Barcelona na weekend – informacje praktyczne

Barcelona – jedno z najpopularniejszych miast w Europie, odwiedzane przez dziesiątki milionów turystów rocznie. W związku z tym iż loty do Barcelony dostępne są z większości polskich miast to organizacja weekendu w Barcelonie na własną rękę nie stanowi większego problemu. W tym wpisie wszystkie informacje praktyczne odnośnie organizacji wyjazdu do Barcelony.

Barcelona – dojazd z lotniska

Główne lotnisko Barcelony – El Prat – jest bardzo dobrze skomunikowane z centrum miasta. Dojazd z lotniska w Barcelonie do centrum miasta zapewniają autobusy lotniskowe Aerobus kursujące do Placa Catalunya. Autobusy kursują zarówno z terminalu 1, jak i 2. Trzeba tylko zwrócić uwagę do którego autobusu wsiadamy w drodze powrotnej z centrum na lotnisko w Barcelonie! Cena biletu to 5,9 EUR w jedną stronę. Zakup biletu możliwy jest u obsługi przed wejściem do autobusu.

Business Lounge – Sala VIP Pau Casals

Lotnisko El Par oferuje kilka businnes lounge’ów. Ze względu na najbliższą odległość do bramki trafiłam do Sala VIP Pau Casals. Mieści się w terminalu 1. Salonik czynny jest od 5 rano do 23:30. Jest dostępny dla posiadaczy karty Priority Pass, cena wstępu bez karty – 35 EUR. Salonik jest duży, są wygodne fotele, wybór jedzenia i napojów naprawdę duży. Jest dobra kawa, coś na ciepło, szybkie przekąski, słodycze. Naprawdę pełen wybór.

Barcelona – komunikacja miejska

Komunikacja miejska w Barcelonie to przede wszystkim metro, tramwaje i autobusy. Metro w Barcelonie jest całkiem nowoczesne. Pociągi kursują często, są klimatyzowane i czyste. Bilety na komunikację miejską w Barcelonie można kupić na stacjach i w automatach. Cena biletu jednorazowego na metro w Barcelonie to 2,4 EUR. Najpopularniejszy bilet w Barcelonie to T-10, jest to pakiet 10 przejazdów w cenie 11,35 EUR. Duża oszczędność w stosunku do pojedynczych biletów!

Barcelona – gdzie spać?

Barcelona nie należy do najtańszych miast w Europie ale na szczęście baza hotelowa jest ogromna. Są tu hotele, apartamenty i hostele na każdą kieszeń. Czym się kierować przy wyborze noclegu w Barcelonie? Lokalizacją! Jeśli będzie w pobliżu stacji metra to wszędzie można szybko dotrzeć. Ja tym razem spałam w okolicy la Rambli. W listopadzie dobry pomysł ale latem, gdy Barcelona jest zadeptana turystami wolałabym spać w spokojniejszej okolicy.

Barcelona – kiedy jechać?

No właśnie, kiedy najlepiej jechać do Barcelony? Z perspektywy moich dwóch wyjazdów – jeden w sierpniu, drugi w listopadzie – mogę powiedzieć tylko jedno – nie latem! Już pomijam fakt, że latem w Barcelonie jest po 40 stopni ale ilość turystów przechodzi wszelkie wyobrażenia. Są ogromne kolejki do atrakcji turystycznych (staliśmy chyba 2 godziny w kolejce do Muzeum Picassa), są drogie noclegi i kieszonkowcy mają używanie! Jesienią jest dużo spokojniej, 5 razy mniej ludzi, ceny niższe a pogoda cały czas piękna i słoneczna. Nie jest to już oczywiście czas na plażowanie (ale kto przyjeżdża na citybreak po to, żeby leżeć na plaży?) ale na zwiedzanie – doskonały czas. Tak więc ja polecam Barcelonę wiosną, jesienią i zimą. Latem zdecydowanie nie.

Barcelona – bezpieczeństwo

Temat bezpieczeństwa w Barcelonie jest właściwie przedłużeniem poprzedniego akapitu. Po moim pierwszym pobycie w Barcelonie, który miał miejsce w sierpniu uważałam Barcelonę za jedno z najbardziej niebezpiecznych miast w Europie. Ile ja się wtedy napatrzyłam na kradzieże (to przede wszystkim!), napady i bójki. Barcelona mnie wtedy wręcz… zniesmaczyła. W listopadzie – zupełnie inna historia. Trzeba oczywiście uważać, bo to wciąż jedno z tych miast w Europie gdzie kradzieży jest najwięcej, ale jest zdecydowanie spokojniej.

