miastami partnerskimi Ustki – wśród nich Połągi.

Przed urzędem znajduje się kapsuła czasu – zamurowana w 2018 roku urna z pamiątkami od mieszkańców Ustki, która ma zostać otwarta przez potomnych po 100 latach.

Ratusz w Ustce mieści się w budynku dawnej szkoły – działała tu ona aż do 2004 roku.

Za urzędem miasta kolejna gratka dla miłośników murali – dzieło przedstawiające morze z cytatem Czesława Miłosza. Mural powstał w ramach projektu Budżetu Obywatelskiego w 2017 roku.

Idąc dalej prosto dociera się do Placu Wolności – jest to właściwie bardzo spokojny, zielony i piękny park. Jeśli chcecie odpocząć od tłumu turystów na promenadzie to to jest dobry adres.

Stąd można iść do promenady albo wrócić w kierunku dworca i zobaczyć dwa parki – park Pożarników i park Usteckich Stoczniowców. W tym ostatnim znajduje się jedna z najnowszych atrakcji Ustki – tężnie. Okazuje się, że nie tylko Świnoujście zyskało w 2020 roku tężnie.

Po drodze warto zwrócić uwagę na budynek kina Delfin – to jedno z najstarszych kin w Polsce!

Bunkry Bluchera

Jeśli zastanawiacie się co można zwiedzić w Ustce zachodniej (po drugiej stronie rzeki i kładki) to odpowiedź brzmi Bunkry Bluchera. Jest to muzeum na świeżym powietrzu (i pod ziemią) gdzie można zobaczyć m. in. filmowy nalot bombowy na Ustkę. Cena zwiedzania bunkrów to 18zł + 10zł za audioprzewodnik. Dla pasjonatów na pewno ciekawa atrakcja.

Trakt usteckich Marynarzy, Rybaków i Żeglarzy

Zachodnia część Ustki to nie tylko bunkry i plaża ale też pieszo-rowerowy trakt Marynarzy, Rybaków i Żeglarzy.

Po zachodniej stronie Słupi znajduje się też stacja ratownictwa morskiego.

Największa atrakcja tej części Ustki to jednak stocznia i marina gdzie cumują liczne łódki i jachty.

Znajduje się tu też targ rybny gdzie rano można kupić świeże ryby prosto z kutra.

Ustka – co robić gdy pada?

No właśnie. Piękna pogoda i polski Bałtyk nie zawsze idą w parze. Czy Ustka to miejsce gdzie jest co robić gdy pada czy trzeba uciekać? Absolutnie nie trzeba. Wiadomo, że ładniej i przyjemniej jest gdy jest ciepło i słonecznie ale jeśli podczas wakacji w Ustce zdarzy się deszczowy dzień to Ustka ma też ciekawe miejsca, które można zwiedzać. Są to ciekawe muzea – Muzeum Ziemi Usteckiej, Muzeum Chleba, Muzeum Mineralogiczne i Muzeum Bursztynu. Dla dzieci Muzeum Figur Woskowych.

Tuż przy Muzeum Chleba znajdują się kolejne murale – tym razem promujące Swołowo – Krainę w Kratę.

Plaże

No dobra, było o atrakcjach w Ustce na deszcz ale jednak jadąc na wakacje zakłada się ładną pogodę. A ładna pogoda nad morzem oznacza oczywiście plażowanie (jak ja nie znoszę tego piasku włażącego WSZĘDZIE!). Ustka to długie i piękne plaże. Są właściwie dwie – wschodnia i zachodnia. Wschodnia jest zdecydowanie bardziej popularna i zatłoczona. Jest też węższa i dla mnie mniej atrakcyjna.

Zdecydowanie ładniejsza jest plaża Zachodnia w Ustce – bardzo szeroka, długa i piękna.

Na plażę wschodnią można się dostać Traktem Solidarności.

Stawek Upiorów

O tym co zobaczyć w okolicach Ustki napiszę w osobnych wpisach (będą dwa – jeden o Orzechowie, drugi o Krainie w Kratę) ale jest jedno miejsce, które wspomnę tutaj. Chodzi o Stawek Upiorów. Znajduje się on jeszcze w granicach Ustki – w okolicach stacji kolejowej Ustka Uroczysko. Skąd dramatyczna nazwa tak pięknego miejsca? W jeziorku miały tonąć zwierzęta i topić się ludzie. Ci, którzy tam utonęli podobno do dziś straszą 😉 Może nocą tylko odważni się wybiorą nad jeziorko – za dnia nie ma czego się bać, jest przepięknie!

Ustka – czy warto?

Ustka mnie zauroczyła, zachwyciła i na pewno będę wracać. Warto! Jak napisałam w tytule – to jeden z najbardziej uroczych kurortów nad polskim Bałtykiem.

Okolice Ustki – atrakcje na jednodniową wycieczkę rowerową z Ustki

Okolice Ustki oferują wiele atrakcji turystycznych dla dorosłych i dla dzieci. Miejsca, które tu opiszę zwiedziłam podczas jednodniowej wycieczki rowerowej – zrobiłam ok. 40 km. Taką samą wycieczkę możecie zrobić samochodem. Zatem zapraszam na przegląd atrakcji okolic Ustki.

Duninowo

Pierwszy przystanek na mojej wycieczce dookoła Ustki drodze zrobiłam we wsi Duninowo. Nie jest to żaden kurort ani super ciekawe miejsce ale można zobaczyć pierwsze domy w kratę i kościół. I chwilę odpocząć po pierwszych kilometrach w nogach 😉

Nieco dalej znajduje się Duninówko, którego strzeże taki oto ktoś 😉

Starkowo – Zagroda Śledziowa

Starkowo to wieś położona 9 km od Ustki. Pewnie nikt by nigdy o niej nie usłyszał gdyby nie Zagroda Śledziowa i Muzeum Śledzia! Jako wielka fanka tej niepozornej ryby (o czym pisałam już wielokrotnie) musiałam Śledziową Zagrodę odwiedzić!

Muzeum Śledzia przybliża właściwości zdrowotne śledzi (to jedno z najlepszych źródeł kwasów omega3!) oraz przedstawia historię połowu śledzi w Polsce i Europie.

Spędzając wakacje w Ustce po prostu trzeba się wybrać do Zagrody Śledziowej. Samochodem to dosłownie kilka minut, a przy ładnej pogodzie taka wycieczka rowerowa jak moja jest prawdziwą przyjemnością! Wszystkie pozytywne opinie o Zagrodzie śledziowej są jak najbardziej zasłużone! To unikatowe miejsce na mapie Polski, które warto zobaczyć!

I na koniec kilka informacji praktycznych. W sezonie 2020 godziny otwarcia Zagrody Śledziowej to 11 – 18, 7 dni w tygodniu. Zwiedzanie zagrody Śledziowej jest bezpłatne.

Zagroda Śledziowa to nie tylko muzeum ale też restauracja, gdzie w menu królują oczywiście śledzie. Można tu spróbować śledzia po skandynawsku (z buraczkami – to właśnie tego jadłam), śledzia po kaszubsku czy śledzia w ziołach.

Znajduje się tu także sklep gdzie można zakupić kilkanaście różnych rodzajów śledzi! I ten jeden raz żałowałam, że wybrałam się do zagrody rowerem – w innym wypadku na pewno nie wróciłabym z pustymi rękami.

Zagroda Śledziowa umożliwia też noclegi w pięknym pensjonacie z 1832 roku.

A samo Starkowo też jest bardzo ładną wioską.

Swołowo

Stolica Krainy w Kratę, jedna z najpiękniejszych wsi na Pomorzu – tak reklamuje się Swołowo. I wiecie co? Nie ma w tym ani trochę przesady. Swołowo jest przepiękne! I nie mówię o samym muzeum ale architektura wioski zachwyca. Szczególnie latem gdy kraciaste domy ozdabiają kolorowe kwitnące kwiaty – bajka!

Główna atrakcja Swołowa to Muzeum Kultury Ludowej Pomorza – rozsiany po całej wiosce skansen. Zwiedzanie zaczyna się w budynku nr 6 – tam mieści się kasa. Cena biletu obejmującego zwiedzanie całej wioski Swołowo to 16zł.

Zwiedzanie Muzeum Kultury Ludowej Pomorza w Swołowie obejmuje wystawę Kraina w Kratę, która mieści się w oborze z początku XX wieku. W sąsiedniej stodole z kolei można oglądać ekspozycję prezentującą historię i kulturę mieszkańców regionu.

W kolejnej zagrodzie można poznać tradycje tkackie Pomorza.

W budynkach gospodarczych można zobaczyć murowaną z kamieni chłodnię oraz piec chlebowy.

Znajduje się tu też przepiękny ogródek – właśnie dlatego uwielbiam zwiedzać skanseny latem.

Po zobaczeniu tej części muzeum trzeba przejść nieco dalej – na sam koniec wsi. Tam mieści się Dom Zagrodnika z wystawami czasowymi, Dom Chlebowy oraz Kuźnia. Za zabudowaniami widać agrorezerwat.