Dla własnego bezpieczeństwa i świętego spokoju lepiej nie nosić w Barcelonie większej ilości gotówki ani oryginałów dokumentów. Lepiej zostawić je w hotelowym sejfie, a przy sobie mieć tylko kopię. Niestety Barcelona to jest miasto gdzie kradzieże kieszonkowe są na porządku dziennym, a policja tylko rozkłada ręce.

Przed wyjazdem do Barcelony warto kupić dobre ubezpieczenie, również to obejmujące kradzież bagażu czy sprzętu fotograficznego.

Barcelona co zjeść?

O tym co zjeść w Barcelonie i czego spróbować napiszę w osobnym wpisie. Polecane restauracje i bary tapas w Barcelonie opisałam TU.

Barcelona – czy warto?

Przez wiele lat Barcelona była moim ogromnym rozczarowaniem. Ale trudno zachwycić się Barceloną w sierpniu – gdy tłumy turystów uniemożliwiają swobodne poruszanie się po mieście, ceny są horrendalne a pogoda sprawia, że najchętniej siedziałoby się w knajpie z zimnym piwem. Barcelonę warto, a nawet trzeba odwiedzić. Trzeba zobaczyć Sagradę Familię, pospacerować po porcie, poleżeć na Barcelonecie, odwiedzić Camp Nou i oczywiście najeść się tapas i popić je hiszpańskim winem. Ale to wszystko o każdej innej porze roku niż lato!

Barcelona kulinarnie – gdzie zjeść w Barcelonie, gdzie na wino, a gdzie na tapas + najlepsze tarasy widokowe w Barcelonie

Lubię wracać do miejsc gdzie już byłam. Nie tylko dlatego, żeby zobaczyć co się zmieniło ale przede wszystkim dlatego, że są to wyjazdy innego typu. Już nie ma ciśnienia, że trzeba zobaczyć wszystkie ważne miejsca, że trzeba tak wszystko zaplanować, żeby zdążyć zwiedzić wszystko. Ten drugi (i każdy kolejny) wyjazd to jakieś pojedyncze atrakcje, których nie zdążyło się zobaczyć za pierwszym razem i przede wszystkim smakowanie już poznanego wcześniej miejsca. To jest czas na niespieszne spacery, dogłębne poznawanie lokalnej kuchni i… podziwianie miasta z różnych perspektyw.

Przed moim listopadowym wyjazdem do Barcelony zrobiłam sobie listę barów z najlepszym widokiem na miasto. I nie ukrywam, że jeden dzień spędziłam wędrując od baru do baru 😉 Ale poza barami z widokiem na Barcelonę chcę Wam w tym wpisie przedstawić moje ulubione bary tapas w Barcelonie i po prostu fajne miejsca gdzie w Barcelonie można wypić lampkę wina (hiszpańskiego rzecz jasna). Gotowi? To ruszamy zjeść Barcelonę!

Colon Hotel Barcelona, Av. de la Catedral 7

Na dobry początek Hotel Colon – zlokalizowany naprzeciwko katedry św. Eulalii w Barcelonie. Taras widokowy baru wychodzi bezpośrednio na katedrę a w grudniu także na jarmark świąteczny w Barcelonie.

Bar znajduje się na dwóch poziomach – niestety na tym wyższym trudno znaleźć wolne miejsce tak z marszu.

Bar i taras widokowy dostępne są dla wszystkich, nie tylko dla gości hotelowych. Po wejściu do hotelu trzeba kierować się cały czas prosto do windy, a w windzie wybrać ostatnie piętro.

Menu jest dosyć urozmaicone – można napić się kawy, wina czy jakiegoś klasycznego drinka. Ceny całkiem przyzwoite (jak na Barcelonę). Za lampkę cavy (nie przepadam za winem musującym ale przecież w Hiszpanii trzeba choć raz wypić cavę!) zapłaciłam 7 EUR. Można płacić kartą. Bardzo fajne miejsce na lampkę wina w Barcelonie.

The Barcelona Edition – Av. de Francesc Cambó 14

Hotel i bar położone w bliskim sąsiedztwie poprzedniego. Przepiękny ogródek z barem na dachu hotelu! Cudowna obsługa, bardzo dobre jedzenie i jak na 5-gwiazdkowy hotel bardzo przyzwoite ceny. Za patatas bravas (ogromna porcja!) i wino zapłaciłam 12 EUR.

Naprawdę jedno z najpiękniejszych miejsc w Barcelonie gdzie można wybrać się na drinka. Widoki dookoła nie są może zapierające dech w piersiach ale sam bar i ogródek – cudne. Można się rozsiąść na wygodnych kanapach i w otoczeniu zieleni popijać wino. Jeśli jeszcze dodam, że na koniec listopada można tam siedzieć w samej bluzie to już w ogóle bajka! Jeśli miałabym wybrać jedno miejsce najlepsze na drinka w Barcelonie wieczorową porą to wybrałabym właśnie The Barcelona Edition.

Wstęp również wolny – na tej samej zasadzie jak poprzednio. Wchodzimy do hotelu i wjeżdżamy windą na ostatnie piętro.

Barcelo Raval – Rambla del Raval 17

A bar na dachu hotelu Barcelo Raval kilka miesięcy temu zyskał dużą sławę na instagramie. Mam wrażenie, że byli tam już wszyscy no ale zdjęcia, które widziałam zachęciły mnie do tego, żeby też tam podreptać.

Dzielnica Raval ma tyle samo zwolenników co przeciwników. Ja osobiście należę do tej drugiej grupy – głównie z tego względu, że nie wydaje mi się specjalnie przyjazna i bezpieczna dla samotnie podróżującej kobiety. No ale nie przesadzajmy, za dnia spokojnie można się tam wybrać.

Bar w hotelu Barcelo Raval także dostępny jest dla wszystkich – nie tylko gości hotelowych. Różnica w porównaniu z poprzednimi miejscami jest taka, że tylko jedna (z 3 czy 4) wind dojeżdża do baru. Od wejścia do hotelu na pewno jest to ostatnia. W razie czego pokieruje Was obsługa.

Wybór napojów i ceny podobne jak w poprzednich hotelach natomiast nie da się ukryć, że widoki na Barceloną z tego baru są najlepsze. Można stąd zobaczyć caluteńką Barcelonę – od Sagrady, przez całą dzielnicę gotycką, po port. Nie da się usiedzieć w jednym miejscu. Trzeba wziąć swoje wino/kawę/drinka i tak krążyć od jednej części do drugiej i kolejnych. Barcelona w pigułce. Barcelo 360 Bar to zdecydowanie najlepszy punkt widokowy w Barcelonie!

Ayre Hotel Rosellón – Carrer del Rosselló 390

A jeśli chcecie wypić kawę z widokiem na kościół Sagrada Familia to wybierzcie się do hotelu Ayre Rosellon. Ten taras widokowy wychodzi bezpośrednio na najsłynniejszy kościół Barcelony (i chyba jeden z najsłynniejszych na całym świecie).

Po sezonie nie działa bar na dachu – napoje trzeba zamówić na dole w recepcji i z tak zakupionym napojem dopiero kierować się do windy. Tu tradycyjnie jedziemy na samą górę. I wychodzimy na taras z widokiem na Sagradę. Jeśli planujecie zwiedzanie Sagrada Familia to musicie kupić bilety na określoną godzinę. Warto przyjechać trochę wcześniej i wybrać się właśnie na kawę czy wino do hotelu Ayre. Widoki nieziemskie. Ten taras jest najmniejszy ze wszystkich opisanych i było w nim zdecydowanie najbardziej tłoczno. Ale warto. Zwłaszcza, że kawa kosztuje chyba 3 EUR.

Gats – Carrer d’en Xuclà 7

A gdzie zjeść w Barcelonie? Najlepiej w okolicy la Rambli? Bardzo fajne, choć niestety dość drogie miejsce, to Gats. Są tapas, są dania główne, sałatki, desery. No i oczywiście hiszpańskie wino. W pięknym otoczeniu, z sympatyczną obsługą (mówiącą po angielsku a to wcale nie takie oczywiste w Barcelonie). Za sałatkę i wino zapłaciłam 14 EUR ale warto – super fajne miejsce gdzie można dobrze zjeść w Barcelonie.