Stąd trzeba wrócić do centrum wsi gdzie można zwiedzać Zagrodę Albrechta – chyba najbardziej znany element Swołowa. Składa się z sześciu wolno stojących budynków, z których cztery tworzą zamkniętą czworoboczną zagrodę.

Zagroda składa się z budynku Bramnego – wjazdu na podwórze, szkieletowej stodoły – najstarszego budynku w zagrodzie (z 1858 roku), domu mieszkalnego (ze zrekonstruowanymi wnętrzami z okresu międzywojennego) i budynku inwentarskiego (dziś mieści wystawy dotyczące browarnictwa i kuchni pomorskiej).

Ostatni ale niesamowicie ważny element zagrody w Swołowie to gospoda pod Wesołym Pomorzaninem. Budynek z 1938 roku otacza bajowy ogród. Dawniej w budynku mieściły się mieszkania dla robotników rolnych, dziś mieści się tu restauracja słynąca z wyrobów z gęsiny.

W Swołowie odbywają się różne cykliczne imprezy, które jeszcze bardziej przybliżają kulturę Pomorza – niestety w tym roku z oczywistych względów wszystkie zostały odwołane.

W Swołowie znajduje się też manufaktura serów zagrodowych. Mieści się tuż wjeździe do wsi. Można tu kupić sery zagrodowe.

Moja wycieczka zakończyła się na zwiedzaniu Swołowa (no i oczywiście powrocie – pod wiatr! do Ustki) ale jeśli chcielibyście coś jeszcze zobaczyć w okolicach Ustki to w miejscowości Krzemienica znajduje się gospodarstwo pszczelarskie Wędrowna Barć. Można tu zakupić miody i wyroby pszczelarskie oraz kozie sery. W pasiece mieści się też agroturystyka – jeśli chcielibyście spędzić tu więcej czasu.

Kraina w Kratę – czy warto?

Jak widzicie okolice Ustki są przepiękne i warto chociaż na jeden dzień wstać z leżaka i ruszyć na zwiedzanie okolic. Nieważne czy wybierzecie rower, czy samochód na pewno nie będziecie żałować. Kraina w Kratę i Zagroda Śledziowa to najładniejsze i najfajniejsze atrakcje okolic Ustki i warto je zobaczyć!

Orzechowo – klify i wydmy – miejsce, które warto zobaczyć w okolicach Ustki

Orzechowo to niewielka miejscowość położona ok. 5 km w linii prostej od Ustki. Orzechowo słynie z pięknych wydm i klifów. Bardzo fajne miejsce na dłuższy spacer z Ustki lub krótką wycieczkę rowerową.

Jeśli wycieracie się z Ustki na spacer do Orzechowa to drogi są dwie – albo plażą, albo ścieżką nad klifami. Ścieżka bliżej Ustki jest w pełni cywilizowana, jest chodniczek, ścieżka rowerowa – bezproblemowo. Im dalej tym droga staje się wydeptaną ścieżką między drzewami, a w pewnym miejscu idzie się już po piasku między drzewami. Mimo iż nie jest najłatwiej i te niecałe 6 km pokonuje się ponad godzinę to warto, bo otoczenie jest przeurocze. Jest cisza, spokój, zieleń, piasek. Aż chce się oddychać!

Rowerem trzeba jechać bardziej dookoła, bo po tym piasku jechać się nie da.

Jeśli wybierzecie się do Orzechowa z Ustki plażą to idzie się cały czas prosto aż zobaczy się klify. Nie sposób się zgubić.

A dlaczego warto się na taką wycieczkę wybrać i jakie atrakcje czekają w Orzechowie? Czeka piękne wybrzeże. Jest plaża – raczej mała i na pewno dużo węższa z porównaniu z plażami Ustki. Ale za to plaża w Orzechowie otoczona jest stromymi klifami. Te piękne i fotogeniczne klify powstają wskutek podmywania brzegu przez morskie fale. Jest to proces wysoce destrukcyjny! To co nas tak zachwyca to skutek niszczenia wybrzeża przez wodę morską. Ale fal nie zatrzymamy – możemy podziwiać ich dzieła.

Klify i wydmy są obiektami chronionymi – nie można po nich chodzić, biegać, wspinać się ani w żaden inny sposób ich niszczyć. Podczas swojego spaceru widziałam mnóstwo dzieci wbiegających na klify czy wręcz robiących tam sobie place zabaw, których rodzicie nie widzieli w tym problemu. Na plaży jest wystarczająco dużo piasku – zostawcie te biedne klify w spokoju.

Wydmy Orzechowo

Na wydmie (na którą można z plaży przejść ścieżką) stworzono ścieżkę dydaktyczną Orzechowska Wydma. Trasa wiedzie przez wydmę oraz przez tereny położone w jej bezpośrednim sąsiedztwie. Znajduje się tu też wieża widokowa.

Orzechowo – czy warto?

Absolutnie tak. Orzechowo to prawdziwy raj – piękne postrzępione klify, wydmy pełne spokoju i cudowne plaże. Te ostatnie niestety mocno zatłoczone. Myślę, że fajnie jest tu także podczas zachodu słońca – następnym razem na pewno wybiorę się wieczorem! A Orzechowo pokazuję, chwalę i polecam.

Okolice Świnoujścia – co warto zobaczyć w Niemczech? Ahlbeck i Heringsdorf – niemieckie miasta blisko Świnoujścia

Świnoujście położone jest praktycznie na granicy polsko-niemieckiej. Spacerując promenadą transgraniczną można szybko i łatwo dotrzeć do naszych zachodnich sąsiadów.

Przy promenadzie znajduje się przejście graniczne dla pieszych i rowerzystów. Przejście graniczne to oczywiście nazwa umowna, bo żadnej granicy nie ma. Stoi oczywiście informacja o tym, że w tym miejscu kończy się Polska, a zaczynają Niemcy ale to tyle.

Fajnie jest wejść na plażę i stanąć jedną nogą na piasku polskim, a drugą na niemieckim 😉

W Świnoujściu można również przekroczyć granicę polsko-niemiecką samochodem, pociągiem lub statkiem. Statki wycieczkowe do Niemiec wypływają ze Świnoujścia i z Międzyzdrojów.

Ja wybrałam się do Niemiec pieszo – jest to kilkukilometrowy spacer promenadą najpierw biegnącą przez las, później wzdłuż morza. Równolegle do siebie biegną ścieżka dla pieszych i ścieżka rowerowa. W Świnoujściu można oczywiście wynająć rower i pojechać do Niemiec rowerem. Ze Świnoujścia do Ahlbeck można też dojść plażą. Ale tyle kilometrów po piasku to jednak mało wygodne.

A co warto zobaczyć w Niemczech koło Świnoujścia? Dwie najpopularniejsze (i najbliższe) miejscowości koło Świnoujścia to Ahlbeck i Heringsdorf. A jakie czekają nas atrakcje po niemieckiej stronie Świnoujścia?

Pierwsza atrakcja, którą mija się jeszcze idąc leśną promenadą to plaża nudystów. Jeśli chcecie poopalać się tudzież popływać bez tekstyliów to właśnie tu 😉

Ahlbeck

Pierwsza miejscowość za polsko-niemiecką granicą to Ahlbeck. Przeurocze miasteczko od lat znane jako cesarski kurort. Okazuje się, że wakacje spędzali tu władcy Prus i Austro-Węgier – Wilhelm I, Fryderyk III czy Franciszek Józef I. Na początku XX wieku wakacje spędzała tu elita ówczesnej Europy.

A jakie atrakcje oferuje turystom Ahlbeck? Przede wszystkim molo. Drewniana konstrukcja o długości 280 metrów została wzniesiona jeszcze w XIX wieku i molo w Ahlbeck to najstarsze molo w całych Niemczech. Na molo znajduje się pawilon z charakterystycznymi wieżyczkami. Wewnątrz mieści się restauracja. Wejście na Molo w Ahlbeck jest bezpłatne.

Co jeszcze warto zobaczyć w Ahlbeck? Przed wejściem na molo stoi zabytkowy zegar w stylu art nouveau. Zegar uchodzi za symbol Ahlbeck. A skąd się wziął? W 1911 roku podarowała go miastu jedna z berlińskich kuracjuszek.

Po drugiej stronie promenady znajduje się jeszcze jeden zabytek Ahlbeck – Haus der Erholung – dom kultury z czasów NRD. Sam budynek jest zniszczony, zamknięty i mało ciekawy ale przy nim znajduje się spor graffiti. Jako miłośniczka street artu nie mogłam sobie odmówić kilku fotek 😉

No i oczywiście jak to nad morzem – w Ahlbeck zachwyca promenada pełna kwiatów i zieleni, otoczona bardzo stylowymi domkami (w większości służącymi dziś jako hotele, pensjonaty, sklepy i restauracje). Promenada nazywana jest Drogą Cesarską. Łączy Świnoujście z Ahlbeck, Heringsdorf i Bansin tworząc łącznie najdłuższy nadmorski bulwar w Europie!

Plaża w Ahlbeck ma 4 kilometry długości i podobnie jak plaża w Świnoujściu jest szeroka na 70 metrów. Mam wrażenie, że piasek jest tam jeszcze bielszy niż u nas, a charakterystycznym elementem są tak typowe dla niemieckiego Bałtyku koszyki plażowe.

Nieco z dala od promenady (jakieś 500 metrów), tuż za polsko-niemiecką granicą i tuż przy stacji kolejowej Ahlbeck Grenze stoi niepozorny biały namiot. A pod tym namiotem znajduje się bardzo ciekawa wystawa rzeźb z piasku – Sandskulpturen. W sezonie 2020/2021 motywem przewodnim są Mity i legendy. 110 rzeźb przedstawia mitycznych bogów, bohaterów i demonów z różnych kultur – od greckiej i rzymskiej, przez arabską aż po hinduską i nowozelandzką. Już pomijając kunszt tych piaskowych dzieł (stworzonych TYLKO z wody i piasku) to jest bardzo ciekawa wystawa. O ile o Romusie i Romulusie czy Cyklopie słyszał każdy to ja np. o Bursztynowej Czarownicy czy mitologii arabskiej dowiedziałam się dopiero z tej wystawy.

Bilet wstępu kosztuje 9,5 EUR ale warto!

Heringsdorf

Idąc dalej promenadą z Ahlbeck dociera się w końcu do Heringsdorf – kolejnego kurortu nad niemieckim Bałtykiem. Tu znajduje się ta sama piękna promenada i jeszcze więcej uroczych domków.

Spacerując promenadą warto zobaczyć willę Oechsler – dziś mieści luksusowe butiki ale architektura i zdobienia po prostu zachwycają! A do tego to położenie na niewielim wzniesieniu – bajka.

Największa atrakcja Heringsdorf to oczywiście molo. Zostało wzniesione w latach 1891 – 1893 i ma aż 508 metrów długości. Dzisiejsza konstrukcja pochodzi z 1994 roku, gdy molo odbudowano po pożarze. Na krańcu molo znajduje się włoska restauracja – warto usiąść na aperola i podziwiać bezkres Bałtyku. Za restauracją znajduje się przystań dla statków wycieczkowych.

Przy molo w Heringsdorf warto zobaczyć Muzeum Muszli. Tu znajdują się też liczne kawiarnie i sklepiki z pamiątkami.

Mijając molo i idąc dalej promenadą mamy kolejną oazę zieleni – park z muszlą koncertową i mini galerią handlową. Idąc jeszcze dalej można dojść do miejscowości Bansin ale ja już byłam na tyle oczarowana, że z Heringsdorf wróciłam do Świnoujścia.

Jak widzicie okolice Świnoujścia oferują mnóstwo pięknych miejsc. Niby ten sam Bałtyk, niby tak blisko a jednak zupełnie inna architektura, inne zagospodarowanie, po prostu inny świat. Spędzając wakacje w Świnoujściu chociaż raz trzeba się wybrać na niemiecką stronę!

Aha – o ile w Świnoujściu akceptowane są płatności w euro (po niekorzystnym kursie no ale są) to w niemieckich miasteczkach złotówek nikt nie przyjmuje. Jak w większości miejsc w Niemczech kartą można płacić za zakupy powyżej 10 EUR więc jeśli chcielibyście się tylko napić piwka czy zjeść lody to pamiętajcie, żeby zabrać ze sobą euro w gotówce! Ceny w Ahlbeck i Heringsdorf są bardzo zbliżone do cen w Świnoujściu.

Świnoujście – co zobaczyć w polskim Amsterdamie?

Świnoujście – kraina 44 wysp nazywana polskim Amsterdamem. Świnoujście 2020 – wyjazd dla mnie wyjątkowy, bo pierwszy po prawie 4-miesięcznej (!!!) przerwie spowodowanej koronawirusem. Do tego organizowany na wariackich papierach, bo w tym czasie miałam jechać do Opola. Ale z Opola zrezygnowałam ze względu na pogodę (ulewy i zagrożenie powodziowe) i ostatecznie zakotwiczyłam w Świnoujściu. Był to mój powrót do tego miasta po ponad 15 latach. Świnoujście bardzo się zmieniło – na szczęście na plus. Zatem czas na zwiedzanie Świnoujścia!

Promenada

Co zobaczyć w Świnoujściu? Oczywiście promenadę! Jak w każdym kurorcie tak i w Świnoujściu promenada jest sercem miasta w czasie wakacji. O ile w innych miejscach bywa to miejsce jarmarczne, głośne, męczące i nie do zniesienia to promenada w Świnoujściu jest baaaardzo przyjemna. Jest pięknie odnowiona, obsadzona roślinnością, otoczona pięknymi kamienicami, restauracjami i knajpkami. Ale nie ma w tym wszystkim straganiarstwa rodem z np. Międzyzdrojów. Promenada jest bardzo długa – w pewnych miejscach spokojniejsza, w innych bardziej głośna ale wszędzie fajna.

W Świnoujściu jest o tyle fajnie, że rownolegle do tej promenady spacerowej jest ścieżka rowerowa (na pewnym odcinku), a także taki taras spacerowy wśród wydm. Naprawdę wszystko na najwyższym poziomie.

Przy promenadzie, przy zejściu nr 1 na plażę w Świnoujściu znajdują się tężnie z solanką ze świnoujskiego uzdrowiska. Jest to najnowsza atrakcja turystyczna Świnoujścia – tężnie zostały oddane do użytku mieszkańcom i turystom dopiero w maju tego roku.

Kilkaset metrów dalej, przy tej samej promenadzie, znajduje się muszla koncertowa – kolejne miejsce, które warto zobaczyć w Świnoujściu.

Deptak – ul. Słowackiego

Jeśli jednak na świnoujskiej promenadzie jest dla Was za głośno to można przejść na równoległą ul. Słowackiego – znajduje się tam deptak z kilkoma restauracjami, sklepikami i wypożyczalniami rowerów.

Przy deptaku znajduje się kolejna atrakcja Świnoujścia – kula ziemska postawiona w 2015 roku z okazji 250-lecia nadania praw miejskich miastu.

Stawa Galeriowa i Stawa Młyny

Idąc deptakiem do samego końca, do falochronu i do ujścia Świny dochodzi się do chyba najbardziej malownicznego miejsca w całym Świnoujściu – plaży z charakterystycznymi znakami nawigacyjnymi. Pierwszy z nich to Stawa Galeriowa.

Drugi – zdecydowanie bardziej popularny – Stawa Młyny. Jest to 10-metrowy znak nawigacyjny z 1873 roku w kształcie wiatraka. Symbol Świnoujścia. Najbardziej instagramowe miejsce w Świnoujściu 😉 Wieńczy zachodni falochron stworzony na początku XIX wieku.

Latarnia morska

Latarnia morska w Świnoujściu to najwyższa latarnia morska w Polsce i jedna z najwyższych na świecie. Ma aż 68 metrów wysokości, wybudowano ją w 1857 roku. Niemcy podczas II wojny światowej kazali ją wysadzić – na szczęście do tego nie doszło. Pod koniec XX wieku latarnia przeszła generalny remont i od 2000 roku można ją zwiedzać.

Park Zdrojowy

Park Zdrojowy w Świnoujściu został założony w 1826 roku, ma powierzchnię aż 40 ha. jest to idealne miejsce, żeby uciec od upału i zgiełku kurortu. Park jest bardzo dobrze utrzymany – są tu ścieżki piesze i rowerowe, są ławki. Ogrom zieleni w środku miasta. Jeśli jesteście miłośnikami botaniki to w parku można znaleźć kilkadziesiąt gatunków roślin.

Świnoujście – fortyfikacje

Świnoujście to jedyna w Polsce twierdza morska, której celem była obrona portu. Do 1922 roku w Świnoujściu znajdowała się radziecka baza okrętów wojennych.

Do dziś zachowało się sporo fortyfikacji, a w najlepszym stanie są Fort Anioła, Fort Zachodni i Fort Wschodni zwany fortem Gerharda.

Fort Anioła swoją nazwę zawdzięcza podobieństwu do rzymskiego Zamku Anioła. Przyznacie, że podobieństwo jest uderzające 🙂 Fort Anioła w Świnoujściu można zwiedzać – niestety ja dotarłam do niego tuż przed zamknięciem i już mnie nie wpuszczono do środka. Ale warto go zobaczyć chociaż z zewnątrz.

Fort Zachodni znajduje się kilkaset metrów od fortu Anioła – ze zwiedzaniem miałam dokładnie taką samą historię i zobaczyłam go tylko z zewnątrz. Ale forty to bardzo popularna atrakcja Świnoujścia i można je włączyć w plan zwiedzania Świnoujścia.

Fort Gerharda znajduje się po drugiej stronie rzeki Świny.

Plaża

Morze to i oczywiście plaża. Plaża w Świnoujściu to najszersza, a według wielu też najpiękniejsza plaża w Polsce. W rankingach najpiękniejszych plaż nad Bałtykiem Świnoujście zawsze jest w czołówce. Trzeba przyznać, ze plaża jest bardzo przyjemna – bielutki, drobniutki piasek, czysta (i zaskakująco ciepła jak na Bałtyk!) woda, podstawowa infrastruktura. W Świnoujściu trzeba się wybrać na plażę!