Churrería Laietana – Via Laietana 46

Wstyd się przyznać ale nie zawsze pamiętam co w danym miejscu zwiedzałam (przynajmniej nie od razu) ale zawsze pamiętam co jadłam. Jak ktoś mnie pyta o wyjazd do Malagi to zanim sobie przypomnę muzeum Picassa i inne atrakcje to przed oczami mam śniadania w postaci churros z czekoladą. Jedzone w słoneczny grudniowy poranek na tarasie małej kafejki.

Od tamtej pory zawsze jak jestem w Hiszpanii to chociaż raz pozwalam sobie na churros. Strasznie to niezdrowe, tłuste i kaloryczne ale… dla mnie nie ma chociażby weekendowego wyjazdu do Hiszpanii bez churros.

A gdzie zjeść churros w Barcelonie? Tylko i wyłącznie w Churrería Laietana. To bardzo mały lokal ale z długą tradycją. Czekolada jest tu gęsta ale nie budyniowa, churrosy świeżutkie i chrupiące a wszystko za jakieś 3 EUR. Pyszności!

Bar del Pla – Carrer de Montcada 2

Najprawdziwszy bar tapas w Barcelonie. Turyści mieszają się z lokalesami, wino się leje, goście przekrzykują. Dużo się dzieje, dużo się pije, dużo się jada.

Ja w ogóle jakąś wielką fanką tapas nie jestem no ale wychodząc z założenia, że jeść i pić trzeba lokalnie to z Hiszpanii do winka zawsze się na jakieś tapas skuszę. Tu padło na jakiś kulki ze szpinaku i gorgonzoli. O dziwo można się tym było całkiem nieźle najeść mimo niewielkiej porcji. Ale Bar del Pla polecam Wam w Barcelonie głównie ze względu na atmosferę – na podejrzenie jak ci młodzi (choć nie tylko młodzi) mieszkańcy Barcelony spędzają czas. I w ogóle okolica tego baru jest taka bardzo barcelońska, fajna. Gdzie na tapas w Barcelonie? Bar del Pla! Koniecznie przy barze!

Kino BCN – Carrer de Ferlandina 23

Miejsce w dzielnicy Raval gdzie warto zjeść. Można tę Raval lubić lub nie ale będąc w Barcelonie trzeba tam zajrzeć. A zjeść na pewno warto w barze o nazwie Kino, dokładnie naprzeciwko MACBA – Muzeum Sztuki Współczesnej. Już przy okazji jedzenia w Madrycie pisałam, że ja to jestem w gruncie rzeczy prosta w obsłudze – jajka i ziemniaki mnie zupełnie zadowolą 😉 Tak więc w KINO skusiłam się na moją ulubioną tortillę de patatas.

Kino to świetna miejsce w Barcelonie na tapas, na śniadanie, na kawę i na wino. Bardzo przyzwoite ceny, świetna obsługa, fajne wnętrza, przyjemny ogródek (w listopadzie!) – zdecydowanie warto rozważyć szukając fajnego baru w Barcelonie.

El Nacional – Passeig de Gràcia 24

A jeśli szukacie czegoś bardziej fancy na obiad lub kolację w Barcelonie to koniecznie odwiedźcie El Nacional. Jest to przestrzeń z barem pośrodku (super na kawę, piwo lub drinka) otoczona różnego rodzaju restauracjami. W El Nacional można spróbować kuchni hiszpańskiej i międzynarodowej, są tu dobre restauracje serwujące owoce morza, a to wszystko w przepięknych wnętrzach. Obowiązkowy punkt na kulinarnej mapie Barcelony!