Plac Wolności

Odchodząc trochę od dzielnicy nadmorskiej Świnoujścia warto się wybrać na plac Wolności. Jest to zrewitalizowany, tętniący życiem plac otoczony kawiarnianymi ogródkami. Pośrodku znajduje się ulubiona atrakcja dzieci w Świnoujściu – fontanna, w której się pluskają. Powiem szczerze, że w jeden upalny dzień aż tym dzieciakom zazdrościłam – byłam już tak wymęczona słońcem, że najchętniej też bym wskoczyła między te słupy wody 😉

Przy placu Wolności w świnoujściu znajduje się Kapsuła Czasu – kolejny sposób upamiętnienia 250-lecia nadania praw miejskich.

Plac Słowian

Z placu Wolności można przejść na plac Słowian, przy którym stoi pomnik poświęcony bohaterom walk o niepodległość. Przy placu Słowian znajduje się też informacja turystyczna Świnoujścia – nie wiem czy ze względu na koronawirusa, czy z jakiegoś innego ale w weekendy jest zamknięta. Trochę mnie to osłabiło – w mieście gdzie najwięcej turystów jest właśnie na weekend informacja turystyczna działa tylko od poniedziałku do piątku…

Plac Rybaka

Z placu Słowian już bliziutko do placu Rybaka. Przy placu znajduje się ciekawe miejsce, które warto zwiedzić w Świnoujściu – Muzeum Rybołówstwa Morskiego.

Muzeum mieści się w budynku dawnego ratusza. Wystawa podzielona jest na 2 części – jedna skupia się na rybołówstwie i Bałtyku, druga na historii Świnoujścia.

Na skwerze przed ratuszem znajdują się dwie ogromne kotwice oraz pomnik poświęcony tym, którzy nie wrocili z morza. Takie pomniki znajdują się w wielu nadmorskich miejscowościach i zawsze robią przejmujące wrażenie.

Po przeciwnej stronie placu znajduje się Wybrzeże Władysława IV – jeden z deptaków Świnoujścia. Nazwa ulicy nie jest przypadkowa – król Władysław IV marzył o stworzeniu wielkiej floty bałtyckiej. Tu cumują też statki wycieczkowe, którymi można się wybrać w rejs po Bałtyku ze Świnoujścia.

Wracając nad morze warto przejść kolejnym deptakiem Świnoujścia – ulicą Bohaterów Września. Tu także można coś zjeść czy posiedzieć w jakimś przyjemnym kawiarnianym ogródku.

Wieża widokowa – Cafe Wieża

Co jeszcze warto zwiedzić w Świnoujściu? Warto zobaczyć miasto z góry! Neogotycka wieża mieści się przy ul. Piłsudskiego. Jest pozostałością po ewangelickim kościele Marcina Lutra, który został zniszczony w czasie II wojny światowej. Dziś służy jako punkt widokowy i kawiarnia. Cena biletu wstępu na wieżę wynosi 10 zł (6zł dla dzieci) – przy ładnej pogodzie widoki są naprawdę pocztówkowe. można zobaczyć wybrzeże, port, stare miasto i ogrom zieleni w Świnoujściu. Warto!

Kościół Stella Maris

Neogotycki kościół przy ul. Piastowskiej poświęcony jest Matce Boskiej Stella Maris – Gwieździe Morza, opiekunce żeglarzy.

Kościół Chrystusa Króla

Znajduje się przy placu Kościelnym. Powstał w miejscu gotyckiego kościoła w latach 1788-1792. Pod sklepieniem kościoła wisi model żaglowca wojennego. Wieża kościoła służy jako punkt widokowy – można stąd też podziwiać panoramę Świnoujścia.

Amfiteatr

Przy ul. Chopina znajduje się miejski amfiteatr im. Marka Grechuty – fajnie zobaczyć go z góry, właśnie z którejś z wież widokowych Świnoujścia.

Świnoujście – czy warto?

Warto! Mimo iż wyjazd do Świnoujścia planowałam dopiero we wrześniu to kilka czerwcowych dni spędzonych w tym mieście będę bardzo miło wspominać! Świnoujście jest pięknie zrewitalizowane, nie brakuje tu ciekawych miejsc ani atrakcji dla dzieci i dorosłych. Leniuchy mogą odpoczywać na plaży, ci którzy lubią spędzać wakacje aktywnie mają tu dziesiątki kilometrów szlaków pieszych i ścieżek rowerowych. W Świnoujściu jest co robić przy pięknej pogodzie, jest co robić w deszcz. No a jeśli już zobaczycie wszystkie ciekawe miejsca w Świnoujściu to miasto jest świetną bazą wypadową do zwiedzania wyspy Wolin czy niemieckiego wybrzeża Bałtyku. Ale o tym już w następnych wpisach 🙂

Mam nadzieję, że mój przewodnik po Świnoujściu pozwoli Wam opracować własny plan wycieczki po Świnoujściu.

A TUTAJ możecie poczytać o tym gdzie dobrze zjeść w Świnoujściu.

Międzyzdroje – atrakcje. Co zobaczyć w Międzyzdrojach?

Przy okazji wakacji w Świnoujściu warto wybrać się na kilka godzin do Międzyzdrojów. Mi kilka godzin w zupełności wystarczyło, bo Międzyzdroje mnie zmęczyły i co tu dużo mówić… rozczarowały. Ale o moich wrażeniach później, teraz czas na atrakcje Międzyzdrojów.

Dworzec

Przyjechałam do Międzyzdrojów ze Świnoujścia pociągiem i pierwsze co zobaczyłam to… dworzec. Może nie jest to jakaś wybitna atrakcja turystyczna Międzyzdrojów ale warto na niego zwrócić uwagę, bo jest taki trochę… z innej epoki. Retro. Fajny.

Pociąg ze Świnoujścia do Międzyzdrojów kursuje bardzo często, kilkanaście razy na dzień. Jedzie kilkanaście minut (odległość między Świnoujściem a Międzyzdrojami to tylko 14 km).

Promenada Gwiazd w Międzyzdrojach

Z dworca czas ruszyć do centrum Międzyzdrojów. A centrum nadmorskiego kurortu to oczywiście promenada. W Międzyzdrojach nazywa się Promenada Gwiazd, jest szeroka, obsadzona kwiatami i… szpetna. A szpeci ją otoczenie – bary z kebabem (sic!), stragany z dmuchanymi zabawkami i przede wszystkim jakieś przeokropne centra gier (głośne, kolorowe i odpychające). Byłam w Międzyzdrojach kilkanaście lat temu i o ile sama zabudowa promenady zmieniła się bardzo na plus (postawiono ławki, altanki, posadzono mnóstwo kwiatów) to otoczenie i straganiarstwo niszczy cały efekt. Ja rozumiem, że przy promenadzie muszą być kawiarnie, restauracje i sklepy z pamiątkami, naprawdę nie mam nic przeciwko temu ale tu jest wszystkiego za dużo i przede wszystkim jest to totalny miszmasz, żadnej logiki. Ciężko znaleźć zwykłą smażalnię ryb! Za to kebaby, kukurydze, bigosy i flaczki na każdym kroku. Planując wyjazd nad morze zastanawiałam się przez chwilę czy zamiast w Świnoujściu nie zakotwiczyć w Międzyzdrojach i całe szczęście, że jednak zdecydowałam się na Świnoujście. 6 dni w Międzyzdrojach by mnie wykończyło!

Przy promenadzie znajduje się oceanarium – miejsce, które warto zobaczyć jeśli wybieracie się do Międzyzdrojów z dziećmi.

Kolejna atrakcja dla dzieci w Międzyzdrojach to muzeum figur woskowych – bardzo blisko wejścia na molo.

Przy promenadzie znajduje się też Aleja Gwiazd – miejsce, które każdy turysta musi w Międzyzdrojach zobaczyć. Znajdują się tu odciski dłoni gwiazd (i gwiazd) odsłaniane każdego roku podczas Festiwalu Gwiazd w Międzyzdrojach.

Przy Alei Gwiazd znajduje się też kilka ciekawych pomników – ławeczka Krzysztofa Kolbergera, pomnik Ireny Jarockiej, Jana Machulskiego (jako Kwinto) oraz ławeczka Gustawa Holoubka.

Przy wejściu na promenadę od strony parku zdrojowego znajduje się kwiatowy Paw Tolek – taka nietypowa atrakcja Międzyzdrojów.

Spacerując po promenadzie warto też zobaczyć amfiteatr w Międzyzdrojach.

Molo

Zwiedzanie Międzyzdrojów nie liczy się bez wizyty na molo. Wstęp jest bezpłatny, a samo molo idealnie wpisuje się w straganiarski styl miasta. Już samo wejście prowadzi przez takie jakby centrum handlowo-restauracyjne, a i samo molo zastawiono kawiarniami i restauracjami. Fajnie gdyby była jedna taka kawiarnia czy dwie ale zastawienie całego molo stolikami i budkami też nie wyszło Międzyzdrojom na dobre…

Z molo w Międzyzdrojach można popłynąć w rejs statkiem po Bałtyku, do Świnoujścia czy na niemieckie wybrzeże.

Plaża w Międzyzdrojach

Jak wakacje nad Bałtykiem to musi być plaża! Plaża w Międzyzdrojach podobała mi się mniej niż w Świnoujściu. Piasek nie jest tak biały, a woda sprawiała wrażenie jakiejś zielonej… Ale to wciąż jedna z najszerszych plaż nad Bałtykiem i nawet w środku sezonu można mieć trochę piasku tylko dla siebie.

Park Zdrojowy im. Fryderyka Chopina

Jeśli chcecie odetchnąć trochę od zgiełku promenady to warto przejść do znajdującego się nieopodal Parku Zdrojowego. To naprawdę przyjemne, ładne i spokojne miejsce w Międzyzdrojach. Jest dużo zieleni, kwiatów, są ławeczki. Warto zobaczyć w Międzyzdrojach!

Deptak – ul. Światowida

Wychodząc z Parku Zdrojowego na drugą stronę (nie na promenadę) dociera się na ul. Światowida – taki nie za długi deptak ze sklepikami, smażalniami i kawiarniami. Na pewni ciszej, spokojniej i taniej niż przy promenadzie. Choć równie przaśnie i odpustowo…

Kawcza Góra

Co zobaczyć w Międzyzdrojach jeśli szuka się ciszy, spokoju i kontaktu z naturą? Woliński Park Narodowy i punkt widokowy na Kawczej Górze. Wejście na Kawczą Górę znajduje się od ulicy Campingowej. Droga wiedzie schodami pod górę przez Woliński Park Narodowy. Trasa jest krótka i mało wymagająca – nawet dzieci dadzą radę. Widoki z góry nie są może oszałamiające, bo dużo zasłaniają drzewa ale na pewno warto się wybrać do parku podczas wakacji w Międzyzdrojach – będzie ciszej, spokojniej i… aktywniej 😉

Wstęp na Kawczą Górę jest bezpłatny. Jest to teren parku narodowego więc obowiązują zasady i regulacje.

Bałtycki Park Miniatur

I na koniec najciekawsze miejsce, które można zwiedzić w Międzyzdrojach – Bałtycki Park Miniatur. Jak sam się reklamuje – wycieczka w ciągu 45 minut dookoła Bałtyku.

Park mieści się ok. 2,5 km od promenady i centrum Międzyzdrojów. Własnym samochodem można podjechać pod samo wejście (jest bezpłatny parking), jeśli nie macie samochodu to Bałtycki Park Miniatur zapewnia bezpłatny dojazd takim busikiem (ciuchcią) z promenady – przystanek znajduje się w okolicy Oceanarium, jest bardzo dobrze oznakowany.

Cena biletu wstępu do Parku Miniatur to 23 zł (lato 2020) – sporo ale warto. W parku można zobaczyć miniaturowe wersje (w skali 1:25) największych zabytków z 9 krajów nadbałtyckich. Można między nimi spacerować, robić zdjęcia. Fajne zwłaszcza jeśli widziało się część z nich na żywo w oryginale. Świetna atrakcja nie tylko dla dzieci. Park jest niewielki i samemu można go zobaczyć w 30 – 60 minut. Każda atrakcja jest krótko opisana. Bilet wstępu upoważnia też do zwiedzania parku miniatur z przewodnikiem.

Park cały czas się rozbudowuje i powiększa więc na pewno fajnie będzie za jakiś czas wrócić i zobaczyć co się dobudowało. Póki co największą miniaturą w parku jest zamek krzyżacki z Malborka. Świetna atrakcja Międzyzdrojów, nie tylko dla dzieci! Park uchodzi za jedną z najlepszych atrakcji turystycznych Pomorza Zachodniego.

Międzyzdroje – czy warto?

Jak już wspomniałam mnie Międzyzdroje nie porwały. Ba, one mnie rozczarowały. Taki kurort w najgorszym tego słowa znaczeniu. Władze miasta dużo zrobiły, żeby Międzyzdroje były po prostu ładniejsze ale trzeba jeszcze popracować nad budkami z gastronomią, dmuchawcami i tymi nieszczęsnymi grami. Fajnie by było oddać molo turystom i mieszkańcom – zabrać część tych budek i stolików. I przede wszystkim wzorem Sopotu walczyć z golasami! Kiedy pijesz sobie kawę (albo piwo Międzyzdrojskie – warto spróbować w Międzyzdrojach) a przed nosem paradują ci panowie z gołymi brzuchami jak w zaawansowanej ciąży to trochę się odechciewa.

Warto wybrać się do Międzyzdrojów na kilka godzin – maksymalnie na jeden dzień – ale na tydzień wakacji czy nawet na weekend to ja bym tu nie chciała przyjechać.

Świnoujście – gdzie zjeść?

Pisałam już przy okazji Kołobrzegu, że nad morzem zawsze zajadam się rybami. Kilka dni spędzonych w Świnoujściu potwierdziło ten trend 😉 Zatem gdzie zjeść dobrą rybę w Świnoujściu? Zapraszam na mój przewodnik po restauracjach Świnoujścia.

Rybna Chata – Piłsudskiego 45

Mój pierwszy obiad w Świnoujściu. Nie ukrywam, że przekonała mnie nazwa – Rybna Chata nad morzem zapowiada dobry obiad 😉 Do Rybnej Chaty dotarłam baaaardzo głodna. A ja niestety mam tak, że jak jestem bardzo głodna to w menu szukam makaronu. Nic nie poradzę, że jestem pastożercą i niczym się tak nie najadam jak właśnie makaronem.

W Rybnej Chacie makaron musiał być oczywiście z rybą. Rozważałam łososia, żabnicę i owoce morza. Padło na łososia. Dlaczego? Niby makaron z łososiem to nic wymyślnego – i w Poznaniu, i w Warszawie i wielu innych miejscach można zjeść. Ale restauracja Rybna Chata bierze udział w akcji My Fish – dania oznaczone tym symbolem pochodzą z Bałtyku, od lokalnych rybaków. I właśnie łosoś miał to oznaczenie.

Porcja makaronu jak widać na załączonym obrazku była ogromna. A patrząc na to co mieli goście przy innych stolikach pozostałe dania były jeszcze większe! Dlatego jeśli wybieracie się do Rybnej Chaty większą ilością osób to rozważcie zamawianie jednego dania na 2 osoby – porcje są naprawdę potężne. Ale do rzeczy. Makaron był wyśmienity. W śmietanowych sosach z łososiem ryba jest zazwyczaj upieczona/ugrillowana/usmażona saute, ten łosoś był upieczony z jakimś ziołowym masełkiem – ode mnie ogromny plus za to. Sos był naprawdę lekki (na tyle na ile śmietanowy sos z tłustą rybą może być lekki) – całość idealnie dopełniał świeży szpinak i suszone pomidory. Znalazły się też jakieś pojedyncze kapary. Przepysznie i bardzo polecam Rybną Chatę jako miejsce gdzie można dobrze zjeść w Świnoujściu. Nie jest najtaniej (makaron + aperol 60zł, większość dań głównych kosztuje powyżej 50 zł) ale porcje są tak ogromne, że spokojnie wystarczą dla 2 osób.

Kuter Smażalnia & Grill – Uzdrowiskowa 4/5

Bardzo dobra smażalnia ryb w Świnoujściu przy samym zejściu na plażę i tuż przy promenadzie.

Patrząc na pierwszą stronę menu już wiedziałam, że dalej szukać nie muszę. Kusiły placki z ryb świeżych i wędzonych (i ostatecznie skusiły) z ziemniakami i kusiły pierogi z rybami i kaszą gryczaną… Pierogi widziałam przy stoliku obok i też wyglądały kusząco. Ale placki – naprawdę przepyszne. Przewaga ryb wędzonych (uwielbiam!), zero ości – pyszka. Mimo iż to tylko dwa placki to mnie zapełniły totalnie. Ziemniaków praktycznie nie zjadłam. Jedyny minus – bardzo dużo koperku. Ja akurat lubię ale jak ktoś za koperkiem nie przepada to słabo – w kotletach koperek, na ziemniakach koperek, w surówkach koperek. Można by to trochę urozmaicić.

Ale generalnie Kuter to bardzo dobre miejsce na rybę w Świnoujściu. Ceny też bardzo przyzwoite (24zł za placki rybne).

Aaaa, bym była zapomniała – koniecznie spróbujcie ich piwa z wiśniami! Na szczęście serwują je z długą wykałaczką i można wyjeść owocki bez problemu.

A w środku piękny wystrój – można wrócić do wspomnień z Seszeli.

Hampton Beach Bar

Nie samym jedzeniem żyje człowiek na wakacjach 😉 Za czasów mojego dzieciństwa beach bary nie istniały, zdarzały się ewentualnie budki z piwem. Dziś infrastruktura nad polskim morzem się poprawia i praktycznie na każdej plaży jakiś bar z prawdziwego zdarzenia się znajdzie.