W Barcelonie warto też oczywiście zjeść na najsłynniejszym targu – Mercat la Boqueria. Ale w związku z tym iż poza wycieczką po barach z widokiem urządziłam sobie też tour po barcelońskich targowiskach to napiszę o nich wszystkich w osobnym wpisie. Mam nadzieję, że nastąpi to szybciej niż za pół roku 😉

Monserrat – wycieczka z Barcelony – informacje praktyczne + zwiedzanie

Barcelona jest piękna i oferuje tyle atrakcji, że bez problemu można by ją i miesiąc zwiedzać ale jeśli chcielibyście uciec od zgiełku miasta i zastanawiacie się co warto zobaczyć w okolicach Barcelony to odpowiedź jest jedna – Montserrat. Jest to niezwykły masyw górski z sanktuarium Czarnej Madonny – patronki Katalonii. Ale dla Katalończyków Monserrat ma znaczenie symboliczne – to symbol katalońskiego patriotyzmu. W czasie dyktatury generała Franco, gdy używanie języka katalońskiego było zakazane, w Monserrat mieściła się siedziba opozycji, która drukowała teksty w języku katalońskim.

Montserrat – dojazd z Barcelony

Monserrat znajduje się w odległości ok. 50 km od Barcelony. Dojazd możliwy jest wypożyczonym samochodem, autokarem ze zorganizowaną wycieczką lub transportem publicznym. Ja zdecydowałam się na tę ostatnią opcję. Z Barcelony do Montserrat najszybciej i najłatwiej można dojechać pociągiem ze stacji Placa Espanya. Jest to pociąg R5 w kierunku Manresa, kursy są od 8.36 co godzinę. Na stacji Placa Espanya są specjalne automaty biletowe i specjalna budka gdzie można kupić bilety do Montserrat. Wszystko jest doskonale oznakowane. Pociągiem można jechać do Stacji Aeri Montserrat gdzie czeka nas przesiadka do wagonika kolejki linowej lub do stacji Monistrol Montserrat gdzie przesiadamy się w kolej szynową (Cremallera). Bilet na całą podróż można kupić na stacji w Barcelonie. Bilet łączony na pociąg + kolej kosztuje 21,5 EUR w 2 strony. Za bilety można płacić gotówką oraz kartą.

Kursy pociągów i kolejki są ze sobą zsynchronizowane tak, że przyjeżdżając pociągiem kolejkę będziecie mieli za 5 minut i odwrotnie – po zjechaniu z góry kolejką pociąg do Barcelony odjeżdża po 6 minutach. Sam dojazd z Barcelony do Monserrat zajmuje ok. 1,5 godziny. Nieco ponad godzinę jedzie pociąg z Barcelony do Monistrol, chwila na przesiadkę i 20-minutowa przejażdżka kolejką szynową. Wagoniki kolei linowej zabiorą Was na szczyt w 5 minut ale mają one zdecydowanie mniejszą przepustowość niż kolej szynowa więc czas dotarcia na górę niezależnie od środka transportu będzie bardzo zbliżony. Organizacja takiej wycieczki na własną rękę jest naprawdę bardzo prosta. Dodatkowo na każdej stacji są pracownicy mówiący po angielsku, którzy w razie potrzeby wszystko wytłumaczą czy pomogą w zakupie biletu.

Wybierając się do Montserrat pamiętajcie, że jedziecie w góry. Warto wziąć dobre buty i odpowiednie ubranie. Ja odwiedziłam Montserrat w listopadzie. W Barcelonie było 19 stopni a w górach 12. Powietrze było bardzo rześkie i mimo słońca trochę zmarzłam. Przy letnich upałach to oczywiście duży plus ale jeśli wybieracie się poza sezonem to pamiętajcie o odpowiednim ubiorze. Latem trzeba oczywiście pamiętać o tym, że to jest teren świątyni i podczas zwiedzania klasztoru należy mieć zakryte ramiona i kolana.

Po wyjściu z kolejki znajduje się informacja turystyczna. Można tam wypożyczyć audioprzewodniki po kompleksie oraz zakupić materiały dotyczące Montserrat. Jeśli liczycie, że dostaniecie za darmo chociażby mapkę to lepiej zacznijcie liczyć euraski 😉 Najtańszy przewodnik kosztował chyba 9,5 EUR. Na szczęście na terenie kompleksu są duże mapy turystyczne Monserrat gdzie oznaczone są wszystkich atrakcje, punkty widokowe, restauracje, toalety itp.

Montserrat – historia

Nazwa Montserrat pochodzi od słów mont, czyli góra i serrar, czyli piłować. Po polsku powiedzielibyśmy postrzępiona góra. Masyw Montserrat ma ok. 10 km długości i 5 km szerokości. Cały obszar stanowi Parc Natural Muntanya de Montserrat i podlega ochronie.

Początki działalności klasztoru Montserrat nie są do końca znane. Pierwszy klasztor w tym miejscu powstał prawdopodobnie na początku XI wieku. Dopiero w XV wieku został przekształcony w opactwo. Na początku XIX wieku, w czasie wojny hiszpańsko-francuskiej, został zniszczony i opuszczony. Mnisi wrócili do Montserrat w 1844 roku i zaczęli odbudowę klasztoru.

A skąd ta Czarna Madonna w Montserrat? Historia sięga roku 880 gdy grupa pasterzy w pewien sobotni wieczór zobaczyła na niebie smugę światła, której towarzyszyła piękna melodia. Wizja powtórzyła się kolejnej soboty. Po czterech tygodniach pasterze zaprosili proboszcza pobliskiej parafii jako świadka zdarzenia. Gdy sytuacja znowu się powtórzyła do Monserrat przyjechał sam biskup. Podczas jego wizyty odkryto jaskinię, a w niej wizerunek Matki Boskiej. Biskup chciał go przenieść do Manresy ale figura okazała się na tyle ciężka, że było to niemożliwe. W związku z tym biskup uznał to za cud i znak i nakazał wybudowanie w tym miejscu kaplicy – Ermita de Santa Maria.

Sama figura Czarnej Madonny z Montserrat też nie jest przypadkowa – według legendy jej autorem miał być św. Łukasz, a w grocie na szczycie masywu schował ją sam św. Piotr. Posąg ukryto prawdopodobnie przed Maurami – ówczesnymi wrogami chrześcijaństwa.

Montserrat – zwiedzanie

Zabytki Monserrat – Sanktuarium Czarnej Madonny i klasztor benedyktynów (mieszka ich tu ok. 80) – położone są na wysokości 720 m. n. p. m.

Godziny otwarcia bazyliki (Basilica de Montserrat) to 7.30-20.00. Wejście jest bezpłatne, nie są potrzebne żadne bilety wstępu. Uwaga, między 10.30 a 12.00 bazylika jest niedostępna dla zwiedzających.

Do bazyliki wchodzi się przez elegancki dziedziniec wewnętrzny. Warto się tu na chwilę zatrzymać. Znajdują się tu liczne grobowce, m. in. Juana Aragońskiego – bratanka króla Ferdynanda, wicekróla Neapolu w latach 1507-1509, członka Wojskowego Zakonu Świętego Jana z Jerozolimy a także grobowiec admirała Marynarki Wojennej Bernata de Vilamari, który brał udział w bitwie morskiej i zdobyciu Trypolisu.

Następnie przechodzi się do portykowanego atrium, które ma chronić pielgrzymów przed słońcem i deszczem ale też ma oznaczać przejście między sferą profanum a sacrum. Na środku znajduje się rzeźba Anna. Umieszczono ją tu w 2018 roku. Wykonana jest ze stali nierdzewnej i ma wymiary 4 x 2,82 x 3,82 metra. Lokalizacja tego dzieła nie jest przypadkowa. Głowa dziewczynki z zamkniętymi oczami jest wykonana z siatki, dzięki czemu rzeźba jest przezroczysta, aby ukazać związek między wnętrzem a zewnętrzem.

Warto też spojrzeć pod nogi. Posadzka dziedzińca to wierna kopia magicznego kręgu Michała Anioła z rzymskiego Kapitolu. Na ciemnym tle, białe kamienie tworzą gwiazdę.

Wchodząc do bazyliki trzeba koniecznie zwrócić uwagę na fasadę z postaciami Chrystusa i 12 Apostołów. Pochodzi ona z 1901 roku.

Główną atrakcją bazyliki i całego Montserrat jest oczywiście drewniana, romańska rzeźba Czarnej Madonny (La MorenetaCzarnulka). Umieszczona jest za ołtarzem. Madonna siedząca na tronie trzyma w lewej ręce dzieciątko Jezus, a w prawej kulę ziemską – symbol władzy nad całym światem. Pielgrzymi całują jej prawą dłoń. Żeby zobaczyć rzeźbę z bliska trzeba stanąć w kolejce po prawej stronie przed wejściem na dziedziniec bazyliki.