W Hampton Beach Bar poza tym, że można kupić napoje, piwo i drinki można też wynająć leżak. Bo w tych plażowych wypożyczalniach leżaków to wypożyczają takie krzesełka, nie prawdziwe leżaki. Są też apartamenty na wynajem, czyli takie łóżka.

Jedne drinki lepsze, inne gorsze, bardzo przyjazna obsługa – generalnie bardzo fajna miejscówka na piwo na plaży w Świnoujściu 😉

Kurna Chata – Piłsudskiego 20

Szukając w internetach przed wyjazdem gdzie zjeść w Świnoujściu prędzej czy później natrafiałam na restaurację Kurna Chata. Nazwa może nie do końca zachęcająca ale ilość pozytywnych recenzji mnie przekonała.

Pierwszy zachwyt po przekroczeniu progu lokalu – cuuuudny wystrój. Trochę dużo wszystkiego i pewnie niejedna osoba poczuje przesyt kwiatków i innych dekoracji ale mi się podobało 😉

Trochę rozczarowało mnie menu. Rozczarowało pod tym względem, że nad morzem jadam ryby. W 95% przypadków. A oferta dań rybnych w Kurnej Chacie jest uboga – 3 dania główne i kilka przystawek. Wiem, że Rybna Chata to siostra Kurnej gdzie ryb jest więcej ale jednak idąc do knajpy nad morzem chcę mieć do wyboru coś więcej niż 3 dania z ryb. No ale dobra. Wybór niewielki ale jednak na coś się trzeba zdecydować. Padło na ziemniaka pieczonego ze śledziem. Pisałam już niejednokrotnie, że jestem uzależniona od śledzi i nawet jak w mojej lodówce jest tylko światło to jakiś słoik śledzi zawsze się znajdzie 😉

Śledź w Kurnej Chacie był bardzo dobry. Sam ziemniak już mniej – był za bardzo mączysty. Lubię takie nadziewane ziemniaki, jadłam je wielokrotnie i jednak ta konsystencja nie była taka jak być powinna. Nie wiem czy to odmiana, czy pora roku (bo wbrew powszechnej opinii ziemniak to warzywo sezonowe!) ale ten ziemniak nie do końca zagrał. Niemniej sałatka śledziowa świetna – śledzie dobrze wymoczone (nie ma nic gorszego niż przesolony, niewymoczony śledź), dużo cebulki – ja akurat lubię. Mimo nie najlepszego ziemniaka fajne to było.

Kurna Chata to dobre miejsce w Świnoujściu, żeby zjeść mięso, pierogi czy inne tradycyjne dania. Tu niekoniecznie trzeba jeść rybę. Ale jeśli już będziecie to spróbujcie śledzia – pyszny.

Promenada – Uzdrowiskowa 16

Promenada w sezonie letnim 2020 serwuje drinka o wdzięcznej nazwie COVID-19 😉 Cóż, nie da się ukryć, że COVID jest tematem przewodnim wakacji 2020 i fajnie, że postanowiono go zwyczajnie obśmiać 😉 Bo panika już była, lockdown był, ograniczenia cały czas są ale trzeba żyć dalej. Żyć jak najbardziej normalnie. Nie ukrywam, że do Promenady weszłam skuszona tymże właśnie drinkiem. Widzicie jak on wygląda? Sztos! Najbardziej instagramowy obrazek lata 2020 nad Bałtykiem 😉 Genialny pomysł – to wstrzykiwanie alkoholu do szklanki, bomba! Sam drink – dla mnie za słodki. Ale przecież nie o smak tu chodzi 😉 A może trzeba iść tym tropem, że cukier zabija mikroby? 😉 Nieważne. COVIDA spróbować musiałam i spróbowałam.

Ale jak już do tej Promenady weszłam to musiałam też coś zjeść. Wybór dań rybnych jest naprawdę spory – każdy coś sobie znajdzie. Mnie od razu po przejrzeniu karty wpadł w oko halibut. Lubię, dawno nie jadłam więc zamówiłam halibuta. I co się okazało? Że Promenada serwuje najlepszą rybę w Świnoujściu!

Po pierwsze kawał ryby był naprawdę potężny – sama ryba mięciusieńka, delikatna, subtelnie doprawiona. Do tego osobny talerz surówek (niby proste – marchewka z jabłkiem, kapusta kiszona) ale super pasowało i nie zabijało smaku ryby. Ten halibut to naprawdę jedna z najlepszych ryb jakie zdarzyło mi się jeść nad polskim morzem.

Do tego wszystkiego doskonała i bardzo sympatyczna obsługa no i całkiem przyjazne ceny – 59zł za potężny obiad i COVIDA. W moim prywatnym rankingu najlepsza restauracja w Świnoujściu, najlepsza z restauracji przy promenadzie i jeśli kiedyś wrócę do Świnoujścia to pierwsze kroki pokieruję do Promenady!

El Papa – Cafe Hemingway – Bohaterów Września 69

Na kawę, ma ciacho, na drinka – w Świnoujściu koniecznie trzeba wstąpić do Cafe Hemingway! Super klimatyczna kawiarnia mieści się przy deptaku pomiędzy Placem Wolności a dzielnicą nadmorską. Jest tu zdecydowanie spokojniej niż przy promenadzie a fajnych miejsc nie brakuje.

El Papa to świetny koncept – spójrzcie tylko na wystrój. Nie chce się wychodzić! Do tego świetne menu, nietuzinkowe napoje (u mnie Pigwoniada) i domowe wypieki.

Jeśli szukacie klimatycznego miejsca na kawę lub na drinka w Świnoujściu to dla mnie numer 1 to Cafe Hemingway. Mają też ogródek ale wtedy tracicie możliwość przebywania w tym fantastycznym wnętrzu.

Mistral – Uzdrowiskowa 14

Kolejna restauracja przy promenadzie w Świnoujściu. Sama restauracja jak i ogródek z wyglądu zupełnie przeciętne. Dania z kolei podawane na modłę instagramową 😉 Naprawdę przyjemnie się na ten talerz patrzy. No ale oczami się człowiek nie naje. O ile sama ryba (w tym przypadku dorsz) była naprawdę świetna to dla mnie całość była za… słodka. Do ryby był sos charzanowo-musztardowy. Wszystko byłoby super gdyby nie to, że był tam miód. Dużo miodu! Za dużo miodu. Ale to może byłoby do przejścia gdyby nie to, że sałata wręcz pływała w sosie. Sosie zdecydowanie za słodkim! Ja rozumiem dodatek miodu do sosu ale kucharz ma zdecydowanie zbyt dużą tolerancję słodkiego smaku. Mimo tego nadmiaru słodyczy i tak uważam, że Mistral to miejsce gdzie warto zjeść w Świnoujściu, bo sama ryba (a o nią przecież w tym wszystkim chodzi) była przepyszna. Przeżyłabym ten miód nawet w tym sosie chrzanowym. Ale ilość słodkiego sosu na sałacie była przytłaczająca. Tak więc jedzcie w Mistralu rybę tylko może lepiej poproście sałatę z samą oliwą 😉 Rachunek dosyć wysoki – 70zł za Aperola i dorsza.

Tawerna w Sieciach – Żeromskiego 1B

Tawerna w Sieciach to nie jest żadna fancy knajpa a zwyczajna smażalnia. Ale to doskonała miejscówka jeśli szukacie miejsca gdzie można dobrze i tanio zjeść w Świnoujściu. Potężny kawał dorsza z frytkami i surówkami kosztuje 30zł. Porcja jak widać ogromna, przepyszne surówki no i w końcu udało mi się spróbować Piwa Świnoujskiego! Widziałam je w sklepach ale żadna z odwiedzonych przeze mnie knajp nie miała go w menu. W Tawernie w Sieciach w końcu udało mi się go napić.

Tawerna mieści się tuż przy promenadzie ale jednak w znacznie spokojniejszym otoczeniu. Zdecydowanie warto wpaść tu na rybkę.

Manufaktura Ekologiczna – Plac Wolności

I na sam koniec miejsce na kawę, ciacho i drinka w Świnoujściu – kawiarnia Manufaktura Ekologiczna. Urocza kawiarnia z widokiem na gwarny o każdej porze plac Wolności. Poza wyborem drinków, kaw i domowych ciast można tu spróbować lokalnie warzonego piwa.

Ja zdecydowałam się na prosecco z sorbetem owocowym (fajne!) i torcik owocowy. Ciasto było doskonałe -lekkie, nie za słodkie, nie za tłuste – akurat na lato. A prosecco od teraz będę pić tylko w wersji z sorbetem – rewelacja. Do tego naprawdę fajna obsługa i przyjemny lokal – jeśli szukacie fajnej kawiarni w Świnoujściu to wybierzcie się do Manufaktury.

Myślę, że wyszedł mi całkiem nienajgorszy przewodnik kulinarny po Świnoujściu 🙂 Teraz już wiecie gdzie w Świnoujściu można zjeść najlepszą rybę, a gdzie iść na drinka w pięknym otoczeniu 😉 Jeśli macie jakieś inne sprawdzone miejscówki w Świnoujściu to piszcie! Przyda się na następny raz!

Puck – atrakcje perły Kaszub – co zobaczyć w Pucku?

Puck – małe miasteczko znane przede wszystkim z Zatoki Puckiej. Jeśli szukacie pomysłu na jednodniową wycieczkę z Gdańska to warto wybrać się do Pucka! A co zobaczyć w Pucku?

Rynek w Pucku

Zwiedzanie Pucka najlepiej zacząć od głównego placu miasta – placu Wolności. Wokół rynku stoją kamienice z przełomu XIX i XX wieku o ozdobnych szczytach wzorowane na mieszczańskich kamienicach Gdańska.

We wschodniej pierzei ryku Pucka wznosi się wiktoriański ratusz – wewnątrz często odbywają się różne wydarzenia kulturalne.

Po drugiej stronie rynku można dostrzec sklep Kaszubianka – najstarszy sklep w Pucku, gdzie można kupić pamiątki z Pucka i tradycyjne wyroby kaszubskie.

Przy rynku znajduje się gotycka fara. Kościół Apostołów Piotra i Pawła jest najstarszym zabytkiem Pucka. Dzień św. Piotra i Pawła (niedziela przed 29 czerwca) to wielkie święto w Pucku – odbywa się wtedy morska pielgrzymka z Kuźnicy do Pucka, jeden z najważniejszych dni w roku dla Kaszubów. Kutry i łodzie z całej Zatoki Puckiej są wtedy udekorowane w kaszubskie motywy i płyną do puckiego portu.

Tuż obok kościoła znajdują się budynki dawnej przetwórni rybnej rodziny Budzisz, w których dziś mieści się restauracja.

Port

Port rybacki w Pucku to oczywiście jedno z najważniejszych miejsc w mieście. Stoi tu mnóstwo statków, łódek i kutrów. Można się stąd wybrać w rejs po zatoce Puckiej. Port ma tradycje militarne – w XVI wieku mieścił się tu port kaprów pełen uzbrojonych statków handlowych.

W porcie stoi pomnik upamiętniający zaślubiny Polski z morzem w 1921 roku. Pomnik możecie też pamiętać z Kołobrzegu 🙂

W porcie cumuje się też kuter, na którym mieści się restauracja Bar Pomorza. Jest to absolutnie najlepsze miejsce, gdzie można zjeść w Pucku. Ten kuter przez całe lata cumował na gdyńskim Wybrzeżu Kościuszki i serwował najlepszą rybę w Gdyni. Teraz serwuje najlepsze jedzenie w Pucku. Koniecznie spróbujcie!

Między portem a deptakiem stoi pomnik poświęcony obrońcom Pucka przed potopem szwedzkim.

Deptak

Deptak, czyli promenada w Pucku prowadzi wzdłuż brzegu morza. Wokół niego znajdują się knajpki, lodziarnie i wszystko czego turysta potrzebuje do szczęścia. Jest jak na typowym nadmorskim deptaku – głośno, gwarno, trochę przaśnie no ale cóż… przecież za to kochamy wakacje nad Bałtykiem 🙂

Zróbcie sobie przerwę na tajskie lody przy promenadzie – naprawdę świetne. Niemal zawsze trzeba swoje odczekać ale warto.

Jedna z największych atrakcji Pucka to molo pośrodku którego znajduje się drewniany budynek tawerny. Wejście na molo w Pucku jest darmowe.

A jak nadmorskie deptak to oczywiście morze i plaża! Plaża w Pucku jest dość szeroka, piaszczysta i bardzo przyjemna. Zachód słońca na plaży w okolicy molo wygląda naprawdę bajkowo, nie sądzicie?

Muzeum Ziemi Puckiej

Jeśli chcielibyście w Pucku zwiedzić coś więcej niż deptak, plażę i knajpy to warto wybrać się do Muzeum Ziemi Puckiej. Mieści się ono niedaleko rynku, w dawnym budynku szpitala. Zgromadzono w nim zbiory historyczne i etnograficzne. Jest tu także ekspozycja poświęcona rybołówstwu i alfabetowi kaszubskiemu. Bilet wstępu kosztuje 5zł.

Puck – czy warto?

Pomysł na jednodniową wycieczkę do Pucka był zupełnie spontaniczny ale nie żałuję! Puck okazał się przeuroczy miasteczkiem z piękną starówką i przyjemną plażą. Super wybrać się do Pucka na jeden dzień ale myślę, że chętnie bym tu też wróciła na dłuższe wakacje. Warto!

Kłajpeda – co zobaczyć nad litewskim Bałtykiem?

Kłajpeda – w dosłownym tłumaczeniu nisko położone miejsce – trzecie co do wielkości miasto Litwy i dziś jedyny port w kraju. Założone w 1252 roku, wielokrotnie doświadczane przez historię. Jedna z największych atrakcji kraju – miasto z bogatą historią, tradycjami, ciekawym życiem kulturalnym i wyjątkową architekturą niejednokrotnie przypominającą miasta Europy zachodniej. Zapraszam na spacer po Kłajpedzie.

Park Rzeźby

Jeśli przyjeżdżacie do Kłajpedy busem to zwiedzanie najlepiej zacząć od Parku Rzeźby, który znajduje się naprzeciwko dworca autobusowego. Park utworzono w miejscu dawnego cmentarza, gdzie mogło być pochowanych nawet 40 tysięcy mieszkańców miasta. Park powstał w 1977 roku i można tu znaleźć 117 rzeźb (!) o różnej tematyce, autorstwa 67 różnych litewskich artystów.

W parku trzeba koniecznie zajrzeć do rosyjskiego kościoła ortodoksyjnego. Jest malutki ale bardzo klimatyczny.

Aleja M. Mazvydasa

Kierując się z parku do centrum miasta najlepiej przejść Aleją Mazvydasa. Upamiętnia ona autora pierwszej litewskiej książki. Od 2008 roku ławki wzdłuż alei są ozdabiane rzeźbami. Najpopularniejsze to ławka-figurka dziewczynki z ptakiem, ławka-kot, ławka-klucz muzyczny, ławka-zegar słoneczny czy ławka-mieszkańcy Kłajpedy. Wszystkie rzeźby są autorstwa mieszkańców miasta.

Plac Lietuvininku aikste

Jeden z najpiękniejszych placów miasta zdobi pomnik wspomnianego wcześniej Martynasa Mazvydasa. Sam plac otoczony jest domami w stylu małej ojczyzny, w których dziś mieszczą się sklepy.

Plac Teatralny

Ścisłe centrum i jedno z najbardziej reprezentacyjnych miejsc w Kłajpedzie. Do połowy XX wieku na dzisiejszym placu odbywały się jarmarki. Nie wiem czy to wynik tradycji czy przypadek ale dziś na placu rozstawiają się stragany z pamiątkami i bursztynami.

Przy placu zgodnie z nazwą znajduje się budynek teatru – pierwszej tego typu profesjonalnej instytucji na Litwie. Na balkonie teatru swoje przemówienie wygłaszał Hitler gdy przyłączał Kłajpedę do III Rzeszy.

Na placu stoi m.in. pomnik Simona Dacha – poety urodzonego w Kłajpedzie oraz pomnik Anusi z Tharau – bohaterki jego najpopularniejszego wiersza. Pomnik Anusi usunięto podczas II wojny światowej, gdyż stała tyłem do Hitlera podczas jego przemówienia. Powróciła na plac w 1990 roku.

Przy placu teatralnym znajdują się różne restauracje i sklepiki. Całość wygląda naprawdę uroczo.

Nabrzeże

Z Placu Teatralnego najlepiej przejść na wybrzeże rzeki Dane. Już od XVI wieku było zabudowane magazynami. Dziś miejsce tętni życiem – pełno tu barów i restauracji.

Z nabrzeża najlepiej udać się do portu. Warto przejść przez Most Łańcuchowy – jedyny tego typu most na Litwie. Przeprawa przerzucona przez kanał zamkowy jest zabytkiem techniki. Most zbudowano w 1855 roku. Po obróceniu go przepływają pod nim statki.

Port

Posiada dwa równoległe mola. Południowe ma 1227 metrów, północne 1158. Ze starego portu wypływają promy do Smiltyne jak i statki wycieczkowe. Warto przyjść tu na spacer, podziwiać jachty (niektóre naprawdę imponujące) a także industrialną zabudowę. Nie brakuje tu hoteli ani restauracji. Jak w całym mieście tak i tu jest mnóstwo różnych rzeźb. Bardzo miłe miejsce na spędzenie kilku godzin.

Mamelburg – zamek

Na terenie portu znajduje się zamek, a właściwie jego pozostałości. Drewniana budowla została wzniesiona w 1252 roku przez krzyżaków inflanckich i była początkiem zabudowy południowego brzegu rzeki. Obecnie prowadzone są prace rekonstrukcyjne zamku.