W Monserrat warto zobaczyć też otoczenie bazyliki – po lewej stronie, przed wejściem do świątyni, znajduje się zaułek gdzie pielgrzymi zapalają kolorowe świece.

Przed samą bazyliką mieści się plac – Placa de Santa Maria. Po jego lewej stronie zachował się fragment pierwotnego klasztoru Montserrat z krużgankami z 1476 roku. Przy krużgankach posadzono drzewa związane z kultem maryjnym: palmę – symbol piękna, cyprys – symbol ciszy i modlitwy, drzewo oliwne – symbol pokoju i płodności oraz drzewo laurowe – symbol honoru. 

Na terenie kompleksu Montserrat można też zwiedzać muzeum – Museu de Montserrat. Zgromadzone zbiory obejmują kolekcję archeologiczną oraz dzieła malarstwa współczesnego. W jednym z klasztornych budynków mieści się też wystawa audiowizualna przedstawiająca życie codzienne mnichów oraz pokazująca nieznane zakątki klasztoru.

To co w Montserrat najpiękniejsze to punkty widokowe. Rozmieszczone są one wokół klasztoru i w większości dobrze oznakowane oraz łatwo dostępne. Jeśli macie więcej czasu to można pospacerować (choć wypadałoby chyba raczej napisać zrobić sobie trekking) w inne zakątki masywu Montserrat. Góra oferuje liczne trasy piesze. Spacerując napotkacie liczne pustelnie – eremitoria. Eremici mieszkali obok kaplic w pustelniach, grotach lub niszach skalnych. 

Przy jednym z punktów widokowych znajdują się schody do nieba. Kiedyś można było na nie wchodzić i robić sobie zdjęcia ale jak widać nie było to zbyt mądre i bezpieczne więc dziś schody są zagrodzone siatką.

W okolicy placu przy wejściu na stację kolejki Cremallera de Monserrat znajduje się pomnik Abata Oliby, który w 1025 roku założył klasztor na górze Montserrat. Pomnik przedstawia opata siedzącego na tronie, a za jego plecami znajdują się dzwonnice klasztorów, których był opatem – Santa Maria de Ripoll i Sant Miguel de Cuixa.

Na terenie klasztoru Montserrat są też dwie kolejki tzw. funicolary. Jedna prowadzi do szczytu Sant Joan, druga do Cami de la Santa Cova gdzie wg legendy znaleziono wizerunek Madonny. Ta druga podczas mojego pobytu była w remoncie i nie była dostępna dla turystów.

Przez Montserrat wiedzie też szlak św. Jakuba o czym informują znaki i tablice.

Na ile czasu zaplanować wizytę w Montserrat?

Wiadomo, że każdy ma inne oczekiwania i plany. Sam kompleks jest dość rozległy i jeśli chcecie pospacerować po punktach widokowych oraz odwiedzić bazylikę to wystarczy zaplanować wizytę w Monserrat na 2 – 3 godziny. Jeśli chcecie zobaczyć z bliska wizerunek Czarnej Madonny to musicie się liczyć z długim oczekiwaniem w kolejce. Jeśli chcecie zrobić sobie trekking to w Monserrat można spędzić cały dzień, a nawet kilka dni. Na górze jest hotel, są restauracje i kawiarnie więc zaplecze noclegowo-gastronomiczne jest przygotowane. Jak w każdym świętym miejscu – biznes przede wszystkim 😉

Montserrat – czy warto?

Mimo iż przed wyjazdem do Barcelony miałam w planach odwiedzenie Montserrat to po czterech bardzo intensywnych dniach w stolicy Katalonii nadszedł kryzys i poważnie się zastanawiałam czy sobie tego Montserrat nie odpuścić. Ostatecznie pokonałam lenistwo i wybrałam się w katalońskie góry. I nie żałuję. Montserrat nie jest ani trochę przereklamowane. Widoki są nieziemskie, sama podróż koleją szynową pnącą się w górę to wielka przyjemność. Zresztą patrząc na zdjęcia chyba nikt nie ma wątpliwości, że to przepiękne miejsce i warto wybrać się z Barcelony na jednodniową wycieczkę do Montserrat. Dołącz do 2 milionów osób, które każdego roku odwiedzają Montserrat! Mam nadzieję, że mój przewodnik po Monserrat pomoże zaplanować wycieczkę 🙂