Mur pruski

Konstrukcja muru pruskiego jest jednym z symboli miasta. Mur pruski to typ budowy gdy szkielet poziomych, pionowych i ułożonych pod kątem drewnianych belek jest wypełniony gliną i cegłami. Przy ulicy Aukstoji 3 można zobaczyć 16-metrowy magazyn – najwyższy i najstarszy budynek z muru pruskiego. Przechowywano tu przeznaczone na eksport siemię lniane.

Muzeum Historyczne Litwy

Spacerując uliczkami starego miasta warto zwrócić uwagę na muzeum, które mieści się w kamienicy kupieckiej z 1774 roku.

Kościół Ewangelicko-Luterański św. Jana

Zbudowany w 1706 roku, uważany był za najpiękniejszy kościół w Prusach Wschodnich. Ucierpiał w pożarze w 1854 roku ale został odbudowany. Następnie został zburzony po II wojnie światowej. W 2012 roku wmurowano kamień węgielny pod kolejną odbudowę kościoła.

Wzgórze Jana

Zaraz za kościołem rozciąga się wzgórze Jana – zachowany fragment fortyfikacji obronnej Kłajpedy. Niegdyś wały i bastiony otoczone fosami, dziś – miejsce rekreacji, spacerów i spotkań mieszkańców.

Statek Meridianas

Kolejny symbol miasta. Dawny żaglowiec szkoleniowy Szkoły Morskiej zbudowany w 1948 roku w Finlandii. Odnowiony w 2014 roku, dziś można go zwiedzać.

Przed statkiem znajdują się fragmenty autentycznych drewnianych części maszyny, które dziś zostały zamienione na metalowe (ze względów bezpieczeństwa i ze względu na łatwiejsze utrzymanie).

Rzeźba Kominiarza

Na budynku naprzeciwko statku znajduje się rzeźba Kominiarza. W ścianie budynku znajduje się guzik, który trzeba potrzeć, by przyniósł nam szczęście.

Garnuszek pełen pieniędzy

W budynku tuż obok działa kawiarnia. Wcześniej mieścił się tam pierwszy bank Kłajpedy. Dawną działalność budynku upamiętnia rzeźba garnuszka, z którego wysypują się monety.

Po drugiej stronie tego samego budynku znajduje się z kolei rzeźba króliczka.

Most Giełdowy

Łączy stare i nowe miasto. Niegdyś potężne źródło dochodu miasta – każdy przepływający statek musiał zapłacić za podniesienie mostu, a że był to jedyny most tranzytowy to miasto na finanse nie narzekało. Konstrukcja została zburzona podczas II wojny światowej, odbudowano ją w 2007 roku.

Łuk – Arka

Pomnik symbolizujący przyłączenie Kłajpedy do Litwy w 1923 roku. Znajduje się na nim cytat: Jesteśmy jednym narodem, jednym krajem, jedną Litwą.

Plac Atgimimo – Plac Odrodzenia

Powstał w czasach radzieckich. Początkowo stał tu pomnik Stalina, następnie Lenina. Przy placu dziś można zobaczyć modernistyczne budynki filharmonii i teatru muzycznego.

Ratusz miejski

Znajduje się przy Placu Odrodzenia. Budynek wybudowany pod koniec XVIII wieku, należał do znanego kupca duńskiego Lorcka. Funkcję ratusza pełni od 1846 roku gdy wykupił go magistrat miejski. Podczas wojny z Napoleonem (1807-1808) mieszkał tu król pruski Fryderyk Wilhelm III z żoną Luizą. Dziś pracuje tu prezydent Kłajpedy.

Rzeźba Smoka

Znajduje się na ścianie naprzeciwko wejścia do galerii Peda. Rzeźba jest uwiecznieniem legendy o pochodzeniu nazwy Kłajpeda. Legenda mówi o starożytnym plemieniu, które czciło słońce i ogień. Żyli oni wzdłuż rzeki Akmeny. Kiedy potrzebowali nowego miejsca do osiedlenia się wysłali swoich najodważniejszych ludzi – braci Jelenia i Wilka – żeby znaleźli dla społeczności nowe miejsce. Bracia ruszyli w podróż aż natrafili na piękne błękitne morze. Nie wiedzieli jednak jak się do niego dostać. Pierwszy z nich zatrzymał się nad brzegiem morza, drugi poszedł dalej, gdyż nie spodobał mu się wilgotny, grząski teren. Po pewnym czasie jeden z braci zaniepokojony długą nieobecnością drugiego zaczął go szukać ale znalazł tylko ślady pozostawione w błotnistym gruncie. Jeleń powrócił sam do plemienia i powiedział, ze znalazł nowe miejsce gdzie mogą się osiedlić. Jako upamiętnienie zaginionego Wilka nazwano je Utracony Ślad, czyli z litewska Klaipeda.

Pasaż Friedricha

Spacerując uliczkami starego miasta koniecznie musicie zajrzeć do pasażu Friedricha przy ulicy Tiltu. W XVII wieku było to miasto Freidricha. Miejsce upamiętnia króla Friedricha, którego widzimy przed wejściem – jest to rzeźba mężczyzny z wieńcem z liści dębu i splecione inicjały FR – Friedrich Rex (król Fredrich). Pasaż został odnowiony w 2006 roku i dziś mieści się tu kilka restauracji i kawiarni. Nawet jeśli tak jak ja dotrzecie tam tuż po obiedzie to chociaż się przespacerujcie i podziwiajcie to przeurocze miejsce.

Kłajpeda – Stare Miasto

Generalnie jak w każdym mieście w Europie czy na świecie najwięcej przyjemności daje niespieszne wędrowanie uliczkami starego miasta. Kłajpeda jest bardzo urocza mimo iż brukowane uliczki nie są zamknięte dla ruchu kołowego. Spacerujcie, podziwiajcie witryny, zaglądajcie w podwórka. Stare miasto jest przeurocze.

A jak się trochę zmęczycie to wejdźcie na gorącą czekoladę do sklepu z czekoladą naprzeciwko informacji turystycznej. To będzie grzech i rozpusta ale zapewniam, że warto 😉

Litewskie wybrzeże Bałtyku – Sventoji (Święta) – zwiedzanie

Sventoji, czyli po polsku Święta to miejscowość położona 12 kilometrów od Połągi. Miejscowość, którą koniecznie musicie odwiedzić podczas wakacji na litewskim wybrzeżu!

Głównym atutem letniska jest jego położenie – tuż przy ujściu rzeki Świętej do Bałtyku.

Święta to dawna osada rybacka, która z czasem zamieniła się w ważne miasto portowe. Czas prężnej działalności portowej przypadł na czasy XVI i XVII wieku kiedy to Święta konkurowała z portami w Kłajpedzie, Lipawie, Windawie i Rydze. Port został zniszczony w 1701 roku kiedy to szwedzka marynarka zasypała go piaskiem i kamieniami.

Po odzyskaniu przez Litwę niepodległości Święta należała do Łotwy, Litwie została zwrócona w 1921 roku.

Niewątpliwym symbolem uzdrowiska jest rzeźba Córki Rybaka 4-metrowa rzeźba stanęła w okolicy portu w 1982 roku. Dzieło Zuzany Pranaityte przedstawia trzy długowłose dziewczęta wpatrujące się w morze i czekające na ojca wracającego z połowów.

Sventoji to nie jest miejsce obfitujące w zabytki ale w piękną, dziewiczą przyrodę. Ujście rzeki do morza tworzy naprawdę bajkowe i pocztówkowe krajobrazy. Na początku pomyślałam sobie, że szkoda, że tak wieje i jest zimno, bo pewnie w ciepły dzień byłoby tam dużo przyjemniej. Ale później uświadomiłam sobie, że w ciepły bezwietrzny dzień pewnie byłoby tam też mnóstwo turystów. A tak może nie miałam tego miejsca tylko dla siebie, bo jakieś pojedyncze osoby się przewijały ale generalnie była cisza, spokój i bezkres morza oraz złotego piasku. Naprawdę mimo iż wiatr niemalże urywał głowę to nie chciało się stamtąd odchodzić.

Z dworca autobusowego w Sventoji na plażę czeka Was spacer przez aleję zamkniętą dla ruchu samochodowego z ławeczkami i kwiatami.

Potem wzdłuż rzeki, przez wydmę można dojść do plaży. Są drewniane chodniczki więc pełna kultura, nie trzeba było w ten ziąb zdejmować butów. Uwaga, idąc przez wydmy na plaże spotkałam… małego liska. Wyglądał słodko ale to dzikie zwierzę więc uważajcie.

Po zobaczeniu pięknej plaży i morza polecam spacer po obu stronach rzeki. Są wybudowane ścieżki i mosty – można zrobić sobie naprawdę przyjemną wędrówkę. Im dalej od morza tym jest bardziej zielono. Sama nie wiem gdzie piękniej.

Nie ma możliwości, żeby być na litewskim wybrzeżu Bałtyku i nie pojechać do Świętej. To jest absolutnie najpiękniejsze i najwspanialsze miejsce jakie odwiedziłam podczas tego wyjazdu. Zresztą chyba wystarczy popatrzeć na zdjęcia. Za takie niespodzianki i zaskoczenia kocham podróże